Amerykanie pokazali swoją nową latającą bestię. Koniec ery Black Hawka

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Era legendarnego Black Hawka dobiega końca, a amerykańska armia właśnie ujawniła nazwę swojej nowej, podniebnej bestii, która na nowo zdefiniuje przyszłość wojskowego lotnictwa. Potężny zmiennowirnikowiec MV-75 Cheyenne II uderzy dwa razy szybciej i doleci dwa razy dalej, bezpowrotnie zmieniając reguły gry na współczesnym polu walki.

Zmiennowirnikowiec Bell MV-75 Cheyenne II to pierwsza od kilkudziesięciu lat zupełnie nowa platforma lotnicza, która ma zdefiniować na nowo sposób prowadzenia działań operacyjnych przez US Army. Będzie latać szybciej, docierać dalej i dysponować możliwościami, o jakich dotychczasowi piloci mogli tylko pomarzyć.

Jeśli ktokolwiek myśli, iż nadchodząca maszyna to jedynie ewolucyjny lifting starego sprzętu, jest w błędzie. Armia USA podaje, iż program FLRAA (Future Long Range Assault Aircraft) dostarczy im pierwszą, całkowicie nową platformę latającą (chodzi o śmigłowce i zmiennowirnikowce) wprowadzaną od szalonych lat osiemdziesiątych.

Zmiennowirnikowiec Cheyenne II ma za zadanie stanowić potężne uzupełnienie, a docelowo przejąć obowiązki legendarnych śmigłowców UH-60M Black Hawk. Różnica w osiągach między tymi dwiema maszynami to wręcz technologiczna przepaść.

Dzięki nowatorskiej konstrukcji opartej na zwycięskim projekcie Bell V-280 Valor, nowa duma US Army potrafi lecieć dwukrotnie szybciej i pokonać dwa razy większy dystans niż obecna flota. Mówimy tu o oszałamiającym zasięgu wynoszącym blisko 4500 km.

Bell MV-75 Cheyenne II

Taki gigantyczny skok wydajnościowy oznacza w praktyce możliwość błyskawicznego przerzucania całych oddziałów na ogromne odległości. To także drastyczne poszerzenie strefy ratownictwa medycznego oraz przeprowadzanie masowych operacji powietrzno-desantowych na wieką skalę.

Kiedy nowy król nieba wejdzie do regularnej służby?

Mimo iż emocje wokół projektu sięgają zenitu, amerykański departament obrony stara się ostrożnie dawkować informacje dotyczące harmonogramu. Z oficjalnych komunikatów wiemy, iż latem 2025 r. wojsko odebrało już dwa zaawansowane, wirtualne prototypy będące precyzyjnymi cyfrowymi bliźniakami całego systemu broni.

Trenażery te trafiły do bazy Redstone Arsenal oraz wojskowego centrum lotnictwa w Fort Rucker. Prawdziwa, fizyczna maszyna ma zostać dostarczona do końca bieżącego, 2026 r. Choć na początku roku pojawiały się optymistyczne głosy najwyższych dowódców sugerujące możliwość pierwszego lotu jeszcze w tym sezonie, wojsko ostatecznie ucięło te spekulacje.

Bell is excited to introduce the MV-75 Cheyenne II, the @USArmy’s official name for the FLRAA weapon system.

Consistent with the Army tradition of naming aircraft after Native American tribes, The MV-75 is named after the Cheyenne Tribes: two federally recognized nations with… pic.twitter.com/j7KR6Fbe7J

— Bell (@BellFlight) April 15, 2026

Rygorystyczne testy powietrzne mają wystartować na początku 2027 r., a inżynierowie podkreślają, iż priorytetem jest absolutne bezpieczeństwo i pewność systemu.

Jeśli cały program testowy przejdzie bez poważniejszych potknięć, Bell MV-75 Cheyenne II trafi do pierwszych jednostek operacyjnych na przełomie 2031 i 2032 r. Wiadomo już, kto dostąpi zaszczytu przecierania szlaków na nowym sprzęcie.

Jako pierwsi za stery tej technologicznej bestii chwycą piloci słynnej 101. Dywizji Powietrznodesantowej. Co więcej, w konstrukcji maszyny od samego początku zaimplementowano unikatowe rozwiązania dedykowane siłom specjalnym, aby umożliwić płynne wdrożenie jej w szeregi elitarnego 160. Pułku Lotnictwa Operacji Specjalnych.

Więcej na Spider’s Web:

Duch rdzennych wojowników wkracza na współczesne pole bitwy

Wojsko Stanów Zjednoczonych od lat kultywuje niezwykłą tradycję nadawania swoim maszynom latającym nazw wywodzących się od rdzennych plemion amerykańskich np. AH-64 Apache czy Boeing CH-47 Chinook.

Tym razem padło na zaszczytne miano Cheyenne II, co stanowi hołd dla niezwykłej mobilności, niezłomności i żelaznej dyscypliny szczepów z Montany oraz Oklahomy. Wojskowi decydenci skrupulatnie przeanalizowali historie ponad pół tysiąca różnych plemion, zanim uznali, iż to właśnie dziedzictwo Czejenów idealnie rezonuje z innowacyjnymi możliwościami nowego zmiennowirnikowca.

Jak tłumaczą przedstawiciele armii, ta nazwa to coś znacznie więcej niż tylko historyczne nawiązanie, to tożsamość nowej maszyny, odzwierciedlająca duszę wojownika na nowoczesnym polu walki.

Lockheed AH-56 Cheyenne

Warto przypomnieć, iż amerykańscy konstruktorzy podchodzą do tej nazwy po raz drugi. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku z mianem Cheyenne testowano eksperymentalny, niesamowicie szybki śmigłowiec szturmowy AH-56, jednak tamten ambitny projekt nie wszedł do masowej produkcji.

Dziś powraca w znacznie potężniejszej formie. Litera „M” oznacza pełną wielozadaniowość, „V” to zdolność do pionowego startu i lądowania, a liczba 75 upamiętnia rok 1775, czyli historyczną datę założenia amerykańskiej armii.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału