
Apple sprytnie buduje swoją pozycję, wykupując całe zapasy pamięci. Tak próbuje zagłodzić innych producentów telefonów.
Apple nierzadko wykorzystuje swoją potęgę na rynku elektroniki użytkowej oraz ogromne zasoby pieniężne, aby tylko zyskać przewagę nad konkurencją podkradającą mu udziały na rynku. Wystarczy tylko spojrzeć na ceny telefonów Apple’a, które wcale nie powędrowały w górę choćby mimo trudnej sytuacji na rynku pamięci. Jednocześnie konkurencja była zmuszona podnieść ceny swoich urządzeń. jeżeli taktyka giganta z Cupertino się powiedzie, inne firmy będą w kropce.
Apple wykupuje pamięci na potęgę
Analityk specjalizujący się w tematyce Apple Ming-Chi Kuo już na początku tego roku stwierdził, iż Apple może efektownie uderzyć konkurentów z rynku telefonów i laptopów. Kluczową decyzją było zmniejszenie wysokich marż i zamrożenie cen urządzeń z oferty marki.
Na efekty nie musieliśmy długo czekać. iPhone 17e utrzymał cenę zeszłorocznego modelu (2999 zł), mimo zwiększenia bazowej pamięci z 128 GB do 256 GB. Apple wszedł na rynek ze swoim pierwszym tanim laptopem MacBook Neo wycenionym na 2999 zł.
Apple nie przestraszył się drogiej pamięci i zamiast podwyższać ceny, wszedł na rynek z kapitalnie wycenionymi nowościami.
Want to hear something interesting?
Apple is more aggressive this year than ever before. They're buying up all available mobile DRAM on the market at extremely high prices, even at the cost of operating profit losses. This isn't because Apple is being naive — they're deliberately…
Z nowego doniesienia sprawdzonego informatora Jukan wynika, iż Apple poszedł jeszcze dalej, uderzając bezpośrednio w konkurencję. Według źródeł z Korei Południowej Apple ma skupować wszystkie dostępne na rynku pamięci DRAM do telefonów. Robi to nabywając moduły „po niezwykle wysokich cenach”. Nie liczy się tu zysk, a coś innego – uniemożliwienie konkurencji pozyskanie odpowiednio dużych zapasów pamięci.
Tym sposobem gigant z Cupertino, który w tej chwili stanowi numer jeden na rynku może jeszcze bardziej umocnić swoją pozycję. Ze styczniowych danych wynika, iż w 2025 r. Apple miał największy, aż 20-procentowy udział w globalnych dostawach telefonów. Pokonał choćby Samsunga, który osiągnął wynik 19 proc. Trudno nazwać to uczciwą grą, ale nie można też odmówić Apple’owi pomysłowości. Taki krok z pewnością pomoże wzmocnić firmie udział na rynku telefonów.
Konkurencja, szczególnie mniejsza jest w kropce
Tak naprawdę kryzys wynika z faktu, iż firmy o najbardziej zasobnych portfelach takie jak Nvidia masowo wykupują pamięci DRAM i NAND choćby z kilkuletnim wyprzedzeniem. Robią to oczywiście, aby móc w dalszym ciągu produkować wyjątkowo opłacalny sprzęt wykorzystywany do sztucznej inteligencji – m.in. układy graficzne i akceleratory AI, które wymagają setek gigabajtów szybkiej pamięci DRAM. Ich taktyka również zakładała kupno modułów za wszelką cenę.
Apple najwyraźniej robi to samo. Tym sposobem mniejsi producenci telefonów już teraz muszą podejmować odpowiednie kroki. Niektórzy decydują się na wzrost cen telefonów, przerzucając podwyżki na klienta, a inni ograniczają produkcję określonych modeli – głównie tych ze średniej półki cenowej o najniższej marży.








