Artemis II pędzi ku Ziemi. Polacy pokazali zdjęcia

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Orion wraca z lotu wokół Księżyca, a jego trajektoria przecięła pola regularnie obserwowane przez polski projekt OGLE.

Zespół OGLE z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego uchwycił statek Artemis II na kilku zdjęciach wykonanych w nocy z 8 na 9 kwietnia, gdy wracający ku Ziemi Orion przeciął obszar nieba regularnie monitorowany przez polskich astronomów w centrum Drogi Mlecznej. Na fotografiach statek widać jako jasną, wydłużoną kreskę przesuwającą się przez gęste pole gwiazd.

Polskie zdjęcie zdumiewa

Jak czytamy na łamach Nauka w Polsce, Obserwatorium Astronomicznego UW zdjęcia wykonali dr Przemek Mróz i dr Mariusz Gromadzki, członkowie zespołu OGLE. Orion nie został sfotografowany jako wyraźny statek w sensie klasycznego zdjęcia obiektu kosmicznego, ale jako ruchomy ślad na tle gwiazdowego centrum Galaktyki. To naturalny efekt tego, iż podczas ekspozycji statek przemieszczał się na niebie znacznie szybciej niż praktycznie nieruchome z punktu widzenia obserwatora gwiazdy tła.

Sama okoliczność jest interesująca także dlatego, iż nie chodziło o specjalnie zaplanowaną kampanię polowania na Oriona. Trajektoria wracającej kapsuły po prostu przecięła obszar nieba, który projekt OGLE obserwuje rutynowo i bardzo intensywnie. Dzięki temu powrót jednej z najważniejszych współczesnych misji załogowych został zapisany w danych zbieranych przez polski program, którego podstawowym zadaniem na co dzień wcale nie jest śledzenie statków kosmicznych.

Na zdjęciu statek wygląda jak zwykła kreska

Na pierwszy rzut oka taki obraz może zaskakiwać, bo przywykliśmy do zdjęć kosmosu, na których obiekty są punktami albo rozmytymi tarczami. W tym przypadku teleskop śledził gwiazdy, a nie wracający pojazd. jeżeli w czasie naświetlania przez pole widzenia przeleci gwałtownie poruszający się obiekt, zostawi na klatce wydłużony ślad. Właśnie tak UW opisał fotografie Oriona: jako jasną kreskę wynikającą z jego ruchu podczas ekspozycji.

https://www.facebook.com/reel/1291977146198689

To zarazem bardzo astronomiczny sposób pokazania dynamiki misji. Zamiast efektownego renderu czy transmisji z kamer pokładowych dostajemy coś bardziej surowego, ale przez to choćby ciekawszego: rzeczywisty zapis ruchu kapsuły na tle jednego z najgęstszych obszarów gwiazdowych widocznych z Ziemi. Dla osób śledzących misję to adekwatnie fotograficzny dowód, iż Orion jest już na końcowym etapie lotu i gwałtownie zbliża się do naszej planety.

Czym jest OGLE i dlaczego to właśnie oni mieli szansę złapać Oriona?

OGLE, czyli Optical Gravitational Lensing Experiment, to prowadzony od 1992 r. wielkoskalowy przegląd nieba realizowany przez astronomów z Uniwersytetu Warszawskiego. Projekt regularnie monitoruje jasność około miliarda gwiazd w Drodze Mlecznej, Obłokach Magellana i innych ważnych obszarach nieba. Obserwacje prowadzone są z użyciem 1,3-metrowego Teleskopu Warszawskiego w Obserwatorium Las Campanas w Chile.

Zespół OGLE ma wyjątkową przewagę w łapaniu nietypowych zjawisk. Ich instrument nie patrzy tylko od święta, tylko systematycznie i na ogromną skalę. jeżeli przez monitorowane pole przeleci coś niezwykłego – od egzoplanetarnych zjawisk mikrosoczewkowania po wracający z okolic Księżyca statek NASA – istnieje spora szansa, iż zostanie to po prostu zapisane. Zdjęcia Artemis II są więc ubocznym, ale bardzo spektakularnym efektem ubocznym regularnej pracy naukowej.

Artemis II to już historyczna, nie tylko testowa misja

Artemis II to pierwsza załogowa misja programu Artemis i jednocześnie pierwsza załogowa wyprawa wokół Księżyca od czasów Apollo. To załogowy lot testowy, którego głównym zadaniem jest sprawdzenie systemów kapsuły Orion i rakiety SLS w rzeczywistym środowisku głębokiego kosmosu. Jest to więc próba generalna przed kolejnymi etapami programu, w tym przed Artemis III, która ma otworzyć drogę do powrotu ludzi na powierzchnię Księżyca.

Artemis II zdążyła już zapisać się w historii jeszcze przed powrotem. 6 kwietnia załoga pobiła rekord najdalszego lotu ludzi od Ziemi, przekraczając odległość osiągniętą przez Apollo 13. NASA podała, iż przy maksymalnym oddaleniu Orion znalazł się około 252 756 mil od Ziemi, czyli ponad 4 tys. mil dalej niż załoga Apollo 13 w 1970 r.

Po raz pierwszy od ponad 50 lat ludzie wrócili w okolice Księżyca, a misja zrobiła to na trajektorii, która ma naturalnie sprowadzić statek z powrotem ku Ziemi bez wchodzenia na orbitę księżycową. Taki profil lotu pozwalał jednocześnie sprawdzić systemy Oriona daleko od domu i zachować względnie bezpieczny wariant powrotu. Właśnie na tej trasie polscy astronomowie zarejestrowali kapsułę na tle centrum Drogi Mlecznej.

Na pokładzie znajdują się Reid Wiseman, Victor Glover i Christina Koch z NASA oraz Jeremy Hansen z Canadian Space Agency. Misja ma potwierdzić gotowość systemów podtrzymywania życia Oriona, sprawdzić łączność i nawigację w głębokim kosmosie oraz dać załodze praktyczne doświadczenie potrzebne w kolejnych misjach księżycowych. Orion najpierw dwukrotnie okrążył Ziemię, potem wszedł na trajektorię translunarną, minął Księżyc po trasie typu free return i teraz wraca ku Ziemi.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału