
Bill Gates znów na Kapitolu. Tym razem Kongres chce wyjaśnień w sprawie jego relacji z Epsteinem. Współzałożyciel Microsoftu nie ma sobie nic do zarzucenia.
Bill Gates – współzałożyciel Microsoftu, filantrop, a dla wielu także nieformalny „minister zdrowia świata” – ponownie znajdzie się w centrum politycznego spektaklu. 10 czerwca ma zeznawać przed komisją nadzoru Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych w sprawie swoich kontaktów z Jeffreyem Epsteinem, skazanym przestępcą seksualnym, którego nazwisko od lat elektryzuje opinię publiczną.
To kolejny etap szeroko zakrojonego śledztwa, które ma wyjaśnić jak wyglądała sieć powiązań Epsteina i kto mógł wiedzieć o jego działaniach. W ostatnich miesiącach przed komisją pojawili się już m.in. Bill i Hillary Clintonowie, byli członkowie administracji Stanów Zjednoczonych oraz osoby z otoczenia samego Epsteina. Teraz przyszła kolej na jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci świata technologii.
Gates: „To był błąd. Żałuję każdej minuty z nim spędzonej”
W opublikowanych wcześniej dokumentach Departamentu Sprawiedliwości – a mówimy o ponad trzech milionach stron – znalazły się informacje o kontaktach Gatesa z Epsteinem. Gates nie został oskarżony o żadne wykroczenia, a jego obecność w aktach nie implikuje działalności przestępczej. Mimo to komisja chce poznać szczegóły.
Gates od kilku lat konsekwentnie powtarza, iż jego spotkania z Epsteinem ograniczały się do kilku kolacji i rozmów o potencjalnym wsparciu filantropijnych projektów. W rozmowie z australijską telewizją 9News powiedział: „Żałuję każdej minuty z nim spędzonej i przepraszam, iż do tego doszło”.
Gates miał przeprosić pracowników swojej fundacji i przyznać, iż Epstein znał szczegóły dwóch jego pozamałżeńskich relacji. Jednocześnie miał podkreślić: „Nie zrobiłem nic nielegalnego. Nie widziałem nic nielegalnego”.
Zeznania Gatesa będą miały formę przesłuchania za zamkniętymi drzwiami. To oznacza, iż nie zobaczymy transmisji na żywo, ale prędzej czy później do mediów trafią przecieki, streszczenia i interpretacje polityków. Można się spodziewać, iż Gates będzie trzymał się dotychczasowej narracji: spotkania były błędem, ale nie miały charakteru przestępczego. Komisja będzie próbowała ustalić, czy Epstein próbował wykorzystać znajomość z Gatesem do budowania wpływów. W tle pojawią się pytania o to, dlaczego tak wielu wpływowych ludzi – z różnych środowisk – utrzymywało kontakty z Epsteinem choćby po jego pierwszym wyroku.
Po przesłuchaniu Gatesa komisja ma kontynuować rozmowy z kolejnymi osobami z otoczenia Epsteina. W najbliższych tygodniach zeznawać mają m.in. były sekretarz handlu Stanów Zjednoczonych Howard Lutnick oraz współpracownicy Epsteina. Śledztwo potrwa jeszcze długo – a jego polityczne i medialne konsekwencje mogą być równie istotne, jak same ustalenia.
















