
Hiszpanie, Brytyjczycy, Francuzi i Polacy po zaćmieniu zaczęli szukać informacji o bólu oczu. Dane Google pokazują niezwykły skok.
Przez kilkadziesiąt minut miliony Europejczyków patrzyły w niebo. Potem część z nich wyciągnęła telefon i wpisała w Google, iż bolą ich oczy. Po zaćmieniu zostały nie tylko zdjęcia i filmy, ale też niezwykle czytelny ślad w danych wyszukiwarki. Widoczny także w Polsce. Ból wyszukiwany w nocy po zjawisku stał się nieoczekiwaną dokumentacją tego, kto patrzył, kto żałuje i kto za późno sięgnął po okulary.
Zaćmienie się skończyło. Google zaczęło rysować pionową kreskę
W Hiszpanii nie trzeba choćby specjalnie analizować wykresu. W Google Trends zainteresowanie frazą Me duelen los ojos, czyli bolą mnie oczy, przez większość poprzednich dni praktycznie nie istniało. 12 sierpnia wykres nagle ruszył do góry, a po zaćmieniu zamienił się niemal w pionową ścianę. Google oznaczyło zapytanie jako Breakout ze wzrostem przekraczającym 5000 proc.

Nie znaczy to oczywiście, iż oczy rozbolały nagle 5000 proc. Hiszpanów. Google Trends nie podaje liczby zapytań. Pokazuje względne zainteresowanie daną frazą i porównuje je z wcześniejszym okresem. jeżeli hasło normalnie pojawia się rzadko, choćby stosunkowo niewielka liczba nowych wyszukiwań może dać potężny procentowy skok. Mimo tego moment, w którym wykres wystrzelił, trudno uznać za przypadkowy. W Hiszpanii wyszukiwania dotyczące bólu oczu po zjawisku osiągnęły około czterokrotnie wyższy poziom niż zwykle, a podwyższone zainteresowanie utrzymywało się również następnego ranka.
Podobny ślad zostawili swoją drogą Brytyjczycy. W Wielkiej Brytanii wyszukiwania eyes hurt wzrosły o około 5000 proc. względem tego samego momentu tydzień wcześniej. Szczyt nastąpił około godz. 19:08 czasu lokalnego – praktycznie w chwili największego przesłonięcia Słońca. Co więcej, zapytania dotyczące bólu oczu najczęściej pochodziły z Anglii i Walii, czyli obszarów, gdzie zaćmienie było najlepiej widoczne i Księżyc zakrywał największą część tarczy.

Francuzi zaczęli szukać plam przed oczami. Polacy bólu oczu
We Francji internauci poszli krok dalej. O ponad 5000 proc. wzrosło zainteresowanie zapytaniem, które można przetłumaczyć jako plama w oku. Rekordy biły też bolą mnie oczy, bolą mnie oczy po zaćmieniu oraz wyszukiwania dotyczące okulistycznego pogotowia.
To o tyle ciekawe, iż plama w centralnej części pola widzenia jest już znacznie bliższa rzeczywistym objawom uszkodzenia siatkówki niż samo pieczenie czy ból. Po zakończeniu astronomicznego widowiska ludzie zaczęli opisywać Google konkretne dolegliwości, a następnie szukać pomocy okulistycznej.
Polska również nie została poza tym trendem. Zainteresowanie hasłem ból oka gwałtownie wzrosło 12 sierpnia, gdy nad naszym krajem trwało częściowe zaćmienie. Trzeba przy tym pamiętać, iż u nas Księżyc nigdzie nie zasłonił Słońca całkowicie. W Warszawie zakryte zostało prawie 82 proc. tarczy, a w Poznaniu, Szczecinie i Łodzi około 84 proc. We Wrocławiu wartość zbliżała się do 85 proc. Przez cały czas obserwacji choć fragment niezwykle jasnej powierzchni Słońca pozostawał więc odsłonięty.

Właśnie dlatego specjalne okulary były potrzebne od początku do końca zaćmienia. Nie było w Polsce bezpiecznego momentu, w którym można było spojrzeć na zjawisko gołym okiem.
Najdziwniejsze jest to, iż uszkodzona siatkówka nie boli
Po takiej serii wyszukiwań można odnieść wrażenie, iż europejskie oddziały okulistyczne powinny dziś pękać w szwach od osób z poparzonymi oczami. Tyle iż pojawia się tu medyczny paradoks. Ból oczu nie jest typowym objawem retinopatii słonecznej.
Uszkodzenie powstaje w siatkówce, a ta nie ma receptorów bólowych. Człowiek może więc przez kilka sekund lub dłużej patrzeć na Słońce, odwrócić wzrok i nie poczuć charakterystycznego sygnału ostrzegawczego. Problemy mogą pojawić się dopiero później.
Niepokoić powinny przede wszystkim zmiany w samym widzeniu: rozmycie obrazu, ciemna plama w centrum pola widzenia, zniekształcenie prostych linii, problemy z rozróżnianiem kolorów czy wyraźna nadwrażliwość na światło. Objawy mogą wystąpić po kilku godzinach, a czasem rozwijać się choćby przez kolejne dni. Ludzie masowo pytali więc Google o objaw, który wcale nie jest najlepszym wskaźnikiem urazu, którego najbardziej się obawiali.
*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

















