W ostatnich kilku latach, zauważalny jest wzrost zainteresowania systemami nagłośnieniowymi line array o charakterystyce kierunkowej. Nie tylko posiada je w swojej ofercie coraz więcej firm, ale przede wszystkim rośnie liczba zainteresowanych nimi klientów.
Systemy kardioidalne pozwalają lepiej kontrolować propagację dźwięku, zapewniają skuteczne tłumienie za głośnikami, z przodu zapewniając znacznie lepszy zasięg, co jest dzisiaj najważniejsze nie tylko w zastosowaniach live, ale także w instalacjach stałych.
Ten trend rynkowy widzi również firma CODA Audio, w tym roku, w trakcie targów Integrated Systems Europe w Barcelonie, premierę miała jej pierwsza szerokopasmowa konstrukcja kardioidalna line array, a także nowe subwoofery. Do czego przyzwyczaił już nas producent, nie zabrakło w niej innowacyjnego podejścia do wielu zagadnień i nowatorskich rozwiązań.
Zapraszamy do lektury naszego wywiadu z Davidem „Webby’m” Websterem z CODA Audio oraz Marcinem Zimnym reprezentującym polskiego dystrybutora rozwiązań producenta firmy TOMMEX. Rozmawialiśmy z nimi o rynku, potrzebach klientów z branży audio, rosnącym zainteresowaniu systemami kardioidalnymi oraz wyjątkowych cechach nowej konstrukcji.
Od początku swojej działalności firma CODA Audio przykłada ogromną wagę do kontroli jakości na każdym etapie produkcji oraz tworzenia rozwiązań głośnikowych w oparciu o własne projekty. Działająca wciąż pod wodzą swojego założyciela i dyrektora zarządzającego Svetly’ego Alexandrova, firma nie stroni od poszukiwania koncepcyjnych rozwiązań, nowatorskiego podejścia do uznanych na rynku technologii, z zachowaniem niezwykłej dbałości o najwyższą jakość dźwięku i szerokich możliwościach zastosowania produkowanego sprzętu. Co niezwykle ważne, firma produkuje głośniki i komponenty we własnej, europejskiej fabryce co pozwala utrzymać ich wysoką jakość, gwałtownie reagować na potrzeby rynku i skracać czas konieczny na dostawę sprzętu do niezbędnego minimum.
To wszystko sprawiło, iż w ciągu kilku lat swojej działalności, firma z manufaktury, stała się potężnym producentem i jednym z kluczowych graczy na rynku profesjonalnych rozwiązań nagłośnieniowych.
Rozwój portfolio rozpoczął się od wprowadzenia systemów line array średniej i dużej skali (np. serii LA), następnie kompaktowych systemów instalacyjnych, należących do serii G i D, przez zaawansowane systemy AiRAY i ViRAY. W ostatnich latach marka CODA Audio skupiła się przede wszystkim na integracji swoich urządzeń głośnikowych z nowoczesnymi platformami do zarządzania i systemami predykcyjnymi, wprowadzeniu i rozwoju immersyjnej platformy SPACE oraz rozszerzeniu oferty o zaawansowane, cyfrowe wzmacniacze.
W tym roku firma CODA Audio znów zaskoczyła i w trakcie targów ISE 2026, oficjalną premierę miał pierwszy model z rodziny FORCE o nazwie ViFORCE™, wyposażony w przełomową technologię Wideband Cardioid™, zapewniającą pełną kontrolę kierunkowości aż w czterech oktawach, wysoką moc, spektakularną skuteczność i doskonałą zgodność fazową, a także zupełnie nowy subwoofer SUB FORCE™ 35, który pozwala na stworzenie w pełni kardioidalnego systemu niskotonowego, bez konieczności stosowania trzech modułów – i co jest unikatową funkcją na rynku – z możliwością pracy przy samej ścianie! To wystarczająca liczba powodów, aby przyjrzeć się nowym produktom z bliska i zapytać o wszystkie ich szczegóły konstrukcyjne u źródła.
Łukasz Kornafel, „AVIntegracje”: Jaka była główna idea przyświecająca projektowaniu nowego systemu CODA Audio ViFORCE™?
David „Webby” Webster, CODA Audio: o ile chodzi o nasze systemy line array, a adekwatnie o całą firmę CODA Audio, naszym podstawowym założeniem jest brak kompromisów. Zawsze, tworząc nowy system, zależy nam, aby był on możliwie jak najlepszy. Cokolwiek jesteśmy w stanie – aby końcowy produkt był lepszy – robimy to. Nie ma znaczenia, czy coś jest trudniejsze albo bardziej skomplikowane. Mamy pełną kontrolę nad produkcją – wszystko powstaje od surowego materiału aż po gotowy produkt. To nie jest tak, iż bierzemy gotowy przetwornik z rynku i mówimy: „weźmy ten o mocy 300 W, będzie dobry”. W systemie ViFORCE™ zastosowaliśmy całkowicie nowe przetworniki. Mają wyższej klasy magnes neodymowy, a także większe wychylenie membrany. Głośniki 6,5 cala i 8 cali mają w praktyce taki sam zakres wychylenia, ponieważ zostały zaprojektowane do pracy w tej konkretnej obudowie, a nie jako uniwersalne przetworniki do różnych zastosowań.
Tylny przetwornik musi poruszać tyle samo powietrza, co większy głośnik z przodu, żeby zachować odpowiednią spójność o ile chodzi o efekt kardioidy. Normalnie nie myśli się o takich rzeczach. jeżeli bierzesz głośnik z półki, to on nie jest projektowany z myślą o tym, iż ma mieć takie samo wychylenie jak większy przetwornik. Jest projektowany jako głośnik 6,5 cala, a nie jako 6,5 cala, który ma zachowywać się jak 8 cali. To jest właśnie jeden z tych przykładów kompromisów, których chcieliśmy uniknąć.
Systemy kardioidalne robimy już od wczesnych lat, bo od 2010 r., ale jako podejście systemowe. Mamy w ofercie np. zaawansowane systemy subwooferów o konstrukcji kardioidalnej. O ile kierunkowość, powyżej 200 Hz jesteśmy w stanie kontrolować już dzięki samej konstrukcji, to już poniżej tej częstotliwości nic nie da się zrobić, jeżeli system nie jest kardioidalny.
Jednak, gdy próbujesz zrobić efektywny system kardioidalny w ramach jednej obudowy, zaczynają pojawiać się ograniczenia, np. rozmiar obudowy, przetworniki, ich wychylenie oraz mnóstwo innych problemów.
Dlatego przez długi czas nie robiliśmy kardioidalnej kolumny. Tworzyliśmy systemy, które można konfigurować jako kardioidalne. To daje większą elastyczność, jest bardziej opłacalne i pozwala używać systemu na różne sposoby. Widzimy jednak, iż rynek się zmienia, ludzie zaczynają rozumieć czym jest kardioida i zaczynają jej chcieć.
To trochę jak z telefonami komórkowymi. Ktoś mówi: „mam 5G”. Na początku były może dwa miejsca na świecie, gdzie można było mieć 5G, ale wszyscy chcieli mieć 5G. Wszyscy o tym mówili. My na to mówimy: „dobrze, możemy zrobić 5G”. Ale ktoś mówi: „ja chcę to mieć bezpośrednio w urządzeniu”. A ty tłumaczysz, „że lepiej mieć to osobno, bo nie ma kompromisów” itd. Klient mówi jednak: „nie obchodzi mnie to, chcę wszystko w jednym”. ViFORCE™ jest przykładem wieloletniego, wypracowanego przez Svetly’ego i jego zespół modelu pracy: gdy na rynku pojawiają się jakieś rozwiązania czy nowe technologie, zaczynamy się im przyglądać, analizować i patrzeć, gdzie są kompromisy.
Jak zauważyliśmy, największym kompromisem był rozmiar obudowy, ponieważ odległość między przetwornikiem z przodu, a przetwornikiem z tyłu decyduje o najniższej częstotliwości dla której działa kardioida.
Zazwyczaj możesz korzystać z efektywnego działania kardioidy tylko w określonym paśmie – zwykle około jednej oktawy. Więc gwałtownie okazuje się, iż kardioida działa tylko w wąskim zakresie częstotliwości. Możesz powiedzieć: dobrze, zaakceptuję to. jeżeli obetnę pasmo kolumny przy 60-70 Hz, to nie będzie to pełnopasmowa kolumna, ale będzie kardioidalna. I to jest kompromis, i tak działają wszystkie systemy na rynku.
W subwooferze to jeszcze ma sens, bo i tak pracuje tylko do około 70 Hz. Ale w modułach szerokopasmowych to już problem, bo musisz ograniczyć pasmo. Zaczęliśmy więc myśleć, jak to obejść. jeżeli masz trzy drogi akustyczne, każdą strojoną na jedną oktawę, to masz trzy oktawy. Wtedy możesz mieć pełnopasmową kolumnę, a do 200 Hz masz kardioidę w szerokim paśmie. To był przełomowy wniosek. Kolejna rzecz, którą zauważyliśmy to ta, iż w większości systemów kardioidalnych akceptuje się pogorszenie odpowiedzi fazowej, a przecież jeżeli są niezgodności fazowe, to tracisz kierunkowość w innych zakresach częstotliwości. Czyli zrobiłeś ciszej z tyłu, ale pogorszyłeś cały system.
Dlatego znaleźliśmy sposób, żeby zrobić szerokopasmową kardioidę bez kompromisów i postanowiliśmy opatentować rozwiązanie o nazwie „Wideband Cardioid™ ”.
Potem zajęliśmy się FIR-ami, żeby mieć liniową fazę do 50 Hz. I to daje nam kolejną unikalną cechę. I teraz, gdy ktoś mówi: „chcę 5G”, a my mówimy: „mamy 7G” (śmiech). Czasem nasz koncept wymaga trochę dłuższego tłumaczenia, ale na końcu zawsze każdy mówi: „wow!”.

CODA Audio ViFORCE™ to niezwykle uniwersalna konstrukcja.
Jaki jest, twoim zdaniem, główny powód, iż klienci pytają o systemy kardioidalne i poszukują takich właśnie rozwiązań?
Percepcja rynku się zmieniła, klienci zaczynają dochodzić do wniosku, iż to jest dokładnie rozwiązanie, którego potrzebują: „jest ciszej z tyłu, więc jest lepiej”, ale jak mówiłem, u wielu producentów, sama konstrukcja kardioidalna generuje wiele różnych kompromisów. Wszystkie systemy dostępne na rynku zapewniają większą ciszę z tyłu. Dla nas ważniejsze jest to, iż mamy lepszą odpowiedź fazową, a to daje większą klarowność i kierunkowość. I jeszcze jedna rzecz. Przekleństwem szerokopasmowej kardioidy jest to, iż działa również na boki. Wyobraź sobie taką sytuację, iż perkusista siedzący z tyłu mówi: „świetnie, tu jest w końcu cicho”, ale wokalista z przodu mówi: „dla mnie przez cały czas na scenie jest za głośno”. Dzięki rozwiązaniu, które my zrobiliśmy, wszyscy teraz czują korzyść, nie tylko przysłowiowy „perkusista” (śmiech).
Oczywiście, samo wykorzystanie systemu kardioidalnego, zależy od konkretnego scenariusza, dlatego przygotowaliśmy różne presety w systemie. Możesz uruchomić ustawienia zapewniające maksymalny poziom SPL i zasięg lub maksymalne tłumienie.
Jeśli jesteś DJ-em, nie obchodzi cię cisza na scenie – chcesz, żeby było jak najgłośniej. Jednak, gdy już mówimy o orkiestrze, to ze względu na komfort pracy muzyków, ale też liczbę mikrofonów, często pojemnościowych, na scenie, przede wszystkim będzie ci zależało na małym poziomie na scenie, więc wybierzesz maksymalny poziom kasowania dźwięku za i z boku grona. Co więcej, inżynier systemu może ustawić te tryby osobno, dla wszystkich elementu systemu. Line array może być ustawiony na maksymalne SPL, a subwoofer na maksymalne tłumienie.
Wraz z modelem ViFORCE™, stworzyliśmy również nowy subwoofer SUB FORCE™ 35, który może działać jako subwoofer albo jako rozszerzenie basu, w zakresie od 35 do 200 Hz, z możliwością powieszenia go w gronie lub za nim. Mała kolumna szerokopasmowa staje się wtedy dużo bardziej wydajna, bo masz dodatkowe źródło pracujące w paśmie 35-200 Hz.
Tworząc tę konstrukcję, zauważyliśmy, iż w wielu sytuacjach, subwoofer kardioidalny może być bardzo problematyczny, przede wszystkim w instalacjach stałych, w przestrzeniach o niewielkiej ilości miejsca. W klasycznych systemach, nie możesz postawić suba przy ścianie albo przy scenie, bo wtedy kardioida przestaje działać. W niektórych modelach, możesz wyłączyć tylny przetwornik, w innych musisz odsunąć subwoofer od ściany, ale wtedy pojawiają się problemy z miejscem ustawienia kolumny i wyzwania akustyczne. U nas, dzięki przetwornikom bocznym i szerokopasmowej kardioidzie, możesz postawić subwoofer przy ścianie albo przy scenie, dostajesz dodatkowe 6 dB jak z normalnego subwoofera, ale przez cały czas masz efekt kardioidalny! SUB FORCE™ 35 ma trzy głośniki 15-calowe – stąd właśnie nazwa 35. Wciąż możemy korzystać z technologii Sensor Control, ale sam kosz głośnika jest dużo lżejszy. Piętnastki zachowują się jak osiemnastki pod względem najniższych częstotliwości, ale mają szybszą odpowiedź. W porównaniu z naszym potężnym modelem SCP z przetwornikiem 18”, nowy subwoofer jest skuteczniejszy o 1 dB, a równocześnie około 30% mniejszy! Więc pytanie brzmi: dlaczego miałbym wybrać większy? Do nowego subwoofera wdrożyliśmy jeszcze jedno unikatowe rozwiązanie. Gdy robiliśmy nasze badania na etapie przygotowań do projektowania, sprawdzaliśmy w jaki sposób wszyscy podwieszają subwoofery. Gdy wieszasz za gronem głównym subwoofery, musisz mieć ich tyle, aby stworzony z nich zestaw miał taką samą długość, jak grono zbudowane z modułów szerokopasmowych.
Załóżmy, iż w mojej konfiguracji pracuje 12 modułów szerokopasmowych i 12 subwooferów. Musi ich być tyle, nie dlatego, iż potrzebuję mocy, ale dlatego, iż potrzebuję, aby zbudowane z nich grono miało taką samą długość, jak grono główne.
W praktyce oznacza to, iż muszę je ściszyć o 9-15 dB, w zależności od muzyki, a więc tak naprawdę mam po dwa suby za dużo z każdej strony czyli: więcej wzmacniaczy, więcej miejsca w ciężarówce, więcej wagi, więcej czasu w montaż, więcej miejsca w instalacji. Wszystko tylko dlatego, iż potrzebuję odpowiedniej długości.
Zrobiliśmy więc prostą rzecz – zaprojektowaliśmy system tak, żeby sub miał ten sam rozmiar co moduł line array i mógł być schowany za nim. Nie widać wtedy wielkiego „potwora” za systemem. Masz odpowiednią długość linii, ale bez nadmiaru sprzętu, czyli mniej wagi, mniej transportu, mniej potrzebnego prądu do zasilenia – no i oczywiście mniej wzmacniaczy, które kosztują. Każdy subwoofer korzysta z dwóch kanałów wzmacniacza, a więc jeżeli usuniesz cztery suby z systemu, oszczędzasz: cztery moduły, które zajmują miejsce w trucku, osiem kanałów wzmacniacza, czyli dwa wzmacniacze i zyskujesz czas w trakcie montażu – to ogromna różnica! Dlatego to zrobiliśmy. To zabawne, bo niektóre znane firmy rentalowe mówiły: „nie da się tak zrobić”, pytali: „co jeżeli chcemy postawić jeden sub na drugim?”. Odpowiedź była prosta: postaw je obok siebie, mówili: „to nie to samo” – ale to jest dokładnie to samo! Głośnik jest w tej samej pozycji, tylko obudowa jest obrócona. Dźwiękowo nie ma żadnej różnicy. Jeden element może podnieść jedna osoba, a dwa to już problem. Kiedy wieszasz system, wszystko jest już we właściwym ułożeniu, więc montaż jest prostszy. Jedyny moment, kiedy chcesz postawić jeden na drugim, to pakowanie trucka. Dlatego mamy wózki i prowadnice, żeby można było położyć je na boku. To nie jest kwestia dźwięku, tylko logistyki.

ViFORCE™ wyposażony jest w przełomową technologię Wideband Cardioid™, zapewniającą pełną kontrolę kierunkowości aż w czterech oktawach, wysoką moc, spektakularną skuteczność i doskonałą zgodność fazową!
Marcin Zimny, Tommex: Zgadzam się z Webby’m i również widzę coraz większe zainteresowanie systemami kardioidalnymi, w szczególności w salach koncertowych, teatrach czy operach, gdzie zastosowanie systemu kardioidalnego, ma wprost przełożenie na to, jak znajdujący się na widowni słuchacz odbiera dźwięk ze sceny. Również w rentalu te systemy stają się coraz bardziej popularne. Mogą być one np. niezwykle przydatnym narzędziem w trakcie organizowanych w centrach miast czy wręcz na miejskich rynkach koncertów, w trakcie których niezwykle istotne jest to, aby dźwięk był kierowany tylko w precyzyjnie określonym kierunku, eliminując tym samym poziom dźwięku w znajdujących się np. za sceną, dodatkowych strefach czy samych kamienicach.
Te systemy kardioidalne rzeczywiście robią różnicę. Więc prędzej czy później one, w mojej ocenie, będą wypierały konwencjonalne systemy. To nie wydarzy się oczywiście nagle. Bo wiele firm zainwestowało niedawno w duże, znakomite systemy, które będą służyły jeszcze przez lata.

System można podwiesić, ale także z powodzeniem przygotować go do pracy w konfiguracji Ground Stack, co otwiera niezwykle szeroki wachlarz możliwości, we wszystkich miejscach, gdzie nie ma kratownicy czy odpowiedniej nośności stropu.
Marcinie, mieliśmy okazję wspólnie usłyszeć w trakcie pierwszej oficjalnej prezentacji w Barcelonie, podczas tegorocznych targów ISE, nowy system ViFORCE™. Co zrobiło na tobie największe wrażenie w trakcie pierwszych odsłuchów?
Zdecydowanie szerokość i skuteczność działania kardioidy. To samo w sobie jest dosyć trudne zagadnienie, już z samego punktu widzenia fizyki.
Elektronika, wzmacniacze, processing to wszystko cały czas postępuje, idzie z duchem, jest rozwijane. Ich rozwój napędza również sam rozwój komputerów, procesorów i tak dalej.
Jeżeli chodzi o same głośniki, to wciąż w głównej mierze ich konstrukcja bazuje na fizyce i akustyce. Konstruktorzy cały czas zastanawiają się, jak zaprojektować obudowę danego modułu, jak umieścić w nim przetworniki, jakie zastosować wyloty, przetworniki itd. tak, aby uzyskać jak najlepsze parametry, o ile chodzi o charakterystykę kardioidalną i spójność brzmienia.
Na pewno już po pierwszych odsłuchach zaskoczyła mnie faktycznie szerokość pasma, w jakim znakomicie funkcjonuje ta kardioida. Po drugie to, iż redukuje poziom natężenia dźwięku zarówno z tyłu jak i po bokach, a w rozwiązaniach większości producentów ogranicza się tylko do przestrzeni za gronem.
Równocześnie jednak, cały czas zachowana jest i ta spójność fazowa, i poziom ciśnienia akustycznego, który jest generowany, no bo co by nie było, część energii idzie na wytracenie tego poziomu z tyłu i po bokach głośników, a tutaj jednak ten poziom ciśnienia akustycznego pozostał potężny jak w normalnym, konwencjonalnym systemie nowej generacji.
Zespół firmy Tommex był obecny w demo roomie CODA Audio przez wszystkie targowe dni i odbyliśmy mnóstwo spotkań z wieloma firmami z Polski. Zarówno ci, którzy używają rozwiązań producenta, ale także ci, którzy nie korzystają z nich na co dzień, nie szczędzili słów uznania dla nowego systemu. Wszyscy byli naprawdę zachwyceni możliwościami modelu ViFORCE™!

Na rynku widoczne jest coraz większe zainteresowanie systemami kardioidalnymi. W szczególności w salach koncertowych, teatrach czy operach, gdzie zastosowanie systemu kardioidalnego ma bezpośrednie przełożenie na to, jak, znajdujący się na widowni, słuchacz odbiera dźwięk ze sceny. Odpowiedzią na te potrzeby rynku jest właśnie system ViFORCE™.
Webby, wspomniałeś o kwestii wieszania subwooferów, które teraz można niezwykle elastycznie instalować.
David „Webby” Webster: Zawsze trzeba wyjść od pytania: czego potrzebuję? jeżeli robię arenę, potrzebuję zasięgu, więc wieszam suby wysoko. jeżeli robię teatr, potrzebuję równomiernego pokrycia, więc daję je w środku grona. jeżeli używam ich jako rozszerzenia basu, mogę zawiesić je z tyłu i dzięki temu, iż mają taki sam rozmiar jak moduły szerokopasmowe, można zrobić to bez żadnego problemu. Najlepsze jest to, iż używamy tego samego systemu podwieszeń. Te same piny, te same ramy, nie ma konieczności stosowania żadnych dodatkowych elementów montażowych! To wszystko sprawia, iż korzystając z tego samego systemu, mogą nagłośnić zarówno 200-osobowy teatr, jak i arenę na 10 tys. ludzi. System jest pasywny, ale osobno sterujesz przodem i tyłem. To o 50% mniej wzmacniaczy niż u konkurencji. Chyba iż ktoś ma pasywną kardioidę, ale wtedy nie masz kontroli, a bez kontroli to nie jest prawdziwa kardioida.
Marcin Zimny, Tommex: Nowy system ViFORCE™ daje naprawdę pełną kontrolę. Bardzo mi się podoba to hasło, iż to są „Systemy3D”. I to prawda, bo w istocie mamy kontrolę kierunkowości w trzech wymiarach: wertykalnym, horyzontalnym i kierunku przód/tył. Czyli możliwość dopasowania samej kierunkowości w zakresie proporcji przód/tył, propagacji horyzontalnej dzięki systemu ViCoupler, a za sprawą samej długości grona i wprowadzonych kątów pomiędzy poszczególnymi modułami mamy kontrolę propagacji pionowej.
Można zatem śmiało powiedzieć, iż to taki adaptacyjny system, który można wystroić na wiele, wiele sposobów. Przygotowane zostały już gotowe presety, dla potrzeb różnych konfiguracji, a reszta w rękach realizatorów i inżynierów systemów!
Natomiast instalacja, elastyczność montażu czy mnóstwo możliwości podwieszenia, mają szalone znaczenie nie tylko w rentalu, ale przede wszystkim w instalacjach stałych. To, iż subwoofery można umieścić w gronach, razem z modułami szerokopasmowymi, można powiesić obok gron głównych, za gronami, pomiędzy – to jest ogromna wartość dodana.
Zastosowane rozwiązania riggingowe umożliwiają stworzenie wielu różnych konfiguracji w miejscach, które często są dużym wyzwaniem. Pod kątem akustycznym raz, a dwa pod kątem możliwości montażowych właśnie. To olbrzymie zalety.
Jeśli przyjmiemy, iż ViFORCE™ to kompaktowy system nagłośnieniowy, to dzięki temu, iż subwoofer i moduły szerokopasmowe mają ten sam rozmiar, można bez problemu stawiać system na subach np. w teatrze albo na małych scenach.
David „Webby” Webster: Tak, bez problemu można tworzyć konfiguracje Ground Stack. Wyobraź sobie, ile jest miejsc na świecie, gdzie nie ma riggingu. A tutaj, masz podłogę, stawiasz system i gotowe!
Podczas prezentacji w waszym demo roomie, w trakcie ISE, widziałem, jak bardzo precyzyjne, wydajne i skuteczne jest tłumienie dźwięku za systemem i po bokach.

Podczas prezentacji w demo roomie CODA Audio, w trakcie ISE można było na własne uszy przekonać się, jak bardzo precyzyjne, wydajne i skuteczne jest tłumienie dźwięku za systemem i po bokach. Przekładając to na konkretne wartości, może ono wynosić choćby od 12 do 15 dB, to naprawdę dużo!
Jak wygląda to w liczbach? O jakich wartościach możemy mówić?
To około 12-15 dB. Z tyłu uzyskujemy około 15 dB, czyli o 2-3 dB więcej niż konkurencja!
To tłumienie dostępne nie tylko za systemem, ale także po jego bokach daje, jak rozumiem, również ogromne możliwości w instalacjach stałych, szczególnie kiedy system musi być blisko ścian albo konstrukcji?
Dokładnie. Opracowana przez nas technologia nie tylko pomaga artystom, ale także instalacjom. Zazwyczaj, w przypadku stałych systemów nagłośnieniowych, nie masz dowolności, o ile chodzi o lokalizację sprzętu, nie możesz postawić systemu tam gdzie chcesz, ale tam gdzie się da.

Do pracy z systemami ViFORCE™ przygotowane zostały wzmacniacze LINUS14 i LINUS12, które zapewniają konkretną moc i dają wsparcie dla technologii Sensor Control, której celem jest eliminacja zniekształceń i precyzyjna kontrola pracy głośnika niskotonowego, w oparciu o sprzężenie zwrotne oraz czujnik ruchu membrany.
Czy ViFORCE™ jest zaprojektowany jako główny system, czy może być też uzupełnieniem innych większych modeli?
Może być jednym i drugim. To na razie pierwszy model, ale śledźcie nasze strony!
Model ViFORCE™ można zastosować z powodzeniem np. w roli oufilli, sidefilli, dodatkowych linii delay, frontfilli i z łatwością może pracować z innymi systemami. Przykładowo moduły CiRAY mogą pracować jako system główny, a ViFORCE™ jako dodatkowe dogłośnienie, po dwóch stronach sceny. Piękno naszych systemów polega na tym, iż wszystkie są liniowe pod względem fazy do 50 Hz. Nie ma znaczenia, czy to point source, arrayable point source, line array czy kardioida. Dzięki temu, można je z łatwością mieszać.
Marcin Zimny, Tommex: Zawsze firma CODA Audio, produkując wszystkie swoje urządzenia głośnikowe, zarówno punktowe, liniowe stałokątowe, czy wyrównane liniowo, dbała o to, aby były one bardzo spójne fazowo, bardzo koherentne. Zawdzięczają one to m.in. opatentowanym, koaksjalnym przetwornikom średniowysokotonowym.
Wobec tego firma CODA Audio, tworząc zupełnie nowy system, czy nową grupę systemów, po pierwsze podjęła decyzję, iż będzie to rozwiązanie kardioidalne, ale równocześnie zachowała także to wszystko z czego były znane poprzednie rozwiązania.
Najważniejsze było to, aby cały system był spójny fazowo i zapewniał spójne, znakomitej jakości brzmienie.
Właśnie ta spójność systemu nagłośnieniowego, będzie miała także olbrzymie znaczenie w systemach immersyjnych. Tutaj liczy się właśnie koherentność źródeł dźwięku, to, aby były one spójne fazowo, podobnie brzmiące, zarówno jeżeli chodzi o głośniki frontowe, jak i dookólne. Także na tym polu, tych czynników jest wiele więcej i mają one na końcu, znakomity wpływ na jakość całego systemu immersyjnego.

Zastosowane rozwiązania riggingowe umożliwiają stworzenie wielu różnych konfiguracji w miejscach, które często są dużym wyzwaniem.
Czyli brzmieniowo wszystko jest spójne. Bardzo interesującym i niezwykle przydatnym narzędziem jest również technologia ViCOUPLER.
David „Webby” Webster, CODA Audio: Uwielbiam to rozwiązanie. U naszej konkurencji, choćby specjalizującej się w systemach kardioidalnych wygląda to tak, iż w portfolio znajdują się fizyczne moduły o różnych kątach propagacji, co sprawia, iż musisz mieć w trucku konkretne, adekwatne modele, co zajmuje oczywiście wiele miejsca. Czasami potrzebujesz 120° propagacji poziomej, a w inny dzień 90°. Jednego dnia robisz koncert dla 5 tys. osób, innego dla 8 tys., a jeszcze kolejnego w przestrzeni dla 10 tysięcy. Dolne moduły znajdują się blisko publiczności – potrzebujesz 120°, górne są daleko potrzebujesz 60° albo 90°.
U nas wystarczy zmienić coupler. To tanie, lekkie, szybkie i łatwe w obsłudze rozwiązanie. Z punktu widzenia posiadanych zasobów magazynowych, to ogromna zaleta. Cała konfiguracja odbywa się oczywiście bez narzędzi, tylko z wykorzystaniem połączeń magnetycznych. Dodatkowo, w maskownicy umieściliśmy niewielkie okienko, przez które bez zdejmowania widać jaki kąt jest ustawiony.
W konstrukcji ViFORCE™ zastosowaliście też system DAC. Czy możesz wyjaśnić co to za rozwiązanie i jakie daje korzyści?
Zwykle producenci, tworząc nowy model, sięgają po przetworniki „z półki” albo zamawiają odpowiednio mocne rozwiązanie. Jednak często pojawia się wtedy problem z temperaturą i jej odprowadzaniem. Im więcej mocy w małej obudowie, tym więcej ciepła. Wówczas trzeba zrobić większą obudowę i to nie ze względów akustycznych, tylko termicznych. Nasza opatentowana technologia polega na tym, iż kosz głośnika jest sprzężony termicznie z aluminiowym frontem. Im bardziej głośnik pracuje, tym bardziej się chłodzi. To jak chłodzenie powietrzem w Porsche 911!
Bez takiego systemu mielibyśmy do czynienia z kompresją mocy i po kilku godzinach pracy bas by słabł, a samo brzmienie uległo pogorszeniu. Nam zależało na stałej charakterystyce brzmieniowej, dlatego DAC.

Nowy subwoofer SUB FORCE™ 35 korzysta z tych samych technologii co moduły ViFORCE™. To smukłe, kardioidalne rozwiązanie, zbudowane w oparciu o trzy przetworniki 15-calowe o charakterystyce częstotliwościowej odpowiadającej standardowi 2 x 18 cali. Zastosowanie technologii WIDEBAND Cardioid™ w subwooferze pozwala na ustawienie go bezpośrednio przy ścianie bez konieczności wyciszania tylnego przetwornika. W takiej konfiguracji subwoofer będzie korzystał z bocznych portów, jednocześnie zachowując pełną wydajność.
A co z wydajnością? W nazwie ViFORCE™, znajduje się człon “moc”. Jak prezentują się możliwe do uzyskania wartości SPL w porównaniu z konkurencyjnymi modelami z waszej oferty oraz produktami konkurencji?
Jeżeli chodzi o wysokie i średnie częstotliwości, mamy podobne wartości jak w systemach z DDP – Dual Diaphragm Planar Waveguide, od 400 Hz w górę jest podobnie. Jednak już poniżej 400 Hz mamy więcej mocy, bo korzystamy z nowych przetworników i rozwiązania DAC. Używamy lepszych magnesów, większych cewek, korzystamy z większego wychylenia głośnika. Zbliżamy się z możliwościami do modelu CiRAY, ale oczywiście ViFORCE™ nie jest dla niego zastępstwem.
Wspominałeś wiele razy o amplifikacji systemu. Jakie wzmacniacze powinny zasilać nowy model ViFORCE™?
Przyjęliśmy zasadę, iż wszystko, co wykorzystuje rozwiązanie Sensor Control, wymaga konkretnego wzmacniacza, a obsługuje ją tylko jeden model LINUS14. Oczywiście pozostało kilka dodatkowych powodów, jak wydajność, niezawodność, moc, a tej potrzebujesz w szczególności, o ile chodzi o zasilanie subwooferów.
W systemach rentalowych zawsze rekomendujemy model LINUS14, w instalacjach stałych można zastosować LINUS12, obniżając nieco koszt.
Marcin Zimny, Tommex: W ostatnich latach, od kiedy pojawiły się te technologie wzmacniaczy cyfrowych, zaobserwowaliśmy, iż nieco zmieniła się filozofia samego zasilania głośników. Dawniej po prostu w temacie wzmacniaczy przede wszystkim rządziło prawo Ohma. Dzisiaj, cały czas ono oczywiście obowiązuje, ale widzimy również, jak ogromną rolę w dużo szerszym kontekście niż tylko podawanie prądu do głośników, ale również sterowanie całym systemem czy processingiem, odgrywają właśnie wzmacniacze cyfrowe.
Do pracy z systemami ViFORCE™, tak jak powiedział Webby, przygotowane zostały wzmacniacze LINUS14 i LINUS12, pewnie można by było je również zasilić mniejszymi modelami, ale po pierwsze tutaj jest potrzebna konkretna moc, a po drugie raczej nie sądzę, aby miały powstać presety dla systemu ViFORCE™ czy subwooferów SUB FORCE™ 35 do innych wzmacniaczy niż LINUS14 i LINUS12.
Chciałbym tutaj jeszcze zwrócić uwagę na taką obserwację. Wielu producentów czy choćby dystrybutorów, chcąc dostarczyć coś tańszego, łączy choćby duże systemy nagłośnieniowe z nieco mniejszymi wzmacniaczami. Wielu użytkowników nie zdaje sobie jednak sprawy, iż w takiej sytuacji tracą oni potworną, potworną część dynamiki, która teraz jest kluczowa dla pracy systemu i jakości dźwięku.
Dlatego właśnie, te największe wzmacniacze, wielofunkcyjne kombajny, zawsze będą zarezerwowane do tych największych systemów i choćby o ile coś, z punktu widzenia fizyki, mogłoby zafunkcjonować z mniejszym wzmacniaczem, to my nigdy nie będziemy proponowali takiej konfiguracji.
Nie będziemy tworzyli jakichś specjalnych presetów, czy udawali, iż to też jest okej, mimo iż nie jest lub robili prezentacji z jednym dużym wzmacniaczem, a potem gdzieś starali się stosować jakieś mniejsze, bardziej budżetowe rozwiązania. Dzisiaj wzmacniacze mocy stały się pewnym elementem nieodłącznym od głośników i ich dobór jest szalenie ważny. Trzeba się trzymać tego, co sugeruje producent w zakresie optymalnego rozwiązaninia a nie minimum. Nie należy tego odwracać i szukać jakiejś optymalizacji na siłę, lepiej po prostu nie zastosować danego systemu w ogóle i szukać czegoś mniejszego niewymagającego zaawansowanych końcówek mocy.

Nowa kolumna ViFORCE™ została wyposażona w znaną, z poprzednich modeli, technologię ViCOUPLER, dzięki której użytkownik może w łatwy sposób, bez użycia narzędzi, zmienić kąt propagacji modułu szerokopasmowego.
Czasami, rozmawiając z osobami związanymi z audio, działającymi na polskim rynku, zdażało mi się słyszeć opinię, iż filtry FIR we wspomnianych wzmacniaczach LINUS mogą wprowadzać niepożądaną latencję. Czy faktycznie zgadzasz się z tym i czy w sytuacjach, gdy grona znajdują się w pewnej, często dosyć znacznej, odległości od słuchaczy, to w ogóle ma znaczenie?David „Webby” Webster: To rzecz jasna zależy od zastosowania. Mamy różne presety. Możesz mieć pełną obsługę filtrów FIR, częściowe wsparcie filtrów FIR albo używać ich w minimalnym stopniu FIR.
To zależy, jak bardzo chcesz mieć liniową fazę. jeżeli system jest podwieszony, uzyskiwane opóźnienie na poziomie 11-12 ms nie ma żadnego znaczenia. Już samo opóźnienie między systemem, a publicznością i tak jest większe. Ale jeżeli masz ground stack i stoisz bezpośrednio przed nim, to może mieć znaczenie. Przykładowo DJ korzystając z takiego systemu stojącego blisko, może odczuć te opóźnienia. Bez pełnego wsparcia filtrami FIR masz liniowość do około 200 Hz. Większość systemów konkurencji ma liniowość tylko do 1 kHz, a my mamy do 50 Hz przy pełnym FIR.
W systemach line array, moim zdaniem, ważniejsze jest, żeby mieć spójną fazę do 50 Hz, niż żeby mieć za wszelką cenę możliwie jak najmniejsze opóźnienie.
Artysta i tak go nie słyszy bezpośrednio albo stoi blisko głośnych monitorów, albo i tak gra w odsłuchu dousznym, często w odlewach. Dla publiczności natomiast ważniejsze jest, żeby wszystko docierało w tym samym czasie, niż żeby docierało szybciej, ale niespójnie. Mózg lepiej odbiera dźwięk, kiedy wszystkie częstotliwości docierają razem.

ViFORCE™ to wciąż kompaktowy, ale niezwykle skuteczny system nagłośnieniowy!
Klienci z jakich rynków i segmentów powinni najbardziej zainteresować się modelem ViFORCE™?
Z każdego. Sprawdzi się on wszędzie, gdzie potrzebny jest system line array z charakterystyką kardioidalną. DJ, teatr, arena, hala sportowa, stadion piłkarski, duża aula, ale teraz np. robimy bardzo dużo tras z komikami i stand-uperami!
Pracując przy produkcjach typu one man show, masz tylko jedną osobę na scenie, więc poziom na niej ma ogromne znaczenie. Artysta musi słyszeć publiczność. Publiczność musi doskonale słyszeć artystę, a na scenie musi być cicho. I kardioida w tym idealnie pomaga!
Marcin Zimny, Tommex: o ile chodzi o instytucje, na pewno nowym system powinny się zainteresować wszelkiego rodzaju sale koncertowe, opery, teatry, filharmonie, domy kultury. Natomiast o ile chodzi o firmy rentalowe, ViFORCE™ to bardzo rozwojowe, przyszłościowe rozwiązanie, z którym zdecydowanie warto się zapoznać.
Nowy system może być również bardzo interesującym narzędziem dla wszystkich firm dostarczających nagłośnienie dla potrzeb eventów hotelowych, gdzie możliwość precyzyjnego skierowania dźwięku i ograniczenia propagacji za gronami czy po bokach sceny jest kluczowa. Dodatkowo, dzięki możliwości ustawienia modułów szerokopasmowych na subwooferze, który ma taką samą szerokość jak głośniki ViFORCE™, możemy zaprojektować bardzo efektywny i mocny system nagłośnieniowy bez konieczności stosowania konstrukcji i podwieszania gron.
Od maja, jako polski dystrybutor, będziemy mieli system demo, w sporych rozmiarów konfiguracji i będziemy bardzo aktywnie go promować, nie w trakcie zamkniętych odsłuchów, ale w boju! Już jest bardzo wiele firm zainteresowanych jego przetestowaniem. Zachęcamy do kontaktu, bo gdy tylko system demo pojawi się w naszej firmie, będzie można go posłuchać w różnych miejscach Polski.
Na koniec poplotkujmy zatem: czy możemy spodziewać się kolejnych modeli z rodziny ViFORCE™?
David „Webby” Webster: Tak, to na pewno nie jedyny model. Nie mogę powiedzieć więcej… ALE!
Jak wiesz, mamy w naszej ofercie doskonały system o nazwie SPACE, a więc „watch this SPACE”! (śmiech).
rozmawiał: Łukasz Kornafel, „AVIntegracje”
zdjęcia: CODA Audio,
„AVIntegracje”

3 godzin temu





![Jaecoo 8 wjeżdża do Polski. 428 KM, AR HUD i bateria, która zawstydza niektóre elektryki [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/04/j8-5.jpg)

