
Seria Huawei Watch GT Pro jest znana z długości działania na jednym ładowaniu. Dlatego sprawdziłem, ile wytrzyma najnowszy model, przeprowadzając 10-dniowy test pełen zróżnicowanych aktywności. Wliczając w to zagraniczną podróż oraz 40-kilometrową trasę rowerem z nawigacją bezpośrednio na zegarku.
Huawei Watch GT Pro to seria inteligentnych zegarków skierowana do osób aktywnych fizycznie. Modele tej grupy mają bogatą bazę dyscyplin sportowych, responsywne ekrany, własne moduły GPS, precyzyjne sensory oraz wydajne baterie. To właśnie efektywność energetyczna modeli GT sprawia, iż na ich tle mój zegarek – działający góra dwa dni na jednym ładowaniu – wypada mizernie.
W nowym Huawei Watch GT 7 Pro inżynierowie podchodzą do kwestii energii w inny sposób. Bateria się nie zmienia, ale…
GT 7 Pro otrzymał ten sam akumulator 867 mAh, co zeszłoroczny GT 6 Pro. Wdrożono natomiast nową generację sensorów wspartą głębokościomierzem oraz rozszerzonym odbiornikiem GNSS. Mając to na uwadze, można zakładać, iż realny czas działania nowego modelu będzie nieco krótszy od poprzednika.


Tak jednak nie jest. Czas pracy pozostaje bez zmian, a choćby może być nieco dłuższy. To zasługa nowej generacji modułu GPS o nazwie Sunflower. Antena została zaprojektowana w taki sposób, aby zapewniać nieprzerwaną łączność w trudnym terenie, jak miasto pełne wysokich budynków albo gęsty las. Jednocześnie ten sam Sunflower efektywniej współpracuje z akumulatorem podczas korzystania z GPS, co może wydłużyć czas działania u użytkowników regularnie korzystających z nawigacji.
Przykład? Nowy Watch GT 7 Pro może działać do 51 godzin w ulepszonym trybie biegów przełajowych z generowaniem śladu oraz wskazówkami terenowymi. Jego poprzednik – do 40 godzin. Podobny uzysk poczują entuzjaści kolarstwa korzystający z nawigacji na nadgarstku, co sprawdziłem podczas kilkudniowego testu baterii. Ale zacznijmy od początku.
Założenie testu jest proste: Huawei Watch GT 7 Pro ma działać minimum 7 pełnych dni z Always on Display
Według producenta nowy GT 7 Pro działa do 21 dni w trybie oszczędzania energii, do 12 dni typowego użytkowania z wyłączonym AoD oraz do 7 dni z aktywnym Always on Display. Przyjmuję więc 7 dni za punkt odniesienia, zdejmuję w pełni naładowany zegarek z ładowarki, a następnie włączam na nim stale aktywny wyświetlacz, monitorowanie snu, automatyczne rozpoznawanie i rejestrowanie aktywności, dźwięk, wibracje oraz wszystkie sensory. Nie może być zbyt łatwo.
Test Huawei Watch GT 7 Pro pokrywa się w moim kalendarzu z wylotem na targi technologii w Berlinie. Doskonałe zrządzenie losu. Będzie sporo podróżowania oraz okazji do sprawdzenia zegarka w różnych scenariuszach. Zamykam więc drzwi od mieszkania, wsiadam w autobus i ruszam na lotnisko. Przez cały ten czas Huawei Watch GT 7 Pro jest sparowany z telefonem przez Bluetooth. Mój prywatny smartwatch ma wolne i zostaje w Polsce.


Huawei Watch GT 7 Pro – deklarowany czas działania:
- Do 21 dni oszczędzając energię, wyłączony AoD
- Do 12 dni typowego użytkowania, wyłączony AoD
- Do 7 dni działania z Always on Display
Kiedy wieczorem docieram do hotelu, spoglądam na tarczę GT 7 Pro. 96%. Przez cały dzień jeżdżenia, latania i spacerowania straciłem zaledwie 4% energii. Niedługo później spałem już jak kamień, oczywiście z zegarkiem na nadgarstku. Kiedy się obudziłem, na tarczy GT 7 Pro miałem 93%. Przez noc, w trakcie której smartwatch monitorował mój sen, ubyło 3% energii. Łącznie mamy więc ubytek na poziomie 7% przez 24 godziny, z włączonym Always on Display.
Tutaj ważna uwaga: pierwszy dzień testów był dosyć spokojny. Nie rejestrowałem żadnej rozbudowanej aktywności z zaawansowanymi funkcjami oraz pomiarami, jak kolarstwo czy bieg na świeżym powietrzu. Głównym zadaniem zegarka było monitorowanie kroków, tętna spoczynkowego oraz faz snu. No i oczywiście odbieranie powiadomień ze telefonu. Gdybym np. poszedł na basen, ubytek energetyczny prawdopodobnie byłby większy.
Po powrocie do Polski miałem już znacznie więcej danych do analizy
Po pięciu pełnych dniach oraz nocach z Huawei Watch GT 7 Pro poziom baterii wynosił dokładnie 59%. Dokonując niezwykle złożonych obliczeń, wychodzi mi średnie dzienne zużycie energii na poziomie 8,2%. Bardzo dobry wynik, biorąc pod uwagę, iż każdego dnia testów byłem względnie aktywny, trochę chodziłem (średnia 14 000 kroków, rekord 25 000+ kroków), a także wspomagałem się funkcją zdalnego aparatu telefonu na zegarku.
Zakładając utrzymanie tej tendencji, Huawei Watch GT 7 Pro działałby aż 12 pełnych dni na jednym ładowaniu. Nie mogłem na to pozwolić. Postanowiłem więc, iż znacząco podkręcę tempo zużycia akumulatora, jednocześnie testując zegarek w ciekawej roli pełnowymiarowej nawigacji rowerowej.
Trasa rowerowa Katowice – Pszczyna z zegarkiem w roli nawigacji zakończyła się sporym zaskoczeniem


Na Huawei Watch GT 7 Pro możemy wysyłać trasy rowerowe z takich aplikacji jak Strava czy Komoot. Zegarek potrafi także korzystać z map offline przechowywanych w pamięci. Działa wtedy niczym klasyczna, w pełni funkcjonalna nawigacja GPS, z widocznym śladem oraz czytelną trasą i kierunkiem jazdy. Dlatego postanowiłem sprawdzić, czy z pomocą samego zegarka pokonam dystans wynoszący 40 kilometrów, docierając z Katowic do Pszczyny. Oczywiście bez pomocy telefonu, polegając wyłącznie na GT 7 Pro.
Eksperyment zakończył się powodzeniem. Nie tylko dotarłem pod sam pszczyński zamek, ale też mogłem sprawdzić nowe funkcje przygotowane dla kolarzy. W tym asystenta przewyższeń, towarzyszącego użytkownikowi podczas podjazdów. Nad wyraz pomocny okazał się spiker w języku polskim, informujący o najbliższym zakręcie, zjeździe z ustalonej trasy czy aktualnej strefie obciążenia fizycznego.
Po ponad 3 godzinach jazdy triumfalnie wyłączyłem nawigację na nadgarstku. gwałtownie policzyłem, iż cała 40-kilometrowa trasa pochłonęła 15% energii akumulatora. Naprawdę dobry wynik. Mój prywatny zegarek po takiej przygodzie nadawałby się już tylko do ładowania. Tymczasem Huawei Watch GT 7 Pro był gotowy na kolejne kilka dni działania.
Właśnie mija dziesiąty dzień testu. Jest po północy, a Huawei Watch GT 7 Pro pokazuje 8% energii
Była siłownia, były spacery, była bieżnia. Mimo to zegarek z włączonym Always on Display działa na moim nadgarstku nieprzerwanie od 10 dni. Polegając na wcześniejszych estymacjach, jutrzejszy, 11 dzień powinien być dla akumulatora tym ostatnim.


To wszystko z włączonym Always on Display, automatycznym rozpoznawaniem ćwiczeń, monitorowaniem snu oraz powiadomieniami i połączeniami z telefonu. Jestem przekonany, iż gdybym wyłączył AoD, bez problemu osiągnąłbym deklarowane 12 dni. choćby więcej, bo 15 czy 16. W praktyce oznacza to ładowanie zegarka zaledwie dwa razy w miesiącu. Absolutna abstrakcja, jeżeli porównamy to do wyników oferowanych przez modele z serii Galaxy Watch czy Apple Watch.
Huawei Watch GT 7 Pro – wyniki po dziesięciu dniach testów:
- Dzień 1 – 93%
- Dzień 3 – 81%
- Dzień 4 – 72%
- Dzień 5 – 59%
- Dzień 6 – 50%
- Dzień 7 – 28%
- Dzień 8 – 23%
- Dzień 9 – 18%
- Dzień 10 – 8%
Oczywiście tak dobra efektywność energetyczna nie jest dziełem przypadku. To owoc kompromisu, na skutek którego seria GT nie obsługuje samodzielnie łączności komórkowej przez eSIM, nie posiada wielokanałowego sensora parametrów zdrowia, ma mniejszą ofertę dodatkowych aplikacji oraz nie pozwala na jednoczesne połączenie Bluetooth z dwoma urządzeniami. Powstaje pytanie, czy naprawdę potrzebujecie tych rozwiązań? o ile nie, bez problemu można decydować się na sportowe modele takie jak Huawei Watch GT 7 Pro.
Ostatecznie Huawei Watch GT 7 Pro wytrzymał więcej, niż zakładałem na starcie testu
Nosiłem go non stop, z włączonym Always on Display i wszystkimi możliwymi funkcjami monitorującymi, więc trudno mówić o naciąganiu wyniku. Przeciwnie – starałem się drenować akumulator aktywnością fizyczną, dorzucając nawigację rowerową, siłownię, bieżnię i spacery. Mój prywatny smartwatch przy podobnym użytkowaniu nie zapewniłby choćby 1/4 uzyskanego czasu działania.
Wszystko sprowadza się więc do tego, czego realnie wymagasz od sprzętu na nadgarstku. jeżeli szukasz miniaturowego telefonu z pełną niezależnością, własnym LTE i setkami aplikacji, ten model nie jest dla ciebie. o ile jednak cenisz święty spokój, solidne pomiary sportowe i pewność, iż bateria nie padnie w połowie dłuższego wyjazdu, to GT 7 Pro stanie na wysokości zadania.






