Czy naprawdę potrzebuję telefonu? Sprawdziłem to z HUAWEI WATCH GT 7 Pro

17 godzin temu

Na jeden dzień postanowiłem ograniczyć sięganie po telefon. Telefon połączyłem go z HUAWEI WATCH GT 7 Pro, schowałem do kieszeni, i sprawdzałem, ile codziennych spraw uda mi się załatwić tylko z poziomu nadgarstka. W planie miałem przejażdżkę rowerową, zakupy i rozmowy, a zegarek towarzyszył mi również podczas snu. Chciałem zobaczyć, jak jego funkcje sprawdzą się w zwykłych sytuacjach.

Od dobrego smartwatcha oczekuję przede wszystkim wygody. Powinien naturalnie wpisywać się w mój dzień i ułatwiać mi życie, bez ciągłego domagania się uwagi. Długi czas pracy na baterii bardzo w tym pomaga, ale podczas tej próby równie istotne okazały się także inne jego cechy.

Poranna podpowiedź przed treningiem

Pierwsze przydatne informacje odczytałem jeszcze przed wyjściem z domu. Zegarek zarejestrował 8 godzin i 54 minuty snu, nocne HRV na poziomie 37 ms oraz ocenę aktualnej sprawności fizycznej wynoszącą 76 na 100 punktów. Ten ostatni wskaźnik należy do nowości w serii HUAWEI WATCH GT 7 i zbiera w jednej ocenie informacje między innymi o śnie, nocnej zmienności rytmu serca, stresie i wcześniejszej aktywności.

Taki wynik traktuję jako podpowiedź dotyczącą regeneracji. Sam czułem się dobrze, a zegarek sugerował realizację bieżącego harmonogramu treningowego. Na ten dzień zaplanowałem jednak odpoczynek od poważnego biegania (poważnego, bo i tak pokusiłem się o lekką przebieżkę), więc postawiłem na lekką przejażdżkę rowerową.

Oczywiście smartwatch nie wie o moim samopoczuciu wszystkiego. Potrafi natomiast zwrócić uwagę na sygnały, które łatwo zignorować, kiedy człowiek za wszelką cenę chce wykonać kolejny trening. Przy regularnym noszeniu można też obserwować, jak te wskazania zmieniają się po kolejnych nocach i aktywnościach i samemu wyciągać z tego odpowiednie wnioski. Ja dzięki smartwatchom zacząłem wcześniej chodzić spać i zacząłem lepiej się wysypiać.

Osoby szukające bardziej konkretnego wsparcia znajdą w aplikacji HUAWEI Zdrowie plany treningowe, które można przesłać do zegarka. To przydatny punkt wyjścia choćby przed pierwszym biegiem ulicznym. O codziennym ruchu przypomina z kolei sympatyczna panda na wybranych tarczach, zachęcająca do rozruszania się po zbyt długim siedzeniu.

Mapy offline pozwalają rzadziej sięgać po telefon

Trasę rowerową przygotowałem wcześniej w zewnętrznej aplikacji i w postaci pliku GPX wgrałem ją do zegarka z poziomu telefona i apki Huawei Zdrowie. Podczas jazdy mogłem sprawdzać jej przebieg na mapie, kierunek kolejnego zakrętu oraz pozostały dystans. Do tego dochodziły zwykłe dane treningowe, takie jak prędkość, tętno i pokonana odległość. Wszystko miałem na nadgarstku, więc nie musiałem co chwilę zatrzymywać się i wyciągać telefona, żeby upewnić się, gdzie skręcić.

Dużą rolę odgrywa tu czytelność wyświetlacza, którego szczytowa jasność sięga 3 000 nitów. Podczas mojej przejażdżki odczytywanie mapy nie sprawiało najmniejszych problemów. Krótkie spojrzenie na ekran wystarczało, żeby sprawdzić dalszy kierunek jazdy, co docenicie przy odkrywaniu nowych tras. Nikt nie lubi wiecznie zatrzymywać się, by patrzeć w ekran telefona celem odnalezienia drogi.

Bardziej wymagającym kolarzom przydadzą się informacje o podjazdach. Zegarek pokazuje, ile czeka ich na trasie, jaka odległość dzieli nas od następnego oraz jaką ma on długość i średnie nachylenie. Są też alerty o ostrych zakrętach. Na dłuższym treningu takie dane pomagają rozsądniej rozłożyć siły i przygotować się na trudniejszy odcinek.

Za rejestrowanie trasy odpowiada system pozycjonowania HUAWEI Sunflower wspomagany algorytmem AI-XDR. Gdy drzewa, budynki lub inne przeszkody ograniczają odbiór sygnału satelitarnego, zegarek ma wspierać się danymi z czujników ruchu, aby możliwie wiernie odtworzyć przebieg aktywności. Dokładność zapisu podczas mojego przejazdu oceniam dobrze, a Wy możecie zobaczyć ją na tych zrzutach ekranu.

Zakupy i rozmowy załatwiłem z nadgarstka

Po drodze przydała się kolejna funkcja: płatności zbliżeniowe. W serii WATCH GT 7 obsługuje je Curve Pay. Po skonfigurowaniu usługi i dodaniu karty do konta mogłem zapłacić za zakupy zegarkiem, pozostawiając telefon w kieszeni. To jedna z tych drobnych wygód, do których gwałtownie się przyzwyczajam. Dodam, iż zegarek obsługuje płatności bez telefona – ten nie musi być choćby w pobliżu, więc nie musicie go zabierać ze sobą na przykład na treningi biegowe.

Z nadgarstka odbierałem również połączenia i sprawdzałem powiadomienia, a przed dalszą jazdą zajrzałem do prognozy pogody. Trzeba przy tym pamiętać, iż rozmowy odbywały się przy połączeniu zegarka ze telefonem przez Bluetooth. Telefon cały czas miałem ze sobą; WATCH GT 7 Pro pozwalał mi po prostu rzadziej po niego sięgać.

W ciągu doby wyjąłem telefon z kieszeni tylko raz, żeby zadzwonić do babci. Przy dłuższej rozmowie zależało mi na możliwie najlepszym dźwięku, dlatego wybrałem telefon. Trzy pozostałe, kilkuminutowe rozmowy obsłużyłem zegarkiem.

Sportowy zegarek, który pasuje także po treningu

Po powrocie z roweru zmieniłem ubranie, ale HUAWEI WATCH GT 7 Pro pozostał na nadgarstku. Tytanowa koperta, szkło szafirowe i bezel z nanoceramiki nadają mu elegancki wygląd, pasujący również do codziennych stylizacji. Testowana zółtozielona wersja jest przy tym wyrazista i spodoba się osobom lubiącym mocniejszy akcent kolorystyczny.

Charakter zegarka można zmienić tarczą – a tutaj wybór jest ogromny w kwestii tak tarcz, jak i możliwości personalizacji – i paskiem. Fabryczny pasek z fluoroelastomeru da się zastąpić czymś bardziej klasycznym, jeżeli wymaga tego okazja albo po prostu mamy ochotę na odmianę. Z kolei osoby preferujące mniejsze koperty mogą zainteresować się podstawowym WATCH GT 7, dostępnym także w rozmiarze 41 mm i delikatniejszych wersjach stylistycznych.

W nowej serii pojawiły się również paski EasyCross, których końcówkę chowa się do środka. Początkowo podchodziłem do tego rozwiązania sceptycznie, bo zapinanie zajmowało mi więcej czasu. Po przyzwyczajeniu się robiłem to już sprawnie, choć uważam, iż samą konstrukcję każdy powinien ocenić według własnych upodobań.

Ile baterii zużyła doba z GPS-em i rozmowami?

Próbę rozpocząłem przy 68 procentach naładowania. Poza aktywnościami Always on Display był wyłączony, a ekran uruchamiał się po podniesieniu nadgarstka. Korzystałem z automatycznej jasności, ciągłego pomiaru tętna, analizy snu i powiadomień. Podczas aktywności ekran pozostawał stale włączony.

Sama przejażdżka była lekka: na rowerze elektrycznym pokonałem 10 kilometrów w 29 minut, ze średnim tętnem 89 uderzeń na minutę. GPS działał przez 43 minuty, ponieważ po drodze przez 14 minut rozmawiałem jeszcze ze spotkaną znajomą. W trakcie całej tej aktywności poziom baterii spadł o 4 punkty procentowe.

Po pełnych 24 godzinach zegarek pokazywał 55 procent, czyli o 13 punktów procentowych mniej niż na początku. W tym czasie monitorował sen, wyświetlał powiadomienia, obsługiwał płatności i rozmowy, a łączny czas korzystania z GPS wyniósł 104 minuty. Uważam to za dobry wynik, który bez AOD byłby jeszcze lepszy.

Producent deklaruje do 21 dni pracy dla większych modeli serii i do 14 dni dla wariantu 41 mm, przy czym rzeczywisty czas zależy od ustawień oraz sposobu użytkowania. Mnie ucieszyło przede wszystkim to, iż po dobie obejmującej także nawigację i rozmowy przez cały czas miałem do dyspozycji ponad połowę baterii.

Mogłem więc zostawić zegarek na nadgarstku na kolejną noc i zachować ciągłość pomiarów. Następnego ranka ocena aktualnej sprawności wyniosła 72 na 100 punktów, a urządzenie sugerowało bardziej regularne pory snu oraz utrzymywanie stabilnego poziomu aktywności. W ten sposób dane z całego dnia przydały się również przy następnej porannej ocenie regeneracji.

HUAWEI WATCH GT 7 Pro ułatwia codzienne drobiazgi

Po tej dobie najbardziej doceniam to, jak wiele niewielkich czynności udało mi się załatwić bez wyciągania telefonu. Na rowerze sprawdzałem trasę, przy kasie płaciłem zegarkiem, a krótkie rozmowy odbierałem z nadgarstka. Pomiary aktywności i snu odbywały się w tle, bez konieczności szukania w ciągu dnia czasu w ładowanie.

Dla mnie, jako osoby lubiącej ruch i pracującej nad kolejnymi biegowymi rekordami, połączenie funkcji sportowych z codzienną wygodą ma sens. Zegarek może podpowiedzieć, jak wygląda regeneracja, pomóc w treningu i zachęcić do aktywności. Największą zaletą podczas tej próby było jednak to, iż korzystałem z niego wtedy, kiedy był potrzebny, a przez resztę czasu mogłem po prostu zająć się swoimi sprawami.

Cała seria HUAWEI WATCH GT 7 współpracuje z Androidem oraz iOS, więc zmiana telefonu nie musi oznaczać wymiany smartwatcha. W promocji trwającej do 18 października 2026 r. ceny podstawowych modeli zaczynają się od 999 zł, natomiast testowany HUAWEI WATCH GT 7 Pro kosztuje 1499 zł. Do wyboru są również podstawowe warianty 46 i 41 mm, co ułatwia dopasowanie zegarka do nadgarstka, gustu i budżetu.

Artykuł sponsorowany stworzony we współpracy z Huawei

Huaweismartwatche
Idź do oryginalnego materiału