Duża sieć handlowa wypięła się na system kaucyjny. Znaleźli sposób, jak go obejść

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

Duża sieć drogeryjna znalazła sposób, by ominąć system kaucyjny. Trzeba przyznać, iż są pomysłowi.

Nowy system kaucyjny w Polsce działa od niespełna 5 miesięcy i obejmuje plastikowe butelki PET do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Co do zasady każdy, kto sprzedaje napoje w takich opakowaniach, musi do systemu przystąpić i umożliwić klientom ich zwrot. Rossmann postanowił podejść do przepisu w sposób skrajnie pragmatyczny. Skoro nie chce wejść do systemu, to po prostu przestaje sprzedawać produkty, które się do niego kwalifikują.

Rossmann mówi kaucji stanowcze nie

Jak podaje Bankier.pl, sieć już wcześniej sygnalizowała, iż model kaucyjny jest dla formatu drogerii wyjątkowo kłopotliwy. Cała wolna przestrzeń w sklepach jest zagospodarowana pod kosmetyki, chemię i produkty higieniczne, więc wygospodarowanie miejsca na magazynowanie nieograniczonej liczby opakowań po napojach oznaczałoby konieczność ściśnięcia podstawowego asortymentu.

Do tego dochodzi jeszcze powszechny charakter systemu – brak wymogu paragonu przy zwrocie sprawia, iż do punktu może trafić praktycznie dowolna liczba butelek i puszek, których skali nikt dziś nie potrafi wiarygodnie przewidzieć.

Zamiast inwestować w logistykę, dodatkową powierzchnię i obsługę zwrotów, Rossmann zdecydował się na ruch, który z punktu widzenia ustawy jest prosty. Marka po prostu rezygnuje z całej kategorii napojów objętych kaucją. Oznacza to brak klasycznych butelek PET, puszek z napojami gazowanymi czy szklanych butelek zwrotnych, które klienci znają z dyskontów i marketów.

Kombucha, soki tłoczone i woda w szkle zamiast coli i puszek

Pusta przestrzeń po wycofanych napojach nie została jednak zostawiona odłogiem. Sieć przestawiła się na segment produktów, które nie wpadają w definicję opakowań kaucyjnych. Na półkach zamiast popularnych gazowanych klasyków pojawiły się napoje, które do tej pory kojarzyły się raczej ze specjalistycznymi sklepami niż z drogerią.

Klienci znajdą tam teraz m.in. kombuchę w różnych smakach, soki tłoczone – zarówno owocowe, jak i warzywne – napoje aloesowe i kokosowe, produkty funkcjonalne z dodatkiem kolagenu czy witamin, a także przeciery i musy w kilku wariantach pojemności. Zamiast butelek PET czy puszek dominują kartony i inne opakowania jednorazowe, które nie są objęte obowiązkową kaucją.

Na uwagę zasługuje też kooperacja z markami stawiającymi na alternatywne formaty – jak napoje Oshee w zakręcanych kartonach przypominających opakowania na mleko. W chłodniach obok nich pojawiły się wody w szklanych butelkach, toniki – włącznie z modnym espresso tonic – a także lemoniady oraz napoje izotoniczne i energetyczne, również sygnowane logo Oshee.

Tego, czego w lodówce Rossmanna klient już nie znajdzie, to najbardziej rozpoznawalne marki typu cola czy klasyczne napoje w puszce: sprzedawane w opakowaniach objętych kaucją wypadły z gry wraz z wejściem nowych zasad.

W rezultacie dział napojów w drogerii przestaje przypominać miniaturowy fragment supermarketu, a coraz bardziej wygląda jak mocno wyselekcjonowany, półniszowy health & wellness bar – z ofertą, której często nie ma w standardowych sklepach spożywczych.

Eksperyment bez liczb. Luki na półkach mówią więcej niż komunikaty

Rossmann nie zdradza, jak ten eksperyment przekłada się na wyniki sprzedaży. Centrala nie podaje ani liczby indeksów produktów przed startem systemu kaucyjnego, ani stanu obecnego, unika też jakichkolwiek deklaracji co do dalszych planów w kategorii napojów. Firma nie komentuje scenariuszy biznesowych i nie dzieli się danymi sprzedażowymi.

Sygnału, czy strategia zadziałała, trzeba więc szukać przede wszystkim w samych sklepach. Jak zauważa portal Wiadomości Handlowe, w tej chwili w wielu sklepach widać wyraźne luki na półkach. Może to oznaczać, iż sieć zamawia ostrożnie i nie chce ryzykować nadmiernych stanów magazynowych przy wciąż testowanej ofercie.

Możliwe także, iż powierzchnia przeznaczona niegdyś na szeroki wachlarz napojów została zachowana, choć liczba pozycji w cenniku spadła, więc puste miejsca są po prostu efektem kurczenia się asortymentu.

Niezależnie od faktycznej przyczyny jedno jest oczywiste – decyzja o nieprzystępowaniu do systemu kaucyjnego nie jest dla klientów niewidoczna. Konsument, który chce oddać butelki czy puszki z kaucją, musi i tak pójść do innego sklepu. W Rossmannie kupi za to coś, czego często nie znajdzie w zwykłym markecie, ale ceną jest rezygnacja z wygody.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału