Elon Musk mówi użytkownikom X: „płać albo milcz”. Są nowe limity

konto.spidersweb.pl 1 godzina temu

X znowu zaciska pasa. Darmowe konta dostają limit 50 postów dziennie. Z jednej strony to mniej spamu. Z drugiej – są chyba lepsze metody na jego ograniczenie.

X – dawniej Twitter – po raz kolejny udowadnia, iż w tej chwili korzystanie z platformy bez płacenia staje się sportem ekstremalnym. Serwis po cichu wprowadził nowe, drastyczne ograniczenia dla użytkowników darmowych kont: mogą oni opublikować maksymalnie 50 własnych postów i 200 odpowiedzi dziennie. To nie literówka. Jeszcze niedawno limit wynosił 2400 aktualizacji na dobę. Teraz – 50. Różnica jest tak duża, iż aż trudno nie unieść brwi.

Zmiana przyszła po cichu

X nie ogłosił tej zmiany w żaden sposób. Użytkownicy zauważyli ją sami, gdy zaczęli dostawać komunikaty o przekroczeniu limitu. Dopiero wtedy okazało się, iż zaktualizowana strona pomocy opisuje nowe zasady. Wciąż można znaleźć tam odniesienia do starego limitu 2400 postów, co tylko potwierdza, iż wdrożenie odbyło się pośpiesznie i bez większej dbałości o spójność.

W praktyce oznacza to, iż jeżeli ktoś prowadził aktywną dyskusję, relacjonował wydarzenie na żywo albo po prostu lubił sobie podyskutkować teraz musi uważać na licznik. Po przekroczeniu limitu konto zostaje czasowo zablokowane pod kątem publikacji – i to choćby wtedy, gdy nie osiągnęło jeszcze pełnych 50 postów, bo X wprowadził także półgodzinne limity cząstkowe. Innymi słowy: jeżeli wrzucisz zbyt wiele treści w krótkim czasie to możesz dostać blokadę mimo niewyczerpania dziennego limitu.

To nie tylko posty. Ograniczenia są szersze

Nowe zasady nie kończą się na postach i odpowiedziach. Darmowe konta mają też limit 500 wiadomości prywatnych dziennie, a także ograniczenia dotyczące obserwowania innych użytkowników – maksymalnie 400 dziennie, z dodatkowymi blokadami po przekroczeniu 5000 obserwowanych kont. choćby zmiana adresu e‑mail została ograniczona do czterech prób na godzinę.

X tłumaczy, iż nowe limity mają odciążyć infrastrukturę, zmniejszyć liczbę błędów i poprawić stabilność serwisu. W teorii brzmi to sensownie – platforma od dawna walczy z problemami technicznymi, a ograniczenie aktywności botów mogłoby faktycznie pomóc. Jednak trudno nie zauważyć, iż jednocześnie jest to bardzo wyraźny sygnał: chcesz korzystać z X bez stresu? Zapłać.

Najtańszy pakiet X Premium kosztuje 3 dol. miesięcznie lub 32 dol. rocznie. To właśnie on znosi limity i przywraca użytkownikowi swobodę publikacji. W praktyce więc darmowe konto staje się wersją demonstracyjną – wystarczającą do biernego przeglądania treści, ale niewygodną dla kogokolwiek, kto chce aktywnie uczestniczyć w dyskusjach.

Dla wielu osób X był miejscem, gdzie można było prowadzić długie dyskusje, komentować wydarzenia w czasie rzeczywistym, a czasem choćby tworzyć całe wątki liczące dziesiątki wpisów. Teraz taka aktywność będzie możliwa tylko dla płacących. Oczywiście 50 postów dziennie to wciąż sporo dla przeciętnego użytkownika, ale dla twórców, komentatorów, dziennikarzy czy osób aktywnych w społecznościach tematycznych – to mało.

Warto też zauważyć, iż X nie pierwszy raz wprowadza ograniczenia, które uderzają w darmowych użytkowników. Wcześniej pojawiły się limity dotyczące liczby wyświetlanych postów, a także zmiany w API, które utrudniły działanie wielu narzędzi i aplikacji. Teraz platforma idzie krok dalej, ograniczając podstawową funkcję – możliwość publikowania.

Czy to dobry kierunek? Z perspektywy biznesowej – być może. Z perspektywy użytkownika – zdecydowanie mniej. X był przez lata miejscem otwartej, dynamicznej wymiany myśli. Teraz coraz bardziej przypomina usługę premium, w której za podstawowe funkcje trzeba płacić.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału