Honor 600 Pro nie jest ani telefonem ze średniej półki, ani flagowcem, a czymś pomiędzy. Wskazuje na to nie tylko jego cena, ale też specyfikacja. Ale czy jest to urządzenie, którym warto się zainteresować? Czy to dobry sprzęt w tej klasie? Sprawdziłam to, testując go na przestrzeni ostatnich tygodni.
Specyfikacja i cena
Honor 600 Pro trafił do sprzedaży w Polsce tylko w jednej wersji sprzętowej, z 12 GB pamięci RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej. Bazowo to urządzenie wycenione jest na 4399 złotych, ale w premierowej promocji, do 28 maja 2026 roku, można je kupić 600 złotych taniej, za 3799 złotych.
W tej cenie dostajemy sprzęt z układem Qualcomm Snapdragon 8 Elite, akumulatorem krzemowo-węglowym o pojemności 6400 mAh, a także ekranem AMOLED o przekątnej 6,57 cala. Nie brakuje tu również systemu Android 16 z nakładką MagicOS 10 oraz szybkiego ładowania przewodowego i bezprzewodowego. Przejdźmy jednak do dalszej części recenzji. Pozostałe szczegóły na temat specyfikacji znajdziecie poniżej.
Honor 600 Pro – specyfikacja i cena:
Budowa i jakość wykonania
Honor 600 Pro niewątpliwie wygląda schludnie, ale budzi oczywiste skojarzenia ze sprzętem Apple. Budzi je nie tylko kształtem, ale też designem wyspy aparatów. Fakt, iż jego tańszy brat, Honor 600, ma pomarańczową wersję kolorystyczną, też nie jest przypadkiem.
Dobre wieści są takie, iż ten model leży w dłoni wygodnie. Nie ma przesadnie dużych rozmiarów, jego masa nie przekracza 200 gramów, a jego krawędzie są delikatnie wygładzone, więc nie wbijają się w skórę. Jest też dobrze wyważony. Płaskie ramki poprawiają pewność chwytu, jednak całościowo oceniam ten telefon na dość śliski. Dlatego osobiście zamknęłabym go w etui.
Co do jakości wykonania nie mam żadnych za strzeżeń. Ramki są tu metalowe, tak jak powinny. Plecki wykonano ze szkła – producent nie chwali się jednak, z jakiego szkła. Honor 600 ma oczywiście certyfikat wysokiej klasy odporności na upadki i zgniecenia SGS, ale biorąc pod uwagę podatność szkła na pękanie, mamy kolejny powód dla zamknięcia telefonu w futerale. Spełnia on też normy IP68 i IP69K, i choć oznacza to wysoki stopień odporności na pył i wodę, warto pamiętać, iż taka ochrona może ulegać degradacji.
A co dostajemy tu w zestawie? No cóż, jak możecie się domyślić, ładowarkę trzeba dokupić oddzielnie.
Wyświetlacz
Wyświetlacz to jeden z najmocniejszych punktów programu w nowym Honorze 600 Pro. Producent postawił tu na panel AMOLED o przekątnej 6,57 cala i rozdzielczości 1264 x 2728 pikseli. Przekłada się to na świetną ostrość obrazu – czcionki są wyraźne, a krawędzie ikon idealnie gładkie. Odświeżanie na poziomie 120 Hz przekłada się zaś na wysoką płynność animacji.
To co w specyfikacji rzuca się w oczy najbardziej to jednak jasność szczytowa na poziomie aż 8000 nitów. Oczywiście, taką wartość osiągniemy jedynie w specyficznych warunkach przy materiałach HDR. W codziennym użytkowaniu ekran jest czytelny pełnym słońcu. Nie trzeba chować się do cienia, by odpisać na wiadomość.
Kolory są tu nasycone, ale nie przesadzone – wsparcie dla HDR Vivid robi robotę podczas oglądania filmów na YouTube czy Netflixie, oferując głęboką czerń i bardzo szeroki zakres tonalny.
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o aspekcie zdrowotnym. Honor 600 Pro oferuje przyciemnianie PWM o częstotliwości 3840 Hz, a to oznacza w praktyce, iż osoby wrażliwe na migotanie, nie będą odczuwały jego efektów choćby podczas korzystania z telefonu wieczorem, przy minimalnej jasności.
Ważne jest też to, iż przedni panel ma bardzo wąskie ramki. Widać w nim oczywiście wcięcie na przedni aparat. Pod ekranem ukryty jest czytnik linii papilarnych. Jest to czytnik optyczny, ale działa bez zarzutu.
Audio
W telefonie tej klasy po prostu muszą znajdować się głośniki stereo i na szczęście są, przy czym mamy tu do czynienia z układem hybrydowym – jeden głośnik znajduje się na dolnej krawędzi, a rolę drugiego przejmuje przetwornik umieszczony nad ekranem, służący również do rozmów.
Jak wypada on w praktyce? Przede wszystkim gra głośno i czysto. choćby przy maksymalnym poziomie głośności dźwięk nie ulega zniekształceniu, a obudowa nie wpada w nieprzyjemne wibracje. jeżeli chodzi o charakterystykę brzmienia, to cudów nie ma – bas jest słyszalny, ale dosyć płaski. Ponadto dolny głośnik gra nieco głośniej niż ten drugi.
Oprogramowanie
Honor 600 Pro pracuje pod kontrolą Androida 16 z najnowszą nakładką MagicOS 10. Wygląda on oczywiście bardzo podobnie do wcześniejszych wersji nakładki, ale teraz ma jeszcze więcej przezroczystych elementów interfejsu, czym nawiązuje do stylistyki iOS. Pod pewnymi względami jego wygląd przez cały czas wymaga jednak odświeżenia, ale to tylko moje zdanie. Na szczęście jednak działa bardzo płynnie.
Na pewno cieszy tu fakt, iż Honor deklaruje aż 6-letnie wsparcie aktualizacjami – zarówno systemu i zabezpieczeń. Kolejny plus to niewielka liczba preinstalowanych aplikacji, ale chciałoby się, aby na tak wycenionym telefonie nie znalazły się apki Temu czy Booking.com.
Rzecz jasna nie brakuje tu funkcji AI. Honor stawia na nie wręcz bardzo na to. Mamy chociażby znane z poprzednich modeli Sugestie AI, Wspomnienia AI i Magiczny Portal, który ma ułatwiać przenoszenie treści między aplikacjami. Sztuczna inteligencja może też pomagać przy edycji zdjęć. W aplikacji Galeria znajdziemy też ponadto opcję zamiany obrazów na wideo. Ta działa dość imponująco, ale przynajmniej na razie nie zawsze kończy wyznaczone zadanie, a co więcej podobno jest dostępna w ramach wersji próbnej dostępnej czasowo.
Honor 600 Pro został też wyposażony w przycisk AI. Jego dwukrotne wciśnięcie powoduje włączenie aplikacji aparatu, gdzie można aktywować nim migawkę, a pozwala aktywować funkcję Zakreśl by wyszukać lub wspomnienia AI. Można mu natomiast przypisać inne role.
Jeśli chodzi o łączność, to omawiany model obsługuje oczywiście łączność 5G. Pozwala też korzystać nie tylko z fizycznych kart SIM, ale też eSIM.
Wydajność
Jeśli spojrzymy na to, co Honor 600 Pro ma pod maską, gwałtownie zrozumiemy, dlaczego cena tego modelu wykracza poza ramy średniaka. Sercem urządzenia jest układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite, czyli ten, który jeszcze niedawno zapewniał moc obliczeniową najwydajniejszym flagowcom na świecie. Do tego mamy 12 GB pamięci RAM LPDDR5X, także 512 GB pamięci wewnętrznej, prawdopodobnie w standardzie UFS 3.1.
W codziennym użytkowaniu telefon jest bardzo responsywny. Aplikacje otwierają się błyskawicznie, a przełączanie się między dziesiątkami kart w przeglądarce czy ciężkimi apkami społecznościowymi nie robi na nim najmniejszego wrażenia. System został tu wyraźnie dobrze zoptymalizowany– nie uświadczyłam żadnych chrupnięć animacji czy nagłych przestojów.
A jak telefon wypada w benchmarkach? Zrzuty ekranu możecie zobaczyć powyżej i poniżej. Na pewno jest to telefon bardzo wydajny i pod tym względem blisko mu do flagowca. Jest on podatny na throttling, ale nadaje się oczywiście do grania w wymagające gry mobilne.
Bateria
Wersja Honora 600 Pro sprzedawana w Polsce nie ma tak pojemnego akumulatora jak ta dostępna w Chinach, bo zamiast 7000 mAh dostaliśmy 6400 mAh. Trzeba jednak zauważyć, iż jak na telefon o jego gabarytach o i tak jest dość dużo. Ale czy ta pojemność przekłada się tu na długi czas pracy?
Moje testy pokazały, iż Honor 600 Pro nie jest tak wydajny energetycznie jak HONOR Magic8 Pro, bo przy odtwarzaniu wideo z platformy YouTube wytrzymuje krócej – 21 godzin i 17 minut. To natomiast wciąż więcej niż dobry wynik. W praktyce, przy codziennym użytkowaniu, spokojnie może być ładowany raz na dwa dni lub rzadziej. W tym temacie trudno podać mi bardziej szczegółową wartość, bo każdy używa telefonu nieco inaczej.
Na pochwałę zasługuje to, iż ten model może być ładowany przewodowo z mocą 80 W oraz bezprzewodowo z mocą 50 W, oczywiście po zakupie odpowiedniej ładowarki. Aby uzupełnić jego energię od 0 do 100% 80-watową kostką, potrzeba około 50 minut.
Możliwości fotograficzne
Honor 600 Pro otrzymał bardzo podobny zestaw aparatów do Honora 400 Pro, którego testowałam dłuższy czas temu. Matryce z tyłu to przez cały czas zestaw o rozdzielczościach 200 MP, 50 MP i 12 MP, a z przodu o rozdzielczości 50 MP, w tym samych rozmiarach. Jedyna większa zmiana pojawiła się w przypadku teleobiektywu, który teraz oferuje 3,5-krotny zoom optyczny, ale za to przepuszcza do matrycy mniej światła, ze względu na przysłonę f/2.8. Aparatowi przedniemu nie towarzyszy już też dodatkowy czujnik głębi.
Główna jednostka to nie największy sensor na rynku, ale w świetle dziennym radzi sobie wyśmienicie. Zdjęcia są szczegółowe i mają szeroką rozpiętość tonalną. Uwagę zwracają natomiast wysokie nasycenie i kontrast, które są wynikiem agresywnego przetwarzania obrazu. Dla miłośników naturalizmu mogą być zbyt podkręcone.
Również teleobiektyw wypada bardzo dobrze. Ba, choćby aparat ultraszerokokątny, mimo niskiej rozdzielczości, radzi sobie nieźle, choć po zmroku oczywiście najgorzej na tle pozostałych jednostek. Przednia kamerka to jeden z najmocniejszych punktów tego modelu, choć szkoda iż nie ma autofokusa.
Więcej zdjęć z Honora 600 Pro znajdziecie w galerii poniżej.
Nagrywanie wideo
Honora 600 Pro umożliwia nagrywanie wideo maksymalnie w rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Takie parametry są dostępne zarówno w przypadku aparatu głównego, jak i teleobiektywu. Aparat przedni ogranicza je natomiast do 4K i 30 klatek. Przykładowe wideo ze telefonu znajdziecie poniżej.
Podsumowanie
Honor 600 Pro to klasyczny przedstawiciel segmentu subflagowców – urządzeń, które oferują bezkompromisową wydajność i nowoczesne technologie, ale wymagają kilku drobnych kompromisów, by zachować atrakcyjniejszą cenę niż topowe flagowce.
Moim zdaniem w premierowej cenie 3799 złotych ten telefon jawi się jako niezwykle mocny gracz na rynku w 2026 roku. Urzeka przede wszystkim potężnym procesorem Snapdragon 8 Elite, zjawiskowym ekranem AMOLED o kosmicznej jasności szczytowej oraz potężnym, choć nieco odchudzonym względem wersji chińskiej, akumulatorem krzemowo-węglowym o pojemności 6400 mAh. Zachwyca też deklaracja aż 6-letniego wsparcia aktualizacjami.
Oczywiście w Internecie nie brakuje osób, które bezmyślnie narzekają na cenę tego sprzętu. Jednak po bliższej analizie naprawdę trudno na nią narzekać. Jasne, możemy sięgnąć po pełnoprawnego flagowca, takiego jak OnePlus 15, Samsunga Galaxy S26+ czy iPhone’a 17 Pro, ale wtedy zapłacimy więcej. Osobiście uważam, iż największym problemem tego telefonu nie jest jego cena, ale design zbyt mocno „inspirowany” Apple wraz z oprogramowaniem, które wymaga nieco dopracowania.
Mocne strony:
- Bardzo wysoka wydajność
- Solidna jakość wykonania
- Bardzo długi czas pracy na baterii
- Szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe
- Długie wsparcie aktualizacjami
- Zgodność z normami IP68 i IP69K
- Bardzo dobry wyświetlacz AMOLED
- Niezłe możliwości fotograficzne
Słabe strony:
- Kompromisy w aparatach dodatkowych
- Wtórny design
- Niepotrzebne aplikacje

3 godzin temu






