Huawei Mate X7 po polskiej premierze. Już go składamy – pierwsze wrażenia

21 godzin temu

Huawei Mate X7 oficjalnie zadebiutował w Polsce, a my mamy go już w naszej redakcji. Sprawdzamy na gorąco, jak wypada nowy składany flagowy telefon i czy pierwsze wrażenia zwiastują coś więcej niż to, czego można było oczekiwać.

Huawei Mate X6 przypadł nam do gustu, ale miał kilka potknięć, których nie omieszkaliśmy mu wytknąć. Wygląda na to, iż producent poprawił wiele niedociągnięć, ale Huawei Mate X7 w dalszym ciągu będzie budził niemałe kontrowersje. Oto nasze przemyślenia na jego temat po około tygodniu użytkowania.

Huawei Mate X7 pozostało smuklejszy i… wytrzymalszy!

Huawei dołożył wszelkich starań, żeby Huawei Mate X7 robił lepsze wrażenie niż poprzednik, a trzeba przyznać, iż poprzeczka była zawieszona dość wysoko. Niektórzy na pierwszy rzut oka mogliby stwierdzić, iż nie zmieniło się nic. Diabeł tkwi jednak w szczegółach.

Pierwszą z nowinek jest przeprojektowany zawias ze stalowymi elementami, którego zewnętrzną część wykonano z aluminium, podobnie jak ramkę całego urządzenia. Wyspa aparatów? Mniej okrągła, teraz nazywa się Time-Space Gate i kształtem przypomina owal, ale nie jest to kwestia istotna. Z satysfakcją dostrzegłem, iż certyfikację IPX8 zastąpiły tu podwyższone normy IP58 i IP59, poświadczające lepszą odporność na kurz i wodę. Zewnętrzny ekran otrzymał szkło ochronne Kunlun Glass 2, co chroni go skuteczniej przed upadkami. Ulepszenia doczekał się choćby ekran wewnętrzny, składający się z trzywarstwowej kompozytowej struktury nałożonej na elastyczną powierzchnię. Tylny panel obudowy pokrywa imitacja skóry, całkiem przyjemna w dotyku.

Smartfon ma 4,5 mm po rozłożeniu i 9 mm po złożeniu. Jego masa to przy tym zaledwie 236 gramów – trzymając go w rękach czujemy, iż obcujemy ze sprzętem do pewnego stopnia niezwykłym.

Lubisz robić zdjęcia? Pokochasz Huawei Mate X7

Huawei to jeden z liderów rynku fotosmartfonów i nikt chyba nie ma co do tego wątpliwości. Huawei Mate X6 robił świetne zdjęcia, a dzięki Huawei Mate X7 zrobisz jeszcze ładniejsze. Aparat główny doczekał się nowego, dużego sensora, zachowując przy tym zmienną ogniskową f/1.5-f/4.0. Jaśniejszy teleobiektyw f/2.2 współpracuje teraz z sensorem RYYB o rozdzielczości 50 Mpix, pozwalając korzystać z 3,5-krotnego zoomu optycznego. Czy brakuje mi zoomu 4-krotnego? Żadna to różnica. Nic nie zmieniło się natomiast w kwestii aparatu 40 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym i dwóch (!) przednich kamerek do selfie.

Za pomocą nowego składanego telefona Huawei się nakręcić równie efektowne, a może choćby efektowniejsze filmy niż Huawei Pura 80 Ultra, a to już coś! Portrety mają piękną głębię tła, a szczegółowość i rozpiętość tonalna fotografii są bardzo wysokie. Teleobiektyw robi równie dobre zdjęcia, a 10-krotny zoom hybrydowy jest w pełni używalny w dobrych warunkach oświetleniowych. Na szczegółową ocenę musicie jednak zaczekać do chwili publikacji recenzji.

Huawei unowocześnił swoje procesory i przyspieszył ładowanie

Rok temu narzekałem nieco na wydajność odstającą od flagowych telefonów. W tym roku jest… cóż, podobnie, ale docenić należy istotny detal. W benchmarku AnTuTu Huawei Mate X7 osiąga skromne 1,6 miliona punktów, czyli tyle co średniopółkowa konkurencja. Autorski układ Huawei Kirin 9030 Pro goni bardziej uznaną konkurencję. Producent w końcu przeszedł na 6-nanometrowy proces technologiczny SMIC N+3. 9-rdzeniowy procesor nie odstaje mocno wydajnością od poprzednika (Kirin 9020), ale gwiazdą jest tu GPU Maleoon 935. Jego wydajność przewyższa model poprzedniej generacji niemal dwukrotnie. Niestety, ma to swoją cenę w postaci zwiększonego poboru mocy.

Czy brakuje tu zatem mocy obliczeniowej? W żadnym razie, choć throttling występuje, a wydajność spada o 50 procent w przypadku procesora i podobnych wartości w przypadku GPU. Sprawdziłem i telefon jest w zasadzie tak samo wydajny po złożeniu, jak i rozłożeniu, a przynajmniej w benchmarku AnTuTu. Dopiero mocniejsze katowanie go testami takimi jak 3DMark Wild Life Extreme pokazuje, iż telefon rozłożony jest chłodzony skuteczniej, przez co działa wydajniej.

W AnTuTu złożenie i rozłożenie nie dało różnicy w wydajności.

Usługi Google przez cały czas nieoficjalnie, ale bardziej boli… cena

Nie wiem czy pozostało sens powtarzać jak mantrę to, iż Huawei nie ma oficjalnego wsparcia dla usług Google. To chyba wie każdy. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, iż lwia ich część działa doskonale po zainstalowaniu aplikacji GBox i modułu Micro G. Problemy mogą występować z niektórymi aplikacjami bankowymi, co nie spodoba się osobom płacącym zbliżeniowo telefonem. Huawei Mate X7 nie wspiera też 5G, co może być jeszcze większym mankamentem, zważywszy na jego cenę.

Huawei Mate X7 kosztuje w Polsce 8999 złotych w cenie regularnej. W ofercie premierowej da się go zakupić z gratisowym Huawei Watch Fit 4 Pro, a w ofercie przedsprzedażowej można było dodatkowo otrzymać kupon obniżający jego cenę na premierę o 1000 złotych. Kwota na poziomie 7999 złotych wydaje się jednak wygórowana ze względu na wyżej wymienione braki. Konkurencyjny Samsung Galaxy Z Fold7 kosztuje w tej chwili 7499 złotych i – cóż – ma zarówno 5G, jak i oficjalne wsparcie usług Google.

Niektórych z Was może to zaskoczyć, ale globalnie to właśnie Huawei jest liderem na światowym rynku dostaw urządzeń składanych. W pierwszej połowie 2025 roku – według danych wewnętrznych producenta – miał aż 61% globalnych udziałów. W Chinach jednak nikt nie przejmuje się brakiem oficjalnego wsparcia usług Google – w Polsce mentalność i przyzwyczajenia są zupełnie odmienne.

A jak Wy oceniacie nowość Huawei? Czy Waszym zdaniem znajdą się chętni na zakup takiego „składaka”?

Huawei łączy siły z elitą biegaczy. Nadchodzi zegarek, którego nikt się nie spodziewał

Źródło: Instalki.pl

Huaweismartfony
Idź do oryginalnego materiału