Huawei konsekwentnie rozwija swoje portfolio tabletów. Tym razem światło dzienne ujrzał HUAWEI MatePad 11.5 S 2026, sukcesor modelu z 2024 roku, oczywiście z ekranem PaperMatte. Ale czy to urządzenie, które wprowadza znaczące usprawnienia? Miałam okazję to sprawdzić zatem zapraszam do lektury.
Specyfikacja i cena
Tablet HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 można kupić w Polsce w cenie od 1999 złotych – w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard. Do sprzedaży trafił też jednak wariant w zestawie z klawiaturą i dodatkowo rysikiem HUAWEI M-Pencil 3. generacji, wyceniony na 2199 złotych.
To sprzęt wyposażony w 11,5-calowy wyświetlacz LCD z powłoką PaperMatte, 12 GB pamięci RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej oraz akumulator o pojemności 8800 mAh. Pracuje pod kontrolą systemu Harmony OS 4.3 i obsługuje ładowanie z mocą do 66 W, a także łączność NearLink. Jego pełną specyfikację znajdziesz poniżej.
HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 – specyfikacja techniczna:
Budowa i jakość wykonania
Biorąc do ręki HUAWEI MatePad 11.5 S 2026, można odnieść wrażenie déjà vu. Producent wyszedł z założenia, iż nie warto zmieniać tego, co dobre, dlatego nowy model wygląda praktycznie identycznie jak jego poprzednik z 2024 roku. Ponownie mamy tu do czynienia z konstrukcją unibody wykonaną w całości z aluminium, co gwarantuje poczucie obcowania ze sprzętem klasy premium.
Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Huaweiowi udało się jeszcze bardziej „spłaszczyć” urządzenie – obudowa jest teraz cieńsza o 0,1 mm. Co ciekawe, mimo smuklejszego profilu, tablet stał się minimalnie cięższy. Ta drobna zmiana wagi nie wpływa jednak negatywnie na ergonomię. Sprzęt wciąż pewnie leży w dłoniach, a zaoblone krawędzie sprawiają, iż choćby dłuższe sesje z tabletem nie powodują dyskomfortu.
Nowy tablet trafił do mnie w zielonej wersji kolorystycznej. Odcień ten jest stonowany i elegancki, a co ważniejsze – na tej powierzchni odciski palców wydają się być nieco mniej widoczne niż na szarym poprzedniku. To powiedziawszy, w praktyce i tak korzystałam z tego tabletu w etui, bo to jest dołączone do zestawu razem z klawiaturą. Jak już wspomniałam, w zestawie może być też rysik, ale ładowarkę trzeba oczywiście dokupić oddzielnie.
Rozmieszczenie elementów na obudowie pozostało bez zmian. Z tyłu mamy centralnie umieszczone, błyszczące logo oraz charakterystyczną, lekko wystającą wyspę aparatów. Ramki zawierają oczywiście przyciski do zmiany głośności i zasilania, magnetyczny dok dla rysika, a także maskownice głośników i port USB-C. Na głośniki w tabletach Huawei raczej nie zdarza mi się narzekać, no i tu też narzekać nie będę. MatePad 11.5 S 2026 ma 4 głośniki, które grają przyjemnie i głośno. Do oglądania filmów i seriali nadają się bardziej niż dobrze.
Jakość wykonania urządzenia stoi na niezmiennie wysokim poziomie. Wszystkie elementy są wzorowo spasowane. Trochę szkoda, iż nie mamy tu żadnych certyfikatów pyło- i wodoodporności, no ale podejrzewam, iż łatwiej o przypadkowe zanurzenie w wodzie telefonu niż tabletu.
Wyświetlacz
Frontowy panel nowego HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 ponownie wypełnia ekran IPS LCD o przekątnej 11,5 cala, wykonany w technologii PaperMatte. Podobnie jak w poprzedniku, mamy tu do czynienia z rozdzielczością 2800 x 1840 pikseli, co przekłada się na zagęszczenie około 291 PPI. Obraz pozostaje więc bardzo ostry i czytelny. Nie zmieniła się również kwestia płynności – panel obsługuje odświeżanie w zakresie do 144 Hz, co gwarantuje świetne wrażenia wizualne podczas przewijania treści i nie tylko.
Tym razem producent chwali się zastosowaniem w ekranie aż trzech warstw: ograniczającej zabrudzenia, antyrefleksyjnej oraz antypołyskowej, które wspólnie mają gwarantować bardzo wyraźny obraz choćby w nasłonecznionym otoczeniu. Niestety nie mogę porównać nowego tabletu do starszego modelu 1:1, kładąc je obok siebie, ale wyświetlacz MatePada 11.5 S 2026 na pewno redukuje refleksy w mocnym stopniu. Jest to efekt na tyle praktyczny, iż absolutnie nie przeszkadza mi to, iż matowość ekranu obniża jego kontrast. Kolory i tak są tu odwzorowane nieźle. Matowa faktura to też dodatkowy atut w kwestii notowania czy rysowania, bo stawia rysikowi naturalny opór, sprawiając, iż korzysta się z niego prawie tak, jak z ołówka na papierze.
W kwestii jasności HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 oferuje maksymalnie 500 nitów. Choć na papierze wartość ta nie rzuca na kolana, to w połączeniu ze wspomnianą redukcją odblasków, czytelność w jasnym otoczeniu stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie jest oczywiście tak dobra jak w droższych MatePadach Pro z panelami Tandem OLED, ale jest nieporównywalnie wyższa niż w tabletach z błyszczącymi ekranami o zbliżonej jasności.
Warto też wspomnieć o ochronie wzroku – tablet posiada certyfikaty TÜV Rheinland oraz SGS, które mają potwierdzać redukcję migotania i emisji niebieskiego światła. Oczywiście nie jest jednak tak, iż jego wyświetlacz w ogóle nie męczy oczu – tak gwoli ścisłości. Dodam, iż z urządzenia można korzystać w trybie e-książki, który optymalizuje ekran pod kątem czytania, odpowiednio dostosowując kontrast i barwy.
Akcesoria
Jak wspomniałam, najnowszy tablet HUAWEI jest dostępny do kupienia w zestawie z klawiaturą Smart Keyboard oraz z klawiaturą i rysikiem HUAWEI M-Pencil 3. generacji. Ja mogłam przetestować urządzenie z obydwoma tymi akcesoriami, a także z rysikiem HUAWEI M-Pencil Pro, bo i z nim jest w stanie współpracować.
Klawiatura w podstawowych zadaniach sprawdza się dobrze i dodaje tabletowi nieco laptopowej funkcjonalności. Dzięki niej można śmiało pracować z tekstem, na przykład kontynuując w pociągu zadania rozpoczęte w domu. Pisze się na niej wygodnie, ale trzeba pamiętać, iż nie ma podświetlenia ani płytki dotykowej. Zaleta to natomiast fakt, iż można ją od tabletu odłączyć, ale potem dalej na niej pisać, na przykład z kolan (gdy tablet stoi na stoliku). To dlatego, iż ma wbudowaną baterię, a z tabletem łączy się za pośrednictwem technologii NearLink, podobnie jak rysiki.
HUAWEI M-Pencil 3. generacji i HUAWEI M-Pencil Pro z wyglądu są do siebie bardzo podobne. HUAWEI M-Pencil Pro to jednak rysik oferujący większą precyzję, bo rozpoznaje aż 16 tysięcy poziomów nacisku. To powiedziawszy i w przypadku M-Pencila 3. generacji na precyzję narzekać nie można, bo rozpoznaje 10 tysięcy poziomów nacisku. W praktyce z obydwu urządzeń korzysta mi się bardzo dobrze, czy to podczas rysowania, czy notowania, ale M-Pencil Pro ma w zanadrzu kilka dodatkowych funkcji.
Przede wszystkim nowszy rysik ma przycisk, którym można włączyć dowolną aplikację (domyślnie Notatki). Obsługuje też gest ściśnięcia, który pozwala wykonać szybką adnotację, zrobić zrzut wycinka ekranu czy uzyskać szybki dostęp do najważniejszych opcji w otwartej aplikacji. Na dodatek ma w zestawie nie dwie, a aż trzy końcówki – opracowane z myślą o rysowaniu, precyzyjnym notowaniu i wielogodzinnym pisaniu bez zmęczenia.
Oprogramowanie i łączność
Nowy Huawei MatePad 11.5 S 2026 pracuje pod kontrolą systemu HarmonyOS 4.3. Choć sama aktualizacja numerka nie przynosi rewolucji wizualnej względem poprzednika, to system został dopieszczony pod kątem wielozadaniowości. Teraz możemy obsługiwać do czterech zadań jednocześnie – dwa w oknach kafelkowych i dwa w oknach pływających. Przydaje się to zwłaszcza przy porównywaniu ofert czy robieniu notatek podczas oglądania wideo. Oczywiście, podobnie jak wcześniej, na start otrzymujemy zestaw przydatnych narzędzi, ale trzeba się też liczyć z obecnością folderów sugerujących instalację dodatkowych aplikacji.
Wśród preinstalowanych programów na pierwszy plan wysuwa się aplikacja Notatki, która teraz oferuje ulepszone rozpoznawanie pisma odręcznego (choć przez cały czas nie idealne). Prawdziwą gwiazdą jest jednak aplikacja GoPaint. Od dawna powtarzam, iż to świetna aplikacja do rysowania, bo oferuje ponad 100 pędzli, funkcję replikowania tekstur oraz obsługę aż do 240 warstw. Na przestrzeni lat wzbogacono ją zresztą o dodatkowe funkcjonalności – na przykład o opcję tworzenia animacji.
A co z usługami Google? Dostęp do większości aplikacji przez cały czas można uzyskać, korzystając z rozwiązań takich jak Gbox i MicroG. Dzięki nim YouTube, Google Chrome czy Gmail działają na tablecie bez problemu. Gbox daje choćby dostęp do sklepu Google Play i jego zawartości.
W kwestii łączności MatePad 11.5 S 2026 stawia na sprawdzone standardy: mamy tu Wi-Fi 6 oraz Bluetooth 5.2. Podobnie jak poprzednik, tablet nie posiada slotu na kartę SIM, więc o łączności komórkowej w terenie (bez hotspota) możemy zapomnieć. Kluczowym elementem pozostaje technologia NearLink, która zapewnia błyskawiczną komunikację z akcesoriami.
Wydajność
Za wydajność MatePada 11.5 S 2026 odpowiada odświeżony zestaw podzespołów, bo nie dość, iż mamy tu nowszy układ – Kirin T92X, to i więcej pamięci RAM – 12 GB zamiast 8 GB. Pytanie brzmi jednak, co te ulepszenia dają w praktyce.
Zacznijmy od benchmarków. Ich wyniki wskazują mi na to, iż nowy tablet jest trochę wydajniejszy od swojego poprzednika, ale tylko trochę.
Podczas codziennego użytkowania tablet działa bez zarzutu. Błyskawicznie reaguje na polecenia, pozwala na działanie z kilkoma aplikacjami na raz, nie nagrzewa się. W aplikacjach takich jak GoPaint czy Notatki nie doświadczyłam na nim spadków płynności. Jak najbardziej można grać na nim w gry, ale w tych najbardziej wymagających oczywiście lepiej unikać wysokich ustawień graficznych.
Pamięć na dane ogranicza się tu do 256 GB i nie można jej rozszerzyć, ale w przypadku tabletu można przymknąć na to oko. Nie jest to raczej bowiem urządzenie, które zapełnicie milionem zdjęć, w przeciwieństwie do telefonu.
Bateria
W przypadku MatePada 11.5 S 2026 Huawei pozostał przy tej samej pojemności akumulatora, wynoszącej 8800 mAh. Jest to jednak pojemność, która przy intensywnym użytkowaniu pozwala korzystać z tabletu przez cały dzień. Gdy sięgałam po urządzenie rzadziej, ładowarka była w użyciu co 2-3 dni.
Istotny jest też fakt, iż nowy tablet obsługuje szybsze ładowanie, bo nie z mocą 22,5 W, a 66 W. Rezultat? Model z 2024 roku ładował się przez dwie godziny, gdy nie był używany. Tegoroczny model potrzebuje tyle samo czasu dopiero gdy się z niego korzysta i już 1,5 godziny, gdy jego ekran jest wyłączony. Ładowarki nie ma w zestawie sprzedażowym, ale nie jest to zaskoczeniem.
Możliwości fotograficzne
W kwestii zaplecza fotograficznego Huawei MatePad 11.5 S 2026, producent wyszedł z założenia, iż nie ma sensu zmieniać tego, co w tablecie jest tylko dodatkiem. Ponownie otrzymujemy tu zestaw składający się z dwóch jednostek: przedniej o rozdzielczości 8 MP oraz tylnej o rozdzielczości 13 MP.
Podtrzymuję swoje zdanie z recenzji poprzednika – to w zupełności wystarczająca konfiguracja. Tablet tej klasy nie ma służyć do artystycznej fotografii czy kręcenia kinowych produkcji, a podbijanie parametrów tylko niepotrzebnie windowałoby cenę urządzenia. Wystarczy, by aparat był w stanie gwałtownie zeskanować dokument i pozwalał gwałtownie zrobić zdjęcie notatek z wykładów.
Podsumowanie
HUAWEI MatePad 11.5 S 2026 to przykład udanej ewolucji. Producent nie silił się na rewolucyjne zmiany, ale ulepszył kilka elementów, które w poprzedniku mogły budzić niedosyt. Zwiększenie pamięci RAM do 12 GB oraz znaczące przyspieszenie ładowania (do 66 W) sprawiają, iż tablet stał się urządzeniem jeszcze bardziej kompletnym i gotowym na wyzwania dnia codziennego. Chciałoby się jednak, żeby zmian było więcej – na przykład, żeby wyświetlacz był jeszcze jaśniejszy.
I tak ekran PaperMatte bez wątpienia pozostaje głównym atutem. Choć matowa powłoka wiąże się z pewnym kompromisem w kwestii kontrastu, to komfort pracy w jasnym otoczeniu oraz wrażenie pisania jak po papierze są nie do przecenienia. Do tego dochodzi świetna aplikacja GoPaint, klawiatura w zestawie, a opcjonalnie i rysik, co czyni z tego modelu potężne narzędzie kreatywne prosto z pudełka.
W cenie od 1999 złotych (nie licząc promocji) otrzymujemy sprzęt wykonany w wysokim standardzie. Trzeba jednak być świadomym jego pewnych ograniczeń, na czele z brakiem natywnego wsparcia dla usług Google.
Mocne strony:
- Wyświetlacz PaperMatte
- Wysoki stosunek możliwości do ceny
- Klawiatura lub klawiatura i rysik w zestawie
- Wysoka jakość wykonania
- Wysoka płynność działania
- Szybsze ładowanie niż w poprzedniku
- Rewelacyjna, darmowa aplikacja GoPaint oraz funkcjonalne Notatki
- Bardzo dobre głośniki
- Długi czas pracy na baterii
Słabe strony:
- Utrudniony dostęp do usług Google
- Brak certyfikatów pyło- i wodoszczelności
- Brak podświetlenia w klawiaturze
- Brak wersji z łącznością komórkową

19 godzin temu








