Huawei pokazał we Florencji mniej efektowną stronę AI. I właśnie dlatego warto się jej przyjrzeć

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Najciekawszym bohaterem Huawei Connect Europe 2026 była infrastruktura, która ma utrzymać przy życiu cały ten inteligentny świat: sieci, pamięci masowe, chmury i zasilanie. We Florencji Huawei przekonywał, iż potrafi poskładać te elementy w działającą całość – wspólnie z europejskimi partnerami, dla sklepów, szpitali, uczelni i mniejszych firm.

Konferencja odbyła się 15-16 października w kompleksie Fortezza da Basso i była jedenastą europejską edycją Huawei Connect. Organizator przygotował program ponad 20 wystąpień i spotkań tematycznych oraz 2000 m² przestrzeni wystawowej; wydarzenie zgromadziło tysiące uczestników. Hasło „Advancing Intelligent & Green Europe” ustawiało dyskusję wokół dwóch równoległych ambicji: zwiększania możliwości infrastruktury cyfrowej i ograniczania jej środowiskowego kosztu.

Na scenie występowali nie tylko menedżerowie gospodarza, ale też przedstawiciele Auchan Retail, ALSO, Esprinet, Screening Eagle Technologies i BSI. Głos zabrali również włoski minister Adolfo Urso, prezydent Toskanii Eugenio Giani oraz burmistrz Florencji Sara Funaro. Było więc jasne, iż Huawei organizuje nie tylko pokaz technologiczny, ale także spotkanie mające podkreślić jego związki z europejskim biznesem i lokalnymi instytucjami.

Europa nie jest dodatkiem

Wiceprzewodniczący zarządu i rotacyjny prezes Huawei, David Wang, otworzył wydarzenie deklaracją kontynuowania strategii „in Europe, for Europe”. Firma podaje, iż współpracuje tutaj z ponad 5000 partnerów, a Leo Chen, starszy wiceprezes odpowiedzialny za sprzedaż dla klientów biznesowych, wskazywał dwa priorytety: dopasowywanie rozwiązań do lokalnych zastosowań oraz rozwijanie kompetencji firm, które mają je wdrażać i obsługiwać.

To ważniejszy komunikat biznesowy, niż sugerują pozory. Huawei chce dostarczać technologiczną podstawę większych projektów, przy których europejscy partnerzy biorą na siebie integrację, usługi i relację z klientem – taki kierunek firma opisała przy prezentacji nowej strategii SCALE.

SCALE: akronim z praktycznym zadaniem

Najważniejszą premierą organizacyjną konferencji był SCALE, europejski model wsparcia partnerów rozwijający dotychczasowe podejście „Huawei + Partners”. Za pięcioma literami stoją rozwiązania dostosowane do zastosowań, wspólne innowacje, skoordynowany marketing, lokalne usługi o stałej jakości oraz efektywniejsza współpraca. Innymi słowy: partner ma łatwiej zbudować ofertę z technologii Huawei, sprawdzić ją, sprzedać, wdrożyć i później utrzymać.

Sens tej strategii zaczyna się tam, gdzie kończy się prezentacja produktu, a pojawia pytanie o odpowiedzialność za całość. Szpital nie zamawia przecież „transformacji cyfrowej”. Potrzebuje dostępu do dokumentacji i obrazów medycznych. Hotel nie kupuje „inteligentnej łączności”. Chce, żeby goście przestali schodzić do recepcji z pretensjami o Wi-Fi.

Huawei Connect 2026

Huawei pokazywał również, jak taki model może wyglądać od strony technicznej: punkt dostępowy łączący Wi-Fi i funkcje IoT ma umożliwiać partnerom dodawanie kolejnych zastosowań. Jednym z przykładów były elektroniczne etykiety cenowe – według danych przedstawionych podczas konferencji rozwiązania rozwijane z 15 europejskimi partnerami trafiły do ponad 30 tys. sklepów. To deklaracja dotycząca wspólnych wdrożeń, nie informacja, iż wszystkie te placówki należą do jednej sieci albo działają w Polsce.

Z punktu widzenia polskiego przedsiębiorcy atrakcyjny byłby przede wszystkim końcowy efekt: mniej osobnych systemów do pilnowania i jasno wskazana firma odpowiedzialna za ich działanie. Mniej atrakcyjny scenariusz to sytuacja, w której dostawców jest wielu, ale podczas awarii każdy wskazuje na sąsiada.

Auchan liczy koszty

Najbardziej namacalny przykład pochodził od firmy, której szyld polskiemu czytelnikowi nie wymaga przedstawiania. Pierre-François Rudant, odpowiedzialny za technologię w Auchan Retail, opowiadał o modernizacji francuskiej infrastruktury grupy: migracji ze starszego środowiska VMware w Lyonie na platformę Huawei DCS oraz architekturze z dwoma centrami danych w Lille i dodatkowym ośrodkiem odzyskiwania w Paryżu.

Projekt migracyjny trwał około trzech miesięcy, bez zakłócania normalnej pracy sklepów. Rudant wskazywał około 50-procentowe obniżenie TCO oraz zwiększenie pojemności infrastruktury o 60 proc. Do tego 50-procentowa redukcja kosztu posiadania infrastruktury objętej projektem.

Mowa oczywiście o deklarowanym wyniku określonej modernizacji, z konkretnym punktem wyjścia, a nie o magicznym sposobie na przecięcie dowolnego budżetu IT na pół. Nie ma też podstaw, by z francuskiego projektu robić zapowiedź identycznej migracji we wszystkich polskich sklepach.

Ważna była również odporność na awarie i ataki. Dwa główne ośrodki dzieli około 20 km, a dodatkowa lokalizacja ma inny profil ryzyka geograficznego; prezentacja obejmowała też zabezpieczenia kopii danych przed późniejszą modyfikacją. To mniej fotogeniczne niż nowy interfejs aplikacji zakupowej, ale z perspektywy klienta brak awarii jest znakomitą funkcją. Najlepiej taką, o której istnieniu nigdy nie trzeba się dowiadywać.

AI zaczyna się przed chatbotem

Modernizacja Auchan miała również przygotować zaplecze do kolejnych zastosowań AI: wsparcia pracowników, zarządzania sklepami i prognozowania popytu. Podczas wystąpienia pojawił się choćby temat przewidywania sprzedaży produktów świeżych, zależnej od takich czynników jak pogoda czy wydarzenia sportowe.

Takie zastosowanie jest ciekawsze od kolejnego demonstracyjnego chatbota odpowiadającego, gdzie leży makaron. Dobrze postawione pytanie brzmi tutaj: czy prognoza pozwoli lepiej zatowarować sklep? Jeszcze lepsze: jak zmierzyć jej skuteczność i ile kosztuje cały system, który ją przygotowuje?

Ten sam problem wracał w części poświęconej pamięciom masowym. Szef linii Huawei Data Storage, Yuan Yuan, przekonywał, iż kolejnym etapem rozwoju firmowej AI jest skoncentrowanie infrastruktury na danych, a nie wyłącznie na mocy obliczeniowej, modelach i agentach. To oczywiście narracja producenta pamięci masowych – ale przynajmniej prowadzi do rozmowy o konkretnych elementach systemu, zamiast do konkursu na liczbę razy, jaką można wypowiedzieć „AI”.

Co naprawdę oznacza 3+1

Huawei prezentował AI Data Platform w układzie „3+1”: bazę wiedzy, magazyn KV cache i warstwę pamięci, koordynowane przez Unified Cache Manager Według producenta rozwiązanie znalazło zastosowanie w ponad 20 kluczowych scenariuszach usługowych. Nie należy jednak czytać tej liczby jako informacji o 20 ujawnionych europejskich klientach – komunikat mówi o scenariuszach, a część przykładów pozostawia anonimową.

KV cache nie jest po prostu katalogiem gotowych odpowiedzi chatbota. Przechowuje wcześniej obliczone reprezentacje kluczy i wartości w mechanizmie uwagi modelu, dzięki czemu podczas generowania kolejnych tokenów nie trzeba powtarzać wszystkich wcześniejszych obliczeń. To techniczny szczegół, który dobrze pokazuje, dlaczego wydajność AI nie sprowadza się do dokupienia szybszego akceleratora: znaczenie ma także sprawne ponowne wykorzystanie już wykonanej pracy.

Huawei przytoczył przykład dużej, niewymienionej z nazwy firmy internetowej, która miała uzyskać 2,2-krotnie większą przepustowość wnioskowania, mierzoną w tokenach na sekundę, w zastosowaniu związanym z generowaniem kodu.

Podano też przykład medyczny. Producent podał wzrost wskaźnika przyjmowania raportów wspomagających diagnozę z 50 proc. do 90 proc. w anonimowym szpitalu. To nie jest deklaracja „90-procentowej trafności diagnoz” ani wynik opublikowanego w tym komunikacie badania klinicznego. Jedno niewłaściwie przetłumaczone słowo wystarczyłoby tutaj, żeby z infrastrukturalnego wdrożenia zrobić przełom medyczny. Lepiej tego nie robić.

Od serwerowni do radioteleskopu

Na szczęście nie wszystkie przykłady były anonimowe. Daniele Cesarini z włoskiego centrum superkomputerowego Cineca opisywał wykorzystanie skalowalnej pamięci OceanStor Pacific do budowy jeziora danych badawczych o skali eksabajtowej, z podziałem na dane gorące, ciepłe i zimne; jako jeden z kontekstów wskazał projekt Square Kilometre Array. Według prezentacji taka architektura miała zmniejszyć złożoność systemu i całkowity koszt jego posiadania.

Dla wyobrażenia skali warto sięgnąć do samego obserwatorium SKAO. Organizacja przewiduje, iż po uruchomieniu teleskopów jej archiwum naukowe będzie przyrastało o około 700 PB rocznie, a badacze będą korzystać przede wszystkim z przygotowanych produktów danych, nie z całości surowego strumienia. To prognoza dla całego przedsięwzięcia, a nie deklaracja, iż taki wolumen już dziś zapisuje jedna instalacja Cineca.

Astronomia jest wdzięcznym antidotum na konferencyjne ogólniki. „Ogromne ilości danych” brzmią jak slajd. Siedemset petabajtów rocznego przyrostu archiwum brzmi już jak bardzo konkretny problem do rozwiązania.

Bardziej przyziemny przykład przedstawiła Cerba HealthCare Italia. Według wystąpienia jej wcześniejsza infrastruktura, rozproszona między 50 laboratoriami i pięcioma węzłami centralnymi, została skonsolidowana na wspólnej platformie, a deklarowany pięcioletni TCO uległ zmniejszeniu o 23 proc. Również tutaj ważniejsze od samego procentu jest to, czego dotyczy projekt: ciągłości dostępu do danych i ograniczenia skomplikowania zaplecza medycznego, nie kosmetycznego odświeżenia aplikacji.

Dziesięć gigabitów to dopiero początek

Podczas towarzyszącego konferencji Huawei Network Summit firma pokazała rozwinięcie rodziny Stellar, obejmującej sieci centrów danych, połączenia rozległe oraz sieci kampusowe. „Kampus” nie oznacza tu wyłącznie uczelni: chodzi także o administrację, ochronę zdrowia i produkcję.

Huawei wspólnie z przedstawicielami organizacji branżowych zaprezentował białą księgę opisującą wymagania i rozwiązania dla takich sieci. Wśród założeń znalazły się nie tylko przepustowość, ale także przewidywalność działania, bezpieczeństwo, automatyzacja zarządzania i oszczędzanie energii. To istotna różnica: szybka sieć ma być nie tylko szybka wtedy, gdy ktoś stoi obok punktu dostępowego z uruchomionym testem prędkości.

Administrator też ma prawo spać

Druga część sieciowej opowieści dotyczyła automatyzacji. Huawei zapowiadał wykorzystanie cyfrowej mapy sieci i NetMaster do całodobowej obsługi operacyjnej oraz ograniczenia średniego czasu naprawy, MTTR, o 90 proc.

W obszarze bezpieczeństwa firma pokazała również Stellar Intelligent Secure SD-WAN, łączący funkcje sieciowe i ochronne przy komunikacji oddziałów, centrali i chmury. Jedna z bram oddziałowych ma integrować m.in. routing, przełączanie, firewall, łączność komórkową i PoE Dla mniejszych placówek sens takiego podejścia jest zrozumiały: mniej osobnych urządzeń i paneli administracyjnych oznacza przynajmniej szansę na prostszą obsługę. W części dotyczącej pamięci masowych Huawei zadeklarował 99,99-procentową dokładność identyfikowania ransomware w systemie współpracujących zabezpieczeń sieci i storage.

Zielona AI potrzebuje licznika

Ekologiczna część programu nie ograniczała się do zielonego tła prezentacji. Huawei pokazywał przykład włoskiej uczelni, w której rozwiązanie optyczne FTTO z pasywnymi rozdzielaczami miało zmniejszyć ilość okablowania o połowę i zapotrzebowanie na miejsce dla sprzętu o około jedną trzecią. Według prezentacji zastąpienie części aktywnych urządzeń ograniczało również potrzeby związane z ich zasilaniem i chłodzeniem.

Na spotkaniu poświęconym sieciom optycznym omawiano także niemiecki obiekt logistyczny, porównując tradycyjne procesy i starszą sieć miedzianą z automatyzacją wykorzystującą pojazdy AGV, XGS-PON i Wi-Fi 7. Przywołana ocena TÜV SÜD, oparta na ramach ITU-T L.1480, wskazywała redukcję emisji.

Skala zapotrzebowania na energię przez cały czas rośnie. W aktualizacji z br. Międzynarodowa Agencja Energetyczna prognozuje wzrost światowego zużycia prądu przez centra danych z 485 TWh w 2025 r. do około 950 TWh w 2030 r., czyli do około 3 proc. globalnego zapotrzebowania. Dotyczy to wszystkich centrów danych, nie wyłącznie AI. Według IEA infrastruktura skoncentrowana na AI ma w tym okresie zwiększyć zużycie jeszcze szybciej – około trzykrotnie.

Mosty, które mają własną pamięć

Inny interesujący przykład przedstawił Marcel Poser, współzałożyciel Screening Eagle Technologies. Firma łączy sensory, w tym radar i ultradźwięki, analizę wspieraną przez AI oraz dokumentowanie wyników inspekcji budynków i infrastruktury. Wśród przytoczonych zastosowań znalazły się wykrywanie pustki pod drogą w Hongkongu oraz analiza defektów betonu w zakładzie przemysłowym w Mediolanie.

Najciekawsza jest tu nie sama etykieta AI, ale pomysł zachowywania historii obiektu. Jednorazowe znalezienie uszkodzenia to jedno. Możliwość sprawdzenia, co wykryto wcześniej, gdzie dokładnie i jak zmienia się stan konstrukcji, daje znacznie lepszy punkt wyjścia do decyzji o dalszym postępowaniu.

Poser mówił też o przejściu do Huawei Cloud: po sześciu miesiącach przygotowań adekwatne przełączenie miało zająć około dwóch godzin w sobotni poranek. istotny szczegół: opisana migracja dotyczyła działalności w Chinach, a nie automatycznego przeniesienia całej globalnej działalności firmy. To różnica istotna również dla rozmowy o suwerenności – europejska firma korzystająca z chińskiej infrastruktury w Chinach rozwiązuje inny problem niż polski podmiot przechowujący dane europejskich klientów.

Otwartość nie wynika z hasła

Na konferencji obecny był także Canonical. Firma zapowiadała certyfikację Ubuntu na serwerach Huawei TaiShan z układami Kunpeng oraz prezentację zweryfikowanej architektury prywatnej chmury telekomunikacyjnej łączącej Canonical OpenStack z pamięcią Huawei OceanStor. To konkretny przykład współpracy wykraczającej poza własne oprogramowanie producenta sprzętu.

Nie znaczy to jednak, iż samo użycie otwartego systemu operacyjnego usuwa wszelkie ryzyko uzależnienia od dostawcy. Przy ocenie takiej oferty warto pytać o eksport danych, wspierane interfejsy, możliwość wymiany komponentów i koszt wyjścia z całej platformy. „Da się integrować” jest początkiem rozmowy, a nie jej zakończeniem.

Prawdziwy test zaczyna się w poniedziałek

Z Florencji płynie mniej widowiskowa, ale ciekawsza opowieść niż ta o kolejnym urządzeniu z dopiskiem „AI”. Huawei chce dostarczać zaplecze, na którym europejskie firmy będą budować swoje usługi – i przekonuje, iż zrobi to wspólnie z lokalnymi partnerami. Nie trzeba przyjmować tej deklaracji na wiarę, żeby uznać, iż właśnie o tym warto rozmawiać. Ostatecznie bardziej od inteligentnej lodówki przyda się sklep, który potrafi przewidzieć, ile jedzenia zamówić, żeby później go nie wyrzucać.

Tyle iż sens tej wizji rozstrzygnie się już bez scenicznego oświetlenia. Przy rachunku za energię, odnawianiu umowy, odtwarzaniu danych po awarii i próbie przeniesienia ich do konkurencji. Wtedy okaże się, czy „zielona” oznacza oszczędniejsza, „otwarta” pozwala zmienić dostawcę, a „inteligentna” rzeczywiście oszczędza komuś pracy. To sprawdzian dla Huawei, ale też dla każdej firmy sprzedającej dziś przyszłość w abonamencie.

Entuzjaście elektroniki trudno ekscytować się przełącznikiem schowanym w szafie. I nie musi. Prawdziwym sukcesem tej technologii nie będzie efektowny pokaz we Florencji. Będzie nim nudny poniedziałek, podczas którego wszystko po prostu działa.

Idź do oryginalnego materiału