Huawei Watch Buds 2 robią efekt wow. Potem zaczynają się kompromisy (test)

4 godzin temu

Huawei Watch Buds 2 to jeden z gadżetów zapadających w pamięć na długie lata. Producent ponownie połączył smartwatch i bezprzewodowe słuchawki w jednej obudowie, a druga generacja urządzenia jest lżejsza, ma jaśniejszy ekran i więcej funkcji zdrowotnych. Sprawdziłem, czy za efekt wow warto zapłacić 2199 złotych i pogodzić się z kilkoma poważnymi kompromisami.

Zegarek Jamesa Bonda powrócił w nowej odsłonie

Nie ukrywam, iż byłem wielkim miłośnikiem Huawei Watch Buds, którego testowałem w marcu 2023 roku. Smartwatch z wbudowanym etui ze słuchawkami był powiewem świeżości, jakiego brakowało na dość skostniałym rynku tych urządzeń. Urządzenie nie podbiło serc milionów Polaków i nie stało się z miejsca przebojem sprzedaży, a mimo to producent zdecydował się zaprojektować kolejną jego generację. Huawei Watch Buds 2 trafił na mój nadgarstek i robił niemałe wrażenie na wszystkich znajomych, którzy mieli okazję go zobaczyć.

Pytanie brzmi: czy sprzęt ten oferuje coś więcej poza szokowaniem otoczenia i kto powinien go kupić? Sprawdziłem to.

Huawei Watch Buds 2 vs Huawei Watch Buds – różnice

Gdy po raz pierwszy wziąłem do ręki Huawei Watch Buds 2, miałem wrażenie, iż trzymam zegarek sprzed 3,5 roku. Zastanawiałem się, czy to moja pamięć zaczęła szwankować, czy może producent ograniczył się do kosmetycznych zmian. Prawda leży gdzieś pośrodku: konstrukcja jest bardzo podobna, ale kilka nowinek robi różnicę.

Największą z nowości wizualnych jest w mojej ocenie solidna kuracja odchudzająca. Producentowi udało się zmniejszyć masę urządzenia z 66,5 grama do 54,5 grama, co przy tego rodzaju zegarku 2 w 1 stanowi spore osiągnięcie. Masa pojedynczej słuchawki pozostała bez zmian i przez cały czas wynosi 4 gramy. Nie poprawił się również czas pracy: słuchawki działają do czterech godzin bez ANC i do trzech godzin z włączoną redukcją szumów.

Ekran urósł z 1,43 do 1,5 cala. Zastosowano teraz panel LTPO AMOLED o jasności sięgającej 3000 nitów.

Zmiany nie ominęły koperty. Ta w dalszym ciągu jest dość gruba (14,69 mm vs 14,99 mm w poprzedniku) z racji schowanych w niej słuchawek. Mimo to nie rozumiem utyskiwań recenzentów, bowiem zegarek na nadgarstku wcale nie prezentuje się przesadnie masywnie i jego wygląd nie zdradza niespodzianki drzemiącej pod otwieranym wyświetlaczem. Koperta wykonana jest teraz ze stopu tytanu klasy lotniczej (tył z kompozytu wzmacnianego włóknami) i w mojej ocenie jest ładniejsza niż ta ze stali nierdzewnej.

Huawei Watch GT Runner 2 (na górze) i Huawei Watch Buds 2 (na dole).

Przybyło trybów sportowych, a do najważniejszych nowości zdrowotnych należą całodobowa analiza HRV oraz rozbudowana ocena samopoczucia i 12 stanów emocjonalnych. Zegarek oferuje też analizę fali tętna pod kątem potencjalnych zaburzeń rytmu, monitorowanie oddychania podczas snu, szacowanie czasu regeneracji i pomiar nasycenia krwi tlenem. I nie, EKG niestety nie ma – to funkcja zarezerwowana dla innych zegarków Huawei.

Największego mankamentu konstrukcyjnego nie zmieniono

Smartwatche nierzadko muszą działać w trudnych warunkach. Niektórzy nie zdejmują ich pod prysznic, inni ochoczo zabierają na basen. Nic dziwnego, bowiem większość modeli oferuje dość wysoki stopień wodoszczelności. Z Huawei Watch Buds 2 jest inaczej, bowiem trzeba na niego uważać choćby w trakcie mycia rąk. Biegałem z nim deszczu i urządzenie nie uległo uszkodzeniu, ale żadnej oficjalnej certyfikacji wodoodporności tu nie ma. Po otwarciu pokrywy słuchawek woda absolutnie nie może dostać się do wnętrza urządzenia. To spora wada.

Słuchawki mają klasę ochrony IP54, w związku z czym są odporne na pot lub deszcz. Śmiało można w nich ćwiczyć na siłowni.

Jak grają słuchawki? Całkiem nieźle, a przynajmniej jak na tego rodzaju drobniutką konstrukcję. Ba, mają choćby ANC – symboliczne, ale jednak. Brzmienie określiłbym jako niską średnią półkę. Brakowało mi tu przede wszystkim mocniej zaznaczonych tonów niskich. Koneserzy dobrego brzmienia pokręcą nosem, a niewymagający będą najpewniej pozytywnie zaskoczeni.

To, co działało dobrze, w Huawei Watch Buds 2 przez cały czas działa dobrze (albo jeszcze lepiej)

Mechanizm otwierania działa pewnie, a przycisk reaguje wyraźnym kliknięciem. Producent nie chwali się niestety jego żywotnością. Wystarczy nacisnąć przycisk w dolnej części koperty, a następnie manualnie odchylić ekran, aby sięgnąć po niewielkie słuchawki.

Pomimo swojej konstrukcji słuchawki bardzo dobrze leżały w moich uszach i niechętnie z nich wypadały. Interesującym i zasługującym na pochwałę rozwiązaniem jest to, iż każda z nich może pełnić rolę lewej lub prawej słuchawki. Algorytm automatycznie wykrywa, w którym uchu znajduje się „pchełka” i przypisuje jej rolę prawej lub lewej słuchawki.

Mikrofonu w smartwatchu nie ma, podobnie jak głośnika. Producent najwyraźniej uznał, iż te są zbędne, skoro użytkownik zawsze pod ręką ma słuchawki. To zła wiadomość dla osób lubiących trenować bez słuchawek i chcących usłyszeć wskazówki treningowe. Ten stan rzeczy nie pozwala również prowadzić rozmów telefonicznych za pośrednictwem sparowanego telefonu bez sięgnięcia po słuchawki.

Smartwatch obsługuje się z poziomu nieobrotowej (!) koronki oraz ekranu. Tak, Huawei Watch Buds 2 ma tylko jeden fizyczny przycisk (koronkę), co niekoniecznie spodoba się amatorom sportu lubiącym korzystać w trakcie treningów z przycisków. Szczerze? Pomimo ponad 90 trybów treningowych to nie jest idealny smartwatch do sportu, choć niedzielnym sportowcom prawdopodobnie wystarczy.

Czujniki są dokładne, jak przystało na Huawei

Tutaj tak po prostu nie ma się do czego przyczepić. Dokładne pomiary zdrowotne od dawna są wizytówką smartwatchy Huawei i ten nie jest wyjątkiem. Zapis trasy nie sprawiał problemów ani w mieście, ani w lesie, a pomiary tętna gwałtownie reagowały na zmianę intensywności wysiłku. Nie zabrakło podsumowań dotyczących snu, dość dokładnego krokomierza oraz funkcji pomiarowych opisanych wcześniej.

Nie ukrywam, iż zmartwił mnie brak map offline, doskonale działających na innych modelach zegarków tego producenta. W cenie 2199 złotych to niemały mankament.

Wyświetlacz zegarka jest czytelny w pełnym słońcu, co ułatwia odczytywanie z niego kluczowych informacji. Na wybranych tarczach użytkownik ma szybki wgląd w stan naładowania umieszczonych w zegarku słuchawek, co w takim urządzeniu jest informacją zasadniczą.

Czas pracy na baterii jest krótszy niż w przypadku innych smartwatchy Huawei

Huawei Watch Buds 2 pełni zarazem funkcję etui ładującego, więc czas pracy zegarka nie jest tak imponujący jak innych modeli. Trzy dni to maksimum, co uda się uzyskać aktywnej fizycznie osobie korzystającej przy okazji ze słuchawek. 1 godzina treningu biegowego z GPS bez korzystania ze słuchawek wyczerpała 5% baterii – z poziomu 100% do 95%.

Słuchawki odtwarzają muzykę do 4 godzin bez ANC i maksymalnie 3 godziny z ANC. W przypadku rozmów telefonicznych czas ten może ulec nieznacznemu skróceniu.

Huawei Watch Buds 2 – czy warto?

Warto, ale pod jednym warunkiem. Potrzebujesz słuchawek i zegarka i chcesz sprawić sobie gadżet wywołujący efekt „wow”. Na duet składają się bowiem dobry smartwatch i niezłe słuchawki. W tej cenie, od tego samego producenta możesz kupić sobie lepszy smartwatch i świetne słuchawki. Pytanie brzmi: co wolisz?

Idea stojąca za Huawei Watch Buds 2 do mnie przemawia. Smartwatche zachęcają do aktywnego stylu życia, wyświetlają powiadomienia i wiele osób nosi je na nadgarstku. Niemal każdy korzysta również z jakichś słuchawek, o których często zapomina. Nosząc Huawei Watch Buds 2 można zapomnieć o konieczności wrzucania tychże do torby lub kieszeni.

Huawei Watch Buds 2 ma piękny ekran AMOLED, dokładne czujniki – choć jest ich mniej niż w innych zegarkach tego producenta – i pomimo pełnienia funkcji etui na słuchawki przez cały czas jest całkiem zgrabny. Tak po prostu cieszy oko. Słuchawki grają zaskakująco przyjemnie i z moich uszu nie wypadały – a o to bardzo się bałem. Propozycja Huawei to także pewne kompromisy. Jakie?

ANC w słuchawkach jest naprawdę symboliczne, a ze względu na kompaktową konstrukcję nie grają wybitnie – ot, poprawnie. No i nie każdemu spodoba się specyficzna konstrukcja. Smartwatch nie jest wodoodporny i nie powinno się go choćby brać pod prysznic. Nie ma też głośnika ani mikrofonu. Zegarek regularnie doładowuje ukryte w kopercie słuchawki, dlatego działa na baterii krócej niż klasyczne smartwatche Huawei.

Cieszę się, iż urządzenia takie jak Huawei Watch Buds 2 powstają, bo pokazują, iż niektórym producentom przez cały czas chce się projektować sprzęt nietuzinkowy. O tym, czy podobnych eksperymentów będzie więcej, zdecydują jednak klienci. Problem w tym, iż za 2199 złotych w ofercie Huawei można kupić osobno lepszy smartwatch i lepsze słuchawki.

Mocne strony:

  • wciąż oryginalny (i praktyczny!) koncept 2 w 1
  • elegancka, tytanowa koperta i wysoka jakość wykonania
  • wysokiej klasy jasny ekran AMOLED
  • dokładne czujniki
  • wygodne płatności zbliżeniowe (Curve Pay)
  • automatyczne rozpoznawanie, w którym uchu znajduje się słuchawka
  • niezłe brzmienie słuchawek
  • odporność słuchawek na pył i zachlapania zgodna z normą IP54
  • mimo wszystko zadowalający czas pracy na baterii zarówno smartwatcha, jak i słuchawek

Słabe strony:

  • brak deklarowanej klasy wodoszczelności zegarka
  • tylko jeden fizyczny przycisk zegarka – nieobrotowa koronka
  • brak EKG i pomiaru sztywności tętnic
  • brak głośnika i mikrofonu w zegarku
  • brak obsługi eSIM
  • brak map offline
  • symboliczne ANC i śladowe ilości basu w słuchawkach
Huaweismartwatche
Idź do oryginalnego materiału