Jedna kość RAM 16 GB ogranicza gry. Druga dała choćby 17 proc. więcej FPS

9 godzin temu

Intel Core i9-13900K, podkręcony fabrycznie GeForce RTX 5080 i jedna kość pamięci RAM o pojemności 16 GB. Jeden z tych elementów wyraźnie nie pasuje do pozostałych. Na przykładzie zestawu Kingston FURY Renegade DDR5-7600 CL38 sprawdziłem, ile wydajności może odbierać tak mocnemu komputerowi konfiguracja z 16 GB pamięci RAM DDR5.

Zestaw kości Kingston FURY Renegade DDR5-7600 CL38 2×16 GB na potrzeby przeprowadzenia pomiarów dostarczył producent.

Na co dzień korzystam z komputera wyposażonego w procesor Intel Core i9-13900K, płytę główną ASRock Z790 Taichi Carrara i kartę graficzną KFA2 GeForce RTX 5080 1-Click OC. To właśnie on posłużył mi do testów. Najpierw uruchomiłem go z jednym modułem Kingston FURY Renegade o pojemności 16 GB, a później dołożyłem drugi identyczny, tworząc konfigurację 2 x16 GB. Nie zmieniałem ustawień procesora, karty graficznej ani gier. W obu przypadkach pamięć pracowała z tym samym profilem XMP. Pytanie brzmi…

Czy jedna kość pamięci RAM DDR5 o pojemności 16 GB wystarczy w 2026 roku do pełni szczęścia w grach, czy lepiej sięgnąć po zestaw 2 x 16 GB lub dokupić drugą, identyczną kość?

Co dwa moduły RAM, to nie jeden

Co daje dołożenie drugiej kości pamięci RAM w tym konkretnym przypadku? Przynosi ono w zasadzie dwie zmiany naraz. Co oczywiste, pojemność rośnie z 16 do 32 GB, ale procesor zyskuje ponadto szerszą drogę wymiany danych z RAM-em. To właśnie druga z tych korzyści odpowiada za sporą część dodatkowych klatek w miejscach ograniczonych wydajnością CPU.

Warto odnotować, iż pamięć RAM DDR5 komplikuje stare rozumienie trybu single channel. Każdy moduł podzielono na dwa niezależne, 32-bitowe podkanały, dlatego pojedyncza kość DDR5 radzi sobie lepiej niż można byłoby sądzić na podstawie doświadczeń z DDR4. Drugi moduł przez cały czas ma jednak znaczenie: zamiast dwóch podkanałów procesor może korzystać z czterech.

Czy jedna 16-gigabajtowa kość pamięci RAM wystarczy w 2026 roku? Hm…

Przy prędkościach rzędu 7600 MT/s teoretyczna przepustowość jednego modułu wynosi 60,8 GB/s. Para podnosi ją do 121,6 GB/s. Nie oznacza to oczywiście podwojenia liczby FPS, to by było zbyt proste. Procesor ma własną pamięć podręczną, a wiele gier szybciej dociera do ograniczenia karty graficznej niż RAM-u. Potencjał różnicy jest jednak zbyt duży, by go ignorować.

Wykorzystany przeze mnie zestaw Kingston FURY Renegade składa się z dwóch jednorangowych modułów 1Rx8 po 16 GB każdy. Jego główny profil Intel XMP 3.0 ustawia taktowanie na poziomie 7600 MHz, timingi 38-46-46 i napięcie 1,45 V. Sam parametr CL38 może wyglądać wysoko osobom przyzwyczajonym do DDR4, ale przy tej prędkości rzeczywiste opóźnienie CAS wynosi równe 10 ns.

Najszybszy profil pamięci RAM nie zawsze będzie działał poprawnie

Kingston zapisał w pamięci również dwa wolniejsze profile: 7200 MT/s przy CL38-44-44 oraz 6800 MT/s przy CL36-42-42. To sensowne zabezpieczenie, ponieważ osiągnięcie 7600 MT/s zależy nie tylko od samych modułów, ale także od kontrolera w procesorze, płyty głównej i wersji BIOS-u. o ile najwyższy profil okaże się niestabilny, można zejść o jeden stopień bez manualnego ustawiania kilkunastu parametrów.

Warto o tym pamiętać, bo po samym zamontowaniu pamięci komputer nie musi automatycznie uruchomić jej z reklamowaną szybkością.

Domyślny profil JEDEC dla tego zestawu to DDR5-4800 CL40 przy 1,1 V. Aby wykorzystać możliwości Kingston FURY Renegade, trzeba wejść do UEFI i aktywować profil XMP, a wcześniej w ogóle upewnić się, iż płyta główna obsługuje tak szybką pamięć.

W przypadku mojego komputera sytuacja jest ciekawa. ASRock deklaruje dla Z790 Taichi Carrara obsługę pamięci DDR5-7400+ po podkręceniu, a konfiguracja 2 x 16 GB 1Rx8 oznacza optymalny dla wysokich prędkości układ z jednym modułem na kanał. Kingston wymienia moduły FURY Renegade 7600 CL38 wśród pamięci zgodnych z tą płytą. Jednocześnie kontroler Intel Core i9-13900K oficjalnie obsługuje DDR5-5600, dlatego wszystko powyżej tej wartości jest już podkręcaniem i zależy od jakości konkretnego egzemplarza procesora.

Przed pomiarami zaktualizowałem UEFI i sprawdziłem stabilność obu konfiguracji. To ważne, bo jeden moduł może działać z szybkością 7600 MT/s, podczas gdy po dołożeniu drugiego kontroler pamięci odmówi stabilnej pracy. W takim przypadku nie porównywałbym 1 x 16 GB przy 7600 MT/s z 2 x 16 GB przy 7200 MT/s. Obie konfiguracje trzeba ustawić identycznie – choćby jeżeli oznacza to wykorzystanie drugiego profilu XMP 7200 CL38.

Jak przeprowadziłem test?

W pierwszej serii w slocie A2 pracował jeden moduł 16 GB. Przy drugiej serii pomiarów dołożyłem identyczny moduł do B2. W obu konfiguracjach RAM działał jako DDR5-7600 CL38-46-46 przy 1,45 V.

Platforma testowa:

  • Procesor: Intel Core i9-13900K,
  • Chłodzenie procesora: Corsair iCUE Link Titan II 360 RX LCD,
  • Płyta główna: ASRock Z790 Taichi Carrara,
  • Karta graficzna: KFA2 GeForce RTX 5080 1-Click OC,
  • Pamięć: Kingston FURY Renegade DDR5-7600 CL38, 1 x 16 GB oraz 2 x 16 GB,
  • Dysk: GOODRAM 512GB M.2 PCIe NVMe PX500,
  • System: Windows 11,
  • Rozdzielczość monitora w testach: 1920×1080 pikseli.

Full HD i GeForce RTX 5080 OC nie są tu przypadkiem. Chciałem ograniczyć wpływ GPU i pokazać różnicę w scenach, w których to procesor oraz podsystem pamięci wyznaczają liczbę klatek. Wyłączyłem synchronizację pionową, limit FPS, DLSS Frame Generation oraz Multi Frame Generation. W grach pozwalających na wyłączenie ray tracingu funkcja ta pozostawała nieaktywna. Wyjątkiem był DOOM: The Dark Ages, wykorzystujący natywne oświetlenie oparte na ray tracingu. Karta pracowała z fabrycznym profilem OC, natomiast procesor – bez manualnego podkręcania, z tymi samymi limitami mocy w obu seriach.

Każdy pomiar wykonałem trzykrotnie po wcześniejszym rozgrzaniu danej lokacji, a w tabeli umieściłem medianę wyników. Oprócz średniego FPS-u rejestrowałem 1% low, czyli wartość lepiej ujawniającą krótkie spadki płynności. Włączenie generatora klatek całkowicie zaburzyłoby sens takiego porównania: chciałem zmierzyć klatki faktycznie przygotowane przez procesor i kartę, a nie obrazy wygenerowane pomiędzy nimi.

16 kontra 32 GB pamięci DDR5 – wyniki w grach

Największą zmianę zanotowałem w DOOM: The Dark Ages. Po dołożeniu drugiego modułu średnia wzrosła z 162 do 183 kl./s, natomiast 1% low – z 126 do 147 kl./s. Wzrost średniego FPS-u o 13 proc. wygląda dość imponująco, ale realnie podczas grania bardziej odczuwałem poprawę w zakresie 1% low. Ot, animacja była stabilniejsza w momentach, w których procesor miał najwięcej pracy.

Starfield również wyraźnie skorzystał z większej przepustowości. Różnica wyniosła 20 kl./s dla średniej i 18 kl./s dla 1% low. Ten rezultat dobrze pokazuje, iż dołożenie drugiej kości pamięci DDR 5 może mieć sens – o ile taki wzrost Was satysfakcjonuje.

Najmniejszą zmianę zobaczyłem w Hogwarts Legacy, gdzie średni FPS wzrósł o 5,6 proc. To dobitnie pokazuje, iż drugi moduł nie jest każdorazowo magicznym sposobem na kilkanaście procent dodatkowej wydajności w grach. Najwięcej zależy od tego, czy w danym miejscu ograniczeniem jest procesor i pamięć, czy karta graficzna. Zresztą, mój komputer jak na wszystkie te tytuły gwarantuje wyjściowo bardzo wysoką liczbę FPS. W przypadku mniej wydajnych konfiguracji zysk z dołożenia kolejnej kości pamięci może być bardziej odczuwalny.

Więcej pamięci czy drugi kanał – co adekwatnie poprawiło wyniki?

To porównanie celowo odtwarza realną modernizację komputera, dlatego nie rozdziela obu czynników. Po przejściu z 1 x 16 na 2 x 16 GB rosną jednocześnie pojemność i dostępna przepustowość. Aby laboratoryjnie sprawdzić wyłącznie wpływ liczby kanałów, należałoby zestawić 1 x 32 GB z 2 x 16 GB. Dla osoby mającej dziś pojedynczą kość taki test byłby jednak mniej użyteczny.

W większości powtarzalnych benchmarków wykonanych na czystym systemie 16 GB jeszcze wystarcza, więc różnica wynika przede wszystkim z konfiguracji pamięci. Podczas normalnego używania komputera dodatkowa pojemność zaczyna mieć większe znaczenie. Przeglądarka, Discord, aplikacja do sterowania podzespołami, nagrywanie rozgrywki i sama gra potrafią wspólnie zbliżyć się do granicy 16 GB. Wtedy system sięga po znacznie wolniejszy plik stronicowania, a skutkiem bywają dłuższe doczytywania i szarpnięcia, których średni FPS nie pokazuje.

W 4K druga kość nie doda kilkunastu procent FPS

Wyników z Full HD nie wolno bezpośrednio przenosić na każdą konfigurację. W rozdzielczości 4K, przy wysokich ustawieniach i aktywnym ray tracingu, ograniczeniem zwykle staje się karta graficzna. W takiej sytuacji różnica średniego FPS-u pomiędzy jednym i dwoma modułami może skurczyć się do kilku procent albo całkowicie zniknąć.

Nie oznacza to, iż drugi moduł traci sens. przez cały czas zapewnia 32 GB pojemności, poprawia komfort pracy z wieloma aplikacjami i może podnieść 1% low w grach wrażliwych na przepustowość. Największej zmiany powinny spodziewać się osoby grające w Full HD lub 1440p z wysokim odświeżaniem, korzystające z mocnego GPU albo obniżające detale w tytułach e-sportowych.

Dokupić drugą kość czy wymienić pamięć na zestaw?

Jeśli w komputerze znajduje się pojedynczy moduł 16 GB, dołożenie drugiego może być jedną z najprostszych modernizacji. Trzeba jednak dobrać nie tylko tę samą pojemność i szybkość, ale najlepiej również identyczny numer katalogowy. Dwie kości o oznaczeniu DDR5-7600 CL38 nie muszą korzystać z tych samych układów ani mieć identycznych parametrów drugorzędnych.

Najpewniejszą opcją pozostaje fabrycznie dobrany komplet 2 x 16 GB. Moduły w zestawie Kingston FURY Renegade zostały zweryfikowane do wspólnej pracy, a użytkownik od razu otrzymuje docelowe 32 GB pamięci. Po montażu warto jeszcze uruchomić test stabilności pamięci. Brak błędu przy starcie systemu nie daje gwarancji, iż profil XMP jest w pełni stabilny podczas wielogodzinnej gry.

Drugi moduł naprawdę ma znaczenie

Przejście z 1 x 16 na 2 x 16 GB nie zmieni każdego komputera w znacznie wydajniejszy sprzęt. W grach ograniczonych przez GPU różnica może być niewielka. Tam, gdzie procesor czeka jednak na dane z pamięci, zysk rzędu 8-10 procent to norma, a w sprzyjających warunkach może przekroczyć 15 procent. Poprawa 1% low dodatkowo sprawia, iż rozgrywka staje się równiejsza, choćby jeżeli licznik średniego FPS-u nie rośnie spektakularnie. Różnica jest tym większa, im niższa rozdzielczość.

Kingston FURY Renegade DDR5-7600 CL38 łączą wysokie taktowania, sensowne opóźnienia i trzy profile XMP z pojemnością 32 GB. To swobodny zapas do wymagających gier, montażu wideo oraz dużej liczby programów działających w tle. jeżeli bawicie się w AI, 48 lub 64 GB RAM-u może być rozsądnym optimum.

gamingKingstonpamięci RAMRAM
Idź do oryginalnego materiału