
Plotki o Nova Lake-S wyglądają coraz poważniej. Liczby, które wyciekły, są na tyle konkretne, iż trudno przejść obok nich obojętnie.
Intel i AMD od lat wymieniają się ciosami, ale od premiery pierwszych Ryzenów to raczej niebiescy częściej lądowali na deskach. Teraz w sieci pojawiły się jednak przecieki, które sugerują, iż w laboratoriach Intela dojrzewa projekt mający realną szansę odwrócić narrację. Mowa o desktopowej platformie Nova Lake-S, określanej już w plotkach jako „Zen 5 killer”.
Skąd całe zamieszanie? AMD 9950X3D2 i wojna na cache
Żeby zrozumieć, o co toczy się gra, trzeba zacząć od tego, co dziś jest na szczycie konsumenckiej oferty AMD. Firma niedawno wprowadziła na rynek swój najdroższy mainstreamowy procesor z 3D V-Cache – model Ryzen 9 9950X3D2, wyceniony na 899 dol. (układ na dziś jest nie do kupienia w złotówkach). To chip, który w dużej mierze definiuje aktualne możliwości desktopowego gamingu i zastosowań mocno zależnych od przepustowości pamięci podręcznej.
Jak sama nazwa sugeruje 9950X3D2 ma podwojoną względem 9950X3D pojemność pamięci L3 – aż 192 MB. Łącznie, licząc wszystkie poziomy cache, robi się z tego 208 MB. W praktyce oznacza to, iż procesor może trzymać bardzo dużo danych „pod ręką”, bez konieczności sięgania do znacznie wolniejszego RAM-u. W grach, gdzie liczy się szybkie, powtarzalne odczytywanie podobnych porcji danych, daje to AMD wyraźną przewagę nad obecnymi układami Intela.
AMD Ryzen 9 9950X3D2To właśnie 3D V-Cache sprawił, iż w wielu tytułach Ryzeny X3D potrafią odskoczyć konkurencji o kilkanaście, a czasem i więcej procent. Intel, mimo całkiem wydajnych rdzeni i wysokiego taktowania, w scenariuszach typowo gamingowych często musi oglądać plecy AMD. I tu na scenę wchodzą przecieki o Nova Lake-S.
Nova Lake-S: 288 MB L3 i 52 rdzenie. Intel idzie w ilość
Według niepotwierdzonych informacji topowy desktopowy układ Nova Lake-S ma dysponować aż 288 MB pamięci L3 – czyli o około 50 proc. więcej niż wspomniany Ryzen 9 9950X3D2. Pamięć ta ma być zorganizowana w ramach tzw. bLLC – big Last Level Cache. Mówimy więc o ogromnym, ostatnim poziomie cache, współdzielonym przez rdzenie w obrębie układu. Całość ma być rozłożona na dwa „kafelki” obliczeniowe (compute tiles), z których każdy ma mieć po 144 MB L3. Dla porównania: obecny 9950X3D ma 96 MB L3 na chiplet.
All are bLLC.
6+12 has no suffix/series and is Core Ultra 9.
8+12 and 8+16 are D-series, Core Ultra 7 and Core Ultra 9 respectively.
16+24 and 16+32 are DX-series and are unsegmented.
Sztandarowy model, określany roboczo jako Core Ultra 400DX, ma według przecieków oferować łącznie 52 rdzenie, rozłożone po 26 na każdy z dwóch kafelków. Konfiguracja rdzeni ma wyglądać jak 8+16+2 na kafelek – czyli osiem rdzeni wydajnościowych (P), szesnaście energooszczędnych (E) i dwa dodatkowe lekkie rdzenie (LP). Całość ma pracować w ramach TDP na poziomie 175 W.
Jeżeli te liczby się potwierdzą to dostaniemy potwora, który z jednej strony ma ogromną liczbę rdzeni, a z drugiej – absurdalnie wręcz rozbudowaną pamięć L3. To nie jest tylko „więcej rdzeni do renderingu”, ale też potencjalnie bardzo mocny zawodnik w grach i aplikacjach, które lubią duży cache.
Gdzie w tym wszystkim AMD?
W czystej wydajności jednowątkowej AMD i Intel od lat idą łeb w łeb, wymieniając się prowadzeniem w zależności od generacji i konkretnego modelu. W wielowątkowości AMD często wygrywało dzięki większej liczbie rdzeni w danym segmencie cenowym. W grach – dzięki 3D V-Cache.
Nova Lake-S próbuje uderzyć w oba te obszary naraz: dorzuca ogromny cache, a jednocześnie stawia na bardzo rozbudowaną konfigurację rdzeni. jeżeli Intel dobrze to zepnie – zarówno od strony architektury, jak i zegarów, zarządzania energią oraz schedulerów w systemach operacyjnych – może faktycznie mocno utrudnić AMD życie. Ale to wciąż „jeśli”.
Z perspektywy AMD sytuacja jest niewygodna, ale nie beznadziejna. Firma ma już gotową, sprawdzoną technologię 3D V-Cache, którą może dalej rozwijać. Może też odpowiedzieć większą liczbą rdzeni w kolejnych iteracjach Zen 5 lub Zen 6, a także poprawkami w kontrolerach pamięci i ogólnej architekturze.
Warto też pamiętać, iż sama liczba megabajtów cache nie jest jedynym wyznacznikiem wydajności. Liczy się jego organizacja, opóźnienia, przepustowość, sposób współdzielenia między rdzeniami, a także to, jak dobrze kompilatory i silniki gier potrafią z tego korzystać. AMD ma tu spore doświadczenie.
Z drugiej strony, jeżeli Intel rzeczywiście dostarczy 288 MB L3 w desktopowym CPU, to choćby przy nieidealnej implementacji trudno będzie udawać, iż to tylko kosmetyka. W wielu scenariuszach różnica może być po prostu brutalnie widoczna.
Duży cache to mniejsze „przycięcia” w grach, stabilniejsze klatki na sekundę, lepsze zachowanie w scenariuszach, gdzie procesor musi żonglować dużą ilością danych – od symulacji, przez strategie, po gry sieciowe z masą obliczeń po stronie CPU. To także większy komfort pracy w aplikacjach, które intensywnie korzystają z pamięci – kompilacja kodu, analiza danych, niektóre narzędzia do montażu czy obróbki wideo. Miło, iż Intel w końcu – wygląda na to – zaczyna doganiać konkurencję. Ta nam, konsumentom, jest bardzo potrzebna.









