Koniec z największą wadą Pixeli. Google ma sekretny plan, który zmieni wszystko

2 miesięcy temu

Użytkownicy telefonów Google Pixel od dawna borykają się z tym samym problemem. Biometria twarzy – choć bezpieczna, staje się niemal bezużyteczna, gdy tylko zgaśnie światło. Gigant z Mountain View najwyraźniej zrozumiał, iż czas dogonić konkurencję. Z najnowszych doniesień wynika, iż firma intensywnie pracuje nad rozwiązaniem o nazwie „Project Toscana”, który ma raz na zawsze wyeliminować największą słabość Pixeli.

Szybkość i uniwersalność w jednym

Z przecieków wynika, iż Google przeprowadziło już zaawansowane testy z udziałem użytkowników w swojej kalifornijskiej siedzibie. To, co rzuca się w oczy najbardziej, to deklarowana prędkość działania. Project Toscana ma pracować z taką samą sprawnością, do jakiej przyzwyczaiło nas Face ID w iPhone’ach. jeżeli rzeczywiście tak jest, będzie to duży krok naprzód, bo choć obecne modele (od serii 8 wzwyż) pozwalają choćby na autoryzację płatności bankowych, to ich zależność od światła zewnętrznego bywa irytująca w codziennym użytkowaniu.

Nowa technologia nie będzie podobno ograniczać się wyłącznie do telefonów. Jak informuje serwis Android Authority – testerzy mieli okazję sprawdzić system również na Chromebookach. Prototypy laptopów, nad którymi pracuje Google, posiadały specjalnie zmodyfikowane moduły kamer. To sugeruje, iż bezpieczne logowanie twarzą może stać się standardem w całym ekosystemie urządzeń firmy.

Technologia ukryta przed wzrokiem

W świecie Androida próby wprowadzenia zaawansowanej biometrii twarzy realizowane są od lat, ale rzadko która kończyła się sukcesem na masową skalę. Google samo eksperymentowało ze specjalnym radarem i podczerwienią w Pixelu 4. Wszystko po to, by ostatecznie porzucić to rozwiązanie na rzecz prostszych systemów 2D wspieranych przez algorytmy. Project Toscana ma być powrotem do rzetelnego i bezpiecznego odblokowywania, prawdopodobnie dzięki wykorzystaniu sensorów podczerwieni (IR).

Ciągle otwarte pozostaje pytanie o wygląd urządzeń. Choć podczas testów system działał na telefonie z klasycznym wycięciem w ekranie, pojawiają się głosy, iż docelowo technologia może zostać ukryta pod wyświetlaczem. Pozwoliłoby to zachować minimalistyczny wygląd Pixela 11, o którym mówi się w kontekście premiery zaplanowanej na sierpień tego roku.

fot. Google

Zanim jednak zobaczymy gotowe produkty, Google może uchylić rąbka tajemnicy podczas konferencji Google I/O. To tam zwykle prezentowane są najciekawsze projekty inżynieryjne, a poprawa komfortu odblokowywania urządzeń bez wątpienia zasługuje na uwagę szerszej publiczności.

O ile Pixel 11 wydaje się niemal pewnym kandydatem do otrzymania tej funkcji, o tyle na Chromebooki wyposażone w tę technologię prawdopodobnie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Źródło: Android Authority / Zdj. otwierające: unsplash.com (@JamesYarema)

Google Pixel 10 Pro – recenzja. Prawie idealny, ale „prawie” robi wielką różnicę
googlepixel
Idź do oryginalnego materiału