Karty graficzne zwykle kojarzą się z wymyślnymi, wydajnymi systemami chłodzenia i kolejnymi rekordami w benchmarkach, ale ich historia ma też znacznie dziwniejszą stronę. Przez lata producenci potrafili tworzyć konstrukcje, które wyglądały wręcz jak prototypy z zaplecza laboratorium, nieudane eksperymenty marketingowe albo po prostu sprzęt zaprojektowany pod przymusem. Zdarzały się więc modele, które zaskakiwały rozmiarem, kształtem chłodzenia, kolorem laminatu czy absurdalną grafiką na obudowie. Właśnie dlatego zestawienia najdziwniejszych i najbrzydszych kart graficznych są tak wdzięczne: przypominają, iż sprzęt komputerowy bywa nie tylko szybki, ale też osobliwy, przesadzony i... niezamierzenie zabawny.