Pewien użytkownik Reddita o nicku „AccomplishedFan8690” zamówił pojedynczy zestaw pamięci RAM Corsair Vengeance 32 GB DDR5, płacąc za niego 300 dolarów. Gdy kurier dostarczył przesyłkę z Amazona, okazało się, iż w środku znajduje się całe opakowanie zbiorcze.
Nic tak nie poprawia humoru, jak widok obcej osoby, która właśnie trafiła los na loterii. Prawda?
Ten kartonik wypełniony pamięcią RAM kosztuje ponad 14 tysięcy złotych
Zamiast obiecanych dwóch modułów, szczęśliwiec otrzymał ich aż dwadzieścia. Łączna pojemność 320 GB RAM-u przy obecnych cenach rynkowych to majątek rzędu 4 000 dolarów.
Jak to możliwe, iż gigant logistyczny tak bardzo się pomylił? Na forum, internauci obeznani w temacie wysyłek wskazują na banalny błąd ludzki. Najprawdopodobniej pracownik realizujący zamówienie w systemie FBA zeskanował kod kreskowy z całego kartonu zbiorczego zamiast z pojedynczego pudełka. System odnotował wysyłkę jednej sztuki towaru, podczas gdy z magazynu wyjechał cały zapas przeznaczony dla dziesięciu klientów.
Sytuacja błyskawicznie podzieliła internautów. Część z nich uważa, iż zatrzymanie towaru to zwykła kradzież, która może kosztować pracownika magazynu utratę pracy. Inni widzą w tym sprawiedliwość i odwet na korporacjach, które windują ceny podzespołów do absurdalnych poziomów,
Karton wypełniony pamięcią RAM DDR5. | Źródło: RedditSam zamawiający podjął już decyzję: nie zamierza zwracać przesyłki. Ponieważ żadna standardowa płyta główna nie udźwignie takiej ilości RAM-u, planuje on sprzedać nadmiarowe moduły innym graczom. Co ciekawe, chce to zrobić po cenach sprzed kryzysu.
Dla przypomnienia: tylko w ostatnim kwartale 2025 roku ceny pamięci RAM wystrzeliły o 500%. I, co gorsza, nie zapowiada się na jakąkolwiek poprawę.
To nie jest odosobniony przypadek. Historia zna wielu farciarzy i pechowców
Pojawiają się głosy, iż ta historia to po prostu zwyczajne kłamstwo i chęć zdobycia popularności. Natomiast choć historia wydaje się nieprawdopodobna, Amazon i inni giganci regularnie zaliczają podobne wpadki. Niedawno głośno było o kliencie Samsunga, który zamiast dwóch dysków SSD otrzymał dwadzieścia sztuk, czy o graczu, który dostał kartę graficzną RTX 5080 mimo anulowania zamówienia i zwrotu pieniędzy.
Bywa jednak i w drugą stronę – Corsair potrafił wysłać klientowi bezużyteczne atrapy pamięci warte grosze zamiast profesjonalnych modułów za tysiąc dolarów. Znamy też przypadki, w których zamówiona karta graficzna okazała się paczką kamieni owiniętą w ręcznik.
Czy w tym wypadku zwrócilibyście moduły? Czy może kierowalibyście się zasadą „znalezione nie kradzione”?
Źródło: Reddit, Wccftech / Zdj. otwierające: Corsair, Canva

5 godzin temu







