Lecisz samolotem? Nie zabierzesz na pokład ulubionego powerbanka

konto.spidersweb.pl 5 godzin temu

Nowe zasady dotyczące powerbanków w samolotach naprawdę weszły w życie i są ostrzejsze, niż wielu pasażerów może się wydawać. ICAO zatwierdziła ograniczenie do dwóch powerbanków na pasażera oraz zakaz ładowania ich z pokładowego zasilania podczas lotu.

ICAO, czyli Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego, opublikowała komunikat, w którym wprost napisała, iż od 27 marca powerbanki są ograniczone do maksymalnie 2 sztuk na pasażera, a ci nie mogą ich ładować podczas lotu. Organizacja wyjaśniła też, iż nowe specyfikacje zostały zatwierdzone przez Radę ICAO i trafią do wszystkich 193 państw członkowskich jako dodatek do instrukcji technicznych dotyczących bezpiecznego transportu towarów niebezpiecznych drogą lotniczą.

Wcześniej istniał spory rozjazd między różnymi przewoźnikami. Część linii lotniczych i część państw już zaostrzała reguły po głośnych incydentach, ale brakowało jednego, wspólnego standardu. Niektóre linie, jak Lufthansa Group, oraz kraje takie jak Korea Południowa zaczęły wprowadzać podobne ograniczenia wcześniej, zanim ICAO zrobiła z tego ujednoliconą zasadę.

Doszły też nowe ograniczenia używania

Sama zmiana jest trochę szersza i bardziej doprecyzowana. Pasażer może zabrać maksymalnie 2 litowo-jonowe powerbanki do 100 Wh, nie wolno ich ładować z pokładowego zasilania, nie powinny być trzymane w schowkach nad głową i nie powinny zasilać innych urządzeń podczas kołowania, startu i lądowania.

Powerbanki do 100 Wh są dozwolone wyłącznie w bagażu podręcznym i tylko do limitu 2 sztuk. Natomiast powerbanki powyżej 100 Wh i do 160 Wh są już całkowicie zakazane, choćby jeżeli wcześniej część pasażerów kojarzyła próg 160 Wh z możliwością przewozu niektórych większych baterii po uzyskaniu zgody przewoźnika. Ta furtka przez cały czas istnieje dla niektórych baterii zapasowych i urządzeń, ale nie dla powerbanków.

Część pasażerów czyta nowy przepis zbyt wąsko. Nie chodzi tylko o to, żeby mieć nie więcej niż dwa. Chodzi też o sposób obchodzenia się z nimi na pokładzie. Linie lotnicze i organizacje branżowe chcą bowiem, żeby powerbank był pod ręką.

Bagaż rejestrowany przez cały czas odpada i tu nic się nie zmieniło

Powerbanków nie wolno wkładać do bagażu rejestrowanego. Zarówno IATA, jak i amerykańska FAA jasno wskazują, iż powerbanki muszą być przewożone przy pasażerze, w kabinie. jeżeli bateria zacznie się przegrzewać, dymić albo zapali się, załoga i pasażerowie mają szansę zareagować. W luku bagażowym byłoby to znacznie trudniejsze i bardziej niebezpieczne.

Nowy limit nie został połączony z całkowitym zakazem powerbanków na pokładzie. Sam panel ICAO uznał, iż pełen zakaz mógłby paradoksalnie zwiększyć ryzyko, bo część pasażerów zaczęłaby ukrywać je w bagażu rejestrowanym. Jest to więc bardzo pragmatyczna kalkulacja bezpieczeństwa.

Skąd ta zmiana i dlaczego przyszła właśnie teraz?

Oficjalne uzasadnienie jest dość jasne. Chodzi bowiem o rosnące obawy związane z incydentami termicznymi w kabinie. ICAO pisze o narastających zagrożeniach związanych z pasażerskimi bateriami litowymi. Przyspieszenie zmian miało związek m.in. z pożarem na pokładzie samolotu Air Busan w 2025 r., po którym część przewoźników zaczęła samodzielnie zaostrzać przepisy.

Szerzej patrzy na to też IATA. Organizacja zwraca uwagę, iż podróżni latają dziś z coraz większą liczbą urządzeń z bateriami litowymi, a jednocześnie wiedza o zasadach wcale nie jest tak dobra, jak ludziom się wydaje. W jednym z materiałów IATA pojawia się choćby informacja, iż 45 proc. pasażerów błędnie uważa, iż powerbank można spakować do bagażu rejestrowanego. To dobrze tłumaczy, dlaczego organizacje lotnicze wolą dziś zamknąć temat prostym, twardym standardem niż zostawiać szerokie pole do interpretacji.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału