Nikt z nas kto kupuje nowy sprzęt nie myśli o tym, iż będzie go musiał odsyłać na gwarancję. Jednak wybierając znanego producenta oraz drogi model liczymy na to, iż ewentualne problemy zostaną sprawnie rozwiązane. Niestety, nie tym razem.
Użytkownik Reddita o pseudonimie „Lemzy99” wysłał do serwisu Lenovo laptopa Legion 7i. Mówimy o mocnej konfiguracji z procesorem Intel Core Ultra 9 275HX, 64 GB pamięci RAM oraz kartą graficzną NVIDIA GeForce RTX 5090. Powodem były wysokie temperatury CPU dochodzące w grach do 104°C choćby przy maksymalnych obrotach wentylatorów i dodatkowej podstawce chłodzącej. Jak twierdzi właściciel, komputer wrócił nie tylko z tym samym problemem, ale również ze nowymi śladami uszkodzeń.
Temperatury przez cały czas wysokie, a na dodatek nie działa Wi-Fi i Bluetooth
Na opublikowanych zdjęciach widać wyszczerbienie jednej z krawędzi obudowy oraz zadrapania na pokrywie ekranu, które zdaniem właściciela powstały podczas otwierania urządzenia metalowym narzędziem. Mężczyzna zapewnia, iż przed wysyłką laptop był w idealnym stanie. Poprosił więc Lenovo o zdjęcia wykonane po przyjęciu sprzętu, które miałyby potwierdzić wcześniejsze istnienie uszkodzeń. Według jego relacji firma nie przedstawiła takiego materiału, a mimo to zakwalifikowała problem jako uszkodzenie spowodowane przez klienta i zażądała 300 funtów (ok. 1540 złotych) za naprawę.
Co więcej, pierwotna usterka najwyraźniej również nie została usunięta. Użytkownik twierdzi, iż podczas serwisu wymieniono płytę główną oraz kartę Wi-Fi, chociaż wcześniej działały poprawnie. Za to na liście wykorzystanych części nie znalazł żadnego elementu układu chłodzenia, pasty termoprzewodzącej czy termopadów. Po powrocie laptop przez cały czas ma osiągać podobne temperatury, a dodatkowo przestała działać łączność bezprzewodowa.

Internauta zapowiedział już dalszą eskalację. Na chwilę obecną trudno ocenić, kto ma rację. Lenovo nie wydało oficjalnego komentarza w sprawie, a nie można też wykluczyć, iż uszkodzenia powstały w transporcie. Mimo wszystko choćby jeżeli to nie jest wina technika, to chiński producent mógłby to wziąć na „klatę”. Wymiana obudowy to groszowe sprawy, zwłaszcza w zestawieniu ze stratami wizerunkowymi po nagłośnieniu afery.
Przypadek ten jest dobrym przypomnieniem, iż przed wysłaniem sprzętu do serwisu warto dokładnie sfotografować jego stan. Opisywana konfiguracja to koszt ponad 24 tysięcy złotych, a więc znaczący wydatek choćby dla kogoś majętnego. w tej chwili każdy z nas ma w kieszeni telefona, który w kilka minut pozwoli wykonać odpowiednie materiały dowodowe.
Źródło i zdjęcia: Lemzy99 / Reddit

10 godzin temu






