Nie każda ważna zmiana w Linuksie wygląda spektakularnie. Czasem wszystko sprowadza się do jednego przełącznika, który przez długi czas tkwił w cieniu, choć sprzęt był już gotowy. Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia przy Linux 7.1. Na pierwszy rzut oka temat wydaje się niszowy, ale pod spodem chodzi o coś większego, czyli o to, jak jądro zaczyna wreszcie korzystać z możliwości nowego x86 bez oglądania się na dawne ograniczenia.