Myśleliście, iż w świecie myszek gamingowych nie ma już miejsca na innowacje? Błąd. Przekonałem się o tym własnoręcznie na polskiej premierze myszy Logitech G Pro X2 Superstrike. Później tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu na przestrzeni kilku tygodni testów. To gryzoń dla najbardziej wymagających graczy, esportowców i – tak po prostu – gadżeciarzy.
Specyfikacja Logitech G Pro X2 Superstrike
- Programowalne przyciski: 5
- Podświetlenie RGB: nie
- Sensor: Hero 2
- Próbkowanie: 1000 Hz (przewodowo), 8000 Hz (bezprzewodowo)
- Rozdzielczość: 100 – 44 000 DPI
- Prędkość: 888 IPS
- Przyspieszenie: 88 G
- Wymiary: 125 x 63,5 x 40 mm
- Masa: 61 gramów
Logitech G Pro X2 Superstrike to najbardziej futurystyczna mysz, jakiej używałem
Od strony budowy Logitech G Pro X2 Superstrike przypomina dobrze znaną konstrukcję Logitech G Pro X Superlight. Mamy zatem do czynienia z drobną, symetryczną myszką z pięcioma przyciskami, zaprojektowaną mimo wszystko pod kątem potrzeb praworęcznych użytkowników. I tak, nie ma tu przełącznika DPI, ani podświetlenia RGB – trzeba z tym żyć. Na pierwszy rzut oka nie zmieniło się nic, ale tak naprawdę zmiany są ogromne.
Biało-czarną obudowę wykonano w całości z tworzywa sztucznego, a rolkę częściowo pokryto gumą. Zmianą niewidoczną są odchudzone panele – górny jest cieńszy o 0,2 mm, a spód aż o 0,3 mm względem poprzednika. Ba, choćby śrubki są tytanowe! Wszystko po to, aby gryzoń pomimo zastosowania w nim dwóch silników haptycznych (dla lewego i prawego kliku) zachował jak najmniejszą masę. W tym wypadku jest to 61 gramów. Silników haptycznych?!
Cztery litery: HITS (Haptic Inductive Trigger System). To pierwsza mysz, jaką testowałem, w której klik nie jest fizyczny. Podczas gdy niektórzy producenci zachwalają swoje myszy jako przełomowe – co nie zawsze okazuje się prawdą – ten gryzoń jest przełomowy. Technologia HITS to zastąpienie tradycyjnych mikroprzełączników stosowanych w innych myszach systemem indukcyjnym. Jak to wygląda w praktyce?
Bezpośrednio pod lewym i prawym przyciskiem Logitech G Pro X2 Superstrike znajdują się liniowe aktuatory. Pod nimi umieszczono specjalny trigger plate, pod którym znalazł się z kolei sensor indukcyjny. Myszka do rejestrowania klików wykorzystuje pole magnetyczne, wykrywając jego niewielkie zmiany. Producent obiecuje skrócenie opóźnień do minimum (o 30 ms) i korzystając z gryzonia gwałtownie przekonałem się w licznych benchmarkach, iż jest w tym sporo prawdy.
W praktyce niemal każdy odczuje różnicę
Brak fizycznych przełączników pod głównymi przyciskami raz na zawsze pozwala zapomnieć o irytującym podwójnym kliku, nawiedzającym z czasem posiadaczy choćby najlepszych myszek. Co więcej, system HITS umożliwia aż 10-stopniową regulację punktu aktywacji myszy – minimalny to zaledwie 0,6 mm. Domyślacie się zapewne, iż przy takim ustawieniu myszka klika „na widok palca”, co rzecz jasna nie każdemu musi przypaść do gustu. Jakby tego było mało, w oprogramowaniu Logitech G Hub da się określić 5-stopniowo intensywność haptycznej reakcji zwrotnej. Na minimalnym poziomie Logitech G Pro X2 Superstrike pracuje w zasadzie bezgłośnie, choć osobiście wolałem czuć pod palcem, iż „klikam”. Wibracje są… bardzo specyficzne, ale gwałtownie się do nich przyzwyczaiłem. Ba, z czasem polubiłem je chyba bardziej niż klasyczny klik przełączników. Mają w sobie coś uzależniającego.
System HITS robi różnicę, a swoją cegiełkę dokłada raportowanie bezprzewodowe z częstotliwością aż 8000 Hz. Jasne, to żadna nowość. Składa się to jednak na pozytywny obraz całości, odczuwany nie tylko subiektywnie przez użytkownika, ale i obiektywnie podczas grania. Oczywiście odczują to najmocniej profesjonalni gracze w grach sieciowych pokroju Counter-Strike 2, gdzie precyzja prowadzenia gryzonia i czas reakcji grają pierwsze skrzypce. W moim przypadku różnicę w skuteczności widziałem porównując mysz między innymi w programie AimLabs do mojego wysłużonego Logitecha G502 Lightspeed. Liczby nie kłamią.
Warto odnotować, iż ślizgacze w Logitech G Pro X2 Superstrike gwarantują pewne prowadzenie myszy na dowolnej podkładce – tak twardej, jak i materiałowej. Najnowszy sensor Logitech Hero 2 działa z maksymalną rozdzielczością 44000 DPI, a i pozostałe parametry jego pracy nie pozostawiają wątpliwości co do tego, iż mamy do czynienia z jednym z najlepszych – o ile nie najlepszym – sensorem na świecie.
Palm grip? Raczej zapomnijcie, ale fingertip grip oraz mój preferowany claw grip spisuje się tu wzorowo. Mysz jest wygodna, należycie lekka i nie ślizga się w dłoniach także przy intensywnej, wielogodzinnej rozgrywce. Śledzenie ruchu to wzór do naśladowania dla innych producentów, choćby w górnych granicach ustawień DPI, do których choćby nie będziecie zaglądać.
Czas pracy na baterii jest krótszy, ale chętnie go poświęcisz
Logitech G Pro X2 Superstrike to mysz gamingowa wypełniona po brzegi technologią. Nic zatem dziwnego, iż jej czas pracy na jednym ładowaniu nie pobije żadnego rekordu, tym bardziej po włączeniu wszelkich ulepszaczy. We flagowym trybie 8000 Hz oraz przy włączeniu maksymalnej haptycznej reakcji zwrotnej z deklarowanego maksymalnego czasu działania na poziomie 90 godzin udało mi się osiągnąć może połowę. Zmniejszenie reakcji zwrotnej na poziom 3 wydłużyło go jednak znacząco w stronę obiecywanej, górnej granicy. Dla większości osób będzie to jednak wynik wystarczający – w końcu sprzęt można ładować w nocy, choćby przy wyłączonym komputerze.
Logitech G Pro X2 Superstrike – czy warto?
Mysz nie zastąpi Ci umiejętności, ale może Ci pomóc grać lepiej. Logitech G Pro X2 Superstrike to jeden z tych sprzętów, które realnie zmieniają odczucia z rozgrywki – i to nie przez marketingowe obietnice producenta, ale przez faktyczne rozwiązania technologiczne. System HITS robi tu robotę i jest czymś, czego próżno szukać u konkurencji.
Czy każdy go potrzebuje? Nie. jeżeli grasz okazjonalnie, różnice będą dla Ciebie subtelne. Ale jeżeli liczysz każdą milisekundę i zależy Ci na maksymalnej precyzji, trudno Ci będzie wrócić do klasycznych przełączników.
Logitech G Pro X2 Superstrike to odważny krok w nowym kierunku. I wszystko wskazuje na to, iż inni producenci będą musieli prędzej czy później pójść tą samą drogą. Koszt technologii jest na ten moment wysoki i nie zanosi się, byśmy gwałtownie ujrzeli go także w tańszym sprzęcie.
A szkoda.
Mocne strony:
- prawdziwie innowacyjna mysz
- fenomenalna jakość wykonania
- doskonała precyzja prowadzenia na niemal dowolnej powierzchni
- możliwość dostosowania punktu aktywacji przycisków, haptyki
- zdumiewająco niskie opóźnienia
- próbkowanie bezprzewodowe 8000 Hz
- niska masa
- świetne oprogramowanie
Słabe strony:
- czas pracy na baterii niższy od najlepszych myszek
- wysoka (?) cena

3 godzin temu