Maszyny do polskiej amunicji już gotowe. Produkcja ma ruszyć w tym roku

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Niewiadów odebrał właśnie pierwsze linie do amunicji wielkokalibrowej. Maszyny są już sprawdzone, a w październiku rozpocznie się ich instalacja w Polsce.

Niewiadów Polska Grupa Militarna zakończyła techniczny odbiór linii produkcyjnych zbudowanych przez słowacką KONŠTRUKTA-Industry. Chodzi tu więc o fizyczne urządzenia, które podczas odbioru zostały uruchomione i przetestowane. Sprawdzano zarówno poprawność działania poszczególnych układów, jak i kompletność wyposażenia oraz narzędzi potrzebnych do późniejszej obsługi. To końcowy etap kontroli przed przygotowaniem urządzeń do transportu i montażem w zakładzie Elaboracja Niewiadów.

Maszyny mają zostać przewiezione do Polski na przełomie września i października. Już na początku października ma rozpocząć się ich instalacja, po której przyjdzie czas na integrację wyposażenia i szkolenie personelu. Dopiero po wykonaniu tych prac będzie można uruchamiać adekwatny proces technologiczny. Aktualna deklaracja spółki zakłada osiągnięcie gotowości do produkcji do końca 2026 r.

Będą napełniać pociski materiałem wybuchowym

Określenie linia do produkcji amunicji może brzmieć tak, jakby do jednej strony maszyny trafiała stal, a z drugiej wychodził gotowy nabój do armatohaubicy. Nie tędy jednak droga. W Niewiadowie chodzi przede wszystkim o linie do elaboracji. To etap, na którym przygotowany korpus pocisku zostaje napełniony materiałem wybuchowym i przygotowany do dalszego kompletowania.

Elaboracja polega na napełnianiu przygotowanego wcześniej korpusu materiałem wybuchowym oraz doprowadzeniu go do stanu pozwalającego na dalsze kompletowanie wyrobu. To szczególnie wymagający etap, ponieważ pracuje się z dużą liczbą materiałów energetycznych, a cały proces musi zapewniać bardzo wysoką powtarzalność i bezpieczeństwo.

Niewiadów od lat przygotowywał się do wykorzystania technologii słowackiej KONŠTRUKTA-Industry. W tym przypadku stosowana ma być metoda określana jako ślimakowanie, w której materiał wybuchowy jest w kontrolowany sposób wprowadzany do korpusu pocisku.

To także wyjaśnia, dlaczego sama linia jest tak wyspecjalizowanym i trudno dostępnym urządzeniem. Według NPGM na podobne systemy technologiczne trzeba w tej chwili czekać choćby kilka lat, podczas gdy polska firma zaczęła negocjować ich zakup jeszcze przed eksplozją europejskiego popytu na amunicję po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

155 mm dla artylerii, ale także 120 mm

Odebrane urządzenia mają pozwolić na elaborację kilku kategorii amunicji wielkokalibrowej. Najważniejsza jest oczywiście artyleryjska amunicja 155 mm, czyli kaliber używany m.in. przez polskie Kraby oraz kupowane w Korei Południowej armatohaubice K9.

Linie mają jednak również obsługiwać amunicję kalibru 120 mm. W planach Niewiadowa znajdują się zarówno pociski czołgowe, jak i amunicja moździerzowa tego kalibru, a odpowiednie przezbrojenie urządzeń pozwala zmieniać zakres wykonywanych operacji.

Ta elastyczność nie jest w żadnym razie przypadkowa. Polska armia wykorzystuje 120 mm w wielu systemach, natomiast sam standard 155 mm stał się w ostatnich latach jednym z najbardziej poszukiwanych produktów europejskiego przemysłu zbrojeniowego.

Jak pisaliśmy już przy okazji współpracy Niewiadowa z Northrop Grumman, ambicją prywatnej grupy jest wejście znacznie głębiej w łańcuch wytwarzania amunicji niż tylko końcowe składanie elementów sprowadzonych z zagranicy. Wokół zakładu budowany jest system partnerstw mający z czasem obejmować kolejne komponenty całego naboju.

Na dwóch liniach się jednak nie skończy

Równocześnie z odbiorem pierwszych urządzeń Niewiadów podpisał ze słowackim producentem kolejną umowę. Dotyczy ona wykonania, dostawy, instalacji i uruchomienia trzeciej linii technologicznej SA-15.

Nowe urządzenia mają służyć przede wszystkim do elaboracji pocisków moździerzowych kalibru 120 mm oraz pocisków HE tego samego kalibru przy wykorzystaniu trotylu. Umowa obejmuje nie tylko samą linię, ale także wyposażenie pomocnicze, narzędzia, oprogramowanie, dokumentację, szkolenie pracowników i wsparcie podczas jej rozruchu.

Po zmianie oprzyrządowania również trzecia linia będzie mogła pracować z pociskami 155 mm. To daje zakładowi możliwość elastycznego przenoszenia części potencjału pomiędzy poszczególnymi kalibrami zależnie od zamówień.

Trzecia linia nie przyjedzie jednak razem z dwoma już odebranymi. Termin jej dostawy określono na 11 miesięcy od wejścia umowy w życie, a wcześniej trzeba spełnić warunki administracyjne obejmujące m.in. polski certyfikat użytkownika końcowego oraz słowacką licencję eksportową.

Docelowo Niewiadów mówi o 180 tys. pocisków rocznie

Skala całego projektu jest znacznie większa, niż obecny odbiór pierwszych maszyn. NPGM projektuje fabrykę jako zakład z trzema niezależnymi liniami, z których każda ma mieć potencjalną wydajność do 60 tys. sztuk amunicji 155 mm rocznie. Po pełnym rozwinięciu daje to deklarowaną zdolność choćby 180 tys. pocisków rocznie. Pierwszym etapem ma być osiągnięcie około 120 tys. sztuk, a później dołożenie kolejnych mocy.

Nie należy jednak mylić deklarowanej przepustowości infrastruktury z liczbą gotowych nabojów, które automatycznie trafią do Wojska Polskiego. Do osiągnięcia takiego wolumenu potrzebne będą odpowiednie zamówienia, korpusy, materiały wybuchowe, zapalniki, ładunki miotające, certyfikacja produktów oraz sprawny łańcuch dostaw.

Właśnie dlatego współczesny wyścig amunicyjny nie polega wyłącznie na stawianiu nowych hal. Państwo może mieć dziesiątki maszyn do elaboracji, ale jeżeli zabraknie materiałów energetycznych lub prefabrykatów korpusów, produkcja i tak stanie.

Niewiadów buduje sobie cały amunicyjny ekosystem

Próbą rozwiązania tego problemu jest projekt, który opisywaliśmy jako Pierścień Amunicyjny Niewiadów. Zamiast polegać na jednej fabryce mającej robić wszystko samodzielnie, grupa chce połączyć wyspecjalizowane zakłady i zagraniczne technologie w jeden łańcuch produkcyjny.

Niewiadów podpisał m.in. porozumienia z amerykańskim Northrop Grumman dotyczące 155 mm oraz rozwija współpracę z francuskim KNDS. W tym drugim przypadku chodzi również o licencje i technologie związane z nowoczesną amunicją artyleryjską i czołgową.

Do układanki dochodzi zaplecze metalurgiczne. Niedawno pisaliśmy o tworzeniu Polskiej Grupy Hutniczej, która ma wykorzystać m.in. Andorię i Hutę Małapanew do produkcji korpusów bomb, rakiet i elementów amunicji artyleryjskiej 155 mm.

*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

Idź do oryginalnego materiału