Najbliższe lato to przedsmak katastrofy. Poznamy przyszłość

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Według prognoz przyszły rok może być najgorętszym rokiem w historii pomiarów, a temperatury osiągną poziomy, które normalnie zobaczylibyśmy dopiero około 2040 r.

El Niño to naturalne zjawisko, które co kilka lat podgrzewa klimat Ziemi. Ale tegoroczne nie przypomina niczego, co znamy z historii pomiarów. NOAA ocenia prawdopodobieństwo „bardzo silnego” El Niño na 90 proc., a modele sugerują, iż może to być najpotężniejsze El Niño w historii nowoczesnych obserwacji.

Już teraz, na etapie rozwoju, przebija legendarne El Niño z 1997 i 2015 r. – a to właśnie te uchodziły za absolutne rekordy. Dane NOAA pokazują, iż temperatura powierzchni oceanu w tropikalnym Pacyfiku może osiągnąć odchylenie choćby 4°C od średniej, co byłoby wartością bezprecedensową.

Zeke Hausfather z Berkeley Earth wylicza, iż globalna temperatura w 2027 roku może osiągnąć od 1,67°C do 1,85°C powyżej poziomu przedindustrialnego

To wartości, które – w normalnym scenariuszu – pojawiłyby się dopiero w latach 30. lub 40. XXI wieku. W praktyce oznacza to, iż super El Niño działa jak klimatyczny fast forward. Nie zmienia trajektorii ocieplenia na stałe, ale daje nam przedsmak przyszłości, której jeszcze nie powinniśmy doświadczać.

Żeby to było jasne: po 2027 r. temperatury prawdopodobnie spadną, bo El Niño osłabnie. Ale – jak zauważa Hausfather – ludzkość dodaje do klimatu „jednego El Niño ciepła na dekadę” poprzez emisje gazów cieplarnianych. Innymi słowy: choćby jeżeli natura przestanie dokładać swoje, my nie przestajemy.

Średnia globalna temperatura w lipcu od 1850 r. w porównaniu ze średnią z lat 1850-1900

Europejskie centrum ECMWF pokazuje, iż każdy z analizowanych modeli przewiduje wzrost temperatur powierzchni oceanu o co najmniej 2°C powyżej średniej do listopada. W najbardziej ekstremalnych scenariuszach odchylenie dochodzi do 4°C, czyli poziomu, który kwalifikuje się jako super El Niño z dużym zapasem.

Skutki: ekstremalne zjawiska, rekordy temperatur i globalne turbulencje

Anomalie temperatury powierzchni w lipcu br. w porównaniu ze średnią z lat 1951-1980

El Niño przesuwa pasmo prądów strumieniowych nad Pacyfikiem, co wpływa na pogodę na całym świecie. W praktyce oznacza to:

  • silniejsze burze i ulewy w Ameryce Południowej,
  • susze i fale upałów w Azji Południowo-Wschodniej,
  • rekordowe temperatury globalne w 2026 i 2027 r.,
  • większe ryzyko pożarów, zwłaszcza w Australii i Amazonii,
  • zaburzenia w produkcji żywności, szczególnie ryżu i soi.

Według analiz Berkeley Earth szczyt temperatur oceanu może osiągnąć 3,6°C powyżej średniej, czyli o 0,8°C więcej niż rekordowy El Niño z 2015-2016. To różnica większa niż między pierwszym a piątym najsilniejszym El Niño w historii.

Prognozy sugerują, iż w przyszłym roku globalna temperatura może przebić próg 1,5°C, który jest symbolicznym i politycznym limitem bezpieczeństwa zapisanym w porozumieniu paryskim. Ostatni raz świat przekroczył ten próg w 2024 r.- wtedy również był to efekt silnego El Niño.

Tegoroczne super El Niño 2026 nie jest „winowajcą” zmian klimatycznych. Jest raczej lupą, która powiększa skutki tego, co już zrobiliśmy atmosferze. Pokazuje nam przyszłość szybciej, niż byśmy chcieli – i daje bardzo jasny sygnał, iż czas na działanie nie jest „kiedyś tam”, tylko teraz.

Idź do oryginalnego materiału