
Samsung 65QN900F będzie znakomitym wyborem nie tylko dla tych zdecydowanych na ekran 8K, ale także dla konsumentów, którym wystarczy rozdzielczość 4K. Telewizor znakomicie radzi sobie nie tylko z materiałami 4K, ale także z treściami 2K, a choćby SD.
Tak. choćby jeżeli nie masz dostępu do treści 8K, znakomite parametry techniczne sprawiają, iż materiały 4K wyglądają bardzo dobrze — lepiej niż na wielu telewizorach 4K niższej klasy. O zdjęciach i filmach w 8K tylko wspomnę, bo wyglądają świetnie.
Kolory bledną pod kątem w sposób typowy dla matryc LCD typu VA, a zużycie energii jest wyższe niż w ekranach 4K o tej samej przekątnej.
O telewizorze Samsung 65QN900F
QN900F to najtańsza seria telewizorów 8K w ofercie Samsunga i plasuje się poniżej flagowej serii QN990F. Do wyboru mamy ekrany 8K o przekątnych 65, 75 i 85 cali.
Samsung QE65QN900FTXXH (dalej dla uproszczenia: 65QN900F) to telewizor LCD z ekranem o rozdzielczości 7680 × 4320 pikseli. Urządzenie wykorzystuje platformę sprzętową OSCARP, a w trakcie testu pracowało pod kontrolą systemu Tizen oraz systemu w wersji 1126.0.
| Model | QE65QN900FTXXH |
| Kraj produkcji | Made in Slovakia |
| Wersja | 01 |
Testowany egzemplarz telewizora został udostępniony do testów przez producenta, za co dziękujemy.
Design
Samsung 65QN900F to telewizor o atrakcyjnej i nowoczesnej stylistyce, choć z jednym charakterystycznym wyjątkiem. Obudowa nie spoczywa na centralnej podstawie, jak we flagowej serii QN990F, ale na dwóch nóżkach, które możemy rozstawiać wąsko albo szeroko. Ekran ma matową powłokę, a okala go metalowa ramka — swego rodzaju ewenement, bo idzie wbrew obecnym trendom stylistycznym. Po prostu jest sporo szersza niż w większości telewizorów 4K.
W konstrukcji Samsunga 65QN900F można wyróżnić następujące cechy:
- tylna ścianka (ze zintegrowaną pokrywą elektroniki): plastik
- ramka wokół ekranu: metal
- szerokość ramki: 12 (!) mm
- rozstaw nóżek:
- o wąski: 337 mm
- o szeroki: 1188 mm
- prześwit: 63,5 mm (mierzony centralnie)
- gniazda: po prawej stronie
- kabel zasilania: odłączany
- pilot: niewielki, ze zredukowaną liczbą przycisków, z wbudowanym akumulatorem, złączem USB-C oraz ogniwem słonecznym
Pomimo nietypowego elementu stylistycznego, jakim była nadzwyczaj szeroka ramka, telewizor mi się podobał. Muszę przyznać, iż to właśnie ona — choć wyjątkowo gruba — jest bardzo stylowa (notabene o złotawym odcieniu) i sprawia, iż ma się wrażenie obcowania z czymś znacznie solidniejszym niż modele 4K wyposażone w filigranowe rameczki. To oczywiście kwestia gustu, ale szczerze mówiąc, sam nie sądziłem, iż polubię ekran z aż tak szeroką ramką.
Jakość obrazu Samsung 65QN900F
Wyświetlacz
W telewizorze zastosowano wyświetlacz LCD typu VA. Główną zaletą matryc VA jest kontrast — wyższy niż w matrycach IPS czy ADS.
Pod mikroskopem widać, iż struktura subpikseli jest rozmyta, a to z powodu zastosowania matowego, rozpraszającego światło filtra ekranowego. Filtr ten w dużym stopniu ogranicza odblaski, co z pewnością docenią użytkownicy korzystający z telewizora w jasnych pomieszczeniach.
Z kolei termogram pokazuje, iż zastosowano podświetlenie bezpośrednie (i do tego wielostrefowe).
Kolory
Zważywszy na to, iż telewizor wyposażono w matrycę LCD typu VA, odwzorowanie kolorów na wprost uważam za więcej niż tylko dobre.
W lekko ocieplonym (tj. wykazującym nadmiar składowej czerwonej 5882K) trybie Filmmaker średni błąd odwzorowania kilkudziesięciu testowych próbek kolorów wyniósł 3,5, czyli nieco powyżej progu postrzegalności (3,0).
Wynikało to z lekkiego nadmiaru składowej czerwonej i niedoboru składowej niebieskiej. W związku z tym biel była lekko zażółcona, ale już szybka, dwupunktowa kalibracja balansu bieli dawała znakomite rezultaty.
Pod kątem w poziomie kolory nieco ciemnieją i bledną — w sposób typowy dla matryc VA. Na poniższym zdjęciu 75-procentowa czerwień przy prawej krawędzi ekranu jest trochę bardziej nasycona niż w rzeczywistości, ale nie udało mi się tego lepiej uchwycić.
Zgodnie z oczekiwaniami, w pionie degradacja jest większa, w związku z czym przy wieszaniu telewizora na ścianie usilnie zalecam ustawienie środka ekranu na linii wzroku.
Biel była czysta i jednolita oraz — co interesujące — pozbawiona delikatnego winietowania, które przejawiał model 65QN92F. Mamy tu przecież do czynienia z zupełnie inną matrycą i innym, bardziej zaawansowanym podświetleniem.
W sumie kolory na ekranie Samsunga 65QN900F oceniam pozytywnie — zarówno na wprost, jak i pod kątem.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której koniecznie muszę wspomnieć. Już od pierwszych chwil po instalacji, podczas oglądania zwykłych programów telewizyjnych w rozdzielczości 1080i lub 1080p, dało się zauważyć, iż obraz ma inną fakturę niż typowe ekrany 4K: po prostu jest „gęstszy”. Więcej pikseli na cal, czyli gęstsze upakowanie informacji wizyjnej na tej samej powierzchni, daje efekt obrazu gładszego, bardziej spójnego i jednolitego — niemal jakby był wyższej jakości. I nie mam tu na myśli treści 8K, ale treści 4K, a choćby 2K przeskalowanych do 8K.
Gołym okiem widać, iż oglądany z odległości ok. 1,8 m (a właśnie tak „daleko” zwykle siadam od ekranów 65-calowych) obraz jest po prostu bardziej zwarty, a pewna subiektywna „ziarnistość” typowa dla ekranów 4K na 65QN900F nie jest w ogóle widoczna. I to — podkreślam — na treściach 4K lub 2K.
A zatem ten wyższy subiektywny realizm to kolejna zaleta ekranów 8K oglądanych z tej samej odległości co ekrany 4K. Warto o tym pamiętać, gdy będziemy się wahać między 4K a 8K. Moim zdaniem 8K ma tu oczywistą przewagę nad 4K — i to choćby przy oglądaniu treści nienatywnych, czyli o rozdzielczości niższej niż 8K.
Szeroka paleta kolorów
W tej kategorii telewizor zasługuje na ocenę akceptowalną: 65QN900F jest w stanie wyświetlać poszerzoną paletę barw. Powierzchniowe pokrycie przestrzeni UHDA-P3 (CIExy) wyniosło 86%, co jest wynikiem dostatecznym.
Z kolei w następnej konkurencji telewizor sprawił mi miłą niespodziankę. Otóż średni błąd odwzorowania kolorów w trybie HDR (przy MaxCLL = 1000 cd/m^2; MaxFALL = 400 cd/m^2) wyniósł 2,2, co jest znakomitym wynikiem — lepszym niż w modelu 65QN92F.
Podobnie jak w modelu 65QN92F, kolory w trybie HDR były — w subiektywnej ocenie — żywe, nasycone i bardzo atrakcyjne (oczywiście na wprost).
Czerń i kontrast
Wyświetlacz LCD typu VA oraz wielostrefowe podświetlenie sprawiają, iż 65QN900F oferuje wysoki kontrast oraz głęboką czerń, dzięki czemu sprawdzi się bardzo dobrze w warunkach domowego kina.
Chociaż niektóre źródła podają liczbę choćby 1344 stref, ja w podświetleniu naliczyłem:
- 44 strefy w poziomie oraz
- 24 strefy w pionie,
… czyli łącznie 1056 (słownie: tysiąc pięćdziesiąt sześć) niezależnych stref.
Zmierzone wartości kontrastu ANSI w zależności od ustawienia funkcji „local dimming” (LD) wyniosły:
- LD Nisk.: 1629:1
- LD Stand: 7779:1 (65QN92F: 12550:1)
- LD Wysoko: 7680:1 (65QN92F: 28948:1)
Jak widać, są to wartości niższe niż w modelu 65QN92F (4K), co wcale mnie nie dziwi. Ba — choćby tego oczekiwałem. Wynika to z niższego kontrastu natywnego matrycy 8K, która ma inne parametry niż wyświetlacz 4K tej samej wielkości (zwłaszcza jeżeli chodzi o tzw. współczynnik apertury).
Mimo to czerń i kontrast są bardzo dobre, zwłaszcza w porównaniu do Mini LED-ów wykorzystujących panele IPS/ADS. Z drugiej strony 65QN900F cierpi na tę samą przypadłość co 65QN92F — mam tu na myśli tłumienie bądź eliminację przyczerniowych detali, bez których obraz traci plastykę. Widać to szczególnie dobrze w ustawieniach fabrycznych trybu Filmmaker w naszej standardowej scenie z filmu Zjawa (The Revenant, 2015, HDR10). Wypadła ona mocno przeciętnie (żeby nie powiedzieć: słabo), bo sporo detali zostało wchłoniętych przez wszechobecną czerń.
Aby odzyskać detale i poprawić plastykę, trzeba dokonać korekty opcji „szczegóły cieni” (np. z fabrycznego „0” na „3” lub „4”), co odsłoni przyczerniowe detale. I tak się stało z naszą Zjawą po tej korekcie:
Aby lepiej uzmysłowić sobie różnice pomiędzy „Filmmakerem” fabrycznym a „Filmmakerem” skorygowanym, zobaczmy tę samą scenę w krótkiej animacji.
Aureole wokół jasnych obiektów są raczej słabo widoczne w typowych filmach, ale w trudniejszych lub nietypowych scenach (jak ta poniżej) nie da się ich nie zauważyć, zwłaszcza pod kątem.
Co ciekawe, scena przelotu statku w filmie Pierwszy człowiek wypadła nieco inaczej, niż sądziłem: w ustawieniach fabrycznych strefy (diody LED) w pobliżu czarnych pasów zauważalnie migotały, ale po korekcie szczegółów cieni (czyli rozjaśnieniu tego krytycznego obszaru) migotanie ustało.
Podsumowując, 65QN900F zachowywał się inaczej niż dwa inne Mini LED-y Samsunga, które testowałem wcześniej:
- 65QN900F miał nieco jaśniejszą czerń i niższy kontrast od 65QN92F, ale w przeciwieństwie do niego nie gubił aż tylu detali w krytycznych, ciemnych scenach.
- Z drugiej strony algorytmy 65QN900F były inne niż np. w modelu 65QN80F — moim zdaniem dużo lepsze, a ponad 10 razy więcej stref dawało zauważalnie lepszą czerń.
I to tyle w kwestii czerni i kontrastu. Ogólnie rzecz biorąc, jest dobrze, choć to nie jest poziom WOLED-ów czy QD-OLED-ów.
HDR
Samsung 65QN900F potrafi wygenerować obraz o bardzo wysokiej jasności, dzięki czemu treści HDR będą wyglądać doprawdy znakomicie.
W trybie Filmmaker jasność na planszy zajmującej 10% powierzchni ekranu pod koniec czterominutowego pomiaru wyniosła aż 1658 cd/m^2, co jest bardzo dobrym wynikiem, choć o ponad 500 kandeli niższym niż w 65QN92F (2170 cd/m^2). To całkowicie zrozumiałe, zważywszy na inny (gorszy) współczynnik apertury panelu 8K.
Jeśli chodzi o jasność maksymalną na pełnoekranowej białej planszy, to również można mówić o wyniku wybitnym: zmierzona luminancja wyniosła aż 787 cd/m^2, a więc o 10 kandeli więcej niż w 65QN92F.
Oczywiście podczas oglądania treści HDR jakość efektów HDR będzie zróżnicowana, bo telewizor stosuje różną konwersję tonalną dla różnych materiałów. Podobnie jak w wielu innych Mini LED-ach algorytmy wygaszania preferują czerń kosztem jasności, w związku z czym w scenach mieszanych (tj. tam, gdzie elementy ciemne mieszają się z jasnymi) jasne obiekty będą ciemniejsze, niż przewiduje to sygnał wejściowy.
Podsumowując: Samsung 65QN900F jest jednym z jaśniejszych 65-calowych telewizorów, a jego użytkownik nie powinien narzekać podczas korzystania z telewizora w nasłonecznionym pomieszczeniu — tym bardziej iż ekran ma skuteczną, matową powłokę (moim zdaniem identyczną lub bardzo podobną do tej w 65QN92F).
Odwzorowanie ruchu
W tej kategorii Samsung 65QN900F nie rozczarował i otrzymał ocenę bardzo dobrą (w starej szkolnej skali 2–5).
W trybie Użytkownika oraz Auto ostrość obrazów ruchomych wyniosła aż 1080 (!) pionowych linii (TVL, przy maksimum 1080). Opcja „wyraźny ruch (LED)”WRLED dawała jeszcze lepszy efekt — obraz był wyraźniejszy, ale rozdzielczości dynamicznej nie dało się skwantyfikować, ponieważ zakres planszy testowej kończy się na 1080 liniach. Z drugiej strony WRLED ma typowe dla siebie skutki uboczne: spory spadek jasności i migotanie obrazu. Krótko mówiąc, WRLED jest raczej dla zaawansowanych użytkowników.
Układ upłynniania ruchu działał skutecznie: w trybie Użytkownika do dyspozycji jest opcja „redukcja drgań”, która pozwala regulować stopień upłynnienia ruchu w zakresie od 0 do 10 (także w trybie WRLED).
Pozostałe uwagi:
- smużenie było małe do średniego
- zjawisko brudnego ekranu (ZBE, ang. DSE, Dirty Screen Effect) było w testowym egzemplarzu niewielkie (w 65QN92F było niewidoczne)
- kolorowych smug (ang. red/yellow ghosting) nie zauważyłem
Za reprodukcję obrazów ruchomych Samsung 65QN900F otrzymuje ode mnie ocenę 5 z małym minusem (w starej szkolnej skali 2–5).
źródło: Samsung
Jakość dźwięku telewizora Samsung 65QN900F
Telewizor oferuje niezłe, ponadprzeciętne brzmienie, za pomocą którego poradzi sobie nie tylko z wiadomościami czy programami rozrywkowymi, ale także z mniej wymagającą muzyką przy średniej głośności.
Według producenta 65QN900F wyposażono w przetworniki w systemie 4.2.2 o łącznej mocy 70 W. Tradycyjnie dla telewizorów Samsunga z tej półki cenowej dostępne są tylko dwa predefiniowane tryby dźwięku: standardowy oraz wzmocnienie (ang. amplify). Korektor dostępny jest tylko w tym pierwszym trybie.
Brzmienie jest całkiem niezłe do telewizji i akceptowalne do muzyki. Bas jest twardy i krótki, ale skutecznie podkreśla rytm. Środek jest wycofany i odchudzony, ale wciąż dość czytelny. Wysokie tony są dość szczegółowe, ale łatwo je przesterować na wymagających treściach. jeżeli ktoś chciałby tego uniknąć, radzę korzystać z trybu standardowego, bo nieco zbyt wyżyłowany tryb wzmocnienia jest bardziej podatny na przestery (choć z drugiej strony gra nieco efektowniej).
źródło: Samsung
Funkcje smart telewizora Samsung 65QN900F
Multimedia oraz dostępność i różnorodność aplikacji oceniam pozytywnie. Telewizor ma te same możliwości multimedialne co modele 4K tego producenta (np. 65QN92F), ale z jednym wyjątkiem — mam tu na myśli możliwość odtwarzania treści w rozdzielczości 8K. Podczas testu Samsung 65QN900F bezproblemowo odtwarzał zdjęcia i filmy 8K z podłączonych dysków USB oraz NAS, jak również treści 8K z serwisu YouTube.
Pozostałe funkcje, w tym brak aplikacji Player i Tidal, są identyczne jak w modelach 4K (np. 65QN80F czy 65QN92F), w związku z czym — aby się nie powtarzać — po szczegółowe informacje odsyłam Was do jego recenzji.
Złącza i interfejsy
| HDMI 1 | 2.1 |
| HDMI 2 | 2.1 |
| HDMI 3 | 2.1 eARC |
| HDMI 4 | 2.1 |
Pełną listę złączy podano w specyfikacji Samsunga 65QN900F.
Przepustowość złącz HDMI w 65QN900F to 40 Gb/s, a maksymalne taktowanie wynosi aż 2380 MHz (65QN92F potrafi „tylko” 1550 MHz, ale to przecież model 4K).
Współpraca z konsolą i komputerem
Funkcje przydatne graczom są bardzo mocną stroną Samsunga 65QN900F, a pecetowców z pewnością ucieszy możliwość grania z częstotliwością odświeżania 165 Hz. Producent deklaruje obsługę następujących funkcji:
- tryb gry;
- automatyczny tryb gry (ALLM);
- Game Motion Plus;
- dynamiczny korektor czerni;
- ultra szeroki widok w grach;
- Mini Map Zoom;
- FreeSync Premium Pro;
- HGiG;
- VRR.
W trybie gry opóźnienie sygnału (input lag) wyniosło zaledwie 9,4 ms, co jest bardzo dobrym wynikiem.
Z kolei konsola Xbox Series X podłączona do testowanego telewizora tak oceniła go pod kątem możliwości współpracy:


Podsumowanie testu Samsunga 65QN900F
źródło: Samsung
Samsung 65QN900F jest telewizorem o wyjątkowym zestawie cech, takich jak matowy ekran, wysoka jasność i natywna rozdzielczość 8K. Dodajmy do tego podświetlenie z ponad tysiącem niezależnych stref, precyzyjną reprodukcję kolorów w trybie HDR czy nietypową, a przy tym bardzo stylową metalową ramkę wokół ekranu.
Inaczej mówiąc: choćby gdyby pominąć rozdzielczość 8K, trudno przejść do porządku dziennego nad innymi zaletami 65QN900F i nie polecić tego telewizora. W kluczowych aspektach niezwiązanych bezpośrednio z rozdzielczością statyczną (np. w kontekście wrażeń z ostrości i spójności obrazu) potrafi on górować nad wieloma telewizorami 4K. Moim zdaniem 65QN900F będzie świetnym celem do polowań podczas corocznych wyprzedaży (i nie tylko). Polecam.
*telewizor otrzymał ocenę 7,5, co po zaokrągleniu dało 8/10.
Minusy
- tłumi lub gubi przyczerniowe detale (ale da się poprawić)
- algorytmy sterujące podświetleniem mogłyby być jeszcze lepsze
- kolory bledną pod kątem
- paleta kolorów nie tak szeroka jak w 65QN92F
- wyższe zużycie energii niż w modelach 4K
- brak Dolby Vision i niektórych aplikacji
- cena
Plusy
- wysoka jasność obrazu
- świetne skalowanie do 8K, choćby z HD
- znakomita ostrość obrazów ruchomych
- bardzo dobra reprodukcja kolorów
- bogate multimedia
- obsługa treści 8K (USB, NAS, streaming)
- liczne funkcje dla graczy
- atrakcyjny wygląd
- mały, ale wygodny pilot
Ocena redakcji
W teście wykorzystano program Calman firmy Portrait Displays.

3 miesięcy temu








