Nowy miecz Demoklesa. Na polu walki będzie grubo

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Damocles łączy start pionowy z funkcją krążenia nad celem i atakiem z góry, tworząc przenośny system rażenia dla pododdziałów piechoty.

Armia Stanów Zjednoczonych sięga po nowy typ broni, który ma działać jak tytułowy miecz Demoklesa zawieszony nad czołgami i wozami bojowymi przeciwnika. W programie LASSO wybrano do prototypowania system Damocles – amunicję krążącą startującą pionowo, krążącą nad polem walki i uderzającą z góry specjalną głowicą przebijającą pancerz.

LASSO: armia chce miecza dla piechoty

Program o nazwie Low Altitude Stalking & Strike Ordnance, w uproszczeniu LASSO, powstał jako pilna odpowiedź na doświadczenia z Ukrainy i innych współczesnych konfliktów. Chodzi o to, by żołnierz piechoty miał w plecaku coś, co zachowuje się jak mieszanka drona, rakiety przeciwpancernej i inteligentnej amunicji. Broń ma wystartować, przelecieć wiele kilometrów, krążyć na niewielkiej wysokości i uderzyć w wybrany cel w wybranym momencie.

Klasyczne przeciwpancerne pociski kierowane działają szybko, ale wymagają dość precyzyjnego wskazania celu i zwykle nie potrafią czekać w powietrzu. Amunicja krążąca działa inaczej. Po starcie przechodzi w fazę poszukiwania, w której operator obserwuje obraz z kamery i decyduje, kiedy i w co uderzyć. To szczególnie ważne, gdy przeciwnik dynamicznie przemieszcza sprzęt albo próbuje go maskować.

LASSO ma więc dostarczyć brygadom armii USA system, który zapewni precyzyjne uderzenie na małej wysokości, przeciw opancerzonym celom i punktom dowodzenia, bez konieczności podciągania ciężkiej artylerii czy lotnictwa.

Czym adekwatnie jest Damocles?

Damocles jest formalnie klasyfikowany jako tzw. launched effect. To rodzaj amunicji krążącej, który startuje i ląduje jak mały pionowy dron. Zamiast wyrzutni rurowej czy katapulty wykorzystuje platformę VTOL, czyli bezzałogowiec z wirnikami pozwalającymi na pionowy start i zawis. Dzięki temu można go uruchomić z niewielkiego skrawka terenu, dachu budynku czy pokładu pojazdu, bez rozstawiania ciężkiego sprzętu.

Po starcie Damocles przechodzi w tryb lotu poziomego i zaczyna dosłownie polować na cele. System zaprojektowano tak, by mógł działać w trybie w pełni autonomicznym lub półautonomicznym. Algorytmy pokładowe same wyszukują i śledzą wskazane obiekty, ale człowiek zachowuje kontrolę nad kluczową decyzją o ataku. Taki model, określany często jako human-in-the-loop, ma pogodzić rosnącą automatyzację z politycznym i etycznym wymogiem, aby to człowiek był ostatecznie odpowiedzialny za użycie śmiercionośnej siły.

System wyposażono w kamerę dostarczającą ciągły obraz ruchomy, a łączność i nawigacja są zaprojektowane tak, aby radzić sobie również w warunkach zakłócania sygnału satelitarnego. Amunicja ma działać poza zasięgiem wzroku operatora, czyli w trybie BLOS, co oznacza atakowanie celów ukrytych za wzgórzem, budynkami czy w głębi ugrupowania przeciwnika.

EFP, czyli jak działa wybuchowy miecz

Najbardziej charakterystycznym elementem Damoclesa jest głowica bojowa typu EFP, rozwijana przez producenta w drugiej generacji. Skrót EFP pochodzi od angielskiego explosively formed penetrator. To rodzaj ładunku kumulacyjnego, w którym uformowana metalowa wkładka podczas detonacji przeobraża się w swego rodzaju pędzący pocisk.

W odróżnieniu od klasycznego ładunku kumulacyjnego, gdzie powstaje wąski strumień o bardzo dużej prędkości, ładunek EFP tworzy bardziej bryłowy penetrator zdolny razić cel na większym dystansie od punktu detonacji.

Oznacza to, iż pojedyncza głowica jest w stanie przebić górne partie pancerza współczesnego czołgu, choćby jeżeli pojazd posiada pancerz reaktywny czy elementy aktywnej ochrony. Atak z góry wykorzystuje fakt, iż dachy wież i przedziały silnikowe są zwykle znacznie słabiej opancerzone niż czoło wozu. Damocles krąży nad obszarem, wybiera moment, gdy cel jest najbardziej odsłonięty i uderza z trajektorii stromopadłej, uruchamiając tym samym EFP w idealnej odległości.

Producent podkreśla, iż chodzi nie tylko o siłę przebicia, ale także o wysoką precyzję. Unitarna, czyli jednoczęściowa głowica ma dawać możliwość dokładnego ukształtowania strefy rażenia, co jest ważne, gdy celem jest konkretny pojazd, punkt dowodzenia czy najważniejszy element infrastruktury, a nie szeroki obszar.

Amunicja krążąca bez wyrzutni i z wymiennymi głowami

Istotną cechą Damoclesa jest brak klasycznej wyrzutni i sprzętu do odzysku. Dzięki temu system ma mniejszy ślad logistyczny. Do działania wystarczy sama platforma VTOL, niewielki zespół obsługi i zapas amunicji. Dla piechoty oznacza to mniej kilogramów sprzętu i więcej elastyczności: dron może startować z prowizorycznego lądowiska, a nie z przygotowanej na stałe rampy.

Damocles został zbudowany w oparciu o modułową otwartą architekturę systemową (MOSA). Pod tą nazwą kryje się dość prosta idea: platforma latająca, elektronika, łączność i interfejsy są projektowane tak, by można było względnie łatwo podmieniać ładunki bojowe i sensory. W miejsce głowicy przeciwpancernej można więc teoretycznie zastosować inne typy efektorów, np. moduły zakłóceń elektronicznych, głowice przeciwko infrastrukturze czy zestawy rozpoznawcze.

Ciekawym elementem jest także wbudowana logika bezpieczeństwa związana z niewybuchami. Część tego typu współczesnych systemów wyposażana jest w mechanizmy samoneutralizacji lub autodestrukcji po upływie określonego czasu albo po utracie łączności z operatorem. Celem jest ograniczenie liczby niebezpiecznych pozostałości na polu walki – szczególnie tam, gdzie po zakończeniu działań będą wracać cywile.

Wyścig o LASSO i miecz Demoklesa w plecaku

Damocles nie jest jedynym kandydatem w programie LASSO. Wojsko testuje kilka klas amunicji krążącej: od stosunkowo lekkich systemów plecakowych po szybsze konstrukcje odrzutowe zdolne do lotu z prędkościami kilkakrotnie większymi niż najpopularniejsze dziś drony bojowe. Wspólnym mianownikiem jest jednak to, by pojedynczy żołnierz lub mały zespół mógł gwałtownie odpalić broń, która doleci dalej niż zwykły granatnik i trafi w cel z precyzją kojarzoną dotąd z lotnictwem i artylerią precyzyjną.

Jest to narzędzie idealnie skrojone do realiów konfliktu symetrycznego, w którym po obu stronach są czołgi, bojowe wozy piechoty, wozy dowodzenia i gęsta sieć środków rozpoznania. Amunicja krążąca ma w takim środowisku dosłownie wisieć nad przeciwnikiem jak niewidoczny miecz Demoklesa, gotowy spaść, gdy tylko pojawi się adekwatny cel.

Damocles jest projektowany tak, by łączyć możliwości algorytmów śledzenia i rozpoznawania celów z nadzorem człowieka. Im bardziej jednak podobne rozwiązania będą się upowszechniać i tanieć, tym bardziej rzeczywista stanie się wizja pola walki, na którym nad okopami, drogami i węzłami kolejowymi krążyć będzie rój inteligentnych ostrzy – każde z własną kamerą, łączem i algorytmem decydującym o tym, czy cel wygląda wystarczająco ważnie, by go zaatakować.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału