Zbliżenie telefonu do czytnika przestanie być wystarczające. Android zyska dodatkową warstwę bezpieczeństwa, która ma chronić przed oszustami oraz przypadkowymi transakcjami.
Płacenie telefonem zdefiniowane na nowo. Będzie bezpieczniej i bardziej irytująco
Na co dzień używam iPhone’a, dlatego też wprowadzenie dodatkowego kroku przy płaceniu telefonem niespecjalnie mnie dziwi. Osobiście za każdym razem muszę weryfikować swoją tożsamość poprzez Face ID i jest to – według mnie – całkowicie nieszkodliwe. Nie czuję utraty czasu, choćby się odrobinę nie irytuję. Kolejną ochronę przed wszelkiej maści oszustami odbieram wręcz pozytywnie.
Coś niemalże identycznego wprowadzi także Android, gdzie w tej chwili sytuacja wygląda znacznie prościej. Nie trzeba choćby uruchamiać aplikacji Portfel Google, wystarczy zbliżyć telefon do terminala podczas np. oglądania filmiku. Nie brzmi to zbyt bezpiecznie i chyba nareszcie to dostrzeżono. Redakcja portalu Android Authority dostrzegła istotną zmianę nadciągającą na miliardy urządzeń.
Źródło zdjęcia: Android AuthorityNadchodzi dodatkowa weryfikacja przy każdej płatności zbliżeniowej. Android wymagać będzie potwierdzenia tożsamości poprzez zeskanowanie linii papilarnych lub twarzy. Warto jednak wspomnieć, iż funkcja ma charakter opcjonalny – przynajmniej w obecnej wersji. Zauważono specjalny przełącznik pozwalający manualnie włączyć kolejną warstwę ochronną.
Osobiście radziłbym wszystkim zrobić to zaraz po globalnym debiucie funkcji. Co prawda Android posiada teraz trzyminutowy bufor – po upływie tego czasu w odblokowanym ekranie musimy się potwierdzić. Zapowiedziane rozwiązanie prezentuje się nieco bardziej sensownie, ale termin jego wdrożenia pozostaje nieznany.
Źródło tekstu: Android Authority / Zdjęcie otwierające: instalki.pl

4 godzin temu







