Polska buduje tani bat na drony. Ruski rój się do nas nie przedrze

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Polska będzie miała nowy, tani sposób na precyzyjne niszczenie wrogich dronów. Nad nowym pociskiem pracują wspólnie europejski koncern MBDA oraz polscy inżynierowie i naukowcy z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia.

Europejski koncern MBDA oraz Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia pracują nad nowym pociskiem przeznaczonym przede wszystkim do zwalczania bezzałogowców. Konstrukcja ma być naddźwiękowa, osiągać zasięg i pułap przekraczający 6 km, a przede wszystkim kosztować na tyle mało, aby można było używać jej przeciwko celom, których zniszczenie drogim pociskiem przeciwlotniczym zwyczajnie się nie opłaca.

Wspólny projekt został przedstawiony podczas 34. Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach. MBDA dostarczy opracowaną przez siebie głowicę naprowadzającą na podczerwień, natomiast WITU odpowiadać będzie za pozostałą część pocisku. Pierwsze strzelania gotowej konstrukcji zaplanowano na 2027 r.

Tani pocisk może zmienić sposób walki z dronami

Rakiety mają nosić nazwę Counter-Mass Interceptor, czyli w wolnym tłumaczeniu przechytywacz przeci masie (w domyśle dronów). Nazwa doskonale tłumaczy przeznaczenie nowej broni.

Współczesna obrona powietrzna coraz częściej musi radzić sobie nie z pojedynczym samolotem czy śmigłowcem, ale z dużą liczbą bezzałogowców. Problem polega na tym, iż koszt użycia klasycznego pocisku przeciwlotniczego może być wielokrotnie wyższy od wartości drona, który ma zostać zniszczony.

MBDA i polski instytut badawczy WITU ogłosiły współpracę przy projekcie Counter-Mass Interceptor (CMI), niedrogim rozwiązaniu służącym do zwalczania masowych ataków z wykorzystaniem dronów, śmigłowców i pocisków manewrujących.

To właśnie tę dysproporcję ma ograniczyć CMI. Koncepcja zakłada stworzenie rakiety, której cena będzie mniejsza od wartości bezzałogowca. Dzięki temu pociski mogłyby być używane w większej liczbie bez szybkiego wyczerpywania zapasów znacznie droższego uzbrojenia. Jej głowicę wykrywającą drony i naprowadzającą na cel ma zapewnić MBDA, a rakietę z napędem Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia.

Jednym z najważniejszych elementów nowej konstrukcji będzie układ naprowadzania na podczerwień przygotowany przez MBDA. W sierpniu 2026 r. przeprowadzono w Polsce jego próby. Do testów wykorzystano kilka rodzajów bezzałogowców, a podczas kolejnych scenariuszy zmieniano ich trasy oraz odległości od stanowiska testowego.

Wyrzutnia na 32 pociski przechwytujące. Naprowadzanie kombinowane: radiolink, w fazie przechwycenia 'niskokosztowa' głowica IR (MBDA), start co 2s, łącze danych z systemem C2 (Zenit). https://t.co/U7p7pA6s92 pic.twitter.com/1eEI7TAAQE

— Tomasz Kwasek (@KwasekTomasz) September 8, 2026

Podczerwień jest w tym przypadku szczególnie istotna, ponieważ pozwala naprowadzać pocisk na źródło promieniowania cieplnego celu.

Według informacji przedstawionych przez partnerów gotowy CMI będzie pociskiem naddźwiękowym. Ma zwalczać cele znajdujące się w odległości i na wysokości przekraczających 6 km. To parametry, które pozwalają myśleć o wykorzystaniu go przeciwko celom takim jak rosyjskie drony uderzeniowe z napędem odrzutowym.

Jedna z warstw obrony

Katalog potencjalnych celów obejmuje drony rozpoznawcze i uderzeniowe, ale również śmigłowce oraz pociski manewrujące. W przypadku tych ostatnich wymagania wobec całego systemu będą oczywiście znacznie większe.

Konieczne jest bowiem odpowiednio wczesne wykrycie celu, przekazanie informacji o nim do systemu kierowania ogniem, a następnie wykonanie przechwycenia w bardzo krótkim czasie.

CMI nie ma zastąpić innych sposobów zwalczania dronów. Tani pocisk będzie kolejnym elementem warstwowej obrony powietrznej, obok dronów do niszczenia dronów, systemów walki radioelektronicznej oraz armat i innych systemów lufowych. Wybór sposobu zniszczenia konkretnego celu będzie zależał między innymi od jego wielkości, odległości, wysokości lotu i odporności na zakłócenia.

Idź do oryginalnego materiału