Polski dron wchodzi na wodę z Piorunami. To odmieni obronę na Bałtyku

konto.spidersweb.pl 6 godzin temu

USV-MXV-1 może działać jako pływająca wyrzutnia Piorunów, łódź desantowa albo dron uderzeniowy. Szukamy własnej odpowiedzi na rewolucję dronów morskich i wygląda na to, iż ta jest bliżej, niż nam się wydaje.

USV-MXV-1 to bezzałogowa jednostka nawodna rozwijana przez Telesystem i Revobeam. Według informacji pokazanych na Defence24 Days cały system ma być w stanie obsługiwać jedna osoba, a sama platforma ma mieć otwartą architekturę, czyli być przygotowana do integracji różnych sensorów, środków łączności i uzbrojenia. W planach są dwie wersje: krótsza, 4-metrowa, oraz większa, 8,5-metrowa. Maksymalna prędkość ma sięgać 40 węzłów, zasięg 180 mil morskich, a długotrwałość choćby 5 dni.

Najważniejsze jest jednak nie to, iż to polski USV. Najważniejsze jest to, jaką rolę mu wyznaczono. Ta jednostka nie ma być tylko obserwatorem. Ma umieć pełnić funkcję pływającej wyrzutni rakiet przeciwlotniczych, platformy dla dronów przechwytujących, nosiciela karabinu 12,7 mm, łodzi do przerzutu ludzi albo nośnika ładunku uderzeniowego. Producent mówi o udźwigu do 1000 kg i szybkim przezbrojeniu pod konkretną misję.

Polska przestaje więc patrzeć na mały bezzałogowiec nawodny jak na ciekawostkę. Zaczyna patrzeć na niego jak na platformę, którą da się wysłać tam, gdzie klasycznej załogowej jednostki szkoda, za drogo albo za niebezpiecznie.

Piorun na wodzie to nie fanaberia, tylko bardzo sensowny pomysł

Największy potencjał projektu drzemie tak naprawdę w połączeniu łodzi z rakietami Piorun. Dzięki nim USV-MXV-1 zyska zdolność do niszczenia celów w powietrzu – od dronów po śmigłowce. To bardzo rzadko spotykane podejście, które zamienia niepozorną łódź w pływający punkt obrony przeciwlotniczej, zdolny do błyskawicznej reakcji tam, gdzie tradycyjne systemy nie mają dostępu.

Telesystem-Mesko od lat rozwija KUSZĘ, czyli mobilny system rakietowy oparty na pociskach Grom/Piorun. KUSZA może przenosić 4-6 rakiet, działać pasywnie, pracować w dzień i w nocy, a sama wyrzutnia może być montowana nie tylko na pojazdach czy podstawach stacjonarnych, ale również na okrętach i innych wskazanych nośnikach. To znaczy, iż przełożenie tej logiki na małą jednostkę nawodną nie bierze się z niczego. Technologicznie to rozwinięcie ścieżki, którą Telesystem już wcześniej budował.

Sam Piorun też bardzo dobrze pasuje do tej roli. Mesko podaje, iż zestaw przeznaczony jest do zwalczania śmigłowców, samolotów, bezzałogowych statków powietrznych i rakiet skrzydlatych, działa na dystansie od 400 m do 6500 m i od wysokości 10 m do 4000 m. Na morzu taki efektor może być szczególnie użyteczny przeciw celom lecącym nisko nad wodą, dronom uderzeniowym albo śmigłowcom próbującym podejść do jednostki z małej wysokości.

Najciekawsze jest jednak to, iż Piorun na USV nie musi być używany tylko do samoobrony łodzi. Taki system może tworzyć ruchomą, rozproszoną zasadzę przeciwlotniczą wokół portu, kotwicowiska, jednostek floty albo infrastruktury krytycznej przy brzegu. Pamiętajmy, iż na Bałtyku właśnie infrastruktura krytyczna staje się coraz ważniejszym celem i coraz ważniejszym obiektem ochrony.

Kamera, łączność i odporność na zakłócanie będą tu ważniejsze, niż sam kadłub

W takich systemach kadłub jest tak naprawdę tylko początkiem. Żeby dron z uzbrojeniem miał sens, musi widzieć, komunikować się i działać mimo zakłóceń. Właśnie tu robi się ciekawie, bo dobór partnerów do projektu z całą pewnością nie wygląda przypadkowo.

USV-MXV-1 ma dostać kamerę CONTROP iSea-25HD, czyli morski system optoelektroniczny projektowany do trudnych warunków na morzu. Dzięki stabilizacji i algorytmom poprawy obrazu system ma utrzymywać wyraźną linię obserwacji choćby przy falowaniu i drganiach, co w przypadku małego, szybkiego nośnika jest absolutnie kluczowe. Bez tego choćby najlepsza rakieta i najlepszy operator będą mieli problem z sensownym śledzeniem celu.

Drugi filar projektu to zapowiadane wsparcie firmy Revobeam, która o łączności bezzałogowców wie niemal wszystko. Specjalizują się oni w antenach odpornych na zagłuszanie i inteligentnym sterowaniu wiązką sygnału, niezależnie od tego, czy maszyna lata, jeździ czy pływa. O ich potencjale najlepiej świadczy fakt, iż jako jedyni z Polski przebili się do prestiżowego akceleratora NATO DIANA. Rozwijane przez nich rozwiązania to w praktyce polisa ubezpieczeniowa dla dronów, bo mają gwarantować, iż jednostka nie straci kontaktu z bazą choćby w warunkach silnej walki elektronicznej.

Ten dron może być jednocześnie łodzią, pułapką i nośnikiem uderzeniowym

Największą ambicją projektantów USV-MXV-1 jest jego pełna modułowość. Możliwość szybkiej zmiany wyposażenia o wadze do 1000 kg sprawia, iż platforma staje się wręcz uniwersalnym narzędziem. W zależności od potrzeb wojska, jednostka może przewozić 6-8 żołnierzy, działać jako pływająca bateria przeciwlotnicza albo pełnić funkcję drona kamikaze. To jedna konstrukcja, która w teorii zastępuje kilka wyspecjalizowanych maszyn.

Brzmi szeroko? Owszem. Ale właśnie tak wygląda dziś kierunek rozwoju bezzałogowców morskich. Nie wygrywa ten, kto zbuduje jedną piękną jednostkę do jednego zadania. Wygrywa ten, kto stworzy platformę, którą da się gwałtownie przeprogramować i dozbroić pod konkretną misję. W rzeczywistym konflikcie to może oznaczać bardzo niewygodny zestaw pytań dla przeciwnika: czy nadpływa łódź obserwacyjna, czy platforma z Piorunem, czy nośnik dronów przechwytujących, czy ładunek szturmowy? Właśnie ta niepewność jest jedną z największych zalet takich konstrukcji.

Rozmowy z Ukraińcami mogą być tu równie ważne jak sama prezentacja

Według informacji przekazanych przez portal Militarnyi, twórcy projektu rozmawiają też z ukraińskimi firmami produkującymi najważniejsze komponenty do dronów. To bardzo dobra wiadomość. Ukraiński przemysł bezzałogowy przeszedł przez ostatnie lata przyspieszony kurs brutalnej selekcji. Rozwiązania, które się nie sprawdzają, odpadają szybko. Rozwiązania, które przeżywają zakłócanie, ostrzał, sól, fale i improwizowany serwis, są warte więcej niż tysiąc prezentacji na targach.

zeczytaj także:

Jeśli USV-MXV-1 rzeczywiście będzie korzystać z doświadczeń i komponentów dojrzewających w ukraińskim środowisku wojennym, projekt może zyskać odporność na zbyt płytkie myślenie.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału