
Polska jest coraz bliżej zakupu czterech Airbusów A330 MRTT. Madryt zatwierdził porozumienie ramowe, które pozwala Warszawie wejść do wspólnego programu.
Jeszcze w lipcu wiedzieliśmy, iż Hiszpania jest gotowa przesunąć własne plany i oddać Polsce miejsca w kolejce produkcyjnej Airbusa. Teraz za deklaracją poszedł formalny ruch. Hiszpańska Rada Ministrów zatwierdziła procedowanie umowy ramowej na wspólny zakup samolotów A330 MRTT przez Hiszpanię i Polskę.
Hiszpania już nie tylko obiecuje. Jest oficjalna zgoda rządu
Decyzja zapadła dokładnie 25 sierpnia. Hiszpański rząd oficjalnie zezwolił na zawarcie umowy ramowej dotyczącej wspólnego pozyskania samolotów MRTT, czyli wielozadaniowych maszyn zdolnych przede wszystkim do tankowania innych samolotów w powietrzu i transportu strategicznego.
W dokumencie zapisano wprost udział Polski. Warszawa ma wejść do hiszpańskiego postępowania dzięki specjalnej aneksowanej części umowy i sfinansować swój zakup z europejskiego instrumentu SAFE.
To ważna zmiana względem sytuacji sprzed kilku tygodni. Jak pisaliśmy wcześniej, problemem nie był już sam wybór A330 MRTT, ale terminy produkcji. Polska chce czterech samolotów, ale wykorzystanie pieniędzy z SAFE wymusza odpowiednio szybkie przeprowadzenie programu.
Hiszpanie zgodzili się wtedy przesunąć własne zamówienia i udostępnić Polsce wcześniejsze miejsca w harmonogramie Airbusa. Teraz Madryt wykonał następny, formalny krok potrzebny do przekucia tego ustalenia w kontrakt.
5,4 mld euro nie jest ceną polskich samolotów
Hiszpańska Rada Ministrów podała, iż wartość umowy ramowej wyniesie maksymalnie 5,4 mld euro, a dokument będzie obowiązywał przez 7 lat. Nie oznacza to jednak, iż Polska zapłaci 5,4 mld euro za 4 samoloty.
To maksymalna wartość całego wspólnego mechanizmu zakupowego. Obejmuje maszyny dla Hiszpanii i Polski, ich wprowadzenie do służby oraz wsparcie logistyczne. Konstrukcja umowy pozostawia także przestrzeń dla szerszego zakresu zakupów.
Według dotychczasowych informacji w pierwszym etapie chodzi o co najmniej 7 nowych A330 MRTT: 4 dla Polski i 3 dla Hiszpanii. Oficjalny komunikat hiszpańskiego rządu nie rozpisuje jednak liczby samolotów pomiędzy poszczególne państwa ani nie podaje wartości polskiej części przyszłego zamówienia. Ta pojawi się dopiero w konkretnym kontrakcie wykonawczym.
Polska chce wszystkie cztery maszyny z SAFE
Jeszcze pod koniec 2025 r. zakładano, iż ze środków SAFE uda się sfinansować dwa A330 MRTT, natomiast pozostałe dwa Polska kupi z własnego budżetu. Późniejsze rozmowy z Hiszpanią zmieniły jednak sytuację.
Dzięki udostępnieniu wcześniejszych slotów produkcyjnych Polska chce zmieścić wszystkie 4 samoloty w wymaganym harmonogramie i sfinansować cały zakup przy wykorzystaniu SAFE. Polska otrzymała z tego instrumentu ponad 43,7 mld euro, czyli około 185 mld zł preferencyjnego finansowania na programy obronne.
Zdecydowana większość tych pieniędzy ma zostać wydana w polskim przemyśle. A330 MRTT jest jednak jednym z najważniejszych wyjątków, ponieważ Siły Powietrzne nie dysponują krajowym odpowiednikiem takiej maszyny.
Teraz potrzebna jest adekwatna umowa dla Polski
Hiszpańska zgoda nie oznacza jeszcze, iż samoloty zostały zamówione. Nie mamy podpisanej polskiej umowy wykonawczej, ostatecznej ceny, kompletnej konfiguracji ani dokładnego harmonogramu dostaw. Ale kolejny element układanki właśnie wskoczył na swoje miejsce.
Najpierw Polska zdecydowała, iż chce własnych tankowców. Później wybrano kierunek A330 MRTT i finansowanie przez SAFE. Następnie Warszawa dogadała się z Madrytem w sprawie wspólnego zakupu, a Hiszpania zgodziła się ustąpić Polsce miejsca w kolejce produkcyjnej. Teraz hiszpański rząd formalnie zezwolił na stworzenie ram, w których zakup może zostać przeprowadzony.
Dla Polski to zdolność, której brakuje nam od lat. Własne A330 MRTT pozwolą tankować F-16 i F-35 bez konieczności każdorazowego opierania się na samolotach sojuszników. Jednocześnie będą mogły wykonywać transport strategiczny i misje ewakuacji medycznej.
O samych możliwościach maszyn pisaliśmy już szerzej przy okazji wcześniejszych planów ich zakupu. Teraz najciekawsze jest więc nie to, co potrafi A330 MRTT, ale jak gwałtownie uda się doprowadzić program do podpisania adekwatnego kontraktu. Po decyzji Madrytu przeszkód jest o jedną mniej.













