
Płacisz zbliżeniowo zegarkiem, ale żeby sprawdzić historię transakcji, musisz grzebać w małym ekranie smartwatcha? Brzmi jak absurd, ale tak do tej pory działał ekosystem Google.
Na szczęście twórcy systemu w końcu poszli po rozum do głowy i zintegrowali dane z Wear OS bezpośrednio w telefonowej aplikacji.
Wszystkie transakcje w jednym miejscu
Aplikacja Google Portfel na telefonach z Androidem zaczęła wreszcie wyświetlać płatności dokonane dzięki inteligentnych zegarków. Do tej pory lista transakcji na telefonie ograniczała się wyłącznie do operacji wykonanych przyłożeniem samego telefona do terminala. Teraz w szczegółach płatności pojawia się precyzyjny komunikat informujący, iż zakup został zrealizowany z poziomu zegarka.
Ta z pozoru drobna zmiana zauważalnie ułatwia kontrolowanie codziennych wydatków. Nie trzeba już przełączać się między urządzeniami ani uruchamiać dedykowanej aplikacji dla smartwatchy, by sprawdzić, czy poranna płatność za kawę przeszła poprawnie. Co istotne, nowość działa wstecz, co oznacza, iż w telefonowym Portfelu od razu zobaczysz swoje wcześniejsze, zegarkowe zakupy.
Stary limit pozostaje w mocy
Choć Google łata irytującą dziurę w swoim ekosystemie, firma nie zdecydowała się na rozwiązanie drugiego, równie denerwującego problemu. Z poziomu aplikacji mobilnej wciąż mamy wgląd wyłącznie w 10 ostatnich transakcji przypisanych do danej karty płatniczej.
Jeśli więc intensywnie korzystasz ze zbliżeniowych płatności podczas zakupów, starsze pozycje bardzo gwałtownie znikną z podręcznego widoku. Aby prześledzić dłuższą historię wydatków, wciąż trzeba logować się do aplikacji swojego banku.
Apple Pay vs Google Pay
Jeśli artykuł Portfel Google nadrabia braki. Historia płatności z zegarka wreszcie w telefonie nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

5 dni temu






