Pożar w Tarnowie Podgórnym. Przyczyną baterie do hulajnóg elektrycznych

3 tygodni temu

Biegły z zakresu pożarnictwa ustalił, iż wyłącznym źródłem niedzielnego pożaru hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym, w woj. wielkopolskim była przesyłka zawierająca baterie do hulajnóg. Ogień strawił 11 tysięcy metrów kwadratowych obiektu. Według wstępnych szacunków straty materialne mogą wynosić choćby 200 milionów złotych.

Przesyłka z bateriami z Niemiec źródłem ognia

Do kluczowych ustaleń w sprawie przyczyn katastrofy doszło w poniedziałek12 stycznia, podczas oględzin pogorzeliska z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Jak poinformowała we wtorek Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji, ekspert jednoznacznie wykluczył udział osób trzecich.

Stwierdzono, iż jedynym źródłem ognia była znajdująca się wewnątrz hali przesyłka, w której znajdowały się baterie do hulajnóg elektrycznych. Według oceny biegłego doszło do ich samozapłonu. Policjanci ustalili szczegóły dotyczące feralnej paczki. Została ona nadana z Niemiec. Paczka miała docelowo trafić do firmy na Mazowszu, która zajmuje się naprawą oraz konserwacją tego typu ogniw.

Błyskawiczne rozprzestrzenienie się żywiołu

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 11 stycznia 2026 roku. Zgłoszenie wpłynęło do służb o godzinie 6:36 rano. Mł. asp. Martin Halasz, rzecznik prasowy Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, przekazał, iż w momencie przybycia pierwszych zastępów pożar był już w pełni rozwinięty. Ogień objął zespół hal magazynowych połączonych funkcjonalnie, wypełnionych paczkami firmy spedycyjnej. Łącznie spłonęło około 11 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni.

Pożar hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym / Źródło: mł. kpt. Kamila Kozłowska, PSP

Szczęśliwie w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Z informacji przekazanych przez ochronę oraz po rozpoznaniu strażaków wynikało, iż w halach nie przebywali pracownicy. To potwierdzono również po przeszukaniu przyległego budynku administracyjno-biurowego. Obiekt biurowy, stanowiący odrębną strefę pożarową, udało się uchronić przed spaleniem.

Na miejscu pracowało około 200 strażaków. Działania utrudniały niekorzystne warunki atmosferyczne: silny wiatr oraz ujemna temperatura, która powodowała zamarzanie wody. Ze względu na stalową konstrukcję hali i ryzyko utraty jej stateczności, strażacy musieli prowadzić działania wyłącznie z zewnątrz. Wykorzystywali podnośniki mechaniczne i samochody-drabiny.

Obecnie trwa szacowanie dokładnej skali zniszczeń. Straty mogą sięgać choćby 200 mln złotych.

Źródło: PAP, PSP

bateriehulajnogi elektrycznepożar
Idź do oryginalnego materiału