Premiera Google Pixel 10a w Polsce. Ewolucja czy odgrzewany kotlet?

3 godzin temu

Google oficjalnie zaprezentowało dziś swój najnowszy telefon ze średniej półki – model Pixel 10a.

Na pierwszy rzut oka urządzenie wydaje się łudząco podobne do zeszłorocznego Pixela 9a, co może budzić wątpliwości dotyczące sensowności zakupu. jeżeli jednak odłożymy na bok marketingowe hasła i wczytamy się w specyfikację, widać kilka istotnych technicznych przewag nad poprzednikiem.

Oto obiektywne podsumowanie tego, co naprawdę zmieniło się w nowym modelu i co oferuje Pixel 10a.

Pixel 10a vs Pixel 9a – co faktycznie ulepszono?

Główne różnice względem zeszłorocznego modelu sprowadzają się do poprawek w ekranie, baterii, wytrzymałości oraz procesorze:

  • Przekątna ekranu Actua wzrosła z 6,1 cala do 6,3 cala. Wyświetlacz cechuje się też wyższą szczytową jasnością, sięgającą 3000 nitów (zamiast 2000 nitów w Pixelu 9a).
  • Zastosowano nowsze szkło ochronne – Corning Gorilla Glass 7i, które zastąpiło wysłużone Gorilla Glass 3 z modelu 9a.
  • Certyfikat odporności na wodę i pył podniesiono ze standardu IP67 do IP68.
  • Bateria urosła z 4492 mAh do 5100 mAh. Zwiększono również moc ładowania przewodowego do 30 W. Urządzenie wspiera też ładowanie bezprzewodowe o mocy 10 W.
  • Za wydajność odpowiada teraz układ Google Tensor G4 (względem G3 w modelu 9a), wspierany przez 8 GB pamięci RAM.
  • Po raz pierwszy w serii „a” udostępniono funkcję satelitarnych połączeń alarmowych (Satellite SOS).

Aparaty: mniej megapikseli, więcej AI

Najbardziej zaskakująca zmiana zaszła w kwestii aparatów. Google zrezygnowało z 64-megapikselowej matrycy głównej znanej z Pixela 9a na rzecz sensora 48 Mpix ze światłem f/1.7. W zamian za to aparat główny wzbogacono o funkcję Macro Focus. Oczko ultraszerokokątne to przez cały czas jednostka 13 Mpix. Z przodu znajdziemy aparat do selfie o rozdzielczości 13 Mpix.

Firma wyraźnie przenosi ciężar z czystych parametrów optyki na oprogramowanie. Na pokładzie znalazły się funkcje oparte na sztucznej inteligencji, takie jak Fotoasystent (Camera Coach), pomagający w kompozycji zdjęć, oraz Automatyczne najlepsze ujęcie (Auto Best Take) i Dodaj mnie (Add Me), ułatwiające robienie zdjęć grupowych.

Design, oprogramowanie i AI

Konstrukcja Pixela 10a jest całkowicie płaska – wyspa aparatu nie wystaje już poza obrys obudowy, dzięki czemu telefon leży idealnie płasko na powierzchni. Ramkę wykonano w 100% z aluminium pochodzącego z recyklingu, a tylny panel w 81% z tworzyw z odzysku.

Smartfon debiutuje z zainstalowanym systemem Android 16. Google gwarantuje 7 lat wsparcia obejmującego aktualizacje systemu operacyjnego, poprawki zabezpieczeń oraz nowe funkcje (Pixel Drop). Urządzenie wykorzystuje modele Gemini 3, a wbudowany asystent Gemini Live pozwala na głosowe konwersacje oraz analizowanie obrazu z aparatu w czasie rzeczywistym.

Ceny i dostępność w Polsce

Smartfon trafi na polski rynek 5 marca. Urządzenie jest dostępne w czterech kolorach: jasnofioletowym (Lavender), malinowym (Berry), jasnoszarym (Fog) oraz obsydian (Obsidian).

Polskie ceny prezentują się następująco:

  • Wersja z pamięcią 128 GB: 2349 zł.
  • Wersja z pamięcią 256 GB: 2799 zł.

Podsumowując, choć wizualnie nowy model to tylko delikatna ewolucja, to z punktu widzenia użytkowego większa bateria, jaśniejszy ekran z twardszym szkłem i nowszy procesor są konkretnymi argumentami. Czy to wystarczy, by przesiąść się z Pixela 9a? Dla posiadaczy zeszłorocznego modelu różnica może być marginalna, jednak dla osób szukających nowego, długo wspieranego „średniaka” z czystym Androidem i AI od Google’a, specyfikacja modelu 10a prezentuje się solidnie. (Zdjęcia w materiale: Dominik Łada/iMagazine.pl)

Jeśli artykuł Premiera Google Pixel 10a w Polsce. Ewolucja czy odgrzewany kotlet? nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału