Prezydent Krakowa: Dostaniemy 10 mld zł na metro. Rząd: pierwsze słyszę

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

Metro w Krakowie to wielopoziomowy żart i jednocześnie obietnica poprawy prestiżu byłej stolicy Polski. Prezydent tego miasta radośnie ogłosił, iż rząd zadeklarował 10 miliardów euro na budowę metra. Okazało się, iż w rządzie tego nie słyszeli, albo udają, iż nie słyszą.

W Sejmie zebrał mieliśmy pierwsze posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. budowy metra w Krakowie. Zebrało się sporo polityków, którzy z dumą ogłosili, iż mieli spotkanie i na tym spotkaniu rozmawiali o budowie metra w Krakowie. Szok, co nie? Ma to być ważna inwestycja, można powiedzieć, iż wręcz strategiczna.

Pewne zdziwienie może budzić to, iż w tym parlamentarnym zespole byli ludzie związani z Krakowem, bo jak się okazało choćby najważniejsza osoba – wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec, też ma silne związki z Krakowem. Może nie każdy jest urodzony w tym mieście, ale to nic, chcą żeby miasto rosło w siłę, a metro dumnie biegło pod ulicami Krakowa.

I co ustalono na tym posiedzeniu? Otóż wiceminister infrastruktury będzie wnioskował do ministerstwa infrastruktury, żeby to wnioskowało o fundusze unijne na budowę metra w Krakowie. Pierwsza transza ma wynosić 10 mld euro. Inny poseł zaproponował, żeby wnioskować o pieniądze z Ministerstwa Obrony Narodowej, bo przecież stacje mogą pełnić funkcję schronów. Wiemy już jakie książki czytał ten poseł, też je czytałem, ale mam nadzieję, iż nie będziemy musieli schodzić do podziemi w ramach ucieczki przed atakiem nuklearnym. Inna posłanka wyraziła zadowolenie z deklaracji wsparcia, iż są jasne, iż będzie ok. A prezydent Krakowa Aleksander Miszalski podzielił się z ludem wspaniałą nowiną:

To wielka wiadomość dla naszego miasta i jego przyszłości! Rząd zadeklarował wniosek o 10 miliardów euro na budowę systemów metra w Polsce w najbliższej perspektywie unijnej.

Po latach przygotowań i analiz Kraków jest w planach inwestycyjnych głównym beneficjentem środków na… pic.twitter.com/QdwJjUZnIF

— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) February 26, 2026

Dobrze wczytajcie się w ten spis. Rząd zadeklarował, krakowskie metro ze wsparciem rządu, 10 miliardów na budowę metra. A co czytaliście wyżej? Że wniosek zostanie poparty, iż będą szukać funduszy. Takie spotkania jak to dotyczące budowy metra w Krakowie realizowane są w Sejmie praktycznie codziennie. Istnieją setki parlamentarnych zespołów do spraw różnych i tam zawsze padają piękne propozycje. Nieba wam przychylą, ale później zaczyna się problem. Jednak na niewtajemniczonych w sejmowe arkana, takie deklaracje mogą robić wrażenie. Niestety dla prezydenta Krakowa o sprawie dowiedział się Sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, główny negocjator w sprawie rewizji KPO, pan Jan Szyszko. Postanowił opublikować wpis, który można porównać do uderzenia w policzek na otrzeźwienie.

Pierwsze słyszę, a właśnie wróciłem z rozmów o budżecie w Brukseli.

W nowym budżecie UE walczymy o duuuużo większe środki na rozwój Polski niż twierdzi Pan Prezydent. Te pieniądze muszą jednak rozwinąć nie tylko nasze aglomeracje, ale też podnieść jakość życia w małych i… https://t.co/a9yU8SX3RX

— Jan Szyszko (@szyszkoj) February 26, 2026

Jak to czytać? Nie ma żadnego wsparcia rządu, nie ma 10 miliardów na budowę metra w Krakowie, negocjacje trwają, ale finansowanie ma być wyższe i przeznaczone również na mniejsze miasta. To cios w samo serce obietnicy. Prezydent odpowiada

Wsparcie w kwestii pozyskania środków na metro w Krakowie zapewniło dzisiaj Ministerstwo Infrastruktury, Ministerstwo Finansów, MON oraz MSWiA. Cieszę się, iż również Pan Wiceminister deklaruje "duuuużo większe środki na rozwój Polski". https://t.co/aPrvIYT7Fs

— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) February 26, 2026

Trzymam w ręku popcorn i nie mogę przestać się śmiać.

To wszystko dlatego, iż Miszalski boi się odwołania

Wiecie po czym poznać, iż władza samorządowa poczuła strach przed zrzuceniem ze stołka? Po tym, iż nagle zaczyna działać i obiecywać gruszki na wierzbie. I tak dokładnie jest w przypadku Krakowa. Niezadowoleni z działalności prezydenta mieszkańcy postanowili zorganizować referendum w sprawie jego odwołania. Bagatelizowano te groźby, bo żeby w ogóle przeprowadzić referendum, trzeba było zebrać ponad 50 tysięcy ważnych podpisów. gwałtownie okazało się, iż prezydent nie docenił determinacji mieszkańców, bo po pierwszych dwóch tygodniach udało się zebrać ponad 40 tysięcy podpisów.

Panika była realna, bo mieszkańcy mają 60 dni na zebranie podpisów. Prezydent od razu rzucił się w wir obietnic. Odwołał szefa transportu miejskiego (jak się później okazało – odwołanie trwa 3 miesiące, więc nielubiany urzędnik jeszcze trochę popracuje), zapowiedział zmiany w funkcjonującej od stycznia Strefie Czystego Transportu.

Szanowni Państwo, podjąłem decyzję o odwołaniu Łukasza Franka ze stanowiska dyrektora Zarządu Transportu Publicznego. Obowiązki dyrektora ZTP przejmie dotychczasowa Zastępczyni – Pani Magdalena Musiał.

Ponadto, po zapoznaniu się z wszystkimi głosami i zastrzeżeniami dotyczącymi…

— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) February 11, 2026

To nie przekonało mieszkańców, bo gwałtownie dozbierali kolejne 10 tysięcy głosów. W odpowiedzi na to prezydent ogłosił, iż wycofuje się z płatnego parkowania samochodów w niedzielę.

W ostatnich miesiącach wprowadziliśmy szereg koniecznych i ważnych, choć trudnych dla mieszkańców Krakowa zmian. Za każdą z tych zmian stoi racjonalne uzasadnienie, choć zdaję sobie sprawę, iż żyjemy w czasach, w których populizm spycha na dalszy plan wszystkie merytoryczne i… pic.twitter.com/fq0Q2V7Mi3

— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) February 19, 2026

Żeby było śmieszniej – płatne parkowanie przez 7 dni w tygodniu funkcjonowało dopiero od 1 lutego 2026 r. Kolejne 10 tysięcy głosów, to radykalne zmniejszenie zakładanej podwyżki cen biletów.

Prezydent miasta, w którym pojawia się idea referendum ma tylko dwa wyjścia. Albo odbiera to jako sygnał, iż popełnił błędy – i to zarówno wprowadzając zbyt daleko idące rozwiązania oraz zaniedbując komunikację dotyczącą swoich decyzji – albo zamyka się w „oblężonej twierdzy” i… pic.twitter.com/c9F25WCzQn

— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) February 23, 2026

W chwili pisania tego tekstu mieszkańcy zebrali już prawie 80 tys., głosów, więc referendum na pewno się odbędzie, a kolejne głosy mają teraz wyłącznie wymiar psychologiczny – jest nas wielu, chodźcie z nami zmienić miasto. Miszalski ma realną szansę pożegnać się ze stanowiskiem.

Jeszcze w tym roku w Krakowie powstanie aż 11 nowych żłobków samorządowych, które dla mieszkańców są bezpłatne.

Placówki powstaną na ul. Jabłonkowskiej, ul. Księcia Józefa, ul. Działowskiego na Klinach, ul. Wróblowickiej, ul. Krzemionki, ul. Rybitwy, ul. Niebyłej, ul.… pic.twitter.com/qmt9wArNgl

— Aleksander Miszalski (@Miszalski_) February 25, 2026

Trochę śmiano się w komentarzach, iż po zdobyciu każdych 10 tys. głosów za odwołaniem prezydenta, ten będzie obiecywał nowe rzeczy. Ironizowano, iż będą dopłaty do komunikacji, 1000 plus na każde dziecko, whisky w kranie, a przy przekroczeniu 100 tys. zł wpadnie Święty Graal Krakowa – metro. Okazało się, iż internauci nie docenili desperacji włodarza Krakowa, który od razu wyskoczył z metrem. W związku z tym mam nadzieję, iż po tym, gdy referendum zostanie faktycznie rozpisane, to Miszalski obieca Centrum Lotów Kosmicznych w Krakowie im. Jana Pawła II. Cóż szkodzi obiecać, jak powiedział jeden ananas w trakcie kampanii prezydenckiej.

"Cóż szkodzi obiecać".pic.twitter.com/cmj3lt5SbI

— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) May 20, 2025

Obietnice bez pokrycia, to coś, do czego przyzwyczailiśmy się w Polsce. Jestem na tyle stary, iż w ogóle nie ekscytuję się żadną polityczną obietnicą, bo wiem, iż obiecają mi wszystko, byleby tylko kupić moją przychylność. Gdy ją zyskają, to zapomną o tym, co mówili. Cały problem z referendum o odwołanie Miszalskiego polega na tym, iż mieszkańcy Krakowa postanowili rozliczyć go z obietnic złożonych w kampanii wyborczej. Ten zamiast przeanalizować, co poszło nie tak, postanowił złożyć jeszcze więcej obietnic. Obawiam się panie Aleksandrze, iż to się tym razem nie uda i ma pan kilka miesięcy na realne działanie. Inaczej mieszkańcy powiedzą do widzenia. W kilku nie do końca pięknych słowach.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału