Procesor w Pixel 11 zapowiada się na festiwal skrajności. Genialne CPU i rozczarowujące GPU

2 godzin temu

Wpadka z wydajnością graficzną czy celowy zabieg księgowych? Wczesne przecieki o układzie Tensor G6, który trafi do Google Pixel 11, ujawniają bardzo dziwną strategię producenta.

Z jednej strony dostaniemy najnowsze rdzenie CPU od ARM, z drugiej – układ graficzny, który technologicznie pamięta 2021 rok. Dla graczy to może być zimny prysznic, ale w codziennym użytkowaniu nowy telefon Google’a prawdopodobnie i tak nie będzie miał sobie równych pod kątem płynności.

Najnowsze rdzenie ARM, czyli CPU bez kompromisów

Z informacji udostępnionych przez leakera o pseudonimie Mystic Leaks wynika, iż główny rdzeń procesora Tensor G6 ma potężną specyfikację. Układ napędzi jeden rdzeń ARM C1 Ultra taktowany potężnym zegarem 4.11 GHz. Będzie on wspierany przez cztery rdzenie C1-Pro (3.38 GHz) i dwa kolejne C1-Pro (2.65 GHz).

To najnowsza architektura wprowadzona przez ARM pod koniec 2025 roku, napędzająca chociażby topowego MediaTeka Dimensity 9500. Przeskok wydajnościowy i energetyczny względem Tensora G5 (korzystającego z układu 1+5+2 na starszych Cortexach) powinien być zauważalny. Samo serce obliczeniowe Pixela 11 szykuje się więc rewelacyjnie.

Karta graficzna z muzeum? GPU wzbudza niepokój

Niestety, entuzjazm błyskawicznie opada przy analizie układu graficznego. Z przecieków wynika, iż Google postawiło na moduł Imagination/PowerVR C-Series CXTP-48-1536. Problem polega na tym, iż bazuje on na architekturze sięgającej 2021 roku. Choć najpewniej jest to zmodernizowana wersja, mobilni gracze i entuzjaści mogą poczuć się oszukani.

W sprzęcie flagowym, zwłaszcza za takie pieniądze (topowe Pixele tanie nie są), oczekuje się absolutnego braku kompromisów obliczeniowych. Zapowiada się więc powtórka z rozrywki, którą znamy z poprzednich generacji Pixeli – dostaniemy rewelacyjny aparat, superpłynny system i wyraźną zadyszkę w najbardziej wymagających mobilnych grach 3D.

Nowy Google Pixel 10 Pro – pierwsze wrażenia

Trzy modele na horyzoncie i brak wersji „Pro” dla procesora

Przeciek potwierdza również nazwy kodowe nadchodzących telefonów. Podstawowy Pixel 11 ukrywa się pod nazwą „Cubs”, wersja Pro to „Grizzly”, a największy Pixel 11 Pro XL otrzymał kryptonim „Kodiak”.

Wśród komentatorów pojawiają się słuszne głosy, iż Google powinno zróżnicować chipy – słabsze GPU mogłoby trafić do bazowego, tańszego Pixela 11, ale modele z dopiskiem Pro powinny otrzymać wariant „Tensor G6 Pro” z mocniejszą grafiką. jeżeli tak się nie stanie, najdroższe warianty telefonów Google mogą mieć trudności w bezpośrednim starciu benchmarkowym z najnowszymi iPhone’ami.

Slug:
Meta description:
Fraza kluczowa (Yoast SEO):
Słowa najważniejsze / Tagi:

Jeśli artykuł Procesor w Pixel 11 zapowiada się na festiwal skrajności. Genialne CPU i rozczarowujące GPU nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału