Rząd mówi o kolejkach do butelkomatów. Sklepom ma się zrobić głupio

konto.spidersweb.pl 2 godzin temu

„Mamy jeden problem” – przyznaje ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. I wskazuje, kto bardzo gwałtownie może go rozwiązać.

Do końca marca Polacy oddali 520 mln butelek i puszek. Dziś pewnie ta liczba jest już dużo większa. Sama Biedronka zdradzała, iż tylko ich licznik w drugim tygodniu kwietnia wskazał przeszło 205 mln puszek i butelek.

– Szacujemy, iż miesięcznie będziemy zbierać około pół miliarda sztuk opakowań – mówiła w połowie marca wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska.

Opakowań przybywa, oddających również, ale nie zmienia się jedno – liczba automatów w sklepach. przez cały czas choćby duże sieci do dyspozycji klientów oddają zaledwie jedną maszynę. Nic dziwnego, iż ta bardzo gwałtownie się zapełnia i potrzebuje częstego opróżnienia pojemnika. To zaś wydłuża kolejki.

Niedawno byłem świadkiem takiego zdarzenia. Zbiórka szła sprawnie, ale w końcu automat powiedział: „dość!”. Pracownik sklepu bardzo gwałtownie zareagował na dźwiękowy sygnał o przepełnieniu, ale i tak musiał pójść po paletę z nowym, pustym pojemnikiem. Wymiana zbiornika poszła gładko i nie zajęła choćby pięciu minut, ale w tym czasie i tak zdążyła się utworzyć kolejka z 3-4 klientów. Jak ktoś przyszedł nie w porę, miał pecha i pewnie mógł zirytować się, iż nie działa to tak, jak wszyscy sobie tego życzą.

Byłoby lżej, gdyby obok stała jeszcze jedna maszyna. Albo i choćby ze dwie. Owszem, to kosztuje, na dodatek wymaga zagospodarowania miejsca, ale sklepy mają przecież swoje obowiązki.

Na to zwróciła uwagę szefowa resortu na antenie TVN24 w programie „Rozmowa Piaseckiego”. Jak przypomniała, aż 80 proc. zwrotów dokonywanych jest w 20 procentach punktów, gdzie są automaty. „I przez to mamy kolejki i przepełnione automaty” – stwierdziła.

To statystyki udostępnione przez ministerstwo. Resort ujawniał, iż w 52 tys. punktów zwrócono już łącznie 520 mln sztuk opakowań. 78 proc. tej puli stanowią opakowania zwrócone za pośrednictwem kaucjomatów funkcjonujących w 9,5 tys. lokalizacji. Dziś te liczby mogą być już nieco inne, bo oddanych opakowań przybyło, ale tak sytuacja prezentowała się na koniec marca. Wniosek był natomiast prosty: automatów nie jest zbyt dużo, a prawie wszyscy do nich garną.

Rząd chce więc więcej automatów

– Ja wczoraj miałam spotkanie z przedsiębiorcami – i z przedstawicielami również punktów handlowych, i operatorów – i po raz kolejny apelowałam o zwiększanie automatyzacji, skoro jest taka ludzka potrzeba. Albo też lepsze oznakowanie tych ręcznych punków odbioru – komentuje szefowa resortu.

Cóż, ministra raczej nie zaplusuje u osób, które twierdzą, iż to rząd jest odpowiedzialny za zamieszanie związane z systemem kaucyjnym. Z tej wypowiedzi wynika w końcu, iż sprawczość władz jest w zasadzie nieduża, skoro apele nie działają i trzeba je powtarzać niczym nieusłuchanemu dziecku. Rząd swoje, sklepy swoje.

I w sumie kierując się niedawnym sondażem dla WP sklepy widzą, iż wcale nie muszą się spieszyć. Jedynie 12 proc. ankietowanych uznało, iż to handel odpowiada za problemy. Giganci mogą więc spać spokojnie, bo cała złość skierowana jest głównie na rządzących.

Nie twierdzę, iż sklepy to jedyny bądź główny winny, tak dziwi mnie, iż w dużych punktach postawiono zaledwie jedną maszynę.

A raczej: „dziwię się”, bo odpowiedź jest przecież jasna.

W końcu tam, gdzie automatyzacja się opłaca, działania są szybkie i sprawne. Wystarczy spojrzeć na tempo w jakim stawiane są kolejne stoiska samoobsługowe. Butelkomaty to raczej obowiązek niż korzyść. Wprawdzie są badania sugerujące, iż kolejki przy maszynach mogą zniechęcić klientów i skierować ich do konkurencji, ale pewnie niemało osób myśli logicznie. Skoro już się przyjechało, ma się ze sobą worek, to nie ma sensu się wracać. Trzeba stać i się denerwować.

Na dodatek wiele dużych sieci nie musiało dostawiać maszyn, bo przecież nie wszystkie sklepy od razu postawiły na automatyzację. Często mogło być więc tak, iż w innej sieci maszyny nie ma, więc trzeba było ustawić się w kolejce do automatu, który jest. I czasem działa, a czasem nie.

Pocieszać można się tym, iż presja będzie rosnąć

Nie tylko ze strony rządu. Już mówi się o dużych automatach, które są w stanie za jednym połknięciem przyjąć worki butelek i puszek. Opakowań choćby nie trzeba rozdzielać, wszystkie mogą być obok siebie, maszyna sobie poradzi. A jak już jeden sklep się zdecyduje, to inne nie będą mogły przejść wobec tego obojętnie, bojąc się utraty klientów.

Szkoda tylko, iż mądrzy jesteśmy po szkodzie i sklepy nie zdecydowały się na inwestycje wcześniej. Szkoda dla nas, bo sieci raczej zdają sobie sprawę, iż włos z głowy im nie spadnie – łatwiej zrzucić winę na rząd.

BuyboxFast

Zdjęcie główne: Tupungato / Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału