Rząd rozdał ludziom czujniki dymu i czadu. “To groźne buble”

konto.spidersweb.pl 4 godzin temu

Niedawno rząd postanowił rozdać najbardziej potrzebującym czujniki dymu i czadu. Biliśmy brawo temu pomysłowi, ale do sieci przedostają się informacje, iż część czujników może być wadliwa.

Na początku lutego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ogłosiło akcję dystrybucji bezpłatnych czujników dymu i czadu w całej Polsce. Urządzenia były nabywane w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej, a 140 tys. czujników dymu miało trafić do najbardziej potrzebujących.

Według ministerstwa taka akcja poprawi bezpieczeństwo i sprawi, iż społeczeństwo będzie odporne na zagrożenia pożarowe. Rozdawanie czujników to odpowiedź na przypadki zatrucia czadem, które w ostatnim miesiącu zebrały śmiertelne żniwo. Statystyki z lat ubiegłych wskazują, iż w Polsce w pożarach ginie około 400 osób rocznie, a kolejne kilkadziesiąt umiera w wyniku zatrucia tlenkiem węgla.

Według przepisów od 2030 r. każdy będzie musiał posiadać w domu czujnik dymu i czadu, o ile do ogrzewania wykorzystywane są źródła ciepła na węgiel, drewno, gaz i olej opałowy. Zanim jednak przepisy wejdą w życie, MSWiA rozdało ponad 140 tys. czujników, przy ogólnym aplauzie społeczeństwa. Jednak do sieci przedostają się sygnały mówiące o tym, iż czujniki mogą być wadliwe.

BuyboxFast

Czujniki dymu od rządu wadliwe? Niepokojąca wypowiedź generała straży pożarnej

Sensacyjnymi doniesieniami podzielił się Andrzej Bartkowiak. To generał brygadier Państwowej Straży Pożarnej, który w latach 2019-2024 r. pełnił funkcję Głównego Komendanta Straży Pożarnej. To człowiek o dużym autorytecie w świecie pożarnictwa, dlatego poważnie potraktowaliśmy te doniesienia.

Dostaje kolejne informacje. Czujka po aktywacji i teście wchodzi w 8 godzinną przerwę … po której się aktywuje do pracy, po czym jak wykryję zagrożenie włącza alarm i znów się wyłącza na 8 godzin … dziwne zasady działania… nie słyszałem o takich czujkach … strażacy cały czas…

— Andrzej Bartkowiak (@ABartkowiak_PSP) February 17, 2026

Z racji tego, iż historia zna przypadki znikających wpisów z portalu X, na wszelki wypadek zrobiliśmy zrzut ekranu.

Według Andrzeja Bartkowiaka część czujników dymu działa nietypowo, co może sugerować ich awarię. Czujka po aktywacji i teście wchodzi w 8-godzinną przerwę, po której jest aktywna do pracy, ale o ile wykryje zagrożenie, to włącza alarm i znów się wyłącza na 8 godzin. To dosyć nietypowe działanie, ale na szczęście do wypowiedzi odniosła się Państwowa Straż Pożarna, która wskazuje na niewłaściwy sposób przeprowadzania testów.

Czujki nie mają trybu „8 godzinnej przerwy”. Zgłoszenia wynikają z testowania niezgodnego z normą PN‑EN 14604 np. dymem z papierosa czy zapałki, co może zabrudzić sensor i wywołać fałszywe odczyty. Jedyną prawidłową metodą sprawdzenia czujki jest przycisk TEST na urządzeniu.

— Państwowa Straż Pożarna (@KGPSP) February 17, 2026

Według niej czujki nie mają trybu „8 godzinnej przerwy”. Zgłoszenia wynikają z testowania niezgodnego z normą PN‑EN 14604 np. dymem z papierosa czy zapałki, co może zabrudzić sensor i wywołać fałszywe odczyty. Jedyną prawidłową metodą sprawdzenia czujki jest przycisk TEST na urządzeniu.

Mamy również wypowiedź rzecznika Państwowej Straży Pożarnej:

W związku z pojawiającymi się pytaniami informuję, iż czujki przekazywane przez strażaków spełniają normę PN‑EN 14604. Zgłoszenia wynikają z testowania niezgodnego z instrukcją. Prawidłową metodą sprawdzenia działania czujki jest wyłącznie użycie przycisku TEST na urządzeniu. pic.twitter.com/LifmTChr8T

— Karol Kierzkowski (@Kierzkowski_PSP) February 17, 2026

Przyznam, iż odetchnąłem z ulgą

Oficjalny komentarz Państwowej Straży Pożarnej zamyka wszelką dyskuję – czujniki dymu i czadu działają prawidłowo, stoją na straży życia i zdrowia użytkowników. Wiemy, iż zadziałają, gdy zajdzie taka potrzeba. Dlatego o ile otrzymaliście od państwa czujniki dymu, to nie martwcie się, wszystko jest pod kontrolą.

Idź do oryginalnego materiału