Sklepy przechytrzyły rząd w kwestii kaucji. „Nie musimy, ale chcemy”

konto.spidersweb.pl 3 godzin temu

Sklepy na plan Ministerstwa Klimatu i Środowiska reagują ucieczką do przodu. Kaucyjne kupony już teraz mają dłuższy termin przydatności. „Nie musimy, ale chcemy” – mogą chwalić się przy ogłaszaniu tej decyzji.

Sieć Netto Polska poinformowała, iż od 1 września klienci mają więcej czasu w wykorzystanie voucherów otrzymywanych za zwrot opakowań w ramach systemu kaucyjnego. Okres ich ważności został wydłużony z 30 do 90 dni.

Niedawno na podobny ruch zdecydowała się Stokrotka. W tej sieci zwracający opakowania również mają 90 dni na wykorzystanie kuponów.

30 dni nie wszędzie od zawsze było standardem. Na przykład Kaufland od samego początku systemu kaucyjnego w Polsce dawał 100 dni na odzyskanie kaucji. Z kolei w Dino, jak odnotował Portal Spożywczy, kupon jest bezterminowy.

Sieci decydujące się dziś na wydłużenie terminu podkreślają, iż to wszystko z myślą o klientach

– Prawie rok funkcjonowania systemu kaucyjnego pokazał, iż zwrot opakowań staje się elementem codziennych nawyków Polaków. Jednocześnie klienci nie zawsze łączą oddawanie butelek i puszek z zakupami, dlatego oczekują rozwiązań, które dają większą elastyczność. Wydłużenie ważności voucherów do 90 dni sprawia, iż nie muszą pamiętać o ich szybkim wykorzystaniu i mogą zrealizować je przy okazji kolejnych zakupów, w dogodnym dla siebie momencie. To proste udogodnienie, które upraszcza codzienne doświadczenie klientów – mówi Jakub Linkowski, kierownik działu wsparcia operacji w Netto Polska.

Niewykluczone, iż doszło do fortunnego zbiegu okoliczności i sklepy tak czy siak zaczęłyby dawać 90 dni na wykorzystanie kodów. Nie da się jednak nie zauważyć, iż zmiany wprowadzane są tuż po tym, gdy rząd zapowiedział plan wydłużenia czasu realizacji bonów.

– To, iż system kaucyjny działa, nie oznacza, iż funkcjonuje on bezbłędnie – mówiła wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska.

Zmiana motywowana jest tym, aby „system był maksymalnie przyjazny dla obywateli”.

Na razie jednak nie wiemy, jaki termin chce wyznaczyć resort. „Trzy miesiące to jest takie wydaje się minimum, a nikomu nic by się nie stało jakby było choćby sześć miesięcy” – stwierdziła na antenie RMF FM szefowa resortu klimatu Paulina Hennig-Kloska.

Ciekawe, czy stanęło więc na 90 dniach i dlatego sklepy mogły uprzedzić decyzję rządu, czy może sieci strzelają w prawdopodobny okres. Jedno jest pewne – już teraz mogą chwalić się, iż zmiana zaszła nie dlatego, iż rząd każe, ale dlatego, iż wsłuchują się w głosy klientów i chcą, żeby wszystkim nam było wygodnie. Żadnych konkretnych wymagań ze strony resortu klimatu i środowiska jeszcze przecież nie ma, więc przynajmniej w teorii nie można zarzucić, iż to konieczność, a nie wybór.

A jak okaże się, iż jednak trzeba będzie dawać pół roku na zwrot kaucji, to zawsze można raz jeszcze wydłużyć termin i ogłosić zmianę.

Nie wiadomo też, jak zareagują inne duże sieci – będą czekać na oficjalną zmianę przepisów, czy tej lawiny już się nie zatrzyma i każdy pożegna 30 dni, oferując ok. trzy miesiące na skorzystanie z kaucji. Wypadałoby, skoro konkurencja dała sygnał.

To byłoby zabawne, gdyby rząd oficjalnie wymagał 90 dni, po czym okazałoby się, iż ta zmiana już i tak wszędzie zaczęła obowiązywać

Resort mógłby wprawdzie szczycić się swoją sprawczością – ledwie zasygnalizowano zmianę, a wszyscy zdążyli się do niej zastosować. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby pojawiła się pokusa, aby wymagać jednak pół roku. W innym przypadku narażono by się na śmieszność: co to za przepis, który niczego nie zmienia?

Mnie nigdy 30 dni nie ograniczało, bo zawsze wymieniam kupon od razu na zakupach. Narzekania i wątpliwości jednak się pojawiały. Ruch ministerstwa i nagła zmiana sklepów pokazuje, iż 90 dni można było śmiało wymagać i oferować od razu (co zresztą niektórym się udawało). Przynajmniej szybciej wytrąciłoby się z rąk argument przeciwników.

Z drugiej strony teraz można pokazać, iż system kaucyjny jest elastyczny, zmienia się i dopasowuje do potrzeb. Pod względem wizerunkowym to korzyść – choć głównie dla rządzących i sklepów. Ale sami klienci też siłą rzeczy skorzystają.

Zdjęcie główne: FotoDax / Shutterstock

Idź do oryginalnego materiału