Smart home tygodnia #215 (przegląd rynku)

1 dzień temu
Zobacz też: smart home tygodnia #214 – SwitchBot RGBICWW Ceiling Light (foto: switch-bot.com)

Mamy czwartek, więc czas na inteligentny dom. Właśnie tego dnia podsumowuje najciekawsze informacje z kończącego się powoli tygodnia. W obrębie rozwiązań smart home oceniam nowe standardy, platformy, protokoły, ale i integrujące się z inteligentnymi urządzeniami serwisy, usługi i różnego rodzaju moduły.

Przyglądam się nowościom od smart marek, adaptacjom rozwiązań z Matter i Thread, a także zapowiedziom nowinek w obrębie inteligentnych sieci. Oceniam, obserwuję i popularyzuję segment smart domów. Zachęcam do budowania własnego smart home, bo to dziś coraz prostsze. Od zeszłego roku w zestawieniach uwzględniam też urządzenia RTV/AGD, które poprawiają komfort mieszkania.

Co interesującego dotarło na rynek w tym tygodniu? Zapraszam też do poprzednich przeglądów smartdomowych nowości. Przygotowałem już ponad 200 takich artykułów! Rozpocząłem zatem trzecią setkę podsumowań.

  • [testy] Epson EH-LS670 – podsumowanie laserowego projektora
  • [testy] MOVA Z60 Ultra Roller Complete – ekranowanie AutoShield
  • [zapowiedź testów] MOVA M50 Pro – odkurzacz na sucho i mokro
  • [odkurzacz pionowy] przewodowy Shark PowerDetect Transformer
  • [roboty humanoidalne] Isaac 1 zrobi pranie i pościeli łóżko
  • [roboty sprzątające] Dreame X60 Pro Ultra Complete z czyszczeniem listew
  • [crowdfunding] Linyo H1 – sprzęt do czyszczenia samochodów
  • [gaming] Unhinged: Obsesja w Netflix Games na Smart TV
  • [głośniki] Marshall Acton IV i Stanmore IV z M-button
  • [odkurzacze pionowe] iRobot Roomba Electro Plus – pierwszy nie-robot marki

1. [testy] Epson EH-LS670 – podsumowanie laserowego projektora

Przyszedł czas podsumować projektor Epson EH-LS670B. Model, który dysponuje parametrami podchodzącymi pod premium (a choćby w kilku obszarach nimi dysponując), ale za połowię kwoty, którą w najwyższej półce potrafią sobie zażyczyć producenci. Cena katalogowa z dnia premiery wyniosła niecałe 11 tysięcy złotych. To wciąż sporo, ale nie podejmę się oceny, czy jest oferta pozwalająca myśleć o zastąpieniu telewizora, gdyż nie lubię zestawiać ze sobą tych dwóch odmian kina domowego.

Epson zaproponował w nowym modelu linii Lifestudio Grand porządne połączenie wielu rozwiązań w jednym sprzęcie (all-in-one). Nie miałem jedynie okazji sprawdzić pełnych parametrów z boostem ekranu projekcyjnego, a podejrzewam, iż byłoby z obrazem jeszcze lepiej. Model oferuje wysoki kontrast, wysoką rozdzielczość i platformę Google TV, która jest z tym wszystkim spójna (zwłaszcza jeżeli korzystamy z serwisów streamingowych wykorzystujących standardy w tym projektorze). Całość w wygodnym, bo szybkim w instalacji formacie. Jedyne, na co bym ponarzekał, to brak jakiegoś bardziej rozbudowanego systemu korekcji w ramach automatyki. Tą musimy się zająć manualnie lub przez aplikację.

Biorąc pod uwagę wyceny konkurencji, Epson wypada lepiej w stosunku jakości do ceny. Od niektórych bezpośrednich rywali może być nieco droższy, ale… ma wyższą jasność 3600 lumenów. Ja przy projektorach zwracam szczególną uwagę na ten parametr, bo decyduje, czy z projekcji można korzystać też za dnia. Nigdy nie będzie ona dorównywała zaciemnionym pomieszczeniom, ale jest istotną opcją. Doceniam też zintegrowane audio z pomocą Bose i tryb gamingowy. Oczywiście wciąż najważniejszą zaletą będzie ultrakrótki rzut.

Najważniejsze z zalet projektora Epson EH-LS670:

  • 4K w UST (ultrakrótki rzut choćby z niewielkiej odległości) i choćby 120 cali przekątnej
  • jasność z aż 3600 lumenów (czyli szansa na pracę za dnia) i choćby interesujący kontrast
  • obraz 4K PRO-UHD w technologii potrójnego lasera 3LCD
  • wsparcie standardów HDR10 i Hybrid Log Gamma
  • potrójny głośnik z kalibracją Sound by Bose (jest też opcja Dolby Audio) i tryb głośnika Bluetooth
  • aż trzy porty HDMI (w tym jeden z ARC i eARC i dwa z 4K/120Hz z ALLM), są też dwa USB
  • praca na platformie Google TV i prosta instalacja całego systemu

Elementy, które bym poprawił w Epson EH-LS670:

  • wydaje mi się, iż trzeba jednak uwzględnić ekran ALR
  • model wydziela trochę ciepła, ale to trudno poprawić
  • konfiguracja wymaga aplikacji lub ustawień ręcznych (nie ma automatu, choć geometrię da radę ustawić stosunkowo gwałtownie przez aplikację mobilną i kamerkę telefona)
  • liczę na jeszcze lepszą gamę kolorystyczną w kolejnych generacjach

Sprawdź: mój test laserowego Epson EH-LS670


2. [testy] MOVA Z60 Ultra Roller Complete – ekranowanie AutoShield

Obiecałem (ogólnie w sekcji recenzyjnej), iż będę przyglądał się na bieżąco pracy poszczególnych elementów podczas sprawdzania możliwości urządzeń. W tym tygodniu odpowiednią koncentrację uwagi skupiłem wokół technologii AutoShield w robocie MOVA Z60 Ultra Roller Complete. Choć mówimy ledwie o jednym elemencie dla wałka myjącego, to mogącej uchronić dywany przed niepotrzebnym zamoczeniem. Mam wrażenie, iż koniecznie zabezpieczając sam dywan, a bardziej zbieraniu przez rolkę kurzów. Tak przynamniej odbieram cały mechanizm działania ekranowania.

Mój poprzednik z nakładkami mopującymi unosił je nad dywanami, ale wałek w tym nowym modelu jest stale nawilżany, więc producent postarał się, by rozwiązanie było przyjazne „terenowi”, zwłaszcza temu włochatemu. Ekranowanie AutoShield to nic innego jak dostosowanie robota do nieprzerwanej pracy. Wałek w stacji nie jest zdejmowany (jak działo się to z nakładkami mopującymi, które mogły być w bazie pozostawione), więc czujniki Z60 Ultra Roller wykrywają przed sobą dywany i przed wjazdem na nie osłaniają rolkę. Oprócz tego podnoszony jest też sam wałek, a siła ssania wzrasta, by skuteczniej odświeżyć dywany lub wykładziny.

Nie wiem, czy na nagraniu i zdjęciach widać pracę aktywnej osłony, bo trochę ciężko było to wszystko zarejestrować aparatem. Na zdjęciach i video powinniście dostrzec, jak osłonka nasuwa się pod wałkiem. Dzięki nim wałek nie sunie po dywanie, a to nie powoduje ryzyka pozostawienia plan i trwałych uszkodzeń. Wstrzymałem na moment pracę robota, by ująć lepiej ten moduł robota.

Przyjrzałem się z bliska ekranowaniu AutoShield w robocie MOVA Z60 Ultra Roller Complete. To ta wysuwająca się pod wałkiem osłonka. Widzicie ją? Przed wjazdem na dywan automatycznie się uruchamia. Na zbliżeniu widać ją w dalszej części nagraniu nieco dokładniej. pic.twitter.com/aD7RujPd9g

— Smartniej (@smartniej) July 9, 2026


3. [zapowiedź testów] MOVA M50 Pro – odkurzanie na sucho i mokro

Bezprzewodowe odkurzacza pionowe testowałem już od pierwszych tego typu propozycji Dysona. Od tego czasu minęło sporo czasu, a w tzw. międzyczasie ciekawą odnogą tej kategorii stały się odmiany typu Wet & Dry, czyli manualnie obsługiwanego sprzętu do sprzątania na sucho i mokro. W ramach własnych doświadczeń (a dzięki nim lepszej jakości testach na blogu) staram się przyglądać też stosunkowo jeszcze świeżej sekcji AGD coraz bliżej. Zacząłem od jednostki budżetowej, której testy relacjonowałem w maju i czerwcu. Od czasu do czasu będę podnosił poprzeczkę, by oceniać, jak wysoko można ją przesuwać w obrębie mopa na baterię. Będę tym samym zbliżał się do granic, w których zacznę wskazywać, iż być może kolejne ulepszenia stają się przesadą. Na razie jeszcze tego czuję, a każdy upgrade wydaje się miłą poprawą komfortu pracy.

Na testach mam model MOVA M50 Pro, który obok JONR H2 Pro wygląda nieco masywniej. Jest jednak trochę droższy, więc będzie dobrym przykładem do mojego podejścia w ramach testów omawianej sekcji. W najbliższych tygodniach spodziewajcie się feedbacku z analiz tej jednostki. Będę starał się odnosić do wcześniej sprawdzanego modelu, ale raczej nie w bezpośrednim zestawieniu (bo to trochę inne półki), ale by wskazać, co może poprawić dopłata do droższego sprzętu, a gdzie propozycje są zbieżne. Oczywiście nie zabraknie uwag, komentarzy i wskazań obszarów, w których odkurzacza Wet & Dry może się jeszcze poprawić. Jak zwykle zachęcam do nadsyłania pytań, dzięki którym łatwiej będzie mi nakierować testy na warte uwagi elementy. Trzon swoich testów już mam rozplanowany. Pierwszy tydzień jak zwykle jest zapoznawczy, ale już w przyszły czwartek zacznę publikować konkrety.


4. [odkurzacz pionowy] przewodowy Shark PowerDetect Transformer

Bezprzewodowe odkurzacze pionowe są wygodne, bo nie plączą się za nimi przewody. Oczywiście ograniczając tym samym czas pracy, ale rzadko kiedy sprzątamy dłużej, niż oferują akumulatory. Segment tych urządzeń jest już niby ukształtowany, ale Shark pokazał nowym modelem PowerDetect Transformer, iż da się tu jeszcze czymś zaskoczyć. Ich najnowsza jednostka jest wszechstronniejsza dzięki ciekawemu zestawowi i opcjach transformacji. Generalnie widzę tu trzy typy odkurzaczy w jednej konstrukcji.

Model od Shark łączy cechy typowego odkurzacza w wydaniu ręcznym, lżejszego w pionowym wydaniu, a także odmiany bardziej kompaktowej (do działań nad podłogą). Chyba oczywistym jest, iż większość z nas chciałaby mieć te wszystkie opcje w zanadrzu, więc PowerDetect w edycji Transformer chce nam tego dostarczyć. W wersji najmocniejszej zbiornik jest największy, a pełni on też rolę „ściągarki” dla odpinanych trybów. Te mają poprawić dostępność w trudniejszych miejscach, gdzie liczy się odchudzenie AGD. choćby interesujące podejście do całego tematu. Nie brakuje tu podwójnej szczotki i różnych końcówek. Zakres tych drugich zależy od kompletu, który chcemy nabyć. Bazowy zestaw wyceniono na 529$, natomiast bogatszy z dodatkowymi akcesoriami na 650$. To druga tak rozbudowana propozycja ostatnich miesięcy. W ubiegłym roku uwagę zwróciłem też na model Eufy, który oferował robota z odpinanym modułem do manualnego sprzątania. Czy w tym kierunku będzie ewoluował segment?


5. [roboty humanoidalne] Isaac 1 zrobi pranie i pościeli łóżko

Pojęcie domowego robota kojarzy się głównie ze z kuchennym AGD, czyli sprzętem do gotowania. Od kilkunastu miesięcy świat zaczyna dostrzegać modele humanoidalnych propozycji w ramach automatyzacji domowych prac. Sam na blogu prezentowałem kilka wartych uwagi modeli, dzięki którym domownikom odjęta będzie część obowiązków. Isaac 1 od Weave Robotics jest jednym z pierwszych z gotową ofertą tego typu. Ich nowa jednostka jest już dostępna w przedsprzedaży za 8000$. Robot nie ma jeszcze zbyt wielu umiejętności, ale dysponuje konkretnymi możliwościami. Robot porusza się na kółkach, ale ma ręce, którymi złoży pranie, czy pościeli łóżko.

Podobnie jak w przypadku poprzednika (Isaaca 0), model funkcjonuje teleoperacyjnie, czyli jest sterowany zdalnie przez człowieka. Nie brzmi to perfekcyjnie, ale na ten moment (zanim roboty przestaną „świrować”) jest to jakaś opcja. Dla mnie osobiście dość inwazyjna odnośnie prywatności, ale są sytuacje, w których taka obsługa poratuje – na przykład w mieszkaniach seniorów i osób wymagających pomocy. Isaac 1 ma dotrzeć do pierwszych klientów jeszcze w tym roku. Obsługa będzie wymagała miesięcznego abonamentu w kwocie aż 449$. Koszty robota i usługi są wysokie, ale jest to dopiero początek rozwoju nowego działu robotyki, który wraz ze wzrostem konkurencji będzie pewnie atrakcyjniejszy i przystępniejszy cenowo.


6. [roboty sprzątające] Dreame X60 Pro Ultra Complete z czyszczeniem listew

Dreame X60 Pro Ultra Complete (foto: Dreame)

Kilka tygodni temu zwiastowałem nowego robota Dreame z flagowej półki cenowej. X60 Ultra Complete trafił właśnie na nasz rynek i przykuł moją uwagę jedną z nowinek, której do tej pory w robotach sprzątających podłogi nie widziałem. Maszynę doposażono w wysięgniczek do czyszczenia listew przypodłogowych (obrazek na załączonej obok okładce dla przeglądu tego tygodnia). To zupełnie nowa usługa w ramach automatycznego ogarniania domów, wyglądająca na całkiem praktyczną. Nie umiem jeszcze napisać, czy skuteczną, ale sam pomysł jest bardzo atrakcyjnym rozwinięciem tematu sprzątania. Dowiedziałem się od marki, iż element czyszczący zakłada się na ramię mopujące manualnie.

Dreame X60 Pro Ultra Complete obiecuje też docieranie do narożników, przestrzeni przy wspomnianych listwach, obszarów pod meblami, czy tych zasłoniętych przez zasłony (Curtain Cleaning). Wyposażono go w Dual UltraExtend Arm (wysuwana szczotka boczna i pady mopujące z MopExtend RoboSwing), czy aż 42 000 Pa ssania! Nie zabraknie też rozwiązań do walki z plączącymi się włosami oraz specjalnego systemu Deep Slap do wydobywania zabrudzeń z włókien dywanów. Dreame poradzi sobie też z podwójnymi progami do aż 10 cm (poprzednik do 8.8 cm), wysokiej nacisku mopów (15N) i zmywania podłóg w temperaturze do 40°C. Mopy są oczywiście unoszone, a nawigacją zajmuje się AI OmniSight 3.0 (2x kamera + światło strukturalne + AI) oraz czujniki w chowanej „wieżyczce” VersaLift DToF. Stacja konserwująca w standardach na gorąco. Cenę określono na aż 5999 zł. High-end!


7. [crowdfunding] Linyo H1 – sprzęt do czyszczenia samochodów

Większość sprzętu do sprzątania, który pojawia się na moim blogu dotyczy mieszkań. Ostatnio roboty rozwijają się też w ramach prac ogrodowych i to całkiem prężnie. W tym tygodniu przeglądając crowdfundingowe projekty natrafiłem na urządzenie do sprzątania, które skupia swoje możliwości na odświeżaniu aut. Linyo H1 to zestaw czyszczący dla posiadaczy pojazdów. Kompletny zestaw w kompaktowym wydaniu ma wszystko, czego potrzebujemy do umycia i uprzątnięcia auta. W dodatku z bardzo oszczędnym zużyciem wody i sprytnym systemem mycia, który pozwala na działania w praktycznie dowolnym miejscu (bez oskarżania o pozostawienia chemii i porozlewanej wody ze środkami czyszczącymi.

Twórcy umiejętnie zaprojektowali całą konstrukcję, w której zmieszczono różne „myjki”, płyny i zbiorniki. Zamiast mycia ciśnieniowego lub męczenia rąk, urządzenie proponuje specjalne końcówki i przyjemnie spędzony czas ze swoim skarbem na czterech kółkach (przynajmniej patrząc na filmiki promujące rozwiązania). Przy każdym ruchu nakładane jest choćby nanoceramiczna powłoka chroniąca lakier. Co ciekawe, całe odświeżanie pojazdu może zmieścić się choćby w 20 minutach przy zużyciu ledwie dwóch litrów wody. Jest zatem oszczędnie, ale i wygodnie, bo nie trzeba dźwigać kubełków lub marnować wody z podpiętego do jakiegoś karchera wody. W zestawie jest też podręczny odkurzacz, a wszystko z zasilaniem z baterii 5000 mAh. Ma wystarczyć na choćby 2.5 godziny działań (oczywiście również z trybem hybrydowym, czyli z opcją podpięcia do gniazdka).

H1 wyceniono na 499$, ale we wczesnej fazie zbiórki jest tańsze. 349$ za model bateryjny i 399$ za ten hybrydowy. Plan realizacji pierwszych modeli wyznaczono na wrzesień. Zestaw na video prezentuje się niezwykle efektownie, choć trochę w stylu Mango.

Znalezione na Kickstarterze


8. [gaming] Unhinged: Obsesja w Netflix Games na Smart TV

Gry w katalogu Netflix Games wyszły jakiś czas temu poza platformy mobilne. Marka rozbudowuje teraz katalog tytułów na TV, czyli rozgrywkę (lub jak kto woli – zabawę) przed większym ekranem. Zakres usług amerykańskiej marki kojarzy się z telewizorami, więc firma w ramach gier nie chce pomijać trzonu swojej oferty. Od jakiegoś czasu w TV pojawia się więcej gier. Większość z nich stara się angażować więcej osób, czyli kierować ofertę bardziej imprezowo. Już wcześniej w ramach biblioteki VOD dało się też znaleźć pozycje bardziej interaktywnych filmów, co urozmaicało cały serwis. Najnowszą produkcją, którą ostatnio sprawdziłem, jest gra Unhinged: Obsesja.

W Unhinged sposób interakcji jest większy od tego, co było we wspomnianych filmach interaktywnych, gdzie wybierało się głównie dalszą ścieżkę rozwoju sytuacji przyciskami pilota. W grze zastosowano podejście podobne do tego, które kiedyś sprawdzałem przy filmie App z 2013 roku. W obu tych produkcjach ekran telefona jest integralną częścią doświadczeń. I w filmie i w grze powiadomienia docierające na telefon były zsynchronizowane z materiałem głównym na telewizorze, dając ciekawsze efekty w odbiorze. Film był znacznie dłuższy, a okazjonalnie akcja przenosiła się na wertykalny, mniejszy panel telefona. W Unhinged mamy ok. pół godziny gry w ramach przetrwania (to tytuł typu survival horror), a czujniki w telefonie pozwalają wykorzystać go jeszcze w ramach kontrolera.

Przed „seansem” telefon parujemy z grą przez kod QR, by przekształcić go integralny element całej zabawy. Telefon służy nam jako latarka, odbiór wiadomości i połączeń telefonicznych, a także nawigacja po budynku. Z racji eksperymentalnego podejścia całość jest dość uboga w interakcji, ale całkiem unikatowa. Jest tylko kilka postaci, a głosy w interaktywnym horrorze udzielają im gwiazdy kina: Zoë Kravitz (jako Ava), Sadie Sink (głosy dodatkowe/przyjaciółka Claire) oraz Troy Baker (jako Ben, zarządca budynku). Całość jest można trochę toporna, bo nie mamy aż takiej kontroli nad sytuacją, jak w odpowiednikach gatunku na konsole i komputery, ale graczom system rozgrywki nie sprawi problemów (trochę trudniej może być odbiorcom kina, którzy nie grają zbyt często).


Ciężko całość ocenić, bo gra przygotowana przez Night School Studio (wcześniej dali się poznać z innej ciekawej gry dla Netflix – Oxenfree) nie jest zbyt długie, a dla koneserów survival horrorów nie ma nic zaskakującego, ale trzeba docenić, iż platforma eksperymentuje z formatem i próbuje nowych rzeczy. Trzeba liczyć, iż te przetarcia mogą z czasem zrodzić dłuższe tytuły i z bardziej rozbudowaną formą interakcji. Netflix na pewno chciał dotrzeć do szerokiej publiki, więc stąd pewnie dość proste podejście do tematu interaktywności. Załączyłem zwiastun gry i trochę własnego gameplayu sprzed telewizora. Nie chcąc psuć doświadczania gry, dodam tutaj tylko, iż w grze jest kilka wyzwań czasowych w trybie standardowym, ale opcjonalnie jest też tryb fabularny. W tym drugim skupiamy się po prostu na historii.

9. [głośniki] Marshall Acton IV i Stanmore IV z M-button

Marshall zaktualizował kolejne ze swoich bezprzewodowo grających głośników. Czwarte generacje Acton i Stanmore posiadają przycisk M-button, który obsłuży m.in. Spotify Tap, czyli szybkiego wznawiania treści z serwisu streamingowego. Przycisk ten jest oczywiście personalizowany w ramach innych skrótów. Oba głośniki mają oczywiście charakterystyczny design typu vintage marki Marshall, ale zaktualizowane osiągi (poprzednik debiutował w 2022 roku, więc dawno temu). Nowe wersje są w 100% wykonane z drewna i specjalnej skóry, co dodaje im bardziej analogowego odbioru, ale w ofercie usług są nowoczesne standardy. Elementy związane z brzemieniem zostały poprawione, podobnie jak niektóre elementy sterowania.

Stanmore IV (400$) jest większą odmianą, więc i nieco donioślejszym. Acton IV (300$) przeznaczono do mniejszych pomieszczeń. W obu poprawiono bas i audio. Podoba mi się, iż od spodu z wejściami RCA dla różnych urządzeń. Jest też AUX i jack 3.5 mm. Nie zabrajnie wsparcia dla najnowszego Bluetooth Auracast do szerszych opcji parowania, a także obsługi przez Heddon (hub streamingowy Wi-Fi od Marshalla dla starszych urządzeń).


10. [odkurzacze pionowe] iRobot Roomba Electro Plus – pierwszy nie-robot marki

Roomba Electro Plus (foto: iRobot)

Po odratowaniu marki iRobot przez chińskie Shenzhen PICEA Robotics linia Roomb odzyskuje wsparcie i próbuje przyciągnąć uwagę do swojej oferty nowymi modelami urządzeń. Napisałem urządzeń, a nie robotów, bo pierwszy raz w historii firma zaproponuje odkurzacz pionowy w bezprzewodowym wydaniu. Roomba Electro Plus to kosztujący 400$ model określany mianem urządzenia 5 w 1. Ma pracować na sucho i mokro. Chyba oczywistym jest, iż usługi dotyczą tylko twardych podłóg. W opisie produktu mowa jest też o wsparciu rozwiązań AI, a najciekawiej brzmi praca bez detergentów, tj. przez elektrolizę naturalnie występującego w wodzie kranowej chloru. To bardzo efektownie brzmiąca przewaga rynkowa nad konkurentami stosującymi płyny, bo gwarantująca bezpieczeństwo dla dzieci i zwierząt w naszych mieszkaniach. Stacja dokująca oczywiście z trybem konserwacji wałka na gorąco (ThermaClean) oraz suszeniem. Resztę czynności, podobnie do wyrobów konkurencji, trzeba wymienić manualnie – uzupełniać wodę, płyn i wylewać brudy. Czas pracy odkurzacza typu wet & dry określono na ok. 35 minut.


Kącik ostatnich testów i poradników

Przez najbliższe edycje mojego smartdomowego cyklu będę przypominał o ostatnich ciekawszych materiałach. Głównie w ramach serii Mój Smart Dom, ale też smarthacków.

Ostatnie testy: smart zamek Yale, smart kuweta MOVA i inteligentna szczoteczka

Ostatnich kilka tygodni miałem na blogu bardzo pracowite. Testowałem bowiem jednocześnie kilka inteligentnych urządzeń. Było sporo roboty, ale udało mi się dzięki temu wypracować nowe podejście do testów, które rozkładałem na kolejne tygodnie w ramach smartdomowych przeglądów. W ten sposób moje oceny trafiają na blog szybciej, a ja utrzymuję regularność w działaniach. W tym tygodniu zakończyłem oceny smart kamerek Yale, nowego mostka Philips Hue Bridge Pro oraz robota myjącego okna Dreame C1. Na początku 2026 roku skończyłem z kolei testy smart kuwety MOVA i bardziej kompaktowego smart zamka od Yale. Jestem też w trakcie oceny inteligentnej szczoteczki MOVA z detektorem płytki nazębnej z AI. Inny słowy: od salonu, przez balkon, aż po łazienkę. niedługo nieco więcej sprzętu do kuchni.

Podsumowania testów każdego z urządzeń przedstawiłem w czwartkowym przeglądzie smartdomowych nowości. Wydaje mi się, iż każdy z tych artykułów jeszcze z czasem rozbuduje o kolejne akapity, ponieważ już teraz widzę pewne obszary, w których elektronikę można jeszcze sprawdzić. W przypadku mostka będzie to wdrożenie Matter, na temat którego opracowuję już powoli osobny materiał. Kamerkę zewnętrzną planuję podpiąć do solara (który czeka na słoneczne warunki). Dreame C1 spróbuję jeszcze przyssać do płytek ściennych, parawanu przy wannie, no i lustra.

  • Sprawdź mój test mopa JONR H2 Pro (typu Wet & Dry)
  • Sprawdź mój test Geely EX5 (elektrycznego auta)
  • Sprawdź mój test Epson EF-72 i EH-LS670 (lifestyle’owych projektorów 4K)
  • Sprawdź mój test Yale Linus L1 Lite (inteligentnego zamka do drzwi)
  • Sprawdź mój test MOVA MeowgicPod LR10 Prime (smart kuwety dla kota)
  • Sprawdź mój test MOVA Fresh 20 Sense (inteligentnej szczoteczki do zębów)
  • Sprawdź mój test Philips Hue Bridge Pro (nowej smart bramki)
  • Sprawdź mój test smart kamerek Yale (do monitoringu domu)
  • Sprawdź mój test robota Dreame C1 (do mycia okien)

CES 2026 w Las Vegas – premiery wielu smart nowości na cały rok

6-9 stycznia w Las Vegas odbyły się jedne z największych targów elektroniki użytkowej na cały świecie. CES to impreza przyciągająca uwagę wszystkich, nie tylko miłośników nowych technologii. Przez kilka dni prezentowanych było mnóstwo sprzętu. Demonstracje obywały się już w weekend poprzedzający wydarzenie, a o nowościach będzie się pisało jeszcze pewnie do końca stycznia (aż tyle tego się tam „przewala”).

Perisphere (foto: geeksloft.com)
Project Ava (foto: razer.com)

Jak zwykle swoją relację z premier zaczynam jeszcze przed CES, bo mnóstwo marek zapowiada swoje produkty jeszcze przed eventem. W 2026 roku jeszcze konkretniej pogrupowałem prezentowane urządzenia, by łatwiej było przeglądać zestawienie. Nie zabraknie też drugiego artykułu, w którym zestawiam odważniejsze koncepcje i prototypy w ramach dziwactw z CES. Zapraszam do obu materiałów, które będą aktualizowane na bieżąco pewnie jeszcze przez kilkanaście najbliższych dni.

  • Czytaj więcej: nowości na CES 2026
  • Czytaj więcej: dziwactwa na CES 2026
  • Czytaj więcej: nowości na MWC 2026

Remont smart oświetlenia (z Hue, WiZ i Matter)

Wziąłem się za długo planowany remont domowego oświetlenia. W moim mieszkaniu działa sporo elementów smart, także tych związanych ze światłem. W każdym pomieszczeniu pracował jakiś moduł, a całość integrowałem z kilkoma popularnymi platformami dla smart domów. Wprowadzam jednak zmiany, które uporządkują sieć i pozwolą wykorzystać pełnię integracji. Wymianę urządzeń przeprowadzam kompleksowo, a więc z głową. Postanowiłem wykorzystać systemy maksymalnie dwóch marek, a wszystko z uwzględnieniem protokołu Matter. Mój Smart Dom zyska potencjał Philips Hue i WiZ, a przy okazji przedstawię zalety standardu Matter. W najbliższych tygodniach, szczególnie w cyklu smart home tygodnia będziecie mogli znaleźć poszczególne etapy zmian, które wprowadzam. Zacząłem od smart żarówek GU10, czyli zaległości, które miałem w planach już dawno temu. Niżej zapraszam do artykułu, który w każdym tygodniu będzie aktualizowany o kolejne fazy remontowego harmonogramu.

Czytaj więcej: remont smart oświetlenia


Test robota MOVA P50 Pro Ultra

Skończyłem testy inteligentnego robota sprzątającego P50 Pro Ultra od marki MOVA. Trwały około sześciu tygodni. Przez ten czas sprawdziłem urządzenie w prawie wszystkich warunkach (nie licząc dywanów, których u siebie po prostu nie mam). Oceniłem sposób pracy w pełnej autonomii, gdzie robot sam decydował o podjętych działaniach, ale też w działaniu strefowym i bez hybrydowego połączenia, tj. w przejazdach na mokro i na sucho. Przenalizowałem zakres możliwości pod kątem funkcji, integracji ze smart domem, rozwiązań dostępnych w aplikacji, no i oczywiście wielofunkcyjnej stacji dokującej. MOVA P50 Pro Ultra to przedstawiciel klasy średniej, ale tej wyższej, oferujący elementy premium w przystępniejszym wydaniu. Jak wypadł w moim domu? Czym zaskoczył? Gdzie znalazłem obszary do poprawy? Zapraszam do materiału.

Czytaj więcej o: test robota MOVA P50 Pro Ultra


Test smart wideodomofonu Yale Smart Video Doorbell

Przez kilka tygodni mogliście śledzić moje testy inteligentnego wideodomofonu od Yale. Smart Video Doorbell to kolejny z modułów ekosystemu amerykańskiego giganta, który oferuje zarówno kolejny punkt obserwacji dla monitoringu z inteligentnymi opcjami (z perspektywy wejścia do mieszkania), ale też zdalną komunikację z osobą przed drzwiami. Zebrałem w końcu wszystkie analizy urządzenia do kupy i wrzuciłem na blog. Czym dysponuje dzwonek z kamerką? Jakie są jego najsilniejsze strony, a gdzie widzę elementy do poprawy? Jak spisuje się AI w ramach detekcji działań w obrębie czujników? Z jakimi platformami Yale Smart Video Doorbell współpracuje? Do czego adekwatnie przyda się obserwator zastępujący „judasza”? Zapraszam do lektury.

Czytaj więcej: mój test wideodomofonu Yale Smart Video Doorbell


Pomysł na smartdomowy prezent (poradnik zakupowy)

Aqara Cube T1 Pro (foto: aqara.com)

Tworzę sporo zestawień, ale nieco mniej poradników. Chcę to zmienić i okresowo wrzucać na blog zakupowe pomocniki, które nie sprawią, iż wybierzecie gadżet lub urządzenie na prezent, ale zainspirujecie się samymi pomysłami. Serię rozpoczynam od propozycji upominków na Dzień Ojca w segmencie smart home. Zebrałem kilka ciekawszych pomysłów na obdarowanie taty czymś z działu inteligentnych domów, gdzie jest całkiem sporo propozycji. Niemal każda z nich może wciągnąć ojca w późniejszą rozbudowę sieci o kolejne smart moduły (czyli stworzenie ekosystemu), ale też dać niezależnie działającą „zabawkę”.

Przeczytaj: smartdomowy prezent (poradnik)


Targi Smart Home & IoT expo 2025 (krótka relacja)

W końcu na terenie Polski odbyły się jakiegoś większe targi inteligentnych technologii dla domów. Smart Home & IoT expo 2025 to trzy dni prezentacji i demonstracji w obrębie rozwiązań inteligentnych sieci i modułów do automatyki budynków. Odwiedziłem event z czystej ciekawości. Ostatnie tego typu wydarzenie pamiętam jeszcze ze Stadionu Narodowego, gdy częścią Audio/Video Show była inteligentna sekcja. Nasz kraj zasługuje na branżowe targi, na których mogą spotkać się integratorzy, marki i chętni do projektowania sieci. Premierowa edycja wypadała całkiem nieźle, choć zabrakło mi elektroniki użytkowej. Wydarzenie koncentrowało głównie specjalistów.

Przeczytaj więcej o: targi Smart Home & IoT expo 2025


Roboty sprzątające na 2025 rok (zestawienie tygodnia)

Roborock Saros Z70 (foto: roborock.com)

Rynek autonomicznych odkurzaczy i robotów sprzątających obserwuję od dawna, ale nigdy na blogu nie publikowałem zestawienia najciekawszych modeli na dany sezon. Podobne listy buduję w obrębie wielu różnych segmentów, ale mimo testów wielu różnych robotów, nigdy jeszcze nie publikowałem przeglądu rynkowej oferty. Styczniowe targi CES zmobilizowały mnie do przygotowania listy najciekawszych robotów dbających o nasze podłogi. 2025 rok będzie pod tym względem wyjątkowy. Targi w Las Vegas zapowiedziały mnóstwo jednostek, które wniosą do branży coś nowego. Zebrałem te propozycje i pokazałem, jak rozwijać się będzie rynek w najbliższych dwunastu miesiącach. Zapraszam do lektury.

Czytaj więcej o: roboty sprzątające w 2025 roku


Dziesięć lat Alexy – podsumowanie dekady z asystentką głosową Amazona

Echo Dot w moim domu.

W listopadzie Alexa skończyła dziesięć lat. Śledzę jej rozwój od pierwszego Echo jaki Amazon wprowadził na rynek. Asystentka głosowa przeszła przez tę dekadę sporo zmian, ale największe dopiero przed nią. Przygotowałem podsumowanie ostatnich dziesięciu lat rozwoju Alexy. Przyjrzałem się też potencjalnym poprawkom, które czekają ją w 2025 roku. Tryb „Alexa, Let’s Chat” miał zadebiutować na dziesięciolecie istnienia wirtualnego pomocnika, ale wdrażanie generatywnych usprawnień w ramach wyższej inteligencji asystentki okazał się większym wyzwaniem. Liczę, iż w przyszłym roku będę mógł zaktualizować ten artykuł o konkretne rozwinięcia umiejętności Alexy.

Przeczytaj: ewolucja Alexy (jak przez dekadę zmieniała się asystentka Amazona)


Testy Yale Linus L2 i Smart Keypad 2 z czytnikiem palca

Od kilku tygodni relacjonuje swoje testy trzech nowych inteligentnych modułów w ramach Mojego Smart Domu. Wymieniam właśnie smart zamek na nowszą generację Linusa od Yale, a wraz z nim wzbogacam wejście o trzy nowe opcje dostępowe do wejścia: czytnik NFC w postaci krążka Yale Dot oraz klawiaturę Yale Smart Keypad 2 z czytnikiem palca. W tym tygodniu skończyłem pisać materiał z pełnym opisem doświadczeń i uwag na temat tego zestawu. Przygotowałem go w formie porównania z pierwszą generacją zamka. Wybrałem taki format wpisu, by pozwolić wam lepiej zrozumieć wprowadzone przez producenta udoskonalenia. Czy są praktyczne? Czy warto wymienić wcześniejszą wersję na tę nowszej generacji? Jak sprawdziły się w całym zestawie Yale Dot i Smart Keypad? Zapraszam do lektury.

Przeczytaj mój test smart zamka Yale Linus L2


Idź do oryginalnego materiału