
1000X THE COLLEXION to jubileusz serii Sony 1000X. Jest metal, nowy przetwornik, 360 Upmix i cena, która robi z nich sprzęt dla wybranych.
Sony 1000X THE COLLEXION nie są modelem, który ma zastąpić WH-1000XM6. To raczej jubileuszowa, luksusowa interpretacja serii, która przez lata zbudowała sobie pozycję jednego z najważniejszych punktów odniesienia w świecie słuchawek z aktywną redukcją hałasu.
Różnica jest istotna. WH-1000XM6 mają być najlepszym wyborem dla osób, które chcą skutecznego ANC, dobrej jakości dźwięku, długiej pracy na baterii, mobilności i wygody. THE COLLEXION idą w inną stronę. Tu ważniejszy jest materiał, wygląd, wykończenie, poczucie obcowania z przedmiotem premium i jubileuszowy charakter.
Więcej metalu, więcej prestiżu, ale też więcej gramów
Najbardziej widoczna zmiana dotyczy samej konstrukcji. Sony stawia na metalowy pałąk, metalowe elementy sterowania, bardziej dopracowane zawiasy i miękką skórę syntetyczną, rozwijaną według producenta przez 2 lata. W założeniu ma być mniej plastiku, więcej trwałości i bardziej elegancki wygląd.
To dobry kierunek, bo użytkownicy słuchawek premium coraz częściej oczekują czegoś więcej, niż tylko świetnego ANC w plastikowej obudowie. Problem polega na tym, iż metal swoje waży. 1000X THE COLLEXION mają być zauważalnie cięższe od WH-1000XM6. Różnica rzędu kilkudziesięciu gramów na papierze wygląda niegroźnie, ale na głowie po 2-3 godzinach potrafi być odczuwalna.

Sony próbuje to równoważyć większymi nausznikami, szerszym pałąkiem i wygodniejszym rozłożeniem nacisku. To może działać, ale fizyki nie da się całkiem oszukać. Cięższe słuchawki mogą być wygodne, ale przez cały czas będą cięższe. Dla osób, które noszą słuchawki cały dzień w pracy, samolocie albo pociągu, to jedna z najważniejszych cech.
Elektronika jest tu naprawdę mocna
Na szczęście Sony nie ograniczyło się do wymiany skóry i metalu. THE COLLEXION korzystają z zaawansowanej elektroniki znanej z topowej serii: systemu aktywnej redukcji hałasu z 12 mikrofonami, procesora QN3, adaptacyjnej optymalizacji i funkcji wspierających rozmowy. To przez cały czas technicznie bardzo mocny zestaw.
Do tego dochodzi nowy przetwornik z kompozytem węglowym, DSEE Ultimate z Edge-AI oraz 3 tryby 360 Reality Audio Upmix. Ten ostatni element ma przerabiać zwykły dźwięk stereo na bardziej przestrzenny obraz, przydatny nie tylko w muzyce, ale też w filmach i grach. Brzmi dobrze, choć takie upmixy mają jedną wadę: czasem robią wrażenie w demonstracji, a później użytkownik i tak wraca do normalnego trybu, bo oryginalny miks brzmi po prostu naturalniej.
Najważniejsze jest jednak to, iż THE COLLEXION nie wyglądają na słuchawki, które mają zniszczyć WH-1000XM6 pod względem czystej funkcjonalności. To bardziej wariant z inną filozofią: trochę więcej dopieszczonego brzmienia i przestrzeni, bardziej luksusowy projekt, ale niekoniecznie bezdyskusyjnie lepszy produkt dla wszystkich.
ANC może być świetne, ale XM6 przez cały czas mają argumenty
Sony od lat wygrywało serią 1000X właśnie redukcją hałasu. W THE COLLEXION system aktywny pozostaje mocny, ale zmiana konstrukcji może mieć znaczenie dla izolacji pasywnej. Smuklejsze muszle i bardziej designerska obudowa mogą nie tłumić części dźwięków tak dobrze, jak bardziej użytkowo zaprojektowane WH-1000XM6.
ANC to nie tylko elektronika. Aktywna redukcja hałasu walczy głównie z powtarzalnymi, niskimi dźwiękami, ale izolacja pasywna pomaga przy głosach, stukach, dźwiękach średnich i wysokich. jeżeli obudowa gorzej zamyka ucho, ogólny efekt może być słabszy, choćby przy świetnym procesorze.
Właśnie dlatego dla wielu osób rozsądniejszym wyborem przez cały czas mogą być WH-1000XM6. Są lżejsze, praktyczniejsze, dłużej pracują z włączonym ANC i zostały zaprojektowane przede wszystkim jako słuchawki do codziennego używania, a nie jako luksusowy przedmiot na jubileusz.
Cena może zwalać z nóg
Najbardziej kontrowersyjna jest tak naprawdę tutaj cena. Przewidywany poziom 629 euro lub 649 dol. ustawia THE COLLEXION wyraźnie powyżej WH-1000XM6 i wprost kieruje je w segment, w którym liczy się nie tylko dźwięk, ale też prestiż, materiały i styl. W polskich realiach można spodziewać się kwoty bliższej sprzętowi luksusowemu niż rozsądnemu zakupowi audio.
Z punktu widzenia Sony ta cena może mieć sens. THE COLLEXION nie muszą sprzedawać się masowo. Mają pokazać, iż seria 1000X może wejść wyżej, w stronę sprzętu audio-fashion, gdzie liczy się obiekt, nie tylko funkcja. To bardziej odpowiedź na modele konkurencji.
Przy okazji Sony wprowadza do oferty WH-1000XM6 w kolorze piaskowym. To mniej spektakularna nowość, ale dla wielu użytkowników może być ciekawsza. XM6 są znane, sprawdzone i bardziej praktyczne, a nowy kolor po prostu daje kolejną opcję osobom, które nie chcą czerni, srebra ani innych klasycznych wariantów.








