
Apple ostatnio wprowadził wyświetlacze OLED do swoich laptopów. Mimo to w ofercie producenta z Cupertino wciąż znajdziemy sprzęty, w których brakuje najlepszych paneli.
Z czystej ciekawości postanowiłem sprawdzić, jak wygląda stan przejścia Apple’a na ekrany OLED. W zasadzie już prawie każda kategoria urządzeń z jabłkiem częściowo oferuje tego typu matryce. Mimo iż mamy końcówkę 2026 r. i konkurencja w swoich urządzeniach z wyższej półki od dawna stosuje najlepsze panele, Apple w niektórych propozycjach wciąż trzyma się wyświetlaczy LCD. Które urządzenia już mają OLED-a, a które jeszcze nie?
Urządzenia Apple’a, które już przeszły na wyświetlacze OLED
Apple przez ostatnią dekadę mocno zaczął stawiać na technologię wyświetlaczy OLED, zastępując dotychczasowe LCD. Dzięki temu duża część oferty bazuje na lepszych ekranach. Rozwiązanie znajdziemy w:
- zegarkach Apple Watch (od 1. generacji z 2015 r.) – były to pierwsze urządzenia, w których zastosowano ekran OLED; dziś wszystkie modele (12. generacja, Apple Watch Ultra 3 oraz SE 3) bazują na tej technologii;
- wszystkich iPhone’ach – ekran OLED został wprowadzony po raz pierwszy w iPhonie X w 2017 r.; dziś wszystkie modele (tani iPhone 17e, iPhone 17, 18 Pro i Pro Max oraz Duo) w pełni na nim bazują;
- iPadzie Pro (M4 i nowszych) – OLED został wprowadzony w 2024 r. w modelu z czipem M4 i jest dostępny również w obecnej generacji z czipem M5;
- Apple Vision Pro – gogle Apple’a wykorzystują matryce micro-OLED;
- iPadzie mini (2026) – to pierwszy mały tablet z ekranem OLED;
- MacBooku Pro OLED (M5 Pro i M5 Max) – to pierwszy w historii laptop Apple’a wyposażony w bardziej zaawansowany wyświetlacz, w którym przywrócono również świecące jabłuszko na pokrywie.
Apple, podobnie jak konkurencja, w procesie przejścia na OLED zaczynał od najmniejszych sprzętów – początkowo od zegarków wyposażonych w ekrany o przekątnej poniżej 2 cali. Zastosowanie wyświetlacza z w pełni wygaszającymi się diodami ma tu najwięcej sensu ze względu na specyfikę zegarków – w ekranach OLED tylko określone części mogą pozostać podświetlone, co pozwala oszczędzać energię.
MacBook Pro OLEDNastępnie przyszedł czas na iPhone’y – ostatnim sprzedawanym telefonem z panelem LCD był iPhone SE 3. generacji z 2022 r. Było to tanie urządzenie, a w rzeczywistości odświeżony iPhone 8 z 2017 r. z nowym procesorem. Z kolei ostatnim prawdziwie nowym iPhonem z ekranem LCD IPS był bazowy iPhone 11 z 2019 r.
MacBook Pro OLED to nowa wersja bardziej zaawansowanego laptopa z lekko odświeżoną, lżejszą konstrukcją. Sprzęt jednak, przynajmniej obecnie, nie zastępuje dotychczasowych MacBooków Pro wyposażonych w ekrany LCD z podświetleniem mini-LED.
Jakie urządzenia Apple’a jeszcze nie przeszły na OLED?
O dziwo, tych jest naprawdę sporo. Lista urządzeń z wyświetlaczami LCD obejmuje:
- iPada 11. generacji z czipem A16, wycenionego na 2199 zł;
- iPada Air z czipem M4 w obu wersjach (11 i 13”), kosztujących odpowiednio od 3699 zł i 4699 zł;
- iMaca M6 – nowy stacjonarny komputer typu AiO za 7999 zł;
- MacBooka Air M5 w obu wersjach (13,6 i 15,3”) za odpowiednio 6799 i 7799 zł;
- MacBooka Neo 1. generacji, kosztującego 3699 zł;
- Studio Display oraz Studio Display XDR z podświetleniem mini-LED – monitory wycenione na odpowiednio 7499 zł i 14 999 zł.
Jak widać, głównie bardziej przystępne cenowo oraz bardziej niszowe urządzenia Apple’a wciąż są wyposażane w wyświetlacze LCD. W planach podobno są kolejne sprzęty, które otrzymają lepszy typ ekranów. Osobiście najbardziej wyczekuję MacBooka Air z wyświetlaczem OLED. To mimo wszystko najpopularniejszy laptop Apple’a, na który może pozwolić sobie przeciętny Kowalski. Urządzenie najnowszej generacji w promocjach kosztuje 6000 zł, a nie – tak jak nowy MacBook Pro OLED – minimum 15 tys. zł.

Odświeżenie i lepszy ekran przydałyby się również iPadowi Air. Skoro mniejszy iPad mini właśnie dostał OLED-a, smuklejszy wariant powinien być następny w kolejce
Dlaczego OLED jest taki ważny?
Wyświetlacze typu OLED są już standardem w elektronice użytkowej. Początkowo masowo pojawiały się w niedużych telefonach. Technologia ta jest z nami od ponad półtorej dekady – pierwszy telefon Samsung Galaxy S z 2010 roku był wyposażony w ekran Super AMOLED (czyli Samsungową wersję OLED-a).
Początkowo ta technologia była domeną flagowców, ale z czasem zaczęła trafiać też do tańszych urządzeń poniżej 1000 zł. Dzisiaj zdecydowana większość telefonów może pochwalić się OLED-em. Po sukcesie w telefonach producenci zaczęli stosować ją również w telewizorach. Historia wyglądała identycznie – na początku była przeznaczona dla najlepszych modeli kosztujących kilkanaście tysięcy złotych i więcej, a dziś spotkamy ją w odbiornikach za 4-5 tys. zł.
Zegarki i opaski sportowe z ekranami o małych przekątnych w tej chwili również bazują głównie na technologii OLED. Rozwiązanie zaczęło także trafiać do laptopów czy monitorów komputerowych.
OLED różni się od wcześniej stosowanej technologii LCD przede wszystkim budową. Panele składają się z organicznych diod, które są w stanie samodzielnie emitować światło. Pojedyncze piksele mogą zostać całkowicie wyłączone, co gwarantuje idealną czerń – wygaszony piksel nie emituje żadnego światła. Dzięki temu ekrany OLED zapewniają bardzo wysoki kontrast.
Producenci łączą tę technologię z tzw. kropką kwantową (Quantum Dot – w uproszczeniu QD), aby bardziej podkręcić kolory. Piksele wygaszają się również niemal natychmiastowo, dzięki czemu nie ma efektu smużenia. OLED-y gwarantują też najlepsze kąty widzenia. Nie bez powodu branża porzuca LCD na rzecz tego typu rozwiązań. Apple robi to powoli, ale rozsądnie.








