
Dreame X60 Pro Ultra Complete może i ma trochę przydługawą nazwę, ale kryją się pod nią dwie potężne nowości. W moim przypadku ten jeden robot odkurzający byłby w stanie zastąpić… trzy takie sprzęty.
I nie, wcale nie przesadzam. Oraz – już tłumaczę, tym bardziej, iż w zalewie średnio przydatnych dodatków spotykanych w ostatnim czasie w robotach odkurzających premium, to, co Dreame dodało do X60 Pro Ultra Complete jest w moim przypadku trafione idealnie.
Dreame X60 Pro Ultra Complete naprawdę potrafi się wspinać.

Podstawowy „robotowy” problem w moim domu? Prawie każde pomieszczenie na parterze jest na trochę innym poziomie. Nie pytajcie, dlaczego tak, tak po prostu komuś kiedyś wyszło.
To z kolei oznacza, iż na sam niewielki parter potrzebuję minimum dwóch robotów sprzątających, a najlepiej to byłyby w ogóle z trzema. Co już by było całkiem absurdalne.
I wtedy wjeżdża właśnie X60 Pro Ultra, który może pokonać maksymalnie dwa stopnie, po ok 5 cm każdy. Ten u mnie, widoczny na zdjęciu, ma prawie idealnie 5 cm i X60 Pro Ultra Complete nie ma z nim najmniejszego problemu. Tak, wspinanie zajmuje mu chwilę, ale to jest chwila wysiłku robota, a nie moja. Nie muszę więc ani przenosić do innych pomieszczeń robota manualnie, ani instalować dodatkowego robota, żeby uniknąć pracy. X60 Pro Ultra Complete traktuje ten wysoki próg po prostu jako kolejne zadanie.

Do tego – ten system po prostu działa. I to działa całkowicie automatycznie, wliczając wykrywanie progu i dobór sposobu, w jaki robot na niego się wspina. Poza tym to wspinanie się na próg w wykonaniu X60 Pro Ultra Complete jest chyba najbardziej sprawnym i zgrabnym wspinaniem się, jakie do tej pory widziałem. Kulturalnie, elegancko, bez żadnego wywalania się po drugiej stronie. choćby ten skok powrotny nie jest jakiś drastyczny, jak to bywało kiedyś.
W skrócie, jeżeli ktoś miał taki problem jak ja, to teraz wie – można to rozwiązać bez mnożenia masy odkurzaczy w każdym pomieszczeniu osobno.
Zasięg sprzątania? Wszędzie.

Drugim problemem w moim domu, zresztą na tym samym poziomie, były fronty od szafek w kuchni. Też jakoś tak się wyliczyły i wykonały, iż zrobił się taki nawis, którego żaden robot nigdy nie chciał ruszyć. Ani tam nic nie wjeżdżało, bo się nie mieściło, ani też nie chciały sięgać tymi swoimi wysięgnikami. Efekt był taki, iż cała podłoga była czysta, a pod frontami był brud i kurz – wymagający manualnego sprzątania.

I na to wszystko znowu wjeżdża X60 Pro Ultra Complete, który ma nie tyle wysuwane ramiona, co ultra-wysuwane ramiona. Dotyczy to i pada mopującego, który może się wysunąć do 18 cm poza obudowę, i szczotki bocznej, która z kolei sięgnie 12 cm od obudowy.

I w dużym skrócie – tak jak widać na zdjęciach, ten robot bez problemu sięga tam, gdzie inne nie sięgały. Co oznacza, iż mogę już choćby zapomnieć, gdzie mam ten ręczny odkurzacz z funkcją mycia.

Zresztą ten ruchomy mop z takim zakresem przydaje się nie tylko przy blatach. jeżeli robot nie może wjechać np. idealnie pod krzesło czy szafkę, to wjedzie tam tymi ramionami. jeżeli mamy jakiś kurz czy brud pod krawędzią szafki – będzie wygarnięty.

Do tego miłym smaczkiem jest to, iż np. po wysunięciu tego mopa robot cofa się odrobinę, żeby złapać jeszcze tę powierzchnię, którą mógłby pominąć, gdyby jechał od razu dalej do przodu.

I to też po prostu działa. Wprawdzie czasem mam wrażenie, iż robot trochę chwali się tym rozwiązaniem i stosuje je tam, gdzie niekoniecznie jest niezbędne, ale może ma na to jakiś swój pomysł. Dla mnie najważniejsze jest to, iż tam, gdzie do tej pory nie było umyte, teraz jest.
A jak X60 Pro Ultra Complete w ogóle odkurza?

Na tym etapie muszę przyznać, iż te dwie wcześniej wymienione funkcje są dla mnie choćby ważniejsze niż prawie cała reszta. Tym bardziej, iż mówimy o robocie z półki premium-premium, gdzie trwa raczej walka na to, kto doda ciekawsze i faktycznie użyteczne rozwiązania bonusowe, niż na faktyczną skuteczność sprzątania, która i tak jest mega wysoka.
Z drugiej strony – X60 Pro Ultra Complete i tak stara się choćby tutaj jeszcze bardziej podnieść poprzeczkę, chociażby maksymalną mocą ssania na poziomie 42 tysięcy paskali.

Co oznacza taka wartość? To, iż ten sprzęt szczególnie spodoba się to a) posiadaczom zwierząt, które gubią sporo sierści, b) osobom, w których domach po prostu sporo się kurzy i c) posiadaczom dywanów.
Zresztą ten model ma – i tu nie przesadzam – niesamowicie rozbudowane opcje konfiguracji sprzątania dywanów. Można tutaj dopasować działanie robota adekwatnie do każdego rodzaju dywanu, wliczając w to choćby opcję podnoszenia całego robota przy przejeździe po naprawdę wysokim dywanie. A jeżeli mamy trochę niższy dywan, to na 2 centymetry z kawałkiem robot może po prostu podnieść mopy albo po prostu zostawić je w bazie.

Trudno było mi przy tym znaleźć coś, co w praktyce sprawiłoby X60 Pro Ultra Complete problem przy odkurzaniu. Czy chodziło o drobiazgi, takie jak mąka czy cukier, czy np. o gruboziarnistą sól albo żwirek dla kota – wszystko to było po prostu likwidowane po pojedynczym przejeździe.

Dodatkowo tutaj ujawnia się też jeszcze jeden plus tej mocy ssącej – choćby jeżeli mamy trochę głębsze fugi między kaflami czy deskami, to i tak uda się z nich wydobyć adekwatnie wszystko.
Na dywanach jest zresztą podobnie, przy czym moja obserwacja była taka, iż ten „testowy dywan” stał się po odkurzaniu czystszy, niż był na początku.

I wcale nie mówię o tym, co na niego dodatkowo pod to wideo dosypałem.

Do tego X60 Pro Ultra Complete świetnie radzi sobie z niskimi przestrzeniami.

Jeśli nie liczyć wieżyczki, którą robot może schować, to całość ma niecałe 8,5 cm. Co na przykład u mnie w domu oznacza, iż wjedzie adekwatnie pod każdy mebel.

Przy okazji – bardzo dobrze działa też system rozpoznawania tego, co robot ma posprzątać i dobierania do tego trybu pracy i odpowiednich narzędzi. Przykładowo, elegancko rozpozna świeże plamy i nie będzie próbował w nich majstrować szczotką boczną.
Jak X60 Pro Ultra Complete mopuje?
Jeśli chodzi o mopowanie, to tutaj też jest po prostu wszystko, co tylko się dało. Jest wspomniane już ruchome ramię z mopem, więc zasięg jest ogromny. Jest dociskanie mopów, dozowanie detergentu i mycie ciepłą wodą.

A to oznacza, iż nie ma większego znaczenia, czy ta plama to jest kawa, czy to jest śmietana, czy to jest świeża plama, czy zaschnięta.
Miałem choćby w korytarzu kilka przypadkiem przygotowanych wcześniej zaschniętych plam po kawie, które robot umył, zanim zdążyłem pójść po aparat. I to były plamy w pomieszczeniu, gdzie inny robot jeździ regularnie.
Jak nawiguje X60 Pro Ultra Complete?

Trochę nudny akapit, bo X60 Pro Ultra Complete jeździ adekwatnie bezbłędnie i bezbłędnie omija przeszkody. Próbowałem go nabrać kablami, w tym jasnymi na jasnej podłodze – nic z tego.

Próbowałem go też nabrać drobiazgami rozrzuconymi po podłodze – i też przegrałem. X60 Pro Ultra Complete wprawdzie delikatnie musnął gdzieś przypadkiem malutką ładowarkę, ale to tyle – z omijaniem przeszkód nie będzie więc najmniejszego problemu.
Stacja X60 Pro Ultra Complete jest…
… tak, zgadliście – ta stacja jest też Pro Ultra Complete i ma wszystko. Dwa duże zbiorniki na wodę, duży worek na kurz, pranie mopów gorącą wodą, upychanie sierści i włosów do worka i suszenie gorącym powietrzem. A jak ktoś chce, to może choćby dokupić zestaw, który pozwoli na stałe podłączyć X60 Pro Ultra Complete do dostawy czystej wody i odpływu brudnej.
I gdyby ktoś pytał, to tak wyglądają mopy po kilkudziesięciu godzinach pracy, w tym pracy z zabrudzeniem testowym:

X60 Pro Ultra Complete – co warto wiedzieć poza tym?

Przede wszystkim to, iż jest obsługa Matter, więc integracja z większością systemów smart dom będzie całkowicie bezproblemowa. Do tego X60 Pro Ultra Complete bardzo dobrze radzi sobie z rozpoznawaniem schodów i bardzo sprawnie funkcjonuje w układach, gdzie tworzymy kilka map, planując przenosić robota między piętrami. I nie, nie trzeba przenosić stacji – robot sam rozpozna, gdzie jest, wykona zadanie, a potem, gdy przyniesiemy go manualnie do bazy, rozpocznie autoczyszczenie.
Jeśli natomiast chodzi o akumulator, to w moim przypadku, w naprawdę ekstremalnych warunkach, dużej liczbie dywanów, przeszkód, maksymalnej mocy, maksymalnym mopowaniu i wszystkich dodatkach, wychodziło mi jakieś 14% naładowania na każdych 10 metrów kwadratowych. Przy czym o „zasięg” na jednym ładowaniu nie ma się co martwić, bo X60 Pro Ultra Complete ładuje się ekstremalnie gwałtownie – przykładowo przejście np. z 75 na 85 proc. zajmuje mniej niż 10 minut.

Nie będziemy się też musieli martwić o zapas części w tej wersji w pudełku jest… wszystko. Są dodatkowe szczotki główne, dodatkowa szczotka boczna, sześć zapasowych padów, 4 worki na kurz i potężna butla z litrem płynu do mycia podłóg.
Dreame X60 Pro Ultra Complete – czy warto?

Nie patrząc na finanse – absolutnie tak. To adekwatnie pierwszy od dawna robot sprzątający z półki ultra-premium, którego wyróżniające funkcje znalazły u mnie realne zastosowanie i rozwiązały realne problemy. Do tego jedyną rzeczą, do której mogę się przyczepić po kilku tygodniach testów, jest to, iż obudowa dość mocno zbiera odciski spoconych w upałach palców. Choć biorąc pod uwagę stopień automatyzacji tego sprzętu – częstotliwość dotykania go będzie minimalna, więc nie będzie to przesadnym problemem. Poza tym – trudno mi się do czegokolwiek przyczepić.
Jeśli natomiast patrzeć na finanse, to tak – jest to robot z najwyższej półki. Z drugiej strony – u mnie w domu byłby w stanie zastąpić dwa roboty (bo progi), a do tego odkurzacz pionowy z funkcją mycia (bo fronty w kuchni). A to już każe mi spojrzeć na tę cenę – i tego robota – z zupełnie innej perspektywy.








