
Niebawem co drugi telefon będzie wspierał łączność satelitarną. Już nie trzeba będzie bazować wyłącznie na Wi-Fi oraz sieci komórkowej. Zamiast tego wystarczy czyste niebo i telefon.
Przyzwyczailiśmy się do realiów, gdzie niemal wszędzie mamy dostęp do szybkiego połączenia z siecią. W domach i mieszkaniach korzystamy z sieci Wi-Fi bazującej na stabilnym światłowodzie (najczęściej o przepustowości choćby do 1 Gb/s), a poza nimi łączymy się z siecią komórkową w technologii LTE lub 5G. Wciąż zdarzają się jednak miejsca, gdzie brakuje stacjonarnej infrastruktury lub przekaźnika. W takich lokalizacjach pozostaje satelita.
Dziś telefony z łącznością satelitarną to bardziej rzadkość niż standard
Według najnowszych danych Counterpoint Research obecnym liderem na rynku telefonów z obsługą łączności satelitarnej jest Apple. Producent iPhone’ów odpowiada bowiem za 71,6 proc. wszystkich takich urządzeń. Na drugim miejscu znajduje się Samsung z wynikiem 15,9 proc., a podium zamyka Huawei z udziałem na poziomie 6,1 proc. Google i Honor łącznie mają pozostałe 4,1 proc.
Tak wysoki wynik Apple’a nikogo nie powinien dziwić. Firma wdrożyła funkcję łączności satelitarnej już w serii iPhone 14, wydanej ponad 3,5 roku temu. Mimo iż Apple jest w tej chwili liderem na tym rynku, firma ogranicza tę funkcję na poziomie regionalnym.

Usługa jest dostępna głównie w USA, natomiast w Europie funkcje związane z łącznością z satelitą są ograniczone głównie do Zachodu. W Polsce i innych krajach Starego Kontynentu wciąż brakuje wsparcia usług satelitarnych na iPhone’ach – choćby tych podstawowych, takich jak wzywanie SOS dzięki satelity, podczas gdy inni producenci, tacy jak Google (w telefonach Pixel), oferują już to rozwiązanie w kraju nad Wisłą.
Druga sprawa to fakt, iż Apple, Huawei oraz Google korzystają z zamkniętych systemów satelitarnych, które w tej chwili pozwalają używać określonych funkcji na konkretnych urządzeniach. Mniejszość rynku bazuje na otwartych standardach, które w przyszłości mogą rozszerzyć możliwości sieci komórkowych dzięki satelitów.
Istotna jest też inna kwestia. w tej chwili łączność satelitarna jest domeną najdroższych urządzeń, kosztujących kilka tysięcy złotych. Słyszeliście o średniopółkowcu, który jest w stanie połączyć się z satelitą? Na rynku zdecydowanie brakuje takich modeli. Mimo wszystko to właśnie ten segment cenowy jest niezwykle ważny, aby dotrzeć do typowego Kowalskiego i większości użytkowników.
Smartfony łączące się z satelitą zaraz będą standardem
Według Counterpoint Research do 2030 r. udział telefonów z łącznością satelitarną w globalnej sprzedaży ma osiągnąć 46 proc. Oznacza to, iż niemal co drugi telefon kupowany przez klienta będzie oferował funkcje takie jak satelitarne SOS i nie tylko. Dużą rolę odegrają tu producenci telefonów z Androidem, ale też operatorzy telekomunikacyjni, którzy będą coraz częściej stawiać na rozwiązania bazujące na satelicie.









