Ten gimbal sprawił, iż znowu polubiłem gimbale. Wystarczy się zakręcić

konto.spidersweb.pl 4 godzin temu

Moja historia z gimbalami była do tej pory dość prosta i krótka. Kupiłem, odbiłem się i odstawiłem gimbala na szafkę. Powód był prozaiczny i pewnie znany wielu osobom.

Było nim – oczywiście – balansowanie gimbala. W RS3 Mini, którego wybrałem lata temu na start, ten proces potrafił być wyjątkowo uciążliwy, zajmował więcej czasu, niż bym chciał i ostatecznie na samą myśl, iż muszę to robić przed nagraniami, zwyczajnie uznawałem, iż chyba bardziej chce mi się to nagrać z ręki albo statywu.

Możliwe, iż była to w jakimś stopniu kwestia mojego egzemplarza, ale ostatecznie, po całkiem wielu próbach, gimbal poszedł w odstawkę i niespecjalnie przewidywałem, iż kiedyś do tego typu akcesoriów powrócę.

Aż trafił do mnie DJI RS5.

Czyli najnowszy, choć wydany kilka miesięcy temu, gimbal od DJI. Początkowo byłem przekonany, iż w ramach obowiązku potestuję go trochę, sprawdzę, jak się z nim żyje, a potem bez większego żalu odeślę, bo w końcu z gimbali nie korzystam.

Dość gwałtownie okazało się, iż adekwatnie żadne z tych założeń nie było prawdziwe. Może poza tym, iż faktycznie trochę go potestowałem.

Te pokrętła zmieniły dla mnie wszystko.

I tak – na pełną recenzję przyjdzie jeszcze czas, bo RS5 wprowadził kilka naprawdę przyjemnych nowości. Dla mnie jednak absolutnie kluczową cechą – szczególnie po przesiadce ze starawego RS3 Mini, był pozornie mało porywający dodatek. Czyli… pokrętła. Nie nowy, usprawniony system śledzenia. Nie mocniejsze silniki. Nie nowy system stabilizacji. Pokrętła.

Na dobrą sprawę, czytając komunikat prasowy DJI na temat RS5, można wzmiankę o nich całkowicie przegapić. Wciśnięto ją bowiem gdzieś pod sam koniec, informując o tym, iż RS5 ma teraz nowe, w pełni regulowane pokrętła na każdym ramieniu, co pozwala „precyzyjnie balansować gimbala”.

Owszem, nie jest to pierwszy gimbal DJI z pokrętłami do regulacji, ale dla mnie to była zupełna nowość. I jeżeli ktoś wcześniej zniechęcił się do gimbali właśnie przez proces balansowania, to mogę z całą odpowiedzialnością napisać: te pokrętła w RS5 zmieniają życie. Przynajmniej w zakresie właśnie przygotowywania gimbala do użytku. Innych aspektów naszej codzienności mogą nie dotykać.

Trochę wręcz się czuję, jakbym oszukiwał.

Bo do tej pory proces balansowania gimbala był dla mnie zajęciem, które musiało zajmować czas, musiało być wysiłkiem, musiało być jakąś formą cierpienia. Przy RS5 i jego pokrętłach – nic z tego nie występuje.

Całość sprowadza się do odblokowania wybranej osi po montażu kamery, ustawieniu kamery w pozycji do balansowania, a potem kręceniu pokrętłem. Wszystko idzie tak lekko, gładko i precyzyjnie – choćby przy całkiem sporych zestawach aparatowych/kamerowych – iż trudno choćby nazwać to pracą.

Najbardziej frustrujące dla mnie do tej pory były ostatnie milimetry. Ot, już prawie mamy równowagę, to teraz przesuniemy o kawałeczek w jedną stronę – i bum, jesteśmy już absolutnie nie tam, gdzie chcieliśmy. To cofnijmy – bum, jesteśmy w tej samej sytuacji, ale w drugą stronę.

W RS5 tego czegoś nie ma. Te pokrętła pozwalają w tak mikroskopijnie precyzyjnym stopniu regulować przesunięcie ramion, iż niemal idealnie da się wyłapać moment, kiedy jest już tak, jak trzeba, a jeżeli przesadzimy – żeby o ten fragmencik obrotu się cofnąć.

Żeby było śmieszniej, dałem dziewczynie – która wcześniej nie miała z gimbalami do czynienia – RS5 do zbalansowania, tłumacząc wcześniej, gdzie i co trzeba odblokować, gdzie i czym kręcić, i jaki jest oczekiwany stan docelowy. Poszło niemal idealnie za pierwszym razem. Później poprosiłem o to samo na RS3 Mini – i po kilku minutach usłyszałem, iż to się chyba nie uda.

Jest chyba tylko jedna wada tego rozwiązania.

Absolutnie nie wyobrażam sobie choćby dyskusji o tym, iż mógłbym wrócić do gimbala, który nie ma a) takiej opcji regulacji przy balansowaniu i b) nie ma tego systemu regulacji tak precyzyjnego i tak dopracowanego. To jest zdecydowanie zbyt dobre i zdecydowanie zbyt bliskie całkowitemu wyręczeniu nas z obowiązku balansowania gimbala/kamery, żebym był w stanie z tego zrezygnować.

I podejrzewam, iż każdy, kto tego spróbuje, a jednocześnie regularnie zmienia kamery albo obiektywy – po spotkaniu z RS5 pomyśli dokładnie to samo.

BuyboxFast
Idź do oryginalnego materiału