Roboty sprzątające nasze mieszkania są dziś reprezentowane przez mnóstwo modeli różnych półek cenowych, ale i różnorodnych podkategorii. W ostatnim czasie korzystałem z usług P50 Pro Ultra od MOVA, którego testy przeprowadzałem w ubiegłym roku. Marka ta dysponuje w swojej ofercie chyba wszystkimi aktualnymi standardami różnej klasy. Wśród nich są też modele z mopem w formie wałka. Segment smart home chętnie do adaptuje, więc ucieszyła mnie szansa sprawdzenia modelu z rolką. Do tej pory sprawdzałem roboty z trybem myjącym wyłącznie w odmianach z nakładkami. Czy to dociskowych, czy sonicznych, czy obrotowych, ale jeszcze nigdy z wałkiem. Sprawdziłem MOVA Z60 Ultra Roller Complete, który co prawda ma już swojego następcę (Z70), ale trzon rozwiązań ten sam.
Czym różni się zmywanie przy użyciu technologii HydroForce względem nakładek mopujących? Gdzie ten system sprawdza się lepiej, a gdzie słabiej? Co w ogóle potrafi Z60 w kompletnym wydaniu Ultra Roller? Relację z moich testów mogliście śledzić w coczwartkowych przeglądach Mojego Smart Domu. Zebrałem je wszystkie w pełnej publikacji. Zapraszam do lektury.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – plan testów
Jak zwykle na początek lubię przedstawić skrótowy plan działań jakie przygotowałem sobie w ramach analizy sprzętu. Model Z60 oceniałem na bazie wcześniej użytkowanego P50 i choć są to nieco inne odmiany robotów, to pewne technologie je łączą, m.in. bardzo podobna stacja dokująca. Doświadczenie zebrane z poprzednikiem innej kategorii pozwoliło mi zestawić obie propozycje – także pod względem jakości sprzątania. Oba AGD korzystają z tej samej aplikacji, więc z niektórymi badaniami było mi łatwiej.
Plan testów robota MOVA Z60 Ultra Roller Complete:
- przegląd specyfikacji i możliwości urządzenia
- pierwsze sprzątanie i konfiguracje robota
- zmywanie podłóg przy użyciu wałka obrotowego
- konserwacja robota w stacji dokującej
- wysuwana „wieżyczka” FlexScope z AI SmartSight
- pokonywanie progów ze StepMaster i LiftPro
- odkurzanie dywanów z osłonką AutoShield
- funkcje dostępne w aplikacji MOVAhome
- podsumowanie robota sprzątającego
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – specyfikacje
Kilkanaście miesięcy temu rynek robotów sprzątających zacząć adaptować nowy standard mopowania podłóg przy użyciu wałka. Jest to stosunkowo nowa alternatywa dla nakładek obrotowych lub sonicznych, która ma regularne odświeżanie i nawadnianie, a więc i wyższą skuteczność pracy. Nie miałem dotąd okazji sprawdzić z bliska, jak takie roboty funkcjonują i co faktycznie są w stanie zmienić w trakcie autonomicznego przejazdu. Znam dobrze rozwiązania z nakładkami, a także ich wady i zalety. Łatwiej dzięki temu spojrzeć krytycznie na MOVA Z60 Ultra Roller Complete z obrotową rolką. Ogólne możliwości urządzenia przedstawiałem już przy okazji zeszłorocznego eventu produktowego w Warszawie. Teraz biorę pod lupę u siebie.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete będzie moim pierwszym benchmarkiem dla wszystkich kolejnych robotów. W tym samym czasie analizuję odkurzacze pionowe typu Wet & Dry, więc podłogi w moim mieszkaniu są nadzwyczaj czyste. Technologie zbliżone, ale metody ich stosowanie trochę inne. Robot ogarnia mieszkanie samodzielnie, natomiast odkurzacze służą do ręcznych działań. Zacznę od przeglądu ogólnych adekwatności na bazie specyfikacji w ramach wprowadzenia.
Na papierze Z60 Ultra Roller prezentuje się imponująco (każdy element ma swoją własną technologię, co zresztą widać po pomysłowym nazewnictwie). Każdej z nich spróbuję się przyjrzeć i każdej poświęcić osobne akapity.
- HydroForce – to mopowanie z wysokim ciśnieniem (12 dysz) w trakcie obracania wałka
- AutoShield – to specjalna osłonka na wałek, która chroni dywany przed zamoczeniem
- MaxiReach – to wysuwane elementy do pełniejszego dotarcia ramionami do krawędzi
- StepMaster 2.0 – to dwustopniowy, smart system pokonywania wyższych progów
- unoszony korpus z LiftPro – do pokonywania niższych przeszkód (np. przy dywanach)
- nawigacja FlexScope – to opcja chowania „wieżyczki”, by wjeżdżać pod niższe meble
- system DuoSolution – dwie komory (jedna dla ogólnego płynu, a druga dla nieprzyjemnych zapachów)
- TroboWave DuoBrush – to podwójna szczotka zapobiegająca splątaniom włosów
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – pierwsze sprzątanie
Zmywaniem moich podłóg już od dłuższego czasu zajmują się roboty sprzątające uwzględniające tryb mopa. Najpierw w ramach dociskowej nakładki (Braava jet m6), potem obrotowych nakładek, a teraz trzeciej opcji, która w ostatnim czasie zyskuje popularność. Mowa o obrotowym wałku z mocniejszym dociskiem oraz stałym odświeżaniem
Sprzęt tego typu ma swoja zalety, ale już w głowie dostrzegłem pewne ograniczenia. MOVA Z60 Ultra Roller Complete zastępuje w domu model P50 Pro Ultra, któremu brakowało kilku funkcji. Nowy robot ma większą moc ssanie, skuteczniejsze mopowanie, niższą konstrukcję i opcję pokonywania większych progów. Większość z tych rozwiązań poprawiło efektywność sprzątania mojego wnętrza.
Konstrukcyjnie i stylistycznie MOVA Z60 Ultra Roller Complete przypomina większość modeli klasy premium. Choć model wygląda masywnie to ma tylko 9.6 cm w profilu. Jest nadzieja, iż dotrze w miejsca, które P50 omijał z racji wystającego modułu z czujnikami. Z60 ma chowany moduł z LiDAR/DToF, co pozwala mu obniżyć swój profil. „Krążek” od MOVA ma design premium, co podkreśla bogaty zestaw sensorów i kamer do mapowania przestrzeni i omijania przeszkód. Wierzch urządzenia jest przykrywany płaską obudową, która skrywa swoje zaawansowane wnętrze.
Wyjazd testowy wykazał w miarę cichą pracę (delikatnie głośniejszą w trybie mopowania). Wałek jest efektywniejszy od nakładek, ale trochę głośniejszy z racji samych obrotów. MOVA Z60 Ultra Roller ma gumowane zderzaki, które w razie kontaktu oszczędzą meble. Sam robot wygląda bardziej high-endowo od swojej stacji. Zewnętrznie wygląda podobnie do tej od P50. Tym razem w czerni, więc nieco bardziej odbija światło i odciski palców. Na szczęście nie ma jej potrzeby w ogóle dotykać. Głównie przy wymianie wody i płynów. Matowe wykończenie by tu lepiej pasowało, ale mam wrażenie, iż zostało zarezerwowane dla najwyższych modeli producenta. W pierwszym kontakcie z robotem nie ma poczucia, iż czegoś mu brakuje. Podobnie ze stacją, gdzie odświeżanie jest na gorąco, a choćby sterylizacją UV.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – wałek mopujący
Przyzwyczajenie do wcześniejszego robota z nakładkami myjącymi pozwoliły gwałtownie wykryć obszary, w których nowy model pracuje inaczej. Celowo nie napisałem lepiej, bo mam tu na myśli manewrowanie wokół nóg mebli. Oba roboty MOVA (ten z okrągłym mopem i ten z wałkiem) mają wysuwany element ułatwiający sięgnięcie i manewrowanie, ale wałkowi tu nieco trudniej. Widać inną technikę przejazdu. Systemy zmywania się różnią i choć wałek ma pod tym względem trudniej, to jego docisk daje większą skuteczność mycia.
MOVA rozwija swoje roboty sprzątające w wielu kierunkach. W ramach zmywania w ofercie proponowane są modele różnych nurtów. Wygląda na to, iż lepiej mieć w ofercie kilka technologii, bo i potrzeby klientów różne. Na moduły sprzątające na mokro w P50 Pro Ultra nie narzekałem. Ten w Z60 Ultra Roller coś jednak zmienił. Rolka przypomina wałki w ręcznych modelach, ale w autonomicznym wydaniu.
Przed gruntownym myciem podłóg przy użyciu MOVA Z60 Ultra Roller wypuściłem w ostatnią trasę starszego P50 Pro Ultra. Chciałem raz jeszcze przyjrzeć się detalom w pracy urządzenia, by dokładniej przeanalizować zmiany w ramach nowszej jednostki. Porównałem oba sposoby zmywania podłóg. Każda z nich ma swoje silniejsze i słabsze strony.
Obrotowe pady w P50 Pro Ultra były wystarczające, ponieważ:
- przy częstym odświeżaniu mieszkania, okrągłe mopy radziły sobie z ogólnymi zabrudzeniami
- odginane ramię jednego z padów pozwalało dotrzeć ze zwilżoną szmatką w szczeliny pod meblami
- wysunięte ramię (MaxiReach) świetnie zmywało obszary wokół nóżek mebli (objazd na około) i w kątach
- w stacji mopy były odświeżane i suszone w specjalnym module (z opcją ich pozostawienia)
- robot sprzątał wszystko cichutko, nie moczył dywanów (dzięki podnoszonej konstrukcji)
Największa wada tego rozwiązania? Przy większych zabrudzeniach mopy pracują tak do końca, więc jest wrażenie przeciągania lub konieczności częstego odświeżania nakładek w stacji (czyli dodatkowe przejazdy).
MOVA Z60 Ultra Roller w testach zmywania wałkiem wokół nóżek mebli. pic.twitter.com/fQsZFH4Gik
— Smartniej (@smartniej) June 11, 2026
Obrotowy wałek w Z60 Ultra Roller Complete z HydroForce działa inaczej:
- wałek może ma mniejszą powierzchnię kontaktu z podłogą (długość 25,6 cm), ale efektywniejsze zmywanie
- ma znacznie lepszy docisk (17 N i 4100 Pa), czyli skuteczniejsze zbieranie brudów
- rolka jest stale nawadniania (12-dyszowy natrysk), więc stale odświeżana (czysta)
- ciekawie wygląda aktywne „puszenie” włókien dla efektywniejszych działań
- w swojej pracy przypomina mopy manualne z podobnie pracującymi wałkami (ale w trybie auto)
- miałem wątpliwości, czy mycie wokół nóżek będzie skuteczne, ale modyfikacja ruchów w „tańcu” robota dała mniej więcej ten sam efekt, który miałem w modelu z obrotowymi padami (oprócz szczelin)
- wysuwanie wałka (inny rodzaj MaxiReach) umożliwia zmywanie podłóg blisko listw i mebli (choć gorzej z kątami)
Finalny wniosek. P50 przypomina trochę mycie mopem bez wymiany szmatki, a Z60 ze stale odświeżaną końcówką. W obu przypadkach roboty zmyją podłogi, ale nowszej generacji zajmie to mniej czasu, gdyż nie trzeba nastawić sprzętu na maksymalne obroty (lub podwójne wyjazdy). Obrotowe pady to opcja lepsza dla częstego odświeżania podłóg, natomiast Z60 do trudniejszych zabrudzeń. Na którejś z prezentacji MOVA zauważało, iż ich roboty z wałkami są choćby 2x skuteczniejsze (przez wyższą absorpcję brudów) w porównaniu z robotami wyposażonymi w padziki. Przy odciskach butów z dworu, zaschniętej kawie, czy zatłuszczeniach, rolka Z60 Roller Ultra wypadnie lepiej.
Niestety nie potrafię zestawić obu technologii od strony ich eksploatacji. Jest zdecydowanie za wcześnie, by móc powiedzieć coś konkretnego o konserwacji i serwisowaniu takich podzespołów. Ekonomia będzie zależała od poziomu popularności tychże mechanizmów. Inne są też metody mycia elementów w stacji dokującej, do której zaraz przejdę.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – stacja dokująca
W trzecim tygodniu działań skupiłem się na stacji dokującej. Część jej poszczególnych parametry kojarzę, bo bardzo podobne były w MOVA P50 Pro Ultra. Inne technologie mopowania wymusiły pewne modyfikacje. Sporo ogólnych adekwatności, w tym gabaryty, są jednak podobne. Pozwoliło to ustawić urządzenie w miejscu poprzednika, gdzie znalazłem dla robotów najlepszą lokalizację. Podobne rozmiary ułatwiły temat. Zmieni się tylko kolor sprzętu – z białego na czarny (co w moim konkretnym przypadku wyszło na dobre z uwagi na wykończenie w przedpokoju).
Przejdźmy do rzeczy. Jak już wiecie, Z60 Ultra Roller jest modelem robota, który zamiast nakładek mopujących korzysta ze stale nawilżanego wałka. W związku z tym proces jego konserwacji w stacji przebiega nieco inaczej. Jakość odświeżania jest jednak bardzo podobna, bo bazuje na podgrzewaniu wody i myciu rolki na gorąco w 80°C i późniejszego suszenia w 70°C. Główną różnicą jest brak opcji zdemontowania wałka i pozostawienia go w stacji (na co pozwalały płaskie nakładki).
Z60 w stacji przechodzi konserwację i wymianę płynów. Pozbywa się brudów do worka (3,2 litra), no i zmienia wodę. Uzupełnia czystą, oddaje brudną. W „garażu” mieszczą się dwa zbiorniki o chyba tych samych parametrach, które miałem w P50 Pro Ultra – 4 litry na świeżą i 3,5 litra na brudną wodę. Oba trzeba co pewien czas wymieniać, ale spokojnie, aplikacja o tym przypomina. Podobnie jak w moim poprzednim robocie, uzupełniany jest też płyn do mycia podłóg. W Z60 Ultra Roller kapsuła na płyny jest podwójna. Doszedł jeszcze płyn do odświeżania w domach zamieszkiwanych przez zwierzaki. Dla pełności przekazu podam jeszcze rozmiary stacji. Ma 47 cm wysokości, 43 głębokości (ale wliczając w to podjazd dla robota) i 42 cm szerokości.
Stacja od MOVA Z60 Ultra Roller przypomina tą od P50 Pro Ultra. pic.twitter.com/KaSQbHUf40
— Smartniej (@smartniej) June 17, 2026
Wewnątrz stacji jest kilka dodatkowych elementów, które co pewien czas warto przedmuchać lub przepłukać. To chyba choćby zalecenie z instrukcji. W specyfikacji znalazłem informacje o poziomie hałasu stacji. 67 dB mieści się w standardach. Robot po powrocie ze sprzątania nie pozbywa się kurzu tak głośno, jak było tu w Roombie j7. Proces konserwacji jest prawie niesłyszalny.
W aplikacji mobilnej na telefony możemy skonfigurować pracę stacji. Z poziomu telefonu możemy ustawić tryby konserwacji wałka, a także opcjonalne odświeżanie rolki detergentem Pet Odor Solution (przydatną w mieszkaniach z czworonogami). W każdej chwili możemy wymusić dogłębne mycie. Na tym etapie pochwalę jeszcze rozszerzenie zestawu w ramach edycji Complete. W tej wersji robota w komplecie mamy cztery wałki. Każdy może służyć do innych pomieszczeń lub czekać w rezerwie. MOVA w Z60 Ultra Roller oferuje jeszcze sterylizację światłem UV: worka, tacki pod wałkiem oraz samej rolki. Jest to dodatkowa forma dezynfekcji.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – FlexScope z AI SmartSight
Pora przyjrzeć się możliwościom inteligentnego poruszania się robota po domu. Moje mieszkanie nie jest duże, ale dość trudne dla autonomicznych odkurzaczy. Bywa problematyczne przy próbach kompleksowego sprzątnięcia podłóg. Z generacji na generację roboty w moim wnętrzu radzą sobie jednak coraz lepiej. Efekty dostrzegam w kilku newralgicznych miejscach domu, których w każdym mieszkaniu jest sporo. Roboty nie są jeszcze w stanie wysprzątać domu w sposób idealny, ale dzięki kolejnym poprawkom robią to coraz lepiej. U mnie ma łatwiej pod oknami, bo nie mam klasycznych zasłon.
W testowanym przeze mnie modelu marka MOVA dostarczyła sporo technologii, dzięki którym mapowanie przestrzeni, omijanie przeszkód i docieranie do trudniejszych zakamarków ma być łatwiejsze. Na moim terenie robot nie dotarł jeszcze wszędzie, ale poprawił osiągami wcześniejszy wariant (m.in. dzięki chowanej „wieżyczce”). Z60 Ultra Roller otrzymał system LiDAR z nawigacją DToF, a także algorytmy inteligentnego omijania przeszkód lub progów. Czujniki są rozmieszczone w wielu miejscach. Niemal wszystkie biorą udział w analizach AI SmartSight.
Robot MOVA Z60 Ultra Roller radził sobie w moim mieszkaniu bardzo dobrze. Wciąż jest jedna szafeczka, pod którą żaden model jeszcze nie wjechał. Z60 kilka zabrakło. Ma 9,6 cm, a mebel 9,5 cm. Może kolejny model da sobie radę. Druga z szafek już została spenetrowana. 11,5 cm było ograniczeniem dla wcześniejszego P50, natomiast w Z60 zadziałał chowany system FlexScope z nawigacją FlexRise. Wieżyczka z „radarem” wykrywa z milimetrową dokładnością wysokości, które robot jest w stanie pokonać po schowaniu czujników. Frontowe, boczne i górne czujniki analizują przestrzeń, by ominąć przeszkody i robią to z różną skutecznością. Do tego celu zrobiłem choćby testowy tor przeszkód. Nagrałem najlepszy z przejazdów, bo w niektórych sytuacjach robot zastanawiał się nieco dłużej (dlatego postawiłem na zapis w trybie time-lapse). Robot rozpoznaje wiele typowo domowych obiektów, także tych mniejszych. Potrafi też wykrywać dywany, dzięki czemu nawilżony wałek jest nad nimi unoszony.
Test z torem przeszkód dla AI SmartSight w MOVA Z60 Ultra Roller Complete. pic.twitter.com/kBxuF0AJhy
— Smartniej (@smartniej) June 25, 2026
Część niższych przedmiotów sprawiało robotowi trochę problemów, ale w generalnych testach algorytmy radziły sobie dobrze (z okazjonalnymi przesunięciami obiektów). Analizy otoczenia realizowane są przy użyciu światła strukturalnego (technologii 3D Structured Light na bazie dwóch wiązek lasera), ale też wspomnianych wcześniej kamer RGB ze wspomaganiem AI. Boczne wiązki lasera i doświetlenie LED też w tym uczestniczą. Czujniki są wykorzystywane również w ramach punktowego czyszczenia podłóg, ale zdecydowanie częściej uczestniczą w optymalizacji ścieżki przejazdu. Wykorzystywane są tu też elementy Sztucznej inteligencji z widzeniem przestrzennym. Czy zagraża to naszemu bezpieczeństwu? Sam się zawsze nad tym zastanawiam.
Tu mogę jedynie wypowiedzieć się na temat trybu monitoringu. Zdalny dostęp do kamery jest chroniony indywidualnym kodem aktywacyjnym, a podczas przejazdu co pewien czas Z60 komunikuje głosowo „Camera Monitoring”. BTW: tryb zdalnej obserwacji domu na kółkach jest przydatny. jeżeli chodzi o przechowywanie danych użytkownika, to na terenie UE są one trzymane na serwerach w Niemczech.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – system StepMaster i LiftPro
MOVA Z60 wyposażono w dwa bardzo interesujące systemy, z których w moim domu akurat nie korzystam. Nie dlatego, iż nie chcę, a dlatego, iż nie mam w mieszkaniu wysokich progów i dywanów. Technologie StepMaster 2.0 i korpus LiftPro udało mi się jednak przetestować. Pierwszy służy do „wdrapywania” się na podwyższone podłogi – co sprawdziłem budując specjalną konstrukcję. Drugi uchroni dywany przez zamoczeniami wałka mopującego poprzez unoszony korpus i specjalną osłonkę – te elementy zbadałem na chodniczku w garderobie (jedynym miejscu, gdzie jest kawałek dywaniku).
StepMaster 2.0 to specjalnej budowy kółeczka na mechanizmach podnoszących robota, by ten pokonał choćby ośmiocentymetrowe progi (ale dwustopniowe – pierwszy 5 cm, drugi 3 cm). Przy jednym stopniu Z60 Ultra Roller poradzi sobie z 4,5 cm, choć realnie choćby z 5 cm. Wszystko zależy od sytuacji. Inteligentne pokonywanie takich przeszkód uwzględnia liczne czujniki, które widzą przeszkodę, badają jej wysokość i podejmują próbę podjechania. Moja sztucznie ułożona przeszkoda zmieściła się w zakresie podjazdu robota, co możecie zobaczyć na załączonym filmiku. Byłem pod wrażeniem możliwości urządzenia. MOVA przekazuje w opisie robota, iż StepMaster 2.0 ma pozwolić Z60 Ultra Roller na łatwe przejeżdżanie przez stopnie, progi, szyby drzwi, nóżki mebli w kształcie litery U i inne mniejsze przeszkody.
Korpus LiftPro też brzmi ciekawie i też ze wspomaganiem AI. Po wykryciu niskich przeszkód, w tym dywanów (ale też stref no-go do celowego pomijania w trakcie sprzątania), robot unosi się do góry jakby podwijał „kieckę”, by jej nie zamoczyć. Z60 uniesie się nad matami, chodnikami i innymi niższymi przeszkodami minimalizując zahaczanie szczotek i wałka. Zwiększenie prześwitu działa tu identycznie do pojazdów terenowych, które przejeżdżają po trudniejszych trasach.
System StepMaster 2.0 w robocie MOVA Z60 Ultra Roller. Tak „skoczek” radzi sobie z progami. pic.twitter.com/zpw9mXml5S
— Smartniej (@smartniej) July 2, 2026
W obu przypadkach AGD poradzi sobie z problematycznymi sytuacjami, co zwiększa efektowność samego sprzątania. Zamiast omijania, jest pokonywanie. StepMaster nie zwiększa napędu, a raczej „wchodzi” poprzez mechanizm. Przód idzie do góry, a potem działa już grawitacja i pęd. Z60 jest niczym mały pojazd terenowy. Zwykłe roboty kończą działanie przy 2-2,5 cm, co obniża możliwości (często potrzebując manualnego wsparcia). Oba wymienione systemy pozwalają ograniczyć przenoszenie robota, montowanie najazdów, no i oczywiście rezygnowania ze sprzątania części mieszkania, gdyż elektronika z AI poradzi sobie samodzielnie. MOVA Z60 Ultra Roller samodzielnie zdecyduje, czy wystarczy podnieść podwozie, czy uruchomić mechanizm wspinania.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – ekranowanie AutoShield
Obiecałem (ogólnie w całej sekcji recenzyjnej), iż poszczególnym rozwiązaniom testowanych urządzeń będę przyglądał się możliwie dokładnie. W robocie Z60 Ultra Roller za taki moduł uznałem osłonkę wałka w ramach technologii AutoShield. Mówimy ledwie o jednym dodatkowym elemencie podwozia, ale bardzo istotnym szczególnie dla pomieszczeń z dywanami. MOVA zaproponowała wysuwane pokrycie dla mokrej rolki, która oszczędni wykładziny, a przy okazji nie będzie zbierała z nich kurzu. Tak odbieram ogólny zamysł działania mechanizmu.
Poprzednik stosujący nakładki mopujące unosił nad dywanami. Z wałkiem sytuacja jest chyba trochę trudniejsza, bo ciężej znaleźć mu w konstrukcji robota miejsce na uniesienie. Producent postarał się o uzupełnienie w postaci osłonki. Dzięki niej Z60 jest przyjaźniejszy dla obszarów, które nie powinny się zamoczyć. Ekranowanie AutoShield to nic innego jak dostosowanie robota do nieprzerwanej pracy niezależnie od warunków. Wałek w stacji nie jest zdejmowany (jak działo się to z nakładkami mopującymi, które mogły być w bazie pozostawione), więc czujniki Z60 Ultra Roller wykrywają przed sobą dywany i przed wjazdem na nie osłaniają rolkę. Sam wałek idzie lekko do góry, a siła ssania wzrasta, by skuteczniej odświeżyć dywany.
Nie wiem, czy na nagraniu i zdjęciach widać pracę aktywnej osłony, bo trochę ciężko było to wszystko zarejestrować aparatem. Na zdjęciach i video powinniście dostrzec, jak osłonka podsuwa się pod wałek. Dzięki niej mop nie sunie po dywanie.
Przyjrzałem się z bliska ekranowaniu AutoShield w robocie MOVA Z60 Ultra Roller Complete. To ta wysuwająca się pod wałkiem osłonka. Widzicie ją? Przed wjazdem na dywan automatycznie się uruchamia. Na zbliżeniu widać ją w dalszej części nagraniu nieco dokładniej. pic.twitter.com/aD7RujPd9g
— Smartniej (@smartniej) July 9, 2026
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – aplikacja MOVAhome
Aplikację MOVA dla urządzeń RTV/AGD już znałem. Wspólny ekosystem w jednej platformie jest wygodniejszy w obsłudze, zwłaszcza, gdy w mieszkaniu pracuje kilka urządzeń jednej marki.
Główny trzon funkcji oraz interfejs dla Z60 Ultra Roller jest zbliżony do tego, co pamiętam z P50 Pro Ultra. Migracja była szybsza i łatwiejsza. Poszczególne funkcje się zmieniły, a lepiej wyposażony Z60 zyskał kilka sekcji. W wybranych zakładkach doszukałem się nowych opcji. Co konkretnie rozwinięto w apce MOVAhome?
To właśnie z poziomu apki na telefony z iOS lub Androidem możemy doprecyzować procesy, automatyzację i harmonogramy sprzątania. Oprócz standardowych rozwiązań jest całe mnóstwo dodatkowych regulacji, dzięki którym dokładniej spersonalizujemy pracę robota.
Wymienię te najciekawsze i najważniejsze (przy okazji wymieniając funkcje dostępne urządzeniu):
- można ustawić jeden lub dwa powtórzenia w ramach cyklu/przejazdu
- dostosować sprzątanie według stref (co pomaga wykonać szybkie działania)
- pracę można dostosować wg pomieszczenia (m.in. sposobem przejazdu: wzdłuż/poprzek)
- dostępne jest choćby zagęszczanie trasy (to część średnicy robota, która ma przejeżdżać po powierzchni w ramach przejazdu – głównie zaznaczając, jaką część już umytej trasy ma zahaczać)
- do dyspozycji jest choćby opcja spowalniania robota (z 0.3 m/s do 0.2 m/s), by dokładniej sprzątał
- wałek w trakcie mopowania jest stale nawilżany, ale możemy wyznaczyć robotowi, jak często ma wracać do bazy, by go przeczyścić (możemy to robić co pomieszczenie, co np. 10 m2, czy co 10 minut)
- w ramach ustawień stacji jest m.in. opcja konserwacji wałka z detergentem Pet Odor Solution (zamiast tego standardowego – stąd baza ma dwa pojemniczki na płyny)
- przy ustawieniach wyjazdów robota w teren możemy wyznaczyć różną kolejność sprzątania: na sucho, na mokro, ale też w trybie jednoczesnym lub jeden po drugim (tu jest też tryb CleanGenius – na podstawie wbudowanych czujników robot sam wykrywa poziom zabrudzeń, odpowiednio dostosowuje siłę ssania i w razie potrzeby decyduje o ponownym umyciu danego obszaru)
- w zestawie Complete są aż cztery wałki do mycia, więc możemy wymieniać je między pomieszczeniami
- mapę mieszkania można dostosować na wiele sposobów: od samodzielnego podziału na pomieszczenia (jeśli nie zostały wykryte automatycznie), po strefy no-go, aż po progi, dywany, meble, a od niedawna też zasłony)
- nie zabrakło podglądu obrazu z kamerki oraz zdalnego sterowania robotem przez aplikację (ten tryb można wykorzystać do obserwacji domu w ramach jego ochrony – raczej jako ciekawostka, ale czasem przydatna do sprawdzenia czegoś w mieszkaniu w razie konieczności upewnienia się, czy pozamykaliśmy okna lub nie zostawiliśmy żelazka)
- dostępnych jest pięć poziomów mocy ssania (przy pracy na sucho)
- również sprzątanie dywanów ma kilka ustawień, np. z opcją maksymalnej mocy (jeśli dywan nie jest delikatny), ale też ograniczaniem obracania się szczotki, czy wyższego podniesienia korpusu
- dozowanie wody na wałek można ustawić w jednym z 32 poziomów
- nie zabrakło oczywiście historii działań robota (w postaci osi czasu)
- podobnie jak było w P50 Pro Ultra, w Z60 Ultra Roller też są funkcje eksperymentalne
- MOVA zaoferowało też strefę dla posiadaczy zwierząt (można w niej poustawiać oddzielne działania dla wybranych stref, gdzie czworonogi lubią częściej przybywać, co wymaga regularniejszych przejazdów)
- nawet system pokonywania progów ma kilka opcji (można je dostosować do różnych progów)
- systemowi omijania przeszkód można uruchomić opcję robienia zdjęć, by pokazywał obiekty
To oczywiście nie wszystkie z dostępnych funkcji, ale nie chciałem już tymi pomniejszymi zanudzać, zwłaszcza, iż sporo z nich to standard w segmencie autonomicznych robotów. Na pewno znalazłem w aplikacji kilka dodatkowych ustawień, których w P50 nie miałem. Na koniec jeszcze podpowiem, by skalibrować sobie z poziomu telefona również ryby konserwacji. Najlepiej ustawić głęboki i z gorącą wodą, a także czas suszenia (warto odpalić sterylizację UV). Warto też od czasu do czasu przeglądać stan poszczególnych elementów całego systemu. Jak widać, MOVAhome ma naprawdę bardzo bogatą ofertę ustawień.
MOVA Z60 Ultra Roller Complete – podsumowanie robota
Mam wrażenie, iż w kolejnych cyklach sprzątań dostrzegę jeszcze kolejne funkcje robota, ale powoli czas podsumowywać ogólne możliwości sprzętu MOVA. Przejmując model z oznaczeniem Z60 miałem wobec niego pewne oczekiwania. Wszystkie związane z poprawkami, których brakowało mi we wcześniejszym P50 Pro Ultra. W 90% urządzeniu udało się im sprostać, więc pakiet opieki nad moimi podłogami się poprawił.
Najbardziej zadowolony jestem z chowanego systemu czujników, za pomocą którego robot sprząta we wcześniej niedostępnych miejscach. Może nie miałem ich w mieszkaniu wielu, ale upgrade zwiększył efektywność autonomicznych przejazdów. Tego przecież od robotów oczekujemy. Doceniłem też stale nawilżany wałek, którego proces mycia wygląda solidniej od nakładek mopujących. Teoretycznie zapobiega to rozmazywaniu większych zabrudzeń, a także bardziej opornych zaschnięć. Sądzę, iż cały segment będzie adaptował i ulepszał technologie rolki, bo ich format jest wygodniejszy. Problematyczna jest dla mnie ocena ceny Z60 Ultra Roller, ponieważ niebawem model otrzyma następcę. Gdybym miał jednak bazować na aktualnych wycenach, to powiedziałbym wprost – tylko brać! Za ok. 2500 zł wszystko brzmi okazyjnie.
Najlepsze rozwiązania w MOVA Z60 Ultra Roller Complete:
- „complete” oznacza, iż otrzymujemy pełne (szersze) oprzyrządowanie (m.in. dodatkowe wałki)
- system pokonywania progów StepMaster 2.0 ma spore możliwości (+ podnoszenie korpusu LiftPro nad dywanami)
- wysoka moc ssania (Z60 Ultra Roller oferuje choćby 28 000 Pa w najwyższym trybie)
- mopowanie HydroForce na bazie wałka jest skuteczniejsze od nakładek (rolka jest do tego wysuwana, więc zmywa też przy krawędziach mebli lub przy listwach przypodłogowych)
- oprócz podnoszonego korpusu (i wałka) zaoferowano osłonkę AutoShield dla dywanów
- stacja dokująca z pełną konserwacją (mycie i suszenie wałka na gorąco)
- specjalne tryby i dodatkowe opcje dla domostwa ze zwierzętami
- system analizowania przestrzeni i omijanie przeszkód został rozwinięty
- stacja i robot nie hałasują (konserwacja w trybie auto nie jest uciążliwa)
Elementy, które bym w MOVA Z60 Ultra Roller Complete poprawił:
- robot wjechał pod meble, które P50 omijał, ale wciąż pozostało jeden poniżej 9,5 cm, który potrzebuje jeszcze niższego profilu korpusu urządzenia (choć tu już powoli są limity związane z wszechstronnością AGD)
- wciąż nie ma idealnego sposobu na zmywanie narożników
- chyba wolę już bezworkowe komory na kurze (MOVA powoli je już wdraża w innych modelach)
- zdarzały się przejazdy w trybie „tarana” dla niektórych przedmiotów pozostawionych na podłodze
- zdarzały się też dłuższe analizy sytuacji (np. przy powrocie do bazy)
Na aktualnym etapie testów nie byłem w stanie jeszcze ocenić kosztów eksploatacji i serwisowania. Miejmy nadzieję, iż producent utrzyma je na poziomie jakości samego robota. Z60 Ultra Roller Complete oceniam bardzo dobrze, choć wciąż widzę obszary możliwe do udoskonalenia. Dostępna jest już nowa generacja w postaci Z70, w której spodziewam się odpowiednich poprawek. Na pewno z uwagi na świeżość jest sporo droższa, ale jak to bywa z ofertą tej marki, za jakiś czas zrobi się tak atrakcyjna, jak aktualnie jest przy Z60.

3 godzin temu






