Twój przyszły Samsung może sam rozpoznać oszusta. Pojawił się istotny ślad w oprogramowaniu

3 dni temu

W świecie technologii niektóre funkcje stają się wizytówkami konkretnych marek. Tak było do tej pory z systemem Scam Detection, który chronił użytkowników telefonów Google Pixel przed wyłudzeniami. Wiele jednak wskazuje na to, iż ten stan rzeczy niedługo się zmieni, a zyskać na tym mogą przyszli posiadacze urządzeń z serii Galaxy S26. Choć oficjalnego potwierdzenia wciąż brakuje, ślady znalezione w oprogramowaniu dają niemal jasną odpowiedź na to, co nas czeka.

Sygnały zaszyte w kodzie

Całe zamieszanie zaczęło się od odkrycia redakcji Android Authority, która zajrzała “pod maskę” aplikacji Telefon od Google. W jej kodzie natrafiono na numery modeli nadchodzącej serii Samsung Galaxy S26. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż widnieją one bezpośrednio przy nazwie kodowej „Sharpie”. Pod tym kryptonimem Google ukrywa swoją autorską technologię wykrywania oszustw telefonicznych.

To rozwiązanie to coś więcej niż zwykły filtr spamu. System działa dyskretnie w tle podczas trwającej rozmowy, analizując w czasie rzeczywistym to, co mówi osoba po drugiej stronie słuchawki. jeżeli algorytm wykryje podejrzane wzorce konwersacji, typowe dla naciągaczy, telefon natychmiast zaalarmuje właściciela. Użytkownik otrzyma powiadomienie na ekranie, któremu towarzyszyć będą wibracje i sygnał dźwiękowy. Wszystko po to, by zdążyć się rozłączyć przed podaniem tzw. wrażliwych danych.

Technologia, która wychodzi poza Pixele

Warto podkreślić, iż funkcja ta nie jest już nowością – zadebiutowała przy okazji premiery serii Pixel 9. Jest także dostępna dla starszych modeli telefonów od Google. Jak to możliwe, iż teraz trafi do Samsunga? Google przygotowało do tego specjalne rozwiązanie – nową aplikację o nazwie Android Callcore, która pojawiła się w sklepie Play. Można ją porównać do ukrytego silnika, który pozwala telefonom obsługiwać zaawansowane funkcje telefoniczne. Aby ten silnik mógł ruszyć, telefon musi mieć jednak włączone odpowiednie „zielone światło” w systemie (tzw. flagę). Z ustaleń wynika, iż najmocniejszy w ofercie Galaxy S26 Ultra ma już taki przełącznik aktywny.

Galaxy S25 Ultra / fot. Instalki.pl (@AnnaBorzęcka)

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim to, iż Samsung prawdopodobnie nie będzie wymagał od użytkowników instalowania żadnych dodatkowych aplikacji do dzwonienia. Ochrona ma być wbudowana bezpośrednio w system i współpracować z interfejsem, który już znamy. Trzeba przyznać, iż to wygodne rozwiązanie, które nie zmusza do zmiany przyzwyczajeń w imię bezpieczeństwa.

Warto jednak pamiętać, iż na ten moment są to informacje nieoficjalne, oparte na analizie kodu. Samsung nie potwierdził jeszcze tych doniesień i pewnie nie zrobi tego do samej premiery Galaxy S26. Pod znakiem zapytania pozostaje również kwestia dostępności funkcji globalnie. Do tej pory Google udostępniał ją głównie na terenie USA, Kanady oraz innych państw anglojęzycznych. Czy tym razem będzie inaczej i z systemu bezpieczeństwa będą mogli skorzystać także Polacy? Na ten moment ciężko cokolwiek więcej obiecywać.

Tak, jak już wspomniałem – wszelkie wątpliwości powinny zostać rozwiane najwcześniej podczas oficjalnej premiery urządzeń z serii Galaxy 26. Ta odbędzie się pod koniec lutego lub na początku marca.

Źródło: Android Authority (via Digital Trends) / Zdj. otwierające: Unsplash (@VitalyGariev)

To nie kolejny bajer. Ta funkcja w Galaxy S26 faktycznie się przyda
googleSamsung
Idź do oryginalnego materiału