
Zanim pojawi się zakaz korzystania z telefonów w szkołach, placówki same znajdują sposób, żeby choć trochę uwolnić od nich uczniów. Potrzeba chwili wytchnienia jest duża, ale ze szkół płynie niepokojąca lekcja: spokój tylko dla nielicznych.
II Liceum Ogólnokształcące im. Jana Kochanowskiego w Bełchatowie otworzyło pokój ciszy. Spragnieni spokoju uczniowie mogą schronić się w pomieszczeniu, w którym nie wolno głośno rozmawiać, krzyczeć czy korzystać z urządzeń elektronicznych. Jak wyjaśnia szkoła, dzięki temu w strefie ciszy uczniowie mogą zrelaksować się, poczytać książkę, pouczyć się czy po prostu zebrać własne myśli.
W rozmowie z TVP 3 Łódź jedna z uczennic przyznaje, iż zakaz korzystania z telefonu w pokoju ciszy nie jest przesadną barierą. Wręcz przeciwnie, to korzyść, bo chodzi przecież o to, aby „spędzić po prostu czas samemu ze sobą”.
– Uczniowie są przebodźcowani, bombardowani informacjami i nie potrafią zadbać o chwilę relaksu. Musimy ich tego nauczyć i przyzwyczaić do tego, iż dobrostan jest istotny – wyjaśnia Magdalena Dobrakowska, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego w Bełchatowie.
Zadbanie o dobrostan nie jest jednak prostą sprawą. W „pokoju ciszy” może przebywać jednocześnie maksymalnie 8 osób, a pomieszczenie dostępne codziennie podczas przerw, między 10:30 a 10:40 oraz 11:25 a 11:40. Możliwa jest również wizyta w trakcie lekcji, ale pod nadzorem nauczyciela.
Niby lepsze to niż nic. Gdy myślę o szkole, jednym z pierwszych skojarzeń jest właśnie hałas. Cicho było tylko w trakcie lekcji w szatniach, ale przywilej cieszenia się spokojem zarezerwowany był co najwyżej dla spóźnialskich i wagarowiczów. Powstawanie pokojów ciszy czy specjalnych budek to i tak krok w dobrą stronę. Zauważono, iż problem istnieje i nie każdy musi dobrze czuć się w środowisku, choćby jeżeli to od zawsze jest głośne i niespokojne. Już sama obecność tego typu miejsc to istotny sygnał dla innych. Niesie rewolucyjne przesłanie: wokół nas są też osoby o innych potrzebach, które mogą odczuwać inaczej niż ja. Trudno nie doceniać takiej zmiany.
A inicjatyw rzeczywiście przybywa. W marcu na kampusie Politechniki Wrocławskiej uruchomiono pierwsze strefy ciszy dla studentów, doktorantów i pracowników. To dwie przestrzenie stworzone „z myślą o wyciszeniu i regeneracji”.
Pierwsza to boks akustyczny, który tworzy odizolowaną od hałasu strefę spokoju
W jej wnętrzu znajduje się komfortowy fotel i stolik. Druga jest bardziej rozbudowana. Oprócz pufy i stolika korzystać można również z rozkładanego fotela, umożliwiającego odpoczynek w pozycji leżącej, głośników do odtwarzania relaksacyjnej muzyki i lampy plazmowej.
– Oba miejsca stworzyliśmy z myślą o osobach przebodźcowanych, potrzebujących chwili oddechu, intymnych warunków do zażycia leków czy po prostu regeneracji w ciszy – mówi dr hab. Karolina Jaklewicz, prof. uczelni, prorektorka ds. rozwoju i integracji wspólnoty.
W 2025 r. w Warszawie rozpoczął się miejski projekt, za pomocą którego w każdej miejskiej szkole powstanie przestrzeń, gdzie „można odpocząć od hałasu, pograć w planszówkę czy po prostu posiedzieć i się wyciszyć”.
Pierwsza część publikacji w holistyczny sposób ukazuje problematykę hałasu oraz jego konsekwencje, z którymi muszą mierzyć się zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. W poradniku umieściliśmy rozdział o normach prawnych, które regulują poziom hałasu, jaki może panować w placówce szkolnej. Opisaliśmy także psychiczne i fizyczne konsekwencje długotrwałej ekspozycji na hałas. Wszystko po to, aby uświadamiać i kreować przestrzenie przyjazne pracy i nauce. Część druga poradnika pod nazwą „Narzędziownik” krok po kroku przeprowadza czytelnika przez proces stworzenia strefy ciszy w szkole – od przedstawienia cech odpowiedniego miejsca, aż po wybór materiałów i mebli potrzebnych do kącika. Proponujemy kilka schematów pomieszczeń, które mogą zainspirować lub podsunąć czytelnikowi odpowiednie rozwiązania, dopasowane do możliwości placówki oraz jej metrażu. Mogą być one jedynie sugestią lub gotowym schematem dla osoby aranżującej taką strefę w szkole.
Przyznaję, kusiło mnie, żeby trochę pomarudzić. Tylko osobny pokój dla kilku osób, wnęka w ścianie dla nielicznych? Ale jednak wreszcie mówi się o czymś, na co przez lata nie zwracano uwagi. A jeżeli nawet, to reagowano wzruszeniem ramion i stwierdzeniem, iż zawsze tak było i to normalne. Chcę zakładać, iż władze szkół, do których chodziłem, zdawały sobie sprawę, iż hałas nikomu nie służy, ale wszyscy mieli związane ręce. Nikt nie wiedział, co i jak może zrobić. Teraz to się zmienia.
Oczywiście to nie tak, iż jeden wagon ciszy w pociągu załatwi całą sprawę. Tak samo jak nie zrobi tego jedna godzina w sklepie bez muzyki i głośnych komunikatów. Być może choćby pokoje czy boksy ciszy w szkołach nie okażą się kroplą, która wydrąży skałę. Wiele tego typu akcji, choć całkowicie słusznych, pokazuje, iż cisza to przywilej. Trzeba zaplanować całe swoje życie tak, aby uciec od sytuacji, kiedy jest za głośno. A jeżeli się nie da? Nie zdążymy zarezerwować biletu, nie wyrobimy się, by wstrzelić się w okienko zakupowe? Wówczas trzeba się przemęczyć albo szukać rozwiązań na własną rękę, jak np. skutecznie blokujące dźwięki słuchawki.
Dobra wiadomość jest taka, iż istnieje coraz więcej miejsc, które takie schronienie dają. Zła, iż to ciągle tylko fragment przestrzeni znanej z hałasu i tego, iż nie przejmuje się potrzebami innych.
Potrzebujemy nie stref ciszy, a całych placów w miastach, które chronią przed zgiełkiem i odgłosami pojazdów
Zmiany podejścia, budowania i projektowania tak, by choćby w środku miasta można było odpocząć od hałasu.
Godzina bez muzyki w sklepach cieszy, ale dlaczego te przez resztę dnia muszą być nierzadko dyskotekami? Skoro choćby lotniska mogą obejść się bez głosowych komunikatów, to sklepy tym bardziej by mogły. Może by tak odwrócić i hałasować przez godzinę, a później klienci i pracownicy niech mają spokój?
Przyznaję, bywam pod tym względem radykałem. Potrafię wściekać się na ulicznych grajków, którzy z ulicy robią salę koncertową. Niektórzy przesadzają i ich gitary słychać z dalekiej odległości. Dla innych zaś to element show, interesujący pokaz, który trafia im się podczas spacerów. Urozmaicenie miejskiego życia. Jak to pogodzić? Wkurzam się, iż muszę zmieniać swoją trasę, omijać, kluczyć, byleby zaznać chwili spokoju. Kiedy więc w temacie ciszy ktoś daje mi palec, ja już chcę zapolować na całą rękę i domagam się radykalnych kroków.
To pewnie efekt tego, iż przez większą część mojego życia hałas był czymś normalnym. Cisza zaś budziła niepokój. Teraz to się zmienia i może takie akcje jak w bełchatowskiej szkole sprawią, iż proporcje zostaną wyrównane. Bo przecież i mnie nie chodzi o to, aby każdy siedział cicho jak na szpilkach. Niech po prostu będzie choć trochę ciszej.
Zdjęcie główne: Politechnika Wrocławska






![CUPRA Raval zaprezentowana. Elektryczny mieszczuch z pazurem i obiecującą ceną [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/04/01_CUPRA-Raval-Manganese-Matt.jpg)

