Ultimaker i Creality: pierwsze kroki

cadblog.pl 2 dni temu

Mniej więcej pół roku temu znajomy zachęcił mnie do zainwestowania w drukarkę 3D i zaproponował, żebym… odkupił jego Creality Ender 3v2. Przekonywał, iż nie musiałbym jej samemu składać, czy czekać na wysyłkę z Chin. Umówiliśmy się, iż jak będziemy mieli czas, to się „jakoś złapiemy” i po nią przyjadę. Koniec końców nic z tego nie wyszło. Na szczęście na tym się znajomi nie kończą i taki sam model drukarki odkupiłem od innego kolegi. Zachęcony przez autora tego bloga, postanowiłem napisać o swoich pierwszych wrażeniach z zabawy z drukiem 3D…

Autor: Antoni Stanisławski

Zacznę, żeby nie było, od początku. adekwatnie – po co mi drukarka? Wpadłem na pomysł, iż dysponując taką aparaturą mógłbym sobie coś zamodelować, wrzucić do slicera i wgrać program na drukarkę, by – po kilku godzinach intensywnego poboru prądu – zdjąć z niej bezużyteczny rupieć do zbierania kurzu na półce. Brzmi dobrze? Spróbuję wyjaśnić, jak to wygląda w praktyce.

To po kolei: uruchamiam Autodesk Inventor. Przypominam sobie, iż przecież pobrałem Autodesk Fusion 360, a to on jest dedykowany do druku 3D. Czy to istotne? W niektórych przypadkach tak, ale o tym innym razem. Modeluję sześcian 15x15x15 mm i eksportuję do pliku w formacie STL (może być też 3MF albo OBJ). Pobieram slicer (program do konwersji modelu 3D na G-code) – popularny Ultimaker Cura – i otwieram w nim moją wyjątkowo złożoną bryłę.

Jak Państwo widzą, interface nie jest specjalnie skomplikowany. Na początek interesuje mnie lewy górny róg okna. Tam dodaję profil swojej drukarki. Gdyby się okazało, iż w bibliotece – pośród kilkuset opcji – nie ma mojego modelu, mógłbym manualnie go dodać i skonfigurować jego profil od zera.

Następnie, idąc w prawo, mam możliwość wprowadzenia odpowiednich parametrów dyszy i filamentu. Zamierzam drukować w PLA, ponieważ nie wymaga komory roboczej i jest prostszy w obsłudze – idealny dla początkującego. Gdybym wolał użyć ABS-u, który ma lepszą udarność od polilaktydu, to powinienem zapewnić stałą temperaturę otoczenia i zabezpieczyć stanowisko przed rozpylaniem szkodliwego styrenu (a do tego potrzebna jest komora, której jeszcze nie posiadam). Sprawdzam też, czy wprowadzona grubość dyszy zgadza się z rzeczywistą wartością.

Teraz chciałbym przyjrzeć się ustawieniom wydruku.
Patrząc od góry:

  1. Resolution – czyli rozdzielczość, innymi słowy grubość pojedynczej warstwy. W tym przypadku korzystam z ustawień domyślnych, 0.2 mm to kompromis pomiędzy dokładnością a szybkością wydruku.
  2. Niżej znajdują się parametry definiujące wytrzymałość wydruku, kolejno:
    • gęstość wypełnienia – bezpośrednio wpływa na zużycie filamentu,
    • wzór wypełnienia – w tym przypadku sześcienny, zapewni jednakową wytrzymałość w każdej osi,
    • grubość „skorupy” – czyli grubość ścianek wydruku.

Na samym dole menu mam wyłączone ustawienia podpór i przyczepności. Do wyboru są podpory proste bądź „gałęziowe”, przydatne przy wydruku bardziej złożonych detali z wystającymi elementami. Ustawienie przyczepności jest przydatne zwłaszcza w przypadku, gdy detal ma małą powierzchnię styku z podłożem.

To jeszcze nie wszystko w zakładce „Prepare”. Załóżmy, iż chciałbym edytować położenie modelu na stole roboczym. Po naciśnięciu na kostkę podświetli się pasek zadań z lewej strony ekranu. Korzystając z pierwszych trzech ustawień mam możliwość przesuwania, skalowania bądź obracania modelu o określoną wartość względem każdej z osi układu współrzędnych. Jest też opcja odbicia lustrzanego detalu, a pod nią – ustawienia konkretnego modelu. Tutaj mogę ustawić wybrany detal jako zwykły model lub podporę i edytować gęstość lub usunąć podpory w miejscu, w którym detale (w przypadku, gdy jest ich więcej) nachodzą na siebie. jeżeli w wydruku zastosowałbym podpory, dzięki ustawienia najniżej mógłbym usunąć ich fragmenty w konkretnych miejscach.

Gdybym chciał obejrzeć model z każdej strony, skorzystałbym z ustawień widoku w lewym dolnym rogu, poniżej listy obiektów. Ale w przypadku kostki… nie mam czemu się specjalnie przyglądać.

Pora na kolejny krok. W prawym dolnym rogu wybieram „Slice” i przechodzę do zakładki „Preview”. Tutaj mogę zobaczyć, jak będzie wyglądała ścieżka narzędzia – suwak z prawej strony pozwala wybrać każdą z nakładanych warstw, a suwak na dole – zobaczyć, jak taka powstaje.

Na koniec wybieram „Save to Disk” i zapisuję plik na karcie micro SD. Gdybym podłączył drukarkę do komputera dzięki przewodu USB, to bez wczytywania pliku z karty, mógłbym skorzystać z zakładki „Monitor”. Umożliwia ona podgląd procesu drukowania w czasie rzeczywistym. Ja jednak wolę skorzystać z karty, bez konieczności utrzymywania komputera uruchomionego w czasie całego procesu.

Teraz jest dobry moment żebym przygotował drukarkę do pracy. Przede mną szereg czynności koniecznych do wykonania przed pierwszym uruchomieniem. Zaczynam od ustawienia odpowiedniej domyślnej temperatury platformy roboczej oraz dyszy i wybieram, jaki filament chciałbym zastosować. Następnie ustawiam punkt zero – dzięki czujnikowi zamocowanemu przy dyszy, maszyna (w tym przypadku jest to wspomniana Creality Ender 3v2) zrobi to za mnie.

Widok ogólny na Creality Ender 3v2 | Fot. CADblog.pl

Warto zweryfikować, czy stół roboczy jest równo ustawiony – przesuwam więc narzędzie na każdy z rogów platformy. Drukarka automatycznie opuszcza dyszę na wysokości stołu (mam też możliwość ustawienia konkretnego przesuwu manualnie). Zależy mi na tym, aby dysza nie stykała się ze stołem – jak wcześniej ustawiłem, grubość warstwy nakładanego filamentu ma wynosić ok. 0,2 mm. Chciałbym więc, żeby dysza była odległa od stołu o około 0,1 mm. Aby ustalić tę odległość, mogę posłużyć się płytką wzorcową albo… zwykłą kartką papieru A4. Wystarczy umieścić ją między stołem a dyszą, a następnie opuścić narzędzie – aż napotka opór. Uznaję, iż jeżeli da się z lekkim oporem przesuwać kartkę, to w danym rogu stół roboczy jest na odpowiedniej wysokości. Powtarzam tę czynność na każdym rogu, opuszczając dyszę na tę samą wartość. jeżeli kartka przesuwa się ze zbyt dużym lub ze zbyt małym oporem, to – stosując pokrętła regulacyjne – mogę odpowiednio obniżyć lub podnieść platformę roboczą.

Przekrój przez ekstruder, widoczny filament… | Fot. Creality

Przed nagrzaniem drukarki spryskuję stół roboczy odpowiednim środkiem w celu zwiększenia przyczepności wydruku. Dostępne są dedykowane preparaty, ale ja posłużę się… najtańszym lakierem do włosów, który jest sprawdzonym rozwiązaniem. Włączam drukarkę, wprowadzam filament przez ekstruder, podłączam kartę micro SD, wczytuję program, uruchamiam go i przyglądam się powoli rosnącej kostce. Tyle zachodu po… takie coś.

(AS)

Antoni Stanisławski
jest absolwentem Technikum Mechatronicznego nr 1 i studentem Wydziału Mechanicznego Technologicznego Politechniki Warszawskiej na kierunku Mechanika i Budowa Maszyn

Idź do oryginalnego materiału